Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20363
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. odchorowałam chyba to wszystko w końcu ja sama :( Antybiotyk rozmiarów dębowych żołędzi ma mnie postawić na nogi, przez 3 dni leżałam z taką temperaturą, że myślałam sobie "kto się zaopiekuje moja gromadką, jak umrę..." ale żyję :) słaba, obolała bardzo - jestem :)psiaki nie zostały bez opieki :) Trójka szczeniaków w fajnych domkach, pomimo trzech ogłoszeń - reszta czeka.....telefony są, owszem, ale.....porażające :( :( jestem załamana lekkomyślnością niektórych ludzi :(
  2. właśnie to spojrzenie prosto w serce najbardziej kocham u Pelikanka <3
  3. jaki spam????? to bardzo ważne informacje, żadem spam!!! :) a nasz główny bohater - dech zapiera, taki piękny!!! Książę prawdziwy!
  4. wieści z domku Nelci są bardzo dobre - zabieg poszedł bardzo dobrze ( nie mogło być inaczej przy TAKIM doktorze!) Nela czuje sie dobrze, dostaje leki, wszystko jest ok. Państwo zabieg przeżyli bardziej, niż Nela - tego jestem pewna.
  5. Uwaga, uwaga! Dobre wieści od Czarisia - Maksa. Pierwsza taka, że się odważył i śpi już w łóżku z Klaudią i Nyjką :) Druga jest taka: Ania - Maks poznał dzisiaj mojego brata, miłość od pierwszego wejrzenia. Ja - Maks to maksymalnie mądry pies, zna się na dobrych ludziach ;) ileż szczęścia i miłości otrzymuje ten pies.... a ja zaobserwowałam wygojone rany w pachwinach :)
  6. u nas zimny wiatr wieje cały dzień, suszy to, co nie zostało zmoczone obiecanym deszczem ;) ale susza i zimno to na szczęście zmartwienia nasze są, Peliś radosny, spokojny i szczęśliwy :)
  7. po prostu cudnie :) i to niech będzie pociechą, bo adopcja to obok radości z takiego domku - także rozstanie i tęsknota.....
  8. jakbym o moim starym Misiu czytała - ma u mnie przydomek "zakapior", kochany, cudowny pies, ale u mniej cierpliwych wywołuje mordercze zamiary ;) na początku gryzł nawet, teraz prawie przytulak z niego, ale obce psy, gołębie na drzewie czy sikorki na słonince....nie przepuści!
  9. oj, słodkie :) mam rocznego rudzielca z takimi uszkami - bardzo się to wszystkim podoba :) niestety na adopcję się to nie przekłada, ale szczeniaczki szybko domki znajdą
  10. Nelcia szczęśliwa, bardzo ja kochają, ale życie nie może być przecież takie różowe i piękne.... Nelcia zeskakując zerwała sobie więzadło krzyżowe w łapce :( już prześwietlona i wstępnie umówiona na zabieg, ale po telefonie pani Jolanty uruchomiłam "wrocławski kontakt" do doktora, który operował mojego Maksia na dokładnie taki sam uraz. Państwo już dzwonili, prawdopodobnie w piątek będzie zabieg, wcześniej były terminy w innych przychodniach, ale uwierzcie mi, że ten lekarz ma ogromne doświadczenie, w dodatku ma sentyment do bezdomniaków. Nie prosiłam nawet o zdjęcia, państwo przejęci i załamani, bardzo się o Nelę martwią ( W tym nieszczęściu Nelusiowym widać ich ogromną miłość do nich, tyle troski o nią, o jej lęki i cierpienie.... cudownie suńcia trafiła <3
  11. znaleziony - styczeń 2007r. Węgielek [*] 05.07.2019
  12. niestety tak... jest kilka wpłat dla Argusia, czerwiec się skończył, postaram się jutro zrobić rozliczenie
  13. upału nie ma - super, Pelisio cudny - też super, kasa jest i do tego kwiatki śliczne - jednym słowem - wszystko SUPER :)
  14. u mnie bezdomna sunia z siódemką szczeniąt - w tym chłopczyk tylko jeden i 6 suczek - jestem na skraju załamania, chyba przy zdrowych zmysłach trzyma mnie świadomość, że muszę im pomóc, nie tylko im :( nie bez podstaw piszę "przy zdrowych zmysłach".... mam czasem ochotę strzelać do ludzi! dobrze, że broni nie mam, a chęć do dalszego życia zastępuje świadomość, że one maja tylko mnie, więc muszę żyć :( nawet nie wiem, jak Wam pomóc, zamiast pomocy jeszcze narzekam....przepraszam... poproszę nr konta, choć drobna kwotą wspomogę, Jo37 ma rację - musi się udać !
  15. Szczeniaczki wczoraj zostały zaszczepione, powoli weryfikowane są domki, które dostąpią szczęścia ich adopcji. Na razie dwie wspaniałe adopcje z ich ogłoszeń ( jedna w niedziele, druga wczoraj) to domki, które "odstąpiłam" dwóm ślicznym czekoladowym ponad 2-miesięcznym sunieczkom - pewna starsza pani znów "upilnowała sobie suczkę":( to te dwie sunieczki, jedna była u mnie od niedzieli....no i przy pożegnaniu Kasia bardzo płakała :( Niestety stan Węgielka uległ pogorszeniu na tyle, że zbliża się pora, kiedy jego życie będzie już tylko cierpieniem. Dostaliśmy z Węgielkiem trochę czasu dla siebie ( on do tego jeszcze dostał leki przeciwbólowe), jutro o 13.15 ma ten ostatni zastrzyk, tak zapisano w kalendarzu wetki. Po ponad 11 latach nie potrafię sobie wyobrazić domu bez Węgielka, ale ten straszny guz odrasta bardzo szybko, jest wielki i Węgielek zaczyna cierpieć. Nie chcę, żeby cierpiał, więc niech mnie boli, on niech będzie szczęśliwy.
  16. Prośba przekazana i wykonana :) Maksio wczoraj miał ostatni zastrzyk (przeciwzapalny - skóra i uszka). Wszystko jest ok, Maks pięknie wsiada do auta, wchodzi do gabinetu, przytula się i wspaniale dogaduje się z przyjaciółką. Jest uśmiechniętym przytulakiem :) Milutek oprócz spacerków, na które radośnie pędzi ( zapamiętał już topografię ) miał wczoraj czesanko. W okolicy bioder ma spory łupież, zauważyłam też wczoraj, że pod ogonkiem ma przybrudzone futerko - czyszcząc dopatrzyłam się, że ma jakieś drobne hemoroidy chyba, być może tylko tak to wygląda, pójdziemy oczywiście z tym do wetki i prawdopodobnie kolejny raz usłyszę, że jestem nadwrażliwa i nic mu nie jest...oby! Za kilka dni będzie wiadomo. Na razie mierzę się z dramatem Węgielka, jutro znów do wetki... po raz ostatni :( :( :(
  17. właśnie rozmawiałam z domkiem Nelci :) i choć parę minut minęło, wciąż się uśmiecham... i spieszę podzielić się z Wami radością :) Dzwoniłam oczywiście w ptasiej sprawie ;)) ale o Nelci rzecz jasna najwięcej rozmawialiśmy :) Nelcia na dobre jako miejsce dziennego pobytu zagospodarowała sobie ocieniony, chłodny taras. Za to w nocy pierwsza jest w sypialni i śpi tak grzecznie, że to nie ona, a państwo wstają pierwsi :) państwo mówią, że o takim piesiu marzyli, a właściwie - to nawet nie marzyli, że takie cudowne stworzenie będą mieli :) Nelcia jest grzeczna i kochana, do tego spokojna, nie niszczy i nie rozrabia, choć czasem trzeba jej powtórzyć, że "nie wolno", bo uparciucha próbuje przedostać się do sąsiadów. Nawet przez chwilę pomyśleli, że może sprawić jej psie towarzystwo, skoro tak chce do psiaków. W najbliższym czasie wybieram się do państwa, nie, nie na wizytę poadopcyjną, po prostu po zeberki :)
  18. Mojej Kasi kolejno dwa mleczne ząbki wyrywała nasza wetka :) :) Ja zawsze powtarzam, że weterynarz musi być mądrzejszy od "ludzkiego" lekarza, bo zwierzę nie powie, co go boli, kiedy boli, gdzie boli...... a mimo to efekty leczenia u wetów często lepsze ;)
  19. a u mnie nawet na szczeniaki ( Fb i olx) odzew prawie zerowy, a jeśli już - to beznadziejny :(
  20. o tak, kuchnia to baaardzo dobre miejsce dla psa - chłodno od dołu na kafelkach, a smacznie od góry - ze stołu ;) Mądry Peliś wie, jakie miejsce obrać, żeby przetrwać tą Afrykę w Polsce.... nawet koopa się roztapia i luźna jest czasem ;)
  21. super, że u Maszki dobre wieści :) a jak wizyta? Czy dwa dni kciuków dały rezultat? ;)
  22. Tak, tak, tak !!!!! Hurrraaaa !!!!!! To już nie jest Alexander Skreślony, tylko Alexander Podkreślony! Bardzo się cieszę!!!
  23. Skromny przelew poszedł - 30 zł. Będę tu zaglądać i w miarę możliwości może jeszcze jakiś grosik dziewczynkom dorzucę. Bardzo mnie wzruszyły malutkie. Mam w domu kilka sierotek po zmarłych właścicielach, ale nie takie śliczne, jak te, więc nieadopcyjne raczej. Oby sunieczki znalazły wspólny, kochający domek.
×
×
  • Create New...