Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20293
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    58

Everything posted by mari23

  1. Tylko 95 złotych...i aż 95 złotych... Tyle brakuje stałych deklaracji, żeby Niunia miała zapewniony "czynsz" miesięczny. Ale najważniejsze, że już bezpieczna i spokojna, a nawet się uśmiecha machając nieśmiało ogonkiem pierwsze badania nie wykazały nic złego.... i to cieszy! z całą resztą sobie poradzimy!
  2. Gaja już kilka razy powitała mnie z wyraźną radością (mam nadzieję, że to nie tylko na widok jedzonka ;)) nie kuliła się i nie cofała, spokojnie patrzyła i ogonek był w lekkim ruchu, samo spojrzenie - takie bez lęku i nie "bokiem", a wprost na mnie patrzyła. Aż się wzruszyłam Nie jest to za każdym razem, kiedy do niej przychodzę, ale coraz częściej, nie chcę jej stresować "czymś" w ręku i robić zdjęć, filmików, mam nadzieję, że niedługo już w kuchni będzie zaglądała, co tam dobrego jest na stole
  3. Jesteśmy umówione na poniedziałek dopiero, ale za to mamy dużo czasu zarezerwowane. Co do kaszlu - ona w schronisku już od ponad roku miała ten kaszel, to się nasila przy stresie i wysiłku. W samochodzie podczas podróży bardzo ją to męczyło.
  4. Raczej mam je w systemie bankowości elektronicznej, ale czasem są zmiany kont, albo - jak u naszej elik - kont jest wiele
  5. Kaszel czasem "lekki", a czasem przerażający, mam wrażenie, że to taki "mokry" kaszel i coś jej się jakby odrywa ( akurat mam taki sam ;)). Ale oddech ma praktycznie cały czas chrapliwy, taki ciche rzężenie, nasilające się przy wysiłku albo stresie, przechodzące w kaszel. Byłam wczoraj u wetki, ale tłum ludzi ( i zwierzaków), więc umówienie się przełożyłam na dzisiaj, może będzie nieco spokojniej w gabinecie. Pomyślałam, żeby oprócz USG zrobić jej też RTG. Oczywiście badanie ogólne i osłuchanie, zważenie - to wiadomo. Ale może coś jeszcze? Nie wiem, czy po Sedalinie ( nie będzie już na czczo) badania krwi da się zrobić. Może ktoś podpowie coś jeszcze?
  6. Pieniążki z bazarku koniecznie do elik - to jest skarbnik naszej Niuni. A ja tu za bazarek "wiszę" więc nr konta potrzebny
  7. Witajcie po świętach, Dobra wiadomość to ten maluch rudo-czekoladowy - po odpchleniu dołączył do gromadki, jest grzeczny, kochany, przesłodki, bardzo wpatrzony w człowieka, z pieskami dogadał się szybko. Pierwszego dnia świąt były aż dwa "zajączki", jeszcze biały kudłatek (taki większy maltańczyk ;)) z krzywym zgryzem do mnie trafił, na szczęście po dwóch godzinach właściciele go u mnie odnaleźli. Teraz nieco gorsze wieści... Gaja ma mniejszy apetyt i trochę się cofnęła ze swoim lękiem - podchodzi ostrożniej, z ręki za bardzo jeść już nie chce, dwa-trzy kęsy i odchodzi. Prawdopodobnie to skutek nocy przedświątecznej- akurat byłam przy niej, kiedy jacyś idioci odpalili serię petard, jak karabin maszynowy, daleko, ale słychać było dość mocno. W niedzielę z kolei ("dwa płoty dalej") sąsiedzi urządzili grilla i trochę głośno było :(( może nie tyle głośno, co kilka osób, różne głosy, w tym męskie. W tym tygodniu chcę ją przebadać i wygłaskać (wszystko po Sedalinie niestety), może kiedy się przekona, że dotyk nie boli, to uda się ją do domu zabrać. Trudno będzie bardzo, ale mam nadzieję, że się uda. I ten kaszel...nawet po Sedalinie coś jednak wetka usłyszy I Tachi.... miał badania w piątek, niestety kreatynina wyższa ( z 1,75 na 2,15) mocznik za to trochę spadł ( z 48,3 na 42,3). Krew wysłana dodatkowo do laboratorium.
  8. Miejmy nadzieję, że coraz lepszy Czekamy na poświąteczne wieści. Niunia to bardzo mądra sunia i raczej w miarę szybko zrozumie, że już nie musi się bać ani chować. Proszę o nr konta... no i się uśmiechnęłam, bo skoro np. pani minister to teraz "ministra"....to jak nazwiemy naszą Skarbnik ?
  9. Dobrych, pełnych radości Świąt!
  10. Zawitał do nas dzisiaj wielkanocny "zajączek" - znaleziony w lesie szczeniak, przesłodki, kochany i myślę, że jako pociecha dla mnie, bo córka chora i nie dojedzie na święta maluch bardzo się tuli, ale musiałam szybko odpchlić niestety i na razie "kwarantanna". Gajusia już chyba zrozumiała, że nie musi zjadać "na zapas", bo apetyt ma nieco mniejszy, ale ładnie zjada i koopki też ok. No i to, co najbardziej cieszy - merda lekko ogonem a oczy mówią - czekam tu na ciebie z dotykiem to jeszcze długa droga, ale i tak bardzo się cieszę z tak szybkiej zmiany na lepsze w jej zachowaniu. Z całego serca chcę Wam dzisiaj podziękować za obecność i otuchę, za każdą pomoc, dobre słowo i rady. Dziękuję! Życzę Wam, aby to dobro powróciło do Was zwielokrotnione a wielkanocne święta niech będą piękne, radosne i zdrowe.
  11. Mnie się dzisiaj trafił świąteczny "zajączek" - szczeniak znaleziony w lesie przy drodze pomiędzy dwoma wsiami, a że szczeniaczki radosne są, to święta będą miłe Z całego serca dziękuję Wam wszystkim za to, że nasza Niunia świętuje już pod stołem u kikou Niech to dobro do Was powróci a wielkanocne święta niech przyniosą radość i wiele pięknych chwil!
  12. Jest coraz spokojniejsza, polubiły się z Inką i zamierzam to wykorzystać Po świętach (prawdopodobnie z pomocą Sedalinu...a może już nie? ;)) zrobimy badania krwi, usg, ewentualnie RTG. I metodą, jaką "oswoiłam" Bezika spróbuję Gajuni pokazać, że dotyk nie boli i nie trzeba się bać. Przy wybudzaniu głaskanie, mizianie, którego uniknąć nie będzie mogła... i może wtedy zrozumie, że bać się już nie musi.
  13. ufffff To jej siedzenie pod stołem i szybki tam powrót ze spaceru wygląda trochę na ukrywanie się ze strachu - w schronisku ukrywała się w budzie, dopiero, jak zagrożenie było mniejsze (mniej psów po zmianach w schronisku), zaczęła wychodzić z ukrycia, podchodzić do siatki. Ona może nie jest typem samotnika unikającego towarzystwa, tylko samotnie w "najciemniejszym kąciku" siedziała ze strachu tyle lat ( jak Feniks ) Być może na początek pomogłaby jej okryta kocem duża kenelówka ? Taka namiastka budy, w której nauczyła się chronić, choć stół też całkiem dobrze taką rolę spełnia. Najważniejsze, że powoli lęk coraz mniejszy. Przebadana i możemy spokojnie czekać, aż się Niunia otworzy i zacznie korzystać z uroków raju, do jakiego trafiła
  14. Myślę, że to jednak stres, gdyby miała problemy z układem pokarmowym - nie byłaby taka grubiutka ( i ciężka ;)) Ona zupełnie inaczej, niż Gaja reaguje na stres, choć obie potrzebują jeszcze dużo czasu, żeby pokonać lęk. Czy ona też nie pije? Czy tylko nie je?
  15. Wydaje mi się, że kaszel jakby trochę rzadziej, ale z bliska słyszę jej chrapliwy oddech.... może mi się wydaje, ale jakby nieco słabsze to dzisiaj jest. I ona spokojniejsza, już tak nie panikuje, choć wciąż bardzo się boi.
  16. Mam dobre wieści - Gaja reaguje na swoje imię Mądra dziewczynka, jeszcze "tylko" strach musi pokonać...
  17. Gaja coraz spokojniejsza, z zaciekawieniem obserwuje otoczenie i nawet dzisiaj powitała mnie merdaniem ogonka Ten jej ogonek jest na końcu taki zakręcony w bok i to się nie zmienia ani przy podkulaniu, ani przy merdaniu - jakby był taki "krzywy" na stałe....może był kiedyś złamany? Jest bardzo mądra, reaguje na swoje imię. Już chyba zaakceptowała miejsce i zaczyna się "urządzać" wczoraj wieczorem wyrzuciła z posłanka Milusiowy kocyk, włożyłam z powrotem, rano patrzę - znów wyrzucony... śliczny, mięciutki, błękitny kocyk nie podoba się Gajusi
×
×
  • Create New...