Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20435
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. i malutka szuka miejsca...i ten wielki ciągle na pomoc czeka... u mnie "akcja wakacje" i już psów 14 :( :( nawet nie mam jak pomóc :( :(
  2. ciągle o nim myślę.... może chociaż do wolontariackiego dałoby się go przenieść...
  3. Dokładnie to samo pomyślałam, jak po "jednym głębszym" Ponguś idzie, słoneczko nasze nakrapiane <3 Za to na widok żarełka nawet pion trzyma ;)
  4. To prawda, fotki przepiękne, ale świadomość "nieuchronnego" nie pozwala się z nich w pełni cieszyć :( Tolu, przytulam i siły życzę <3
  5. bardzo chwyta za serce ten Ptyś 3... ale który dziadeczek za serce nie chwyta? Straszne, że coraz więcej staruszków do schronisk trafia :( :( za takie zachowania i za siwiutkie pycholki kochamy najbardziej <3
  6. Dołożę ta brakującą dyszkę stałej <3 Jak dużo tych porzuconych staruszków wokół :( :( :( Mogę poprosić Staruszkową Skarpetę o pomoc dla Agi. Oby wszystko poszło dobrze, a potem już tylko coraz lepiej będzie, zwłaszcza po wyjeździe do kikou.
  7. Też zaglądam w oczekiwaniu na wynik wizyty przedadopcyjnej. I podziwiam cudnego Bemolka <3
  8. Ja się jeszcze nie cieszę...wcale! ;) ;) nie zapeszam, nie cieszę się...ani trochę! ;) Właśnie tak! Rudy jest rewelacyjny i na rewelacyjny domek zasłużył, czekał tak długo, że nawet super-rewelacyjny mu się należy <3
  9. Zastosuję i ja do mojej (już mojej) niespełna rocznej Tinki...oj odwykłam od młodych piesków, od lat tylko "starszaki", młode zazwyczaj szybko do adopcji szły... Kibicuję Suzi i uczę się niejako "przy okazji". Życzę szybkiego rozwiązania wszystkich "Suzi-problemów" <3
  10. Wczoraj wieczorem Tinusia dość hałaśliwie zastępowała Milusia w pilnowaniu, nie słuchała mojego odwoływania, więc powiedziałam do męża: "może jednak oddać ją do adopcji"... ależ się zdenerwował.... no i teraz już jestem "usprawiedliwiona" na 200% ;) ;) Bigielek Tosiek był wczoraj na zdjęciu szwów, został ( na koszt gminy! :)) zaszczepiony, po oględzinach uszy okazały się zdrowe wewnątrz, na zewnątrz po Advocate też już zdrowe i zaczynają porastać sierścią...jednym słowem: Tosiek, do domu!!! ;) Dzisiaj większe wyzwanie: szczepienie i zdejmowanie szwów u Bezika... już od wczoraj się martwię, on tylko głowy pozwala mi dotykać, panicznie boi się psów i ludzi, zwłaszcza mężczyzn, a tam męska załoga :( chyba jednak zdecyduję się na naszą wetkę (tylko tu gmina nie zapłaci, bo mają umowę ze średzką przychodnią). Ale co tam koszty, Bezika żal, tu same dziewczyny pracują i nawet krew mu bez stresu pobrały...niech się Beziczek mniej stresuje <3 Za tydzień "dwupak" czarnych do kastracji/sterylizacji jedzie, też gmina "stawia". Mamy nowego wójta od 3 tygodni i jest bardziej zwierzolubny, niż poprzednik, nawet koty pozwolił bez ograniczeń sterylizować, tamten tylko "psie koszty" akceptował. I dobrze, bo "koci problem" rośnie od negatywnej decyzji poprzedniego wójta, przybywa zgłoszeń o ciężarnych dzikich kotkach :( :( :(
  11. I ja przytulam, kciuki z nadzieją zaciskam....
  12. zaciskam kciuki mocno!!! <3 Rudasku - dość czekania, czas do wspaniałego domu !!!
  13. Zdjęcie zrobiła Asia, która przyjechała ze Środy Ślaskiej żeby wyprowadzić i obfocić bigielka, byłam z tyłu za domem i dostałam fotkę z podpisem "jestem" ;) Rozbawiła mnie "scenka" ;) Miluś czuwa, reszta w domu smacznie śpi, Kajtka na samej górze schodów dojrzałam później, ale najbardziej rzucają się w oczy pogryzione przez Tinę "zabawki" czyli kawałki drewna specjalnie dla niej do zabawy pocięte, żeby gryzła zamiast kuchennego stołu ;)
  14. Pamiętam to czekanie na meble i radość z KAŻDEGO zakupu, nie wybierało się tego, co się podoba, kupowało się to, co można było zakupić akurat ;) może dlatego mam teraz problem z zakupami, gdy wybór jest tak wielki... ale chyba trochę się nam ta stabilizacja zaczyna destabilizować... ;)
  15. Trzymam kciuki za dobre wyniki Bajutka ! Ochłodziło się (podobno już tak zostanie) więc podróż nie będzie męcząca.
  16. a nasza cudna Kamusia wciąż na domek czeka... oby i jej się poszczęściło! <3
  17. No własnie, mąż i Kubuś (ten z uwagi na chore serduszko) to jedyne nie kastrowane "samce" w domu....trochę niebezpiecznie u mnie mieszkać ;) ;)
  18. oj, jak trafnie! Niski Ponguś zbyt wysoko i daleko widzieć nie może, my musimy go wyręczyć i rozglądać się "szerzej i wyżej" ! Łan różnokolorowych mieczyków prześliczny! Akurat rozkwitają, więc na czasie bardzo :)
  19. słodziak prześliczny! no właśnie :( :( podobno na dobry domek trzeba długo czekać...ale aż tak długo???? Domku, gdzie jesteś???
  20. słusznie!!!! ależ cudowna wiadomość, aż łzy się z radości kręcą... oby jak najwięcej takich wieści na tym wątku było!
  21. aż się serce ściska :( :( :( biedny okruszeczek :( oby jak najszybciej pokonał ten paniczny lęk...
  22. Ależ on tu słodko wygląda, taki do zacałowania <3 niby wielki, a jak taka skulona kruszynka - chciałoby się tulić, głaskać, wziąć na rączki...
  23. Pewnie, że zobaczymy! Tylko trzeba na to dużo czasu...ale poczekamy ile trzeba, choćby to było i baaaaardzo długo :) Niedźwiadek Suvi obrasta futrem, bo już włos nie "wyciera się" o beton, no i pożywienie pełne witamin :) Ależ jej się szczęście trafiło...i nam też ;) nie wiem, kto bardziej tą wolnością się cieszy - sama Suvi, korzystając wreszcie z uroków życia, czy my patrząc na nią :)
  24. Może rzeczywiście za bardzo się "nakręcił", a że blisko domu tyle niepokojących odgłosów, wolał nocować w swoim "bezpiecznym" apartamencie. Tylko Majeczce przykrość swoją odmową sprawił ;) miał chłopak zły nastrój, każdemu się zdarza...nie martw się, Wiosenko, będzie dobrze <3
×
×
  • Create New...