-
Posts
20433 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Charliś jest u mnie na DT - przywiozlam go od tych ludzi - tak "na parę dni" i został... już ponad dwa miesiące...
-
[quote name='gonia66']marii a jak teraz Jego oddech??Sprawdzalas moze??Nie jest troszkę szybszy niz zwykle????ja po swoich przejsciach chyba nabawie sie obsesji...gdybym jednak wiedziala tydzien temu o co wiem teraz..mysle ze Ciapunia by zyła...:-(:-(:-( CIAPULKO...TO JUZ 11 DNI BEZ CIEBIE..BARDZO BARDZO TĘSKNIĘ:-( Moja Majka nie żyje już 8 lat, miała nowotwór, a ja do dzis tęsknię i myślę "może by żyła, gdybym... nie wiem, co, ale może jednak coś jeszcze moglam zrobić..." Charlie był kilka razy badany, miał też badania krwi - wyszły bardzo dobre wyniki, cholesterol też dobry - może to nie serce, tylko upał... ale to już chłodniej było, wieczór prawie...
-
Zaglądam co chwilę, teraz trochę dłużej nasłuchiwałam - oddech nie jest szybszy, raczej chyba wolniejszy (spał spokojnie) i co parę oddechów tak głębiej wciąga powietrze, szybko oddychał zaraz po tym upadku, teraz już nie, ale i tak nie zasnę, boję się o niego!
-
Jak zobaczyłam, że to nie padaczka, to od razu o sercu pomyślałam - dzisiaj upał i powietrze ciężkie bardzo... on trochę pobiegał za Łatkiem, tylko że tamten ma 1,5 roku i mnóstwo energii, a ten starunio próbuje za nim nadążyć. Jutro rano pojedziemy z Charlisiem do lecznicy - bardzo sie o niego boję, on taki kochaniutki biedaczek - zamaist iść spać to co chwilę zaglądam do niego:-(
-
Cudeńko "kieszonkowe" Figiel MA DOM WE WROCŁAWIU!
mari23 replied to Jagoda1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Energy']Tanitka wydaje mi się, że maluch poriusza się "inochodem" i dlatego tak zarzuca kuperkiem :p[/quote] Nie do wiary! On rzeczywiscie chwilami jakby szedł inochodem :crazyeye: -
Zaglądam tu, zaglądam... nikt już:shake: Charliego nie odwiedza... A ja dzisiaj omal nie umarłam ze strachu:-( biedny Charlie... ... pobiegał sobie radośnie z Łatkiem i resztą, pozałatwiał, co trzeba i tuptał tak sobie po podwórku... nagle upadł na bok - tak na sztywnych, wyprostowanych łapach - mam pieska z padaczką, więc w pierwszej chwili pomyślałam - atak- ale nie - Charlie leżał na boku i bardzo ciężko oddychał... przeraziłam się i zaczęłam wołać domowników - chcialam dzwonić po lekarza... nagle zaczęło mu "szarpa żołądkiem", podniosłam go - chwilę się męczył, ale zwymiotował żółtą pianą... zanioslam go do domu - oddychał ciężko, ale chodził już normalnie, a po paru minutach nawet dopominał się glaskania i przytulania, a potem zjadł kolację:loveu: co to mogło być? ... i wiecie co? jak już wszystko minęło - "puściły" mi nerwy - ryczę do tej pory... ja już zdążyłam pokochać Charliego!
-
[quote name='Gonia13']Śliczne zdjęcia. Nadepnąć to można na każdego. Mój się nie ruszy z drogi mimo ze widzi. Wieczorem się rozłożył na środku kuchni... no moja i ciotka zaliczyła glebę:evil_lol:[/quote] Mój Łatulo jak się nie rozłoży, to znów skoczy nagle i wywróci:evil_lol::evil_lol::evil_lol: A Buźki to mi bardzo, bardzo żal...:-( Jakby Charlie znalazł dom, mogłabym na jego miejsce wziąć Buziaczka... ale Charlisia nikt nie chce - on stary i prawie ślepy, a dzisiaj zemdlał...:-( pewnie ten mój "tymczasowy" dom będzie już na zawsze domem Charliego, zwłaszcza,że dzisiaj, jak upadł... ...ja go już zdążyłam pokochać...
-
Cudeńko "kieszonkowe" Figiel MA DOM WE WROCŁAWIU!
mari23 replied to Jagoda1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jagoda1']Jesli Pani zainteresowana, możesz podac mój nr telefonu 604 10 50 18.[/quote] Telefon podałam - mam nadzieję, że zadzwoni... A Figielek przecudny!:loveu: -
Zaglądam tu codziennie - i rano, i wieczorem... z nadzieją... no i pytam, proszę... czy w tym kraju nie ma już dobrych ludzi???:placz::placz: ja już "listę" przyjaciół zweryfikowałam - pytając o adopcje pieska poznałam ich prawdziwą "dobroć"... Kajtusiu!:loveu: tak chciałabym pomóc - ale... mam już sześć przygarniętych...:-(
-
Biedna! Jest taka sliczna i taka smutna! U nas niedawno taką dziesięiolatkę onkę przywiązano do płota... obiecałam nagrodę za wskazanie sprawcy... niestety, nocą porządni ludzie śpią, a... nie-ludzie wyrzucają swoich przyjaciół na pastwę losu...:mad::mad::mad: Niewiele dla Dżiny mogę zrobić niestety, ale deklaruję wpłatę (stałą) 15 zł/mies. Byłoby więcej, gdyby nie inne "psie zobowiązania":oops:
-
[quote name='mru']skórzane kanapy to nie wiem czy fajne ale że Maxiu ma domek to super :multi: gratuluję idusiek! :loveu:[/quote] Strasznie się cieszę z takich wieści!!!:multi::multi::multi: a co do kanap...;) skórzane albo "skóropodobne" przy pieskach łatwiej chyba w czystości utrzymać (wiem to, bo mam kilku "kanapowców" i brak "skórzanych" obić:evil_lol::evil_lol::evil_lol: ogolę chyba łobuzów:evil_lol: Max jest krótkowłosy - u mnie "domowe" to wszystko z długą sierścią (cztery rude:shake::shake::shake::shake: i czarniutki Charlie:shake:) odkurzacze padają jeden po drugim:evil_lol: Ależ się cieszę, że ten maluch ma domek! Mój Misiek też lubi sobie połazić, kiedy raz wrócil pogryziony z psich godów - ciachnęłam mu co trzeba... nie ten pies!:loveu: Czasem jeszcze wyjdzie "na obchód" ale za chwilkę wraca i już naprawdę nie ucieka. Może dla dobra Maxia - Mopsika "odjajczyć" go czym prędzej?
-
Cudeńko "kieszonkowe" Figiel MA DOM WE WROCŁAWIU!
mari23 replied to Jagoda1's topic in Już w nowym domu
Na naszej-klasie mam panią, która pyta, jak Figielek do kotów... i czy transport do Białegostoku bylby możliwy. A Figielek jest taki cudny, że sama pieszo bym po niego poszła, gdybym juz takiej psiej gromady w domu nie miala:loveu: -
Słuchajcie dziewczyny - rewelacja! Kajteczek razem ze swoja ukochaną panią wyjechał na urlop - nad jezioro! Weronika jest trenerką naszych kajakarzy i zabrała malucha ze sobą na obóz - widziałam i odjazd, i przyjazd (autobusem pełnym dzieci) - Kajtulek przeszczęśliwy, tylko opalenizny za bardzo nie widać przez ten jego brązowo-rudy kolor:evil_lol: ach, żeby tak więcej piesków ze schroniska trafiło też do takich domków...
-
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
mari23 replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja po śmierci Majki powiedziałam, że do końca życia nie wezmę psa (Hektora mieliśmy już tylko na podwórku), ale kiedy trzeba było pomóć ciężarnej suni - wzięłam "spod płotu" Pusię, wkrótce urodził się Kiluś - i tak sobie spokojnie żyli we trójkę... aż tu w ciągu roku liczba ich się podwoiła...:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Dziewczyna ma dwie sunie i jeszcze jednego kotka, wcześniej pytała mnie o Jeżyka, ale że on znalazł dom - zastanawiała się nad Gabi... może jeszcze się zdecyduje - nie chcę nalegać, nie chodzi przecież o to, żeby wzięła ją pod presją, tylko z wielkiej chęci pomocy biedulce (gdyby wszyscy mieli choć połowę moich chęci - nie byłoby schronisk wcale) -
Wczoraj minęły 2 tygodnie od kastracji Szarika - doktor mówił, że po tym czasie się uspokoi. Ale to nie Szarik jest winien, tylko ta cudna Diana! Ona go atakuje - małpa jedna rozpieszczona! On był taki spokojny i grzeczny, teraz ją naśladuje - szczeka na jej matkę (staruszka od sasiadów przychodzi pod bramę) - ona naprawdę jest prześliczna, ale niedobra - samolub taki! Żeby nie cieszyć się z towarzystwa tylko gnebić biedaka...:mad: Moje 3 psy przyjęły kolejno Miśka (zadziorek mały:evil_lol:), Łatka i w końcu Charliego (dziadziuś też potrafi ząbki pokazać, znaczy resztki ząbków:evil_lol:)
-
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
mari23 replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I ja jestem w tym klubie - moją Maję już 8 lat opłakuję, choć szóstka "pocieszycieli" biega po domu... A wracając do wątku głównego czyli Gabi - wysłałam dziewczynie kontakt i myślę, że nie zadzwoni niestety... Tomografia jest w porządku, a jej dolegliwości (bardzo silne bóle głowy)spowodowane są...stresem po śmierci ukochanego kota... i chyba nie odważy się wziąć Gabi... Ona była kiedyś wolontariuszką w schronisku - dopiero od niedawna "poukładała" się po przejściach, jednak problemy zdrowotne zostały i chyba pomimo dobrego serca nie przygarnie "naszej" Gabi:-( -
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
mari23 replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i ja tu jestem, i płaczę z Tobą... i nie pocieszę Cię wcale - ten ból szybko nie minie, ja to wiem... 8 lat była ze mną moja Majeczka - malutki rudy kundelek znaleziony na ulicy - miała nowotwór - operacja, leczenie.... 8 lat już jej nie ma - a ja wciąż płaczę... Wiem, że jest szczęsliwa za Tęczowym Mostem, w rocznicę jej śmierci zakwita posadzona na jej grobie budleja w moim ogrodzie... i 6 psów teraz przygarnęłam - są cudne, kochane...a i tak płaczę:-( -
Koperku kochany - na maila wysłałam pewną prośbę... dotyczy Szarika: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f85/bezdomny-owczarek-juz-w-domku-staly-143788/[/URL] Za nic nie chciała mi się wysłać wiadomość przez dogomanię, dlatego próbuję na różne sposoby:oops: Zdjęcia Koli pokazałam, jak obiecałam... a moi znajomi... no cóż - nie wiem, czy chcę ich znać... uważałam ich za wspaiałych ludzi o wielkim sercu, a okazali się...ech!:-(:shake: szczeniaczka rasowego sobie kupili:shake: Żal mi Koli - zawsze, kiedy widzę radosne podskoki mojego Łatka myślę o Koli... naprawdę podobny...
-
Jak na huśtawce...znów źle, i to bardzo!!!:placz: Szarik pogryzł się z Dianą - sunia jest ranna w łapę, leży całe popołudnie, nie chce wstać, ciężko oddycha - to z relacji telefonicznej:shake::-( Miałam tam dziś jechać, ale musiałam być dłużej w pracy... może nie doszłoby do tego... Może skontaktować z nimi jakiegoś specjalistę od takich problemów? Ja nie znam nikogo takiego... Pomóżcie, bo oddadzą Szarika... i co wtedy?:-(
-
Argosek mix jagdteriera w nowym domku w Krakowie. Bajko dziękujemy!
mari23 replied to leni356's topic in Już w nowym domu
[quote name='olga7']Argos-to nie tylko piękny ,elegancki i przystojny pies;) -ale i inteligentny bardzo.:p . Zaglądajac na wątki takich psów jak Argos czy Wituś albo niektorych innych psów np. ON-ków ,ale i nie tylko -żaluję często ,że nie mamy warunków ,by mieć wiecej niż jednego psa-niestety...[/quote] A ja żałuję, że nie mogę siódmego, ósmego... oj,dużo by ich bylo... -
ja też ciągle zaglądam, choć nie piszę, bo i pomóc nie mogę...:shake: zaglądam z nadzieją, i...:-( taki słodki, kochany...biedny Kajtulek!:loveu:
-
Póki co - choć do bogatych się nie zaliczam i mam wielu rzeczywistych a także "wirtualnych" podopiecznych - może wpłaciłabym na to wyróżnienie dla Wędkarza - podajcie mi kwotę i numer konta - spieszmy się, bo jesień tuż, tuż... a bazareki tak przyda się pewnie "na później" albo (oby!!!) innemu psiakowi w potrzebie
-
U Szariczka już wszystko dobrze!:multi: Szarik szczęsliwy, państwo też!:multi: Wyobraźcie sobie, że ten pies po schodach nie umiał chodzić:evil_lol: wczoraj po raz pierwszy wszedł na górę do pokoju swojego ukochanego pana - dzielne psisko:loveu: Wybieram się do niego w odwiedziny pod koniec tygodnia - przypomniał mi się kremowy terierek przywieziony do mnie przez Kikou razem z Charlim i Bysiem - będę przejeżdżać przez miejscowość, w której on jest - może wizyta "poadopcyjna":cool3: - co na to Kikou? Jak ostatnio wracałam od SZARIKA, omal do rowu nie wjechałam, tak bardzo rozglądałam się za terenowym autem i jasnym terierkiem... ale widać nie przy głównej ulicy mieszka piesio... a mieszkańcy myśleli pewnie, że pijany kierowca, i to kobieta!!!!:evil_lol::evil_lol:
-
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
mari23 replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jestem, jestem! Przekazałam "namiary" i czekam... Dziewczyna ma dziś tomografię głowy, jak stres jej minie no i jak niczego jej nie wynajdą w tej tomografi, to może jeszcze dzisiaj zadzwoni, albo jutro - mam nadzieję... trzymajmy kciuki! -
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
mari23 replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Już przekazałam namiary i... parę słów od siebie...:-( Mam nadzieję, że się nie wycofa...