-
Posts
20440 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Chudzinek od wczorajszego wieczora zaczął trochę więcej jeść, chyba wcześniej z powodu toksyn wytwarzanych przez obumierające w jelitach robale nie miał apetytu, a to kosteczki pokryte puchatym futerkiem. Cieszę się, że wrócił mu apetyt. W poniedziałek dostał dwa zastrzyki przeciwzapalne, bo i uszy, i jelita leczenia wymagały, efekt już widać. Na spacerze energiczniejszy, łapkami skacze na drzwi i furtkę, wracając sam pędzi do furtki, już wie, że tu "jego dom", ledwie nadążam na drugim końcu smyczy. Ale przede wszystkim nie nadążam go głaskać i przytulać go tyle, ile on chce i prosi, musiałabym nic innego nie robić, a jemu pewnie i tak by było za mało.
-
Jesteśmy po badaniach, wyniki są dobre, więc jest nadzieja, że po zabiegu wszystko będzie dobrze. Zabieg w czwartek o 15.30, "zażyczyłam sobie" badania histopatologicznego. Uszy też już lepiej trochę, nie trzepie głową i nie drapie ucha, ale z zakrapianiem mam problem - mały płacze i wyrywa się strasznie :( Chudziutki jest, waży tylko 9 kg, puchate futerko przykrywa wystające kosteczki. Apetytu za bardzo nie ma, ale myślę, że to wszystko się unormuje po pozbyciu się "lokatorów" z jelit. W sierści też byli "lokatorzy", są już tylko odchody pcheł wzdłuż grzbietu. Z tym sobie poradzimy, najważniejsze, żeby nowotwór nie był złośliwy. Nie dam rady dalej pisać, bo ta przylepa ciągle przeszkadza, tuli się i prosi o przytulanie :) Jestem pewna, że taki mądry piesio wie, co robię tu przy klawiaturze i łapką chce dopisać, że pozdrawia wszystkie cioteczki, dziękuje za pomoc i ratunek, za troskę, wszystkie dobre słowa i ciepłe myśli. Polizał klawiaturę, więc buziaczki też przekazuję :)
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Jesteśmy po badaniach, wyniki są dobre, więc jest nadzieja, że po zabiegu wszystko będzie dobrze. Zabieg w czwartek o 15.30, "zażyczyłam sobie" badania histopatologicznego. Uszy też już lepiej trochę, nie trzepie głową i nie drapie ucha, ale z zakrapianiem mam problem - mały płacze i wyrywa się strasznie :( Chudziutki jest, waży tylko 9 kg, puchate futerko przykrywa wystające kosteczki. Apetytu za bardzo nie ma, ale myślę, że to wszystko się unormuje po pozbyciu się "lokatorów" z jelit. W sierści też "lokatorzy", odchody pcheł wzdłuż grzbietu. Z tym sobie poradzimy, najważniejsze, żeby nowotwór nie był złośliwy. Nie dam rady dalej pisać, bo ta przylepa ciągle przeszkadza, tuli się i prosi o przytulanie :) -
Znajdzie się, tylko przez zaspy dotrzeć musi ;) trzeba czasu trochę, tu na dogo mamy wiele dowodów na tezę, że wspaniałe domki trafiają się po długim oczekiwaniu :) Andzia jest cudna i wkrótce ktoś straci głowę na widok jej zdjęć :) Jutro "Walentynki" - oby właśnie w tym dniu zauważył Andzię TEN człowiek <3
-
Najprzystojniejszy pies na Dogo Baj znalazł dom!!!
mari23 replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
Myślę, że Maciek nie dał by rady takiego wykopać ;) ;) ;) -
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
mari23 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
U mnie podobny "luksus", a każdy "nowy" lub "problemowy" to konieczność izolowania od zagrożenia i dodatkowy czas, którego często tak brakuje rano, gdy do pracy trzeba jeszcze zdążyć :) ale przecież powodów do narzekania nie mamy - przyjmujemy te biedy świadomie i dobrowolnie -
Quatro...znaczy Figo pięknieje z każdym dniem...jeśli to jest możliwe, bo piękny był, jest i będzie! Kiedyś przeczytałam takie zdanie, że pies adoptowany ze schroniska jest jak usychający kwiat - podlewany miłością rozkwita i upiększa życie tego, kto mu serce okazał.... i na tym wątku mamy kolejny dowód, że to tzw. "święta prawda" :)
-
Mnie od dawna boli, a ten ból nasila się niestety. Wczoraj koleżanka z pracy w rozmowie o otaczającej rzeczywistości powiedziała, że patrząc na to, co się dzieje stwierdza: ludzkość zmierza ku samozagładzie. Trudno nie przyznać jej racji :( :( A na mojej lodówce od lat 4 magnesy z psimi portretami - Marcel, Argo, Ksenia, Rudzik. Dawno, dawno temu to było...
-
Jego towarzysz schroniska i podróży, choć młodziutki, też ma mocny stan zapalny w uszach i paskudnego guza - nowotwór jądra :( Timuś to dość duży, cudownie spokojny piesio.Podniósł głowę, jak do niego mówiłam i wyciągał nochalek w stronę mojej ręki, choć widać było, że jest bardzo zmęczony, jakby obolały. Nie chciałam, żeby się wysilał, bardziej zmęczył, dlatego nie przedłużałam spotkania, choć musiałam pokonać ogromną potrzebę przytulenia go, pogłaskania chociaż. Miałam wrażenie, że resztkami sił podnosił głowę :( podróż na pewno go zmęczyła. Zrobiłam zdjęcia, na które ciągle patrzę...bardzo mi "wlazł" do serca. Wierzę...wiem, że będzie dobrze. U Kasi nabierze sił i odzyska choć część zdrowia, pożyje w cieple i miłości jeszcze długo - Kasia jak dobra wróżka - przywraca znękanym istotom siłę i radość życia <3
-
A ja się zastanawiałam - krew to, czy może wcześniej na śniegu jakaś plamka była....a jednak krew pierwszego dnia wieczorem widziałam, w świetle latarni nie byłam pewna :( Sprawdzimy kał na pewno i myślę, że kilka dni po trzydniowym odrobaczaniu trzeba odczekać, żeby sprawdzić, czy wszystko "wybite". Najpierw morfologia i biochemia, żeby można było operować. Jak widzę go siadającego jakby bokiem z odchylonymi udani to łzy mi same lecą :( :( jego to boli :( Dziękuję Wam za obecność i wsparcie, słowa otuchy - sama chyba bym sobie psychicznie nie poradziła z tym...