Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Rabuś ma w sobie coś ujmującego :) Te spojrzenie, jakby nie mógł się nadziwić, że istnieje jeszcze inny świat poza schroniskiem... Dziękuję Ci, Onaa że zdecydowałaś się właśnie jemu odmienić życie.
  2. Zapytałam Marty jak minęła noc Krecikowi. Pracuje, więc odpisała krótko: "Nie było źle. Spał, trochę kręcił się w klatce". Dzielny piechol :)
  3. Na koncie są już pierwsze wpłaty: - Livka - 50 zł - limonka80 - 30 zł - stała - kikou - 10 zł - stała - mari23 - 10 zł - stała - elficzkowa - 20zł - stała Stan konta na dzień 03.12.2020: +120zł Bardzo dziękuję :) Post rozliczeniowy utworzyłam TUTAJ
  4. Ja chwilami też :) <3 Dziękuję, że jesteś :) Wczoraj w nocy w Krecikowych rejonach było dość sporo na minusie. Cieszę się, że noc spędził w domu. Bardzo Ci dziękuję, na razie nie mam żadnej wpłaty, ale jest jeszcze przed 10. :) Dziękuję, że jesteś i czytasz. Ludzie są dobrzy, ale nieźle pochowani między tymi bezdusznymi... nieempatycznymi. To prawda... Miejmy nadzieję, że noc minęła dobrze, czekam na wieści. Bardzo dziękuję, zapytam. Czemu Kajtusiowi nie służy? EDIT: Jeśli możesz to wyślij anecik. Wysyłam adres na pw. Oby tak było :) Musi być dobrze. Szkoda, aby Krecik dawał do wiwatu i tym samym zniechęcił Panią Dorotę do pomocy: kobieta ma złote serce, ale nie ma doświadczenia w opiece i pomocy takim psiakom. :) To tylko chwilowe.
  5. Wzruszające są te zdjęcia :) Agrafka z Korpką mają naprawdę wspaniałych Ludzi. Oby Agrafka wygrała życie i nacieszyła się jeszcze swoją Rodziną... Alaskan Malamutte, czy mogłabyś dopytać gdzie można dorwać takie kubraki?
  6. Jesteś bardzo odważna, malagos i mam nadzieję, że taka zmiana pomoże Arii przezwyciężyć strach i zrobić krok do przodu. Na zdjęciach nie wygląda na przerażoną, dobrze że może Was obserwować. I cudownie, że Diana jest dla niej przewodnikiem-psim terapeutą :)
  7. Dziękuję, Bakusiowa za wykupienie promowania ogłoszeń Fabio. Miałam dzisiaj zapytanie na olx z ogloszenia na Tychy. Odesłałam do kontaktu telefonicznego. Wyróżnienie obu ogłoszeń (na Tychy i Wrocław) trwa do 1.01.2021.
  8. Dobrej nocy ;) /jednak wdrapałam się na laptopa, chciałam się z Wami podzielić filmikiem/
  9. Pani Dorota jest aniołem! Poznała wszelkie możliwe problemy z psiakiem, a mimo to weźmie psiaka na te parę dni. Jeśli byłoby naprawdę źle to wtedy będziemy myśleć, Kasia od Fety awaryjnie zgodziła się przejąć Krecika, ale niestety dopiero od wtorku (nie ma jej teraz w Rzeszowie). Zaoferowała się tez, że może jeździć w czasie nieobecności Pani Doroty i wyprowadzać Krecika na spacer. Dostalam tez od niej namiary do polecanych kameralnych hotelów, gdyby coś się działo, tfu tfu. Krecik tymczasem uspokoił się troszkę, jedna z suczek zaczepia go do zabawy i podgryza, więc sam wszedł do klatki (otwartej) i wydaje się, że mu się podoba. Wcześniej leżał na legowisku suczki, ale teraz najchętniej wchodzi do klatki. Najbardziej ciągnie go na dwór, w domu wydaje się, że jest mu za ciepło. Jak wyjdzie z klatki (otwartej) to kieruje się w stronę drzwi. Mądrala :) Mam zdjęcia i filmik, ale filmik mogę zgrać jak będę na komputerze. To już jutro.
  10. Marta nic o tym nie wspomniała:( Zapytam, anecik tez wysłałam wyniki badań i pewnie pokaże je swoim wetom. Myślisz że potrzebny preparat? Miałaś nosa ;) Tak, kastracja będzie musiała być względnie szybko. Jeszcze raz dziękuję za wszelkie porady :)
  11. Teraz te pozostałe wieści... Krecik miał dzisiaj dzień pełen wrażeń. Kąpiel i strzyżenie znacznie go ożywiły i poprawiły jego samopoczucie. Grzywka juz oczu nie zasłania, futro przystrzyżone. Zdjęć jednak zrobić się nie da, bo Krecik to wędrowniczek, ciągle tu i tam, zdjęcia wychodzą rozmazane. W lecznicy był grzeczny do momentu aż nie został położony na bok. Nie chcial gryźć, bo chociaż miał dostęp do Marty to kłapał w powietrze, a nie celował w Martę, ale tak wywijał, kręcił się i był przestraszony, że trzeba było założyć mu kaganiec i badanie trzeba było po chwili zakończyć. Marta powiedziała mniej więcej tak, że psiak niby malutki, a jak walczy o życie to tak jakby Pudzian. Duch teriera ;) Do ludzi jest łagodny i pozwala na wiele, ale widocznie dzisiaj było za wiele wrażeń i położenie na bok wywołało przerażenie. Opisy z wizyty już dostałam, wklejam je na końcu postu. Psiak ma przerost prostaty. Dzisiejsza wizyta wyniosła 30zł. Aaa, Krecik jako bezdomniak został policzony ulgowo, dziękuję Panu Doktorowi i lecznicy "Cztery Łapki" :) Nie do końca umiem odczytać wyników, ale może ktoś pomoże i podpowie co one oznaczają. PS: Krecik ma bardzo suchą skórę, która się łuszczy.
  12. Dobrze napisane. Mamy kolejny zwrot akcji :( Krecik to bardzo ruchliwy pies, kompletnie nie umie usiedzieć w jednym miejscu. Węszy, drepta, drepta, drepta... Jest mocno żwawo, w paru miejscach na raz. Niestety, chodzi i podsikuje, i również znaczy w miejscach, gdzie czuje suczki rezydentki. I niestety, zrobił też kupę w domu, później w nią usiadł i cały był do mycia oraz trasa, którą właśnie przemierzył. Zamknięty w kennelu wyje w niebogłosy. Mina mnie i anecik zrzedła, bo Pani Dorota ma złote serce, ale nie ma jak przechować tak problematycznego psiaka przez ponad tydzień. Pracuje, psiak musiałby być sam, a jak zacznie wyć to sąsiedzi panią zjedzą:( Nie wiadomo kompletnie czy pani Dorota się zdecyduje na psiaka, a jak nie to czy będzie mógł zostać u Marzenki, u której jest. :( anecik będzie rozmawiać z Panią Dorotą, ale małe są szanse, ze tam zostanie. Znowu szykuje się nieprzespana noc... Miejmy nadzieję, że psiak w nocy spokojnie zaśnie i jednak jutro wyjedzie do Pani Doroty. :( Przepraszam za przeoczenie. Wysyłam :)
  13. Dla Krecika to trudny czas, sporo zmian miejsca i ludzi... ale niestety inaczej się nie udało. Cieszę się, że już coś wiadomo, że udało się dograć, że piesiulek poruszył tyle dobrych serc i że można już odetchnąć. No... prawie - teraz stresuję się tym, co dzisiaj się dowiemy po wizycie w lecznicy, ale skoro to taki farciarz to musi być dobrze.
  14. Mam chwilę to spróbuję teraz zebrać to, co działo się od paru dni :) Chociaż jest ciężko, bo zmiany scenariuszy, kombinacji było naprawdę mnóstwo. Marta musiała nieźle się nagimnastykować, aby znaleźć jakikolwiek DT Krecikowi, później aby znaleźć kogoś, kto zawiezie go do SPA (ona wtedy pracuje), a następnie aby ktoś przenocował malucha po SPA. Do tego wizyty w lecznicy, praca, dom i inne bezdomniaki, które aktualnie znajdują domy i trzeba zrobić wizytę, pojechać po szczeniaki te 50km i je zawieźć do swoich domów... no szaleństwo. Bardzo mocno od samego początku zaangażowała się anecik, która nie dość, że zorganizowała transport to jeszcze szukała pomocy, aby psiak po SPA nie został na lodzie. Ale, już tłumaczę. Krecik trafił z łańcucha do DT, który Marta wybłagała u koleżanki. Ciężko tu o miejsce gdziekolwiek, zwłaszcza że pies zapchlony, zarobaczony. Ulitowała się nad psiakiem koleżanka, która ma psy agresywne do samców. Kiedy Krecik pojawił się w domu psy wpadły szał, dostały piany na pysku i chciały za wszelką cenę dostać się do ślepaczka - dla jego bezpieczeństwa zamieszkał niestety w kojcu i w ocieplanej budzie ze słomą. Nie są to może rewelacyjne warunki, ale na pewno byt psiaka się poprawił: sucho, czysto, względnie ciepło, brak łańcucha, duży bezpieczny kojec - no i spacerowanie po ogródku, kiedy psi rezydenci byli w domu, a opiekunka mogła Krecika nadzorować. Marta też miała już Krecika blisko, więc mogła umówić się wieczorem do lecznicy i pojechać z psem - gdyby psiak był nadal w przytulisku nie udałoby się to. To awaryjnie na parę dni, więc po prostu na to przystałam, nie było innej opcji. Było jednak jasne, że do budy psiak wrócić nie może po wykąpaniu i po strzyżeniu. Od wczoraj rano byłam na łączach z anecik i Martą. Marta kombinowała, błagała i szukała kogoś na miejscu (w końcu pies wykąpany i pachnący już tak nie odstrasza, żeby wziąć go do domu), a anecik kombinowała na odległość, aby kgooś znaleźć, kto weźmie Krecika po SPA do siebie. Ja też szukałam, ale mnie nic się nie udało, wszyscy psiarze z okolic zapsieni po brzegi. Udało się za to anecik i Marcie. Pani Dorota, która ma wieźć bezpłatnie psiaka z Rzeszowa do anecik zgodziła się wziąć psiaka do siebie na tę parę dni. Co prawda wolałaby psa niewyjącego i niesikającego, bo wynajmuje mieszkanie... ale znała historię psiaka i powiedziała, że weźmie mimo wszystko... Uff! :) Tylko trzeba by zaraz po SPA (które miało być o 12) gdzieś przechować, a potem psiaka przewieźć do Rzeszowa - ale tak, aby pies po SPA nie musiał wrócić do budy, a jednocześnie pani Dorota zdązyla już wrócić z pracy. I tutaj niby niedaleko, a pojawił się problem, bo okazało się, że nikt nie zgłaszał się na ochotnika, aby przewieźć. Co więcej, kiedy wstawiłam post na grupie przewozowej (ludzkiej) post był usuwany... Jednak! Wczoraj wieczorem Marta zadzwoniła do mnie i powiedziała, że jakaś pani(koleżanka koleżanki koleżanki) widziała mój post na FB i akurat w czwartek jedzie do Rzeszowa w swoich sprawach i mogłaby pomóc... Jeśli jednak nie udałoby się to cudem udało się Marcie znaleźć jakąś koleżankę koleżanki, również z Biłgoraja, która zgodziła się przenocować psiaka przez parę dni u siebie w domu. Ufff. :) Czyli wczoraj po 21 mieliśmy już dwa kilkudniowe po-spa DT, jeden u pani Doroty w Rzeszowie, drugi - u jakiejś dalszej koleżanki Marty w Biłgoraju. Dzisiaj ta pani chętna na zawiezienie psiaka do Rzeszowa niestety nie odezwała się, a czas naglił. Marta więc przeniosła SPA na dzisiaj, aby - gdyby transport pojawił się na dzisiaj wieczorem/jutro rano to żeby SPA nie zatrzymało psa... a anecik w tym czasie zapytała panią Dorotę czy mogłaby, w zamian za zwrot kosztów paliwa zrobić kółko Rzeszów-Biłgoraj-Rzeszów, pojechać po Krecika po pracy. I wiecie co? zgodziła się :) To jest naprawdę jakiś cud :) Poprosiła tylko o karmę, kocyk, obróżkę - bo nic zupełnie nie ma dla psiaka. Marta napisała, że uda się to załatwić, bez problemu - i te koszty Martusia weźmie na siebie. Marta, złota kobieto!!! Podsumowując: - Krecik aktualnie jest w SPA - bezpłatnie, - po SPA jedzie do znajomej znajomej Marty, która weźmie go do domku - albo poczeka parę godzin na przyjazd p. Doroty, albo spędzi tutaj noc i jutro wieczorem zostanie odebrany przez p. Dorotę, - wieczorem (koło 18) Marta jedzie z Krecikiem do lecznicy, odbierze wyniki badań, będzie wykonane też USG pod kątem prostaty oraz - jak się uda (dziękuję Moli@ za wskazówki na pw!), zbadane nerki i mocz, - pani Dorota odbierze psiaka po pracy: albo dzisiaj, albo jutro (to do ustalenia) i psiak będzie u niej do 11.12., - 11.12. psiak rusza do Katowic, do anecik :) Ufff. W całej akcji czuję się mocno mała, bo całą robotę zrobiły tak naprawdę Marta z anecik oraz cudowna Pani Dorota. Ja tylko w sumie trzymałam kciuki i nadzorowałam, i coś szukałam, ale nieudolnie... ;) Jestem wdzięczna Dziewczynom za tak sprawną akcję. Są MEGA :)
  15. Załatwiłam już sprawę z bankiem, więc przed chwilą posłałam numer konta wszystkim, którzy deklarowali jakiś datek. Oczywiście, każdy może wpłacić wtedy, kiedy będzie miał taką możliwość :). Jeśli ktoś nie otrzymał numeru konta to proszę się upomnieć :) Konto jest na ten moment przeznaczone wyłącznie dla Krecika, więc mam nadzieję, że mi to pomoże w prowadzeniu finansów.
  16. Jaaga, jeśli to filmik na Messenegerze to możesz go pobrać i wstawić na Youtube albo na jakimś innym portalu do zgrywania filmów. Stamtąd można podlinkować :). Jeśli sobie nie poradzisz, wyślij mi filmik przez Messenger, pomogę.
  17. To trzymam kciuki za kąpiel :) Oby była grzeczna i nie zjadła anecik.
  18. O rajusiu, jaki bidulinek :( Dobrze, że może starzeć się u kikou, a nie gdzieś w kojcu, niechciany i zapomniany :(
×
×
  • Create New...