Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20363
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. Tak też reaguję, Czaruś jest bardzo łagodny, uległy i nie ma w nim agresji, to mruknięcie nie jest groźne, ani nawet "złe", to takie jakby "idź, ja teraz". A czesanie i inne zabiegi pielęgnacyjne znosi z anielską cierpliwością. Wczoraj był odpchlony, dzisiaj odrobaczony.
  2. wczoraj koleżanka przywiozła swoją znajoma fotografkę - robiła zdjęcia, z braku czasu tylko tym adopcyjnym, do ogłoszeń. Czaruś też pozował, link do zdjęć wysłałam Alaskan, bo ja nie potrafię dodawać zdjęć na dogo :( przez dogo nie wchodzą, a przez "zapodaj" dodaję, ale po pewnym czasie znikają :( Czaruś poznał, co to miłość i stał się zazdrosny. Nie atakuje "konkurencji", której u mnie nie brak, nie musi ;) jedno jego "burknięcie niedźwiedzia" jest baaardzo skuteczne, nikt nie podejdzie do mnie w momencie, gdy przytulam Czarusia. Myślę, że w schronisku czuł się jednym z wielu, nikt mu nie okazywał wiele czułości, teraz to się zmieniło i chyba chciałby mieć "to" tylko dla siebie :) Nie jest w żadnym razie agresywny, ani trochę, ale chyba powinien być ukochanym jedynakiem :) W przyszłym tygodniu planuję badania krwi i RTG, skoro na RTG muszę jechać do Środy Śląskiej, to i badania chyba tam zrobię, żeby dwukrotnie go nie stresować wsiadaniem do samochodu. Dzisiaj wczesnym rankiem podczas spaceru obmacałam dokładnie chorą łapkę Czarusia.... jeszcze płaczę :( to jest dramat, jak bardzo jest ona zniekształcona, musiała być pogruchotana i "sama się zrosła", jak to mówią. RTG pokaże, co tam się dzieje. Chcę mu zamówić dobrą karmę na stawy, nie wiem, którą "markę" wybrać, może ktoś doradzi?
  3. pamiętacie Isię? W sobotę, po 3 miesiącach wróciła z adopcji :( nie zrobiła nic złego, a "rewelacje" opowiadane przez panią, jak to nagle u 14-letniej dziewczynki pojawiła się alergia, pojechali na pogotowie, a tam zrobili testy i wyszło uczulenie na psa...... nic nie powiedziałam, wzięłam Isię, która po 5 sekundach "zawieszenia" odtańczyła szaleńczą lambadę z radości. Niestety mimo posiadanej jakiejś czarnej obroży przeciwpchelnej miała jakąś jedną chyba pchełkę, która przeskakując na spanielkę wywołała drapanie do krwi i dzisiaj byłyśmy z Betusią u wetki :( a państwo pewnie na wakacje się wybierają, bez Isi rzecz jasna... dziewczynki nie przyjechały z Isią, jestem przekonana, że to była decyzja matki, pan też był jakiś zgaszony
  4. dotarł, dziękuję ! mam nadzieję, że przelew też już dotarł, poszedł wczoraj :)
  5. Czaruś nie tylko sie nie gniewa, ale jest z tego zadowolony, że gości na "swoim" wątku Kazanka..... bo Czaruś ma w sobie coś z Kazanka, coś nieuchwytnego.... a jednak "coś"...trudno to określić dokładne, ale w tym majestacie, spojrzeniu, dostojeństwie jest coś "magicznego", co ich obu łączy... i co zapewne sprawiło, że w schronie akurat jego wypatrzyłaś
  6. Czaruś pozdrawia z zielonej trawki, którą uwielbia :) Dziewczyny kochane - ukłony ogromne dla Was za to, co robicie dla tych biedaków, wyciągacie je kolejno, pomagacie najbardziej "pilnym przypadkom" - łzy mi teraz kapią... jesteście Aniołami!!! tyle wysiłku, tyle trudu, tyle dobra... Kiedy patrzę na ślepego Milusia - myślę o kolejnych dwóch tym w boksie... kiedy patrzę na kulejacego Czarusia, na jego lęki, "demony"... mam przed oczami boks pełen psów...myślę, co przeszedł w życiu.... dzięki Wam ich życie się odmieniło... i życie wielu innych psów ... jesteście cudowne!!!
  7. Patmol, kochana..... Tobie oddam bez wizyty PA !!! :) ;)
  8. RTG i badania oczywiście zrobię, nasza wetka nie ma rtg, musimy pojechać 12 km, żeby prześwietlić, muszę uzgodnić wolny termin. To lewa łapka jest chora, ta cieńsza, sztywna w nadgarstku, nie jest spuchnięta, a prawa puchata po wyczesaniu wygląda może na spuchnięta. Patrząc, jak odciąża tą chorą myślę, że zdrowa jest przeciążona.... może obie prześwietlić? Jeden ze średzkich wetów jest ortopedą, więc profesjonalnie zajmie się łapką Czarusia, tylko martwi mnie jedno - Czaruś boi się mężczyzn :( oswajamy lęki Czarusia :) zaiskrzyło ;)
  9. Czy wiecie, gdzie jest teraz Miluś? Na spacerku z wolontariuszami, Rudkiem i bezimiennym jeszcze kolegą. Miluś cudownie chodzi na smyczy. A jaki był szczęśliwy :) Jak wrócą, a będą mieli jeszcze siłę w ten upał, może wyczeszemy Czarusia trochę. Jakoś bałam się im go dać po tej jego panicznej ucieczce z chodnika ( uszliśmy z 50 m w stronę wetki, jak czaruś nagle szarpnął w tył i wyrywając mi z ręki smycz ( i prawie rękę z barku) zawrócił.... prosto na moje podwórko! Kochany i mądry pies - wiedział, dokąd uciekać :) wydaje mi się, że przestraszył się idącego z przeciwka mężczyzny. I za nic w świecie nie chciał po raz drugi przekroczyć linii bramy, zapierał się dokładnie na granicy chodnika. Pojechaliśmy samochodem, łatwo nie było, on ma swoje lęki, ale od wetki wyszedłszy w miarę dobrze wsiadł do samochodu. Po tych dobrych wieściach - bardzo smutna wiadomość od Joasi :( :(dzisiaj odszedł Jej ukochany Kazanek :( wesprzyjmy Alaskan ciepłymi myślami, dobrym słowem....
  10. kolejny "raport o stanie finansów" wpłaty: 50,- Aimez_moi (31.05.) 40,- ranias (03.06.) 10,- dorota1 (05.06.) 20,- Zachary (06.06.) 25,- mtf zalesie (10.06.) 240,- AgusiaP (11.06.) 385,- razem wpłaty wydatki: 392,- przelew do hoteliku 12.06.2019 183,- stan konta na dzień 12.06.2019
  11. Pomoc dla Bezika dotarła na konto, wykorzystana natychmiast - faktura zapłacona, Bezik już w trakcie leczenia Bezik dziękuje !!! <3
  12. koniecznie taka w pandy :) :) będzie jej "do twarzy" :)
  13. przejdzie jej ;) trochę czasu potrzeba tylko i będą się razem bawić :)
  14. dotarłam, przepraszam, że nie relacjonowałam na bieżąco, Alaskan mnie wyręczyła, ja najpierw czasu, a wieczorem sił już nie miałam. Miluś powinien się nazywać Tuptuś-Szczekuś :) słodziak i przytulak, bardzo ładnie chodzi na smyczy, ostrożnie stawia łapki, ale trzeba uważać, bo idąc po chodniku wlazł na kosz, oczywiście chodzi ostrożnie, więc się nie uderzył, ale już teraz pilnuję go. Jest bardziej dziarski i ruchliwy, niż Czaruś. Czarunio całe dnie wyleguje się na trawce, dzisiaj wykopał sobie dołek pod drzewkiem pigwy. Chodzi krótko, trzeba go zachęcać, kuleje na ta łapkę. Upał straszny, więc nie czesaliśmy się dzisiaj, brak sił i u mnie, i u Czarusia :) Ze spaceru sam kieruje się do furtki - mądre psicho <3 Przylepa kochana z niego, nie da się go nie pokochać od pierwszego wejrzenia <3 Mój mąż, który od dawna marudził, że psów za dużo mamy nagle wymyślił, że może Czaruś by u nas został.... serce i mnie mówi to samo, ale jeśli trafi się Czarusiowi dom, gdzie będzie ukochanym jedynakiem, czy nawet drugim psem - nie będę egoistycznie odbierać mu tej szansy. Wetka mówi, żeby spokojnie poczekać na efekty podawania zastrzyków kwasu hialuronowego, dać mu też czas na aklimatyzację.
  15. oj, był straszny ten upał, dobrze, że już wieczór..... oby jutro było chłodniej. Pilikanek nie może za wiele na słońcu przebywać, bo ma arystokratyczną - jasną karnację :)
  16. oj, tyle się dzieje, że nie mam siły usiąść wieczorem przy komputerze :( kolejna bieda z ulicy nam przybyła, dzieciak jeszcze, jakieś 7 miesięcy może mieć, pewnie prezentem gwiazdkowym był :( jest świadek wyrzucenia go w lesie i nr rejestracyjny busa - mam nadzieję, że policja doprowadzi do ukarania państwa (dwoje ich było) Kajtuś i Rudek prezentowali się na gminnej imprezie dla dzieci, Ruduś zrobił furorę, ale jedyny chętny go adoptować pan nie uzyskał zgody żony :( Szczeniaczki mają się dobrze, już widzą, w środę będą miały 3 tygodnie, jutro mam odebrać suplementy dla ich mamusi, wykarmić taką gromadkę nie jest łatwo trzy siostrzyczki łaciate kolejne trzy siostrzyczki - czarne jedyny chłopak wśród rodzeństwa Mam już obiecaną pomoc w adopcjach, pomoże Ekostraż, łącznie z dopilnowaniem późniejszej sterylizacji. Jak sprawdziłam płeć - załamałam się, nie do końca dobrze się czuję z tym, że nie uśpiłam ślepego miotu, choć powinnam, rozmyślam, co te pieski w życiu czeka.... jeśli któreś z nich spotka coś złego, będę czuła się winna....
  17. Opiłków nie było, kiedy mechanik wymieniał sprzęgło, to spuścił olej ze skrzyni i sprawdził, powiedział, że jeszcze pojeździ, bo nie ma opiłków, ale naprawa albo wymiana konieczna wkrótce.... a że coraz głośniej słychać - myślę, że czas najwyższy na tą wymianę ( tańsza chyba od naprawy, bo "dawca" po znajomości kupiony na części ;)) Oczywiście, że tak! Ale najpierw zajmiemy się łapką Czarusia.
  18. i ja zaciskam ! tyle dobrych życzeń, serdecznych myśli tutaj na wątku, że musi być dobrze :)
  19. Ja mieszkam prawie przy brzegu Odry, widzę ją z okna, bardzo wysoka jest dzisiaj, ale nasza miejscowość jest na takiej skarpie, nawet podczas powodzi 1997r. nie zalało nas, więc czuję się bezpiecznie. To prawda, " ładnemu we wszystkim ładnie" - mówi przysłowie, a ja je poprawię odnosząc do Pelikanka: Ślicznemu Pelisiowi we wszystkim ślicznie! :)
  20. Jutro postaram się podać wpłaty i zrobić przelew. Wciąż nie dotarły rachunki za Argo, ale może to dlatego, że nasza listonoszka chora, a zastępujący ją pan nieco leniwy - tylko polecone rozwozi :(
  21. właśnie wracam z łąki :) za oknem leje, z sufitu kapie.... a tam cudnie, słonecznie, żabki, motylki, ślimaczki :) a jak łapka Czarusia? Nadal kuleje?
  22. łatwiej wyadoptować psiaka, który radośnie idzie "na swoje", niż takiego, który rozpaczliwie próbuje wracać przez tylną szybę odjeżdżającego samochodu... wiele takich "obrazków" mam w pamięci, ale i niejeden "zdrajca" nawet się nie obejrzał :) cieszę się, że Pusia ma domek, bo to dla Was ulga w rozlicznych obowiązkach
  23. ależ Ty masz wiedzę, podziwiam ! I dziękuję za rady !!! U mnie biegi wchodzą dobrze, tylko bardzo zgrzyta coś w czasie jazdy, a najbardziej podczas postoju, na luzie, przestaje tylko, gdy wciskam sprzęgło. Jak się zagrzeje, to czasem w czasie jazdy wyskakuje piątka i strasznie wtedy hałasuje. Jeżdżę, ale tylko blisko, żeby nie zapłacić za lawetę, jak to się posypie. Auto to malutkie VW Lupo, właśnie od kolegi mojego syna odkupiłam "złomka" Lupo, którego przywiózł sobie z Niemiec, bo potrzebował elementów blacharki.Autko na chodzie, tylko wybrakowane :) Teraz muszę znaleźć mechanika, który wymieni skrzynię biegów na tamtą, świeci kontrolka "błąd silnika", prawdopodobnie sonda... ech, mój stary "cieniasek" do końca dziarsko jeździł, gdyby nie dramatyczna sytuacja z blacharką - pewnie dotąd by mi służył. Myślałam, że Volkswageny lepsze... Ale co tam auto, dzisiaj przyjechał do mnie pan szukający psa do domu z ogromnym ogrodem, wilczurka chciał.... pokazałam mu kudłacza - oczy mu się zaświeciły :) pokaże zdjęcia zonie i dzieciom. TYlko najpierw łapeczką sie zajmiemy po przyjeździe. Pan śmieszny taki, mówię mu " najpierw mu łapkę muszę prześwietlić, jak przyjedzie", a on na to: "to pani jest weterynarzem?" Myślał, że ja sama osobiście mu tą łapkę będę prześwietlać :)
×
×
  • Create New...