Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20444
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. ależ my chcemy, żeby wątek żył długo, bo lubimy tu wpadać !!! i to jest normalne, bo fajnie tu i fajni ludzie <3 A teraz ważne "pismo urzędowe" :) Jednouchy Pirat, niewidomy Miluś, głuchy Kajtek, upośledzona Morelka, tarczycowy Łatek - jako przedstawiciele całej gromadki im podobnych psiaków-biedaków u mari23 dziękują za dar w postaci kwoty 220 złotych, która dzięki Wujkowi Maciejowi znalazła się na koncie ich wszystkich. D Z I Ę K U J E M Y ! ! !
  2. oj, cudny nie tylko z wyglądu Konfirm31 może liczyć na darowanie wizyty przedadopcyjnej, jeśli tylko..... dam radę oddać do adopcji... pies jest cudny i z wyglądu, i z charakteru, na widok Kasi oszalał z radości zaiskrzyło tak bardzo, że Kasia płacze na słowo "adopcja", a mnie się wydaje, jakby wrócił po trosze Czarek [*], a po trosze Hektor [*], który ponad 14 lat z nami był... Trochę się przeziębiłam łapiąc go, dlatego nie byliśmy jeszcze u wetki , żeby oceniła wiek ( pisać mogę, mówić nie bardzo, gardło mam chore), wydaje mi się, że piesio młodziutki jest, do tego mądry i kochany, kochający dzieci i łagodnie spoglądający na inne psy ( co do kotów to raczej bym nie zaryzykowała, na spacerze obserwował kota, z daleka go wypatrzył). Najcudowniejsze jest to, że nie ma w nim agresji ( może to powód "dyscyplinarki" z funkcji stróża na kolczatce?) Problem niestety jest z sunią z działek, dzikuska, ale charakterna, jak się przestraszy :( I jeszcze ważny komunikat: :) Jednouchy Pirat, niewidomy Miluś, głuchy Kajtek, upośledzona Morelka, tarczycowy Łatek - jako przedstawiciele całej gromadki im podobnych psiaków-biedaków u mari23 dziękują za dar w postaci kwoty 220 złotych, która dzięki Wujkowi Maciejowi ( Maciek777 ) znalazła się na koncie ich wszystkich.
  3. dzieki, pomogły kciuki, udało się :) jasne, że miałam takie obawy, do tego pies wielki, autko małe ;) owczarek po długich "negocjacjach" przy pomocy serduszek drobiowych z ryżem dał sobie pomóc Najpierw dostał jedzenie przy rowie, potem próbowałam go zwabić tymi serduszkami do samochodu....prawie godzina minęła, pół psa tylko miałam w aucie ;) w końcu się odważyłam, kazałam mu dać łapę ( dał! ;)), zapięłam smycz do kolczatki i trochę przymusowo "zaprosiłam" do samochodu...... było ok dopóki nie ruszyłam, wpadł w panikę,. przefasonował mi wnętrze auta, chwilami musiałam stawać, bo nie dało się jechać. Ale dojechaliśmy, piesio jest bardzo sympatyczny, młodziuśki, śliczny i zupełnie nie reaguje na szczekanie Pikusia ( wredota mała się z niego robi ;)) Strasznie zmęczona się czuję, chyba stres ze m,nie "spływa" dopiero ;)
  4. cudna, jak zawsze :) i szczęśliwa !
  5. owczarek z kolczatką, wśród pól i lasów :( nie da do siebie podejść :( :( jutro rano do niego pojadę, wzięłam wolne w pracy, bo chora jestem....ech :( przecież nie powiem temu psu, że chora jestem :(
  6. Dziękuję Wam za słowa otuchy <3 Jakoś ciężko się zbieram psychicznie, a i fizycznie coś mi znów zdrowie szwankuje :( Pan od Czarusia obiecał nas odwiedzać, ale go nie było, planuję go odwiedzić, może potrzebuje pomocy... oczywiście liczba psiaków zmniejszeniu nie uległa, w ciągu ostatniego miesiąca dwa szczeniaki z ulicy zgarnięte wyadoptowałam, dużą sunię z lasu podstępem umieściłam w DT ( kiedyś dom Reksia[*] to był, teraz nie mają psa), z nadzieją, że nie oddadzą..... szczeniak bez oczka i Dianka - sunia z lasu ten dzieciak kilka dni błąkał się po ulicy... nie był bezdomny, choć to lepsze chyba, niż ludzie, którzy po dopiero tygodniu wrócili i nawet go nie szukają :( i jeszcze mała sunia, złapana na średzkich ogródkach działkowych, taki przerażony dzikusek, nie wiem, komu i jak ja ją wyadoptuję :( była ciężarna, jest młodziutka, prawdopodobnie po pierwszej cieczce, bardzo bojaźliwa :(
  7. trochę mnie nie było, więc się witam i serdecznie pozdrawiam :) cieszę się, że wątek wciąż żyje :)
  8. Maks był mi bliski, bo podobny do "mojego" jednouchego Pirata, łzy kapią :( :( Maks był szczęśliwy dzięki Murce i Wam, odszedł cichutko, zapewne we śnie może to marna pociecha - zazdroszczę takiej śmierci - szybkiej, bez bólu i cierpienia, bez patrzenia " czy już" i podejmowania "tej decyzji"... w styczniu pożegnałam pięknego , ogromnego owczarka, nie wiem, kto bardziej cierpiał - pies, czy ja patrząc na jego stan :( Maksowi i Murce taka sytuacja została oszczędzona... przytulam <3
  9. Czaru s pozdrawia :) Miluś prezentuje zagojone "rany" po kastracji przy grzejniku - to jest to, co Milus lubi najbardziej :) w czwartek usg - sprawdzamy, jak po kastracji zmniejszyła sie Milusiowa prostata ( sadzę po kształcie koopy, że jest duża poprawa) Z Milusia zrobił się słodki rozrabiaka :)
  10. Czaruś wrócił do pana, spokojny, bez bólu i cierpienia, mój mąż go zawiózł i pomógł panu go pochować przez ten miesiąc tak bardzo pokochałam i psa, i pana, że nie potrafię przestać płakać :( :( pisać też nie potrafię :( przepraszam
  11. myślę, że Arguś nie zdaje sobie sprawy ze swojej sytuacji, u Murki jest mu dobrze i nie wie, że mógłby przy odrobinie szczęścia mieć domek z kanapą i człowiekiem na wyłączność. On tego chyba nie zaznał i ta nieświadomość jest w jego przypadku dobra, bo nas to smuci, a on czuje się szczęśliwy, ma dobrą opiekę i serdecznych ludzi przy sobie :) choć tyle...i aż tyle! wiele psów nawet tego nie ma, umierają samotne w schroniskach... przepraszam, mam mega doła, chyba nie powinnam nic pisać :(
  12. ledwie...naprawdę nie mam już sił i fizycznie, i psychicznie :( Maluszek bez oczka już domek znalazł w sobotę, w niedzielę z ulicy zgarnęłam kolejnego szczeniaczka - kupkę błota, bo z kudłaczka zmyłam mnóstwo piachu i ziemi :( Sunieczka miała dzisiaj zdejmowanie szwów po sterylce i szczepienia, gotowa do adopcji, cudowna, kochana, wpatrzona w człowieka sunia. a Czaruś....on chyba już zrezygnował :( :( od czwartku stracił apetyt, jadł już tylko Cardiaca z puszki, od soboty nie chciał wstawać, w niedzielę udało mi się go postawić na kilka sekund na łapy, ale upadł :( straszny widok, jak piękny, ogromny i dumny pies leży z podwiniętymi pod siebie łapami i tak patrzy.....serce daje radę, ale zablokowało mu jelita chyba, dopiero dzisiaj po lekach "puściło" i sączy się kał, ale też smugi krwi :( pije biedak, ale jeść nie chce, odrobinę z ręki pasztetu z lekami, a odwraca głowę od jedzenia, nawet z ręki nie zjadł teraz wieczorem :( jutro na 11 jedziemy do gabinetu..... tak ładnie poprawiał się jego stan po lekach, prawie miesiąc było coraz lepiej.....było... :( :( :( :( pan odwiedza go codziennie
  13. to prawda, że napatrzeć się nie można, jaki to śliczny i ułożony piesek :) a że czasem marzenia się spełniają - umówmy się, że wszystkie "zbiorowo" będziemy marzyć o wspólnej adopcji Oriona z Zosią - może choć jednej marzenie się spełni ;)
  14. to prawda - Pandusia już zdrowa i radosna....to tylko nam smutno i tęskno...
  15. Właściciel suni do weta się zgłosił, należność zapłacił i sunię leczy. A Miluś i Kajtuś....dziadkami zostali w sobotę :) Pan odwiedza Czarusia, dzisiaj też był. W czwartek Czaruś miał ściągany płyn z brzucha i usg - nie widać, żeby go coś od środka "żarło", ale za to widziałam, jak serce kurczy się słabiutko. Czarek oprócz tych 3 przepuklin przy odbycie ma też przepuklinę przeponową przy sercu. Na nerkach cysty i prostata powiększona, nic poza tym na usg nie widać. Czarek coraz silniejszy, wstaje, chodzi, z samochodu to biegł do siebie, że ledwie nadążyłam :) ale ma gorsze dni, kiedy nie chce jeść - a to już wydaje mi się z powodu zapchania kałem, którego nie może wydalić, przepukliny rozpychają skórę po obu stronach odbytu, a Czaruś niewiele wydala :( Jak mu się uda - wtedy apetyt ma wilczy. Obrzęków nie ma i Czaruś silniejszy, ale te przepukliny :( :( nieszczekający....hm.....ale jeczacy dzieciak za to....ech, do kompletu...... mówią, że nieszczęścia chodzą parami...i mają rację! Oto dwa "nieszczęścia: szczeniak bez oczka ( wrodzone wg weta), podobno znaleziony przy średzkim cmentarzu, dzieciak bardzo strachliwy i do tego ma lęk separacyjny wychudzona sunia od kilku tygodni widywana przy lesie w połowie drogi pomiędzy dwiema wsiami, złapana, szkielet :( para tych dwóch nieszczęść właśnie się dzisiaj poznała, sunia po piątkowej sterylizacji do mnie trafiła, a dzieciak jest już od soboty :( nie nadążam :(
  16. ci dwaj nadal w schronisku? Nie mogę przestać o nich myśleć
  17. Czaruś coraz silniejszy, ma apetyt, chodzi, załatwia potrzeby, trochę gubiąc kleksy, bo kału nie trzyma ( w budzie jednak czysto!), łapy bez obrzęków, wstaje bez pomocy - niby wszystko super, coraz lepiej... ale Czarek w oczach chudnie :( dzisiaj miał pobrana krew - biochemia bez zmian - jeden wątrobowy podniesiony tylko i to niewiele, za to mało białka i znaczna anemia - po dwóch tygodniach na Royalu Cardiac i Dolinie Noteci nie poprawiają się te wyniki, wilczy apetyt nie zaowocował przytyciem, wręcz przeciwnie - Czarek w tydzień schudł 2,5 kg - być może jest to "zasługa" braku obrzęków, ale to i tak dużo, bo i wzrokowo widać, że chudnie. W czwartek mamy USG jamy brzusznej, gdyby było dużo płynu - wetka ściągnie, ale nie chce tego zbyt często robić, bo to też nie jest dla niego dobre. Pan odwiedza Czarka, choć ostatnio sam źle się czuje, przynosi mu coś do jedzenia, Czarek pochłania z wilczym apetytem.... a coraz chudszy :( pan pomyśli, że go głodzę ;)) oto dlaczego tu nie zajrzałam w weekend - sunia potrącona z wypadku - pół soboty spędziłam w średzkim pogotowiu weterynaryjnym, badania, usg, kroplówka itp. :( na szczęście stan się poprawił, znalazł się właściciel, któremu na piśmie kazałam się zobowiązać do dalszego leczenia Soni oraz nie wypuszczania jej bez smyczy :) no i jestem załamana ;) Miluś porzucił mój pokój i moje towarzystwo, wybrał kuchnię i Kajtka - oto symbioza ślepego z głuchym :) Kajtek przestał się Milusia bać, bo bywało dotąd tak, że leżący głuchy Kajtuś nie słyszał, że z tyłu człapie ślepy, nie widzący leżącego kumpla Miluś....no i obaj się stresowali, trochę czasu trzeba było i jest nie tylko zgoda - to symbioza :)
  18. też właśnie szukam.... i znaleźć nie mogę ;) ;)
  19. Jak już się Orion nauczy szukać zguby, zostanie grzecznym psem tropiącym ;)) domki będą się o niego biły ;)
×
×
  • Create New...