-
Posts
20426 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Coś ostatnio sporo ich, czyżby wakacje znów oznaczały pozbycie się psa? Tamten rok nie był zły pod tym względem. Mam nadzieję, że znajdzie się właściciel. To dziadeczek, bardzo się bał, próbował gryźć. Już jest ok, choć nie jest to radosny psiaczek jak Mikuś. W pierwszym kontakcie bardzo nieufny, ale już chyba zrozumiał, że nic mu nie grozi. Poszliśmy nad Odrę rano, wrócił mocno kulejąc, a to naprawdę blisko. I podobnie jak Mikuś - "oznakował" sprzęty w domu Mam nadzieję, że na tym Nivalinie trochę potrwa poprawa stanu Biedunia, na razie naprawdę jest dobrze (jeśli w jego wieku i stanie zdrowia można tego słowa użyć). Bieduś nie tylko sam potrafi wstać i dreptać, ale też stać (chwiejnie, jak zawsze) przy misce z wodą. Dziadeczek przez ponad godzinę łaził za dziewczyną, która w końcu go do mnie przyprowadziła, znaczy on przydreptał za nią. Być może wróciłby do domu, ale nie mogłam takiego kulawego staruszka na noc na ulicy zostawić, choć trochę się bałam, że mnie pogryzie. Na szczęście rozlewu krwi nie było I mam nadzieję, że ktoś go szuka....choć podobny jest do psa takiego pijaka, to chyba jednak nie ten... -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Na razie jest dużo lepiej po Nivalinie, oby jak najdłużej było dobrze. Dzisiaj ( pół godziny temu) w strugach deszczu przyprowadzili mi zmokniętego, kulawego dziadeczka. Był bardzo nieufny, musiałam użyć podstępu ( i kiełbasy ;)) żeby go złapać i zabrać do domu. -
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
mari23 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
tak, może dlatego, że opowiadałam płacząc, ale widać było, że trafiło to do niego, nie "obok". -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Bieduś dostał wczoraj Nivalin, zareagował prawie natychmiast, już w drodze powrotnej próbował wstawać, dreptał po ogrodzie....dzisiaj i jutro jeszcze zastrzyki i od ich efektu będzie zależało, co dalej.... Wiem, że zbliża się TEN moment,... wiem, że podejmę tą najtrudniejszą z decyzji jeśli tylko stan się pogorszy....ale wciąż mam nadzieję, że jeszcze trochę czasu będzie nam dane...to już 1,5 roku jak "pies do eutanazji" pobiegł za piłeczką i "wykupił się śmierci". On ma w sobie ogromną wolę życia... -
Czy są jakieś wieści od wolontariuszy - jak radzą sobie te biedne, przerażone istoty po przeniesieniu do nowych kojców? Nie mogę przestać o nich myśleć...
-
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
mari23 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Wczoraj "poległam" przy koszeniu trawy i zamówiłam usługę. Pan stanął jak wryty na widok Fenisiowego grobu więc mu opowiedziałam jego historię.... te wspomnienia ciągle powracają... a naleśniki od tamtej pory robiłam może ze 3 razy i płakałam przy tym bardzo... -
On nie zna innego życia, nie wie, że można być szczęśliwym inaczej. I to dlatego tam został, bo w nowym miejscu (czy to u mnie, czy u kikou) pomijając stres, musiałby się zastosować do "granic", których nie zna i nie uznaje. Jak w każdym pijaku - drzemie zawsze trochę dobra i pewnie na swój sposób lubi tego psa, to taka "męska przyjaźń" dwóch łazęgów.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
To już chyba tylko to drugie.... dziękuję za to pytanie Tak, właśnie tak.... i czemu moje serce rozumu nigdy słuchać nie chce ???????? Od ponad tygodnia noszę go i płaczę. I nie o noszenie chodzi, mogę go nosić, Charlie ważył dwa razy tyle i dłużej go nosiłam.... ale Bieduś ma jakieś napady że dyszy i płacze głośno nawet już na rękach ( dotąd głośno domagał sie żeby go przenieść, jak nie dawał rady). I moja myśl: czy czasem to nie ataki bólu.... głębsze diagnozowanie go w tym wieku i stanie to tylko znęcanie by było. To nie problem w wywichniętej, bezwładnej łapce, to coraz mocniejsza ataksja i chyba coś więcej.... on tylko czasem jest w stanie ustać chwilkę przy miseczce, podaję mu karmę i wodę "do łóżka"...i ma apetyt.... dzisiaj umówiona kolejna wizyta w gabinecie... rozsądek podpowiada...a serce krzyczy "nieeeee!!!!!!!" -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Gajka psychicznie naprawdę fajnie, tylko jak usłyszy jakikolwiek męski głos ( z oddali, z chodnika) od razu nerwowo poszczekuje, kaszle przy tym. Zauważyłam, że kaszel nasila się jej przy stresie. Na razie odczekamy ze 3 miesiące co najmniej z kontrolą tych zmian w płucach. Gaja kaszle i kaszleć niestety będzie, dostaje Theospirex i jest na puszeczkach RC Gastrointestinal low fat. Bardzo jej smakują. Wczoraj zamówiłam kolejny pakiet, bo ten 3x12 szt. właśnie się kończy. Bo kanapa to jest to, co każdemu piesowi przysługuje, nie buda To powinno być prawidłowe powiedzenie: "należy się jak psu kanapa"... nie "jak psu buda" Niestety od kilku dni walczę sama ze sobą, wczoraj wetka chyba się na mnie zdenerwowała kiedy na pytanie o eutanazję odpowiedziałam "jeszcze dajmy mu szansę". Wózeczek Biedusia ma już 4 koła, ale on nie potrafi w nim chodzić, choć już się nie przewraca - po prostu w nim "wisi". Ataksja bardzo się nasiliła u Biedunia, dostaje zastrzyki co drugi dzień, w pierwszej chwili była lekka poprawa, ale niestety pomimo kontynuacji stan nie tylko się nie poprawia, ale jakby pogarsza Ma takie momenty, że leży i patrzy na mnie bezradnie....a nagle zrywa się i kawałeczek "przejdzie"..... Wyniki ostatnio miał prawie dobre, trzustka ok, jego puszeczki dostała Gaja. -
Tym bardziej wzrusza i cieszy ten "kanapowy" widok, że wciąż mamy w pamięci zupełnie inny obrazek... To jest dowód na to, że warto być "wariatem".... a nawet p....nietą, jak to niektórzy całkiem słusznie określają.... a dogo to klub takich właśnie ludzi łzy mi kapią na klawiaturę.... nawet nie potrafię wyrazić, jak bardzo jestem Wam wdzięczna za odzew, za pomoc
-
Też tak mi się wydaje - w tym wzroku nie ma paniki, jest trochę ciekawości - już samo spojrzenie to "akt odwagi" z jego strony. Po raz kolejny zacytuję "jak dobrze, że razem przyjechali", dzięki temu razem "boją się" i razem poznają swój nowy, lepszy świat. Już niedługo zrozumieją, że to nie kosmitka, a DOBRY CZŁOWIEK, którego przez lata prawie nie widywali. Michałek jest przesłodki z tymi swoimi prawie okrągłymi oczkami, a czarnulek jest prześliczny na tej zieloniutkiej trawce Czy kupić jakąś karmę, smaczki lub cokolwiek innego potrzeba? Pieniążki są z wpłat i dwóch bazarków, za które jeszcze raz dziękuję agat21
-
Do tego, żeby odczuwały przyjemność z dotyku jeszcze droga bardzo daleka, jeśli w ogóle kiedykolwiek to nastąpi. Ale już sam fakt, że podchodzą po smaczki i dają się dotknąć to ogromny sukces i trzeba się cieszyć. One już raczej nigdy nie będą "normalne", wieloletnia trauma pozostanie na zawsze, tym bardziej takie drobne "kroczki" cieszą i wzruszają. Dla nich ogromnym szczęściem jest sam brak zagrożenia - powoli poznają, że jest inne życie i to jest najważniejsze na tym ich "ostatnim etapie". Niech będą szczęśliwe "po swojemu", spokojne, bezpieczne, zaopiekowane najlepiej, jak się da Gaja potrzebowała dwóch miesięcy żeby radością reagować na mój widok, dać się dotknąć, złapać za obrożę... i bardzo się cieszy, podskakuje z radości, ale przy dotyku wciąż "sztywnieje" trochę, podobnie, jak mały Bezik.
-
Właśnie dotarł "zaległy" wyciąg, coś się w bankowym systemie zacięło chyba ( od upałów? :)) Jest wpłata 100 złotych, dotarła 23.06. a dopiero teraz dotarł wyciąg bankowy, rano go nie było - patrzyłam... bou - bardzo dziękuję i przepraszam za ten mój bank, bo był niepokój - gdzie ta kwota trafiła. To mały, ale poczciwy bank, konto mamy tam zupełnie darmowe od 20 lat.
-
Na Fb schroniska jest informacja, że zakończona została akcja przenoszenia psów z boksów ogólnych do tych nowych. Myślę o tym, jak zniosły to te najbardziej przerażone, jak sobie radzą w nowych kojcach. Dla niektórych taka zmiana to trauma, ale cieszą zmiany na lepsze.