-
Posts
52252 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
381
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Nie wiem czy jest niewidoma, myślę, ze tak, gałki są jak przy zaćmie, mleczne
-
-
Kwarantanna Suczka podobna do Amolki, bardzo przymilna, płakała. razem z nią jest may sznaucerowaty piesek, nie bardzo go widać... Zdjęcia niewyraźne, robione z pewnej odległości... Obok w boksie podobny piesek Nieduża suczka w typie husky, bardzo sympatyczna, nadal czeka - pokazywałam ja poprzednim razem, też na kwarantannie
-
-
Suczki - bardzo ich mało było na wybiegach... Bardzo sympatyczna suczka, wciąż się pokazuje. Miała jakiś czas temu jechać do Agnieszki z Warszawy, pojechała Fiszka. Prawdopodobnie niewidoma, starsza suczka, nowa
-
Bardzo spokojny, nieśmiały. Było ich dwóch, chyba bracia, razem przywiezieni. Tego drugiego dzisiaj nie widziałam. Są inne zdjęcia ich obu.
-
Agresor, który nie jest agresorem. Na pierwszym zdjęciu mały czarny parówek, który tez miał jechać do szafirki, pojechał Lucjusz.
-
-
To kaleki piesek, średniej wielkości, tez podobno ma długi staż za siatką. Łapka zdeformowana? brak przedniej części?...
-
Pokazał też innego psa z tego boksu - ten rudy, który często jest na moich zdjęciach - tez podobno od wielu lat w boksie (to boks Feniksa). Zaraz znajdę wyraźniejsze zdjęcie... Ten czarny też od wielu lat... To ten wesołek, który miał jechać do szafirki, ale pojechał Remik
-
Zaczęłam jak zwykle od wybiegu samców... Czarny, wiele lat w schronisku, to on przez moment miał szansę na zmianę... Bardzo wychudzony starszy pies, boki zapadnięte, jakby sklejone. Pracownik mówi, że bardzo długo w schronisku
-
Byłam dzisiaj w schronisku. Cóż mogę napisać - wszechobecny rozdzierający serce smutek, wszechobecny brak nadziei. Pusto, smutno, ani jednej osoby, na wybiegach mało psów przez ten upał. Nowych psów nie ma, za to kwarantanna pełniutka, psy pozamykane też w baraku; wszystkie czekają na zabiegi, które wstrzymane są ze względu na te wysokie temperatury.
-
Mam nowe wieści o suni:) Cynka nadrabia stracony czas i uczy się nowych umiejętności - potrafi już się bawić, szukać smaczków w gęstej trawie, siadać, podać łapkę, czekać spokojnie na jedzenie. Nauczyła się też miasta - jeździ już windą bez strachu, bo na początku bardzo się bała; spokojnie też jeździ autem, bo z tym też były problemy. Nadal dystansuje się od innych psów, boi się ich, ale pod tym względem też robi postępy. Mam filmik, poproszę Hanię o wstawienie.
-
Jutro jadę do schroniska, bądźcie myślami..
-
Gutek albo jakiś pechowy, albo czeka na zapisany mu super dom... Od końca stycznia tak czekamy i nic:( Dzisiaj mieliśmy masę zgłoszeń o porzuconych kotach, o kotkach i kociakach w piwnicach. Jakaś kobieta zadzwoniła, że zgłosiła kocią rodzinę do SM, to kazano jej te kociaki wyrzucić na śmietnik. Oczywiście teraz nikt z pracowników nie przyznaje się do tego. Z Żurawnicy, skąd dwa lata temu zabraliśmy spod stodoły dwie dorosłe kotki i 5 kociaków znowu tel o stadzie pod stodołą. Niestety, już teraz nie jesteśmy w stanie pomóc, bo nie ma gdzie tych kotów umieszczać. Tragedia, w ubiegłym roku myślałam, ze gorzej być nie może, ale chociaż adopcje były.
-
Dużo zdrowia dla Luki, oby jutrzejszy dzień był lepszy. Z moich suk to ta największa, Tolka, najgorzej przechodziła czas po zabiegu.
-
Jagna, one są z matką w schronisku, kotka podobno przerażona.