Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20444
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. ależ się ucieszyłam na widok nowego tytułu wątku :) cudna wiadomość, a w tym smutnym czasie radość jeszcze większa :) do mnie też z zachowaniem zasad bezpieczeństwa dwa domki przyjechały ostatnio....straszne, jak bardzo teraz człowiek musi się "wystrzegać" drugiego człowieka :(
  2. przyłączę się do kciuków :)
  3. Koty....bardzo go interesują na spacerach wącha tam, gdzie chodzą koty sąsiadki, na widok kota jest bardzo zainteresowany, bez agresji i zawołany reaguje, nie ma amoku w oczach, ale kota bym się nie odważyła w jego obecności zostawić :) ale Buster już domu nie szuka, biega po hektarowej posesji z laskiem, szaleje z piłeczką i nawet "wskrzesił" Tinę - staruszkę onkę państwa oto żebrak ( książę na zdjęciu powyżej ;)), też znalazł domek Pani cudowna, jak widać na zdjęciu - Betty i Kajtek też byli zainteresowani adopcją :) Poznajecie? :) tak, to Niko w swoim nowym domku :) spektakularna metamorfoza :) Dostałam zdjęcia z domku Soni, ale nie da się ich wrzucić, zamiast zdjęcia jest czarny prostokąt :( u Soni wszystko dobrze, teraz panią uznała za swoją "ostoję bezpieczeństwa" i i tylko za nią chodzi, za nią się chowa...ale powoli przełamuje swoje lęki W tej smutnej sytuacji chociaż psiaki szczęśliwe :)
  4. coś nas tutaj wciąż ciągnie :)
  5. choć to już tylko zdjęcia, te kochane oczy z nich patrzą na nas tak ufnie...
  6. Wiwat Mazowszanka !!!!!!! Wspaniała wiadomość!!!
  7. Dziękuję całym sercem !!! A nie piszę, bo sił mi brakuje, by wieczorem do komputera usiąść, a cały dzień w biegu :( Mam dobrą wiadomość - Sonia - "najtrudniejszy" z nowych psiaków ma wspaniały domek, dokładnie taki, jaki był potrzebny przerażonej suni z agresją lękową. Pani na emeryturze, dorabia "zdalnie" w domu, nie ma dzieci, których Sonia tak bardzo się boi, do tego ma dużo doświadczenia takim psem ( sunia wzięta ze schroniska odeszła po 13 latach, też lękowa bardzo była). I to by było na tyle dobrych wieści. Wielki Baster i mały Niko wciąż czekają. Po owczarka miała dzisiaj przyjechać pani...nie ma jej, nie dzwoni....
  8. niestety moje serce ma większą pojemność, niż dom :( :( ten malutki kudłatek taki bardzo "w moim typie", trochę podobny do Kilerka[*] siedzę i ryczę z bezsilności :( :( czy one nadal tam są?
  9. i to jest najważniejsze !!! a Dianka cudna, taka dostojna z tą siwizną
  10. i mnie tu na wątek ciągnie....tak brakuje tych słodkich fotek i wieści....aż łzy się kręcą w oczach
  11. widać nie trylko schroniska, ale i domy tymczasowe w szwach pękają :( u mnie ostatnio 4 przybyło w krótkim czasie:(
  12. to prawda, piękna ona i pięknie sobie radzi :) miejmy nadzieję, że i charakter ma piękny :)
  13. kluseczka..... ożywiła nie tylko wątek, ale i moje serce.....
  14. w tym tygodniu kupiłam "dwupak" w Zooexpresie, bo w Zooplusie nie było, też kupuję Fitmin a podobnie, jak Szelka, tak i moja dzikuska Sonia panicznie wszystkiego się bojąca łazi po kuchennym stole, nawet, kiedy miski pełne na podłodze, więc wszystko musi być schowane albo spisane na straty :) Skorzystałabym z mądrych rad Sowy, ale moją dzikuskę na razie muszę nauczyć, że człowiek nie zabija przerażonych suniek...
  15. ależ cudownie się to czyta!!! Bardzo się cieszę :)
  16. Buster to ten nowy, wielki owczarek ( prawie owczarek ;)) natomiast Czaruś wołamy na tego czarnego, wiecznie chorującego na uszy staruszka, którego nagle, nocą pewna "dziwna" kobieta oddała razem z maluszkiem w typie yorka. Mały domek znalazł, staruszek został i z Blazera moja mama przemianowała go na Cezara, co zdrobniale brzmi Czaruś ;)) Sąsiedzi zakazu nie dostali, bo nic im nikt nie udowodni....są takie rodziny wysoko wyspecjalizowane w lekkim życiu na koszt GOPS, do tego koniecznie pies, najczęściej szczeniak....tak co pół roku nowy, tamten "oddany w dobre ręce" przypuszczam, że "ręce koloru tęczy" :( :( mam tu takich....nie tylko sąsiadów :( Dziękuje za pomoc !!!! I przepraszam za nieobecność, ale jak już wieczorem mam czas, to siły nie mam siedzieć ( krzesło przy komputerze oparcia nie ma, "taboret" mi został ;)) A oprócz owczarka mam "nowości" niestety, w tym jedna straszna dzikuska z agresja lękową ( najbardziej przeraża ja widok dzieci) Mały jest cudowny, kochany....ale zostawiony w domu pogryzł drzwi, zostawiony na 15 minut w aucie - pogryzł pasy :( ale jest bardzo grzeczny i kochany, pięknie prosi, staje słupka Tu Sonia w kuchni, obok ślepego Milusia, dogaduje się z psami, ludzi sie boi, straszna krzywdę ktoś jej zrobić musiał :) Na koniec książę Buster - w poniedziałek miał kastrację, dzielny był i pokazał się z bardzo dobrej strony - szliśmy pieszo do wetki, ujadały na nas psy duże i małe...on tylko patrzył zdziwiony....może z politowaniem ;) Psów mam 12, trzynasta Diana wciąż u znajomych od Szarika, wciąż "na razie" ;)
  17. jeden ślepy, drugi głuchy, trzeci bez ucha, czwarty z nie pracującą tarczycą, piata psychiczno-neurologiczna....i tak dalej ;) "niezłe" stadko , w 80 procentach geriatria :) :) za to mam kogo kochać i ma kto mnie kochać :)
  18. po kilkunastu próbach edytowania posta, żeby dodać zdjęcia poddaje się, piszę kolejny... niestety post został na poprzedniej stronie, a tu tylko zdjęcia :( moje kwiatki dla Was - dereń zdecydował, że już wiosna :) Odra wciąż płynie w tym samym kierunku, Buster sprawdza systematycznie :) kot! Kot tu był! Gdzie on jest???
  19. Pieniążki oczywiście się przydadzą, a kilka minut na przelew pieniędzy poprzedzone było decyzją - komu.... i za to dwunastopsowa gromadka dziękuje! :) Imię Kasia nadała mu Buster, ale on nie na imię, a na obecność człowieka reaguje eksplozją radości :) Dzisiaj jedna z moich wolontariuszek ( jedyna została już, reszta zakochana ;)) przyprowadziła kolegę.... chyba go namawia na adopcję Czarka. Chłopakowi bardzo się spodobał ( ale czy bardziej Czarek, czy Natalka i jej sugestia to nie wiem ;)) Chłopak ma 18 lat i chce mieć wreszcie psa, dotąd rodzice nie wyrażali na to zgody. Był dzisiaj poznać Czarka, chce porozmawiać z rodzicami..... a ja mam mieszane uczucia. Chłopak jest z Wrocławia, bardzo sympatyczny, zrobił na mnie dobre wrażenie, przyznał, że nie ma doświadczenia, ale Czarek jest spokojny, więc chyba sobie poradzi.... jest szansa, choć nie wiem, czy nie lepiej, żeby adoptował jakiegoś młodszego psa, Czaruś to już mocno starszy pan... Dzikuska przez jedno zdjęcie na Fb ma sporo telefonów, niestety każdy kolejny jest gorszy :( Jedna pani ( znana mi od bardzo złej strony) uparła się, że jest dobra, łagodna i cierpliwa, że poradzi sobie z przerażoną sunią....a ja znając ją - nawet jej nie mogę powiedzieć, że pchły mieć nie powinna pod opieką :( Patologia z sąsiedztwa....ma kolejnego szczeniaczka!!! Tamtego, co im wyadoptowałam nawet nie szukali !!! Zapewne domyślają się, co się z nim stało, ale żeby nawet nie zapytać ????
  20. Gromadka zadowolona i wdzięczna, liczy sztuk 12 ( psów rzecz jasna) , a trzynaste "w drodze", jakieś znalezione szczenię chcą mi tu przywieźć, jest jeszcze jeden, który DT traci..... ale mam nadzieję, że znajdą domki "po drodze", zanim do mnie dotrą, bo ciasno trochę, zwłaszcza, że z najnowszych jedno przerażony dzikusek, drugie wielkie gabarytowo :) Jeśli chodzi o wkład, to przed klikaniem było jeszcze "decydowanie" :) Dziękujemy bardzo!!! :) Mam nadzieję, że Stan na chwilę obecną: 0 zł (słownie: zero złotych) dotyczy tylko funduszy, nie dalszych postów na tym wątku - że będziemy wszyscy tu zaglądać...
  21. i mnie bardzo się podoba....ale cóż jej po tym ?????? jednak skoro jest nas już dwie, to może spodoba się komuś, kto psiego przyjaciela szuka :)
  22. taka jedna pani myśli, że jest "przebiegła" i ja nic o niej nie wiem.....chcąc zniechęcić z przesadą opowiadam jej o lękliwości suni, o dzikiej naturze, a kiedy słyszę słodki głos : "ja jestem bardzo cierpliwa i łagodna" mam ochotę głośno krzyczeć, bo kobieta siedziała za znęcanie się nad własnym maleńkim dzieckiem i nie jest zrównoważona emocjonalnie, za to "na pokaz" aktorka profesjonalna, wiem, że jest przekonana, iż nawrzeszczy na sunię, która natychmiast będzie jej słuchać, jak dwójka jej zastraszonych dzieci ( okaleczonego przez nią najstarszego syna wychowuje jej matka). Dlatego nigdy nie oceniam nieudanych adopcji, bo gdyby owa pani była z daleka i zadzwoniła - pewnie bym pomyślała, że idealny domek się trafia. Adopcja, wizyta przedadopcyjna - to ogromna odpowiedzialność i czasem kilka nie przespanych nocy. Szelka jest bardzo podobna do mojej Isi, która dwa razy z adopcji wracała, a ten trzeci domek po prostu wspaniały. Takiego wspaniałego domku Szelce życzę, tylko już za pierwszym razem :)
  23. mam młodą, niepełnosprawną, pokaleczoną psychicznie sunię, a właściwie po 6 latach u mnie młoda już chyba nie jest, ma prawie 7... i od tygodnia chyba jest jeszcze dzikuska z ogródków działkowych - jej oczy przypominają mi oczy tej biedulki bez łapki :( strasznie ujęła mnie ta sunia, nie mogę przestać o niej myśleć :( wydaje mi się, że Staruszkowo nie jest dla niej dobrym rozwiązaniem, to musi być DT / DS z niewielka liczbą psów, za to z wielką ilością czasu i serca dla niej... u mnie ostatnio "kumulacja" jakaś :( psów przybyło :(
  24. czytam z zapartym tchem, aż żołądek mnie rozbolał... sunieczka śliczna, pierwszy odruch "chcę taką" często na dłuższą metę to za mało.... myślę, malagos, że te wszystkie opadnięte części ciała niedługo z radości po cudnej adopcji poszybują w górę :)
  25. ładnemu we wszystkim ładnie :) a Szelka śliczna, młoda - jednym słowem bardzo adopcyjna :) choć ładna, młoda sunia do adopcji to jednak czasem problem, przyciąga wzrok....niekoniecznie tych "właściwych" ludzi - mam teraz taką dzikuskę z ogródków działkowych, naprawdę wymagającą spokojnego, doświadczonego domu, a telefony....ech :( co jeden, to gorszy - ja chcę, bo ładna i na pewno sobie poradzę! Jeszcze jej nie ogłaszam, ale jest jedno zdjęcie na Fb, dzwonią w większości tacy, których znam i pchły bym im nie dala, a co dopiero psa ( "normalnego" nawet nie, a dzikuski tym bardziej)
×
×
  • Create New...