-
Posts
52086 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Uporałam się już ze sprawozdaniami i innymi fundacyjnymi sprawami papierkowymi i wybieram się do schroniska. Spróbuję zapytać o ten boks wolontariacki, ale czarno to widzę. Z wcześniejszej rozmowy wynikało, że owszem, jest taka szansa dla psa z boksu ogólnego, ale w sytuacji, kiedy takiego psa zabierzemy wcześniej lub później. Pamiętacie, że z boksu ogólnego miał być zabrany ten czarny starszy pies - nie udało się, bo pracownik określił go jako trudnego. Potem miała być zabrana Shila, ale też dostała łatkę wariatki i została pomimo, że była obietnica zabrania jej ze schroniska. W boksach wolontariackich są psy młode, urodziwe, adopcyjne, co do których jest nadzieja, że szybko znajdą dom i zwolnią miejsce. I przeważnie te, które dopiero skończyły kwarantannę, a więc te z najmniejszym stażem.
-
No niestety z roku na rok jest coraz gorzej, zwłaszcza w sprawie kociaków, a zdawałoby się, że powinna być chociaż minimalna poprawa:(. U nas też brak miejsc, a codziennie ktoś dzwoni w sprawie kota, a w dt mamy koty zabrane jeszcze w marcu:(. W schronisku są 3 malutkie kociaki z problemami neurologicznymi, ktoś przyniósł je do uśpienia:( Tak bardzo chciałabym im pomóc i nie ma jak:(
-
...i szybko znajdują domy;) Też się cieszę, że wszystko dobrze:)
-
Wydaje mi się, że u Hani są miejsca, bo oprócz Pixelka i Bemola wszystkie zamojszczaki już w swoich domach, ukraiński Wicuś też. Ja sama wybieram się do schroniska, może udałoby się zabrać do szafirki jakiegoś niedużego psiaka...
-
Tutaj promienie słoneczne pięknie grają z tymi odcieniami...
-
W sobotę do swojego nowego domu do Kielc pojechała nasza malutka Poziomka. Zamieszała u rodziny, która 2 lata temu adoptowała od nas malutkiego Omlecika. Reszta adopcji stoi, a codziennie są tel o porzuconych kotach:( Nie przyjmujemy już, bo nie mamy gdzie ich umieścić:( A to Omlecik obecnie
-
-
Mnie też czasami tęskno za tym minionym czasem - było chwilami ciężko, ale ogólnie w ludziach było więcej radości, więzi też były jakieś mocniejsze, prawdziwsze. A może tak to już jest, że czas dzieciństwa i młodości zawsze pozostaje w pamięci i wspomnieniach jako ten najpiękniejszy;)
-
-
-
Niektórzy tak mają - na początku próbują;)
-
Rozmawiałam z panem Jerzym - Amolka jest zdrowa, ma apetyt, potrafi już swobodnie wbiegać po schodach. Na spacerach bardzo aktywna, wszystkiego ciekawa, nie ma problemu z chodzeniem na smyczy. Do przepracowania - zostawanie samej w domu no i nie do końca opanowana nauka czystości, ale pan mówi, że rodzina na wszystko przygotowana. Suna dostała paszport, bo państwo wybierają się do znajomych albo rodziny.