Pięknie dziękuję za wszystkie życzenia.
Niestety, mamy mały falstarcik. Przed chwilą zadzwonił Pan, że nie mogą teraz wziąć Żelki. Bardzo przepraszał, nie chciał mówić, co się stało, a ja nie pytałam, bo co to zmieni? Powiedział tylko "dla dobra psa, nie możemy jej teraz wziąć".
Tak więc - Ciociu Elu - mam nadzieję, że nie zdążyłaś skasować ogłoszeń - Ciociu Ziutku - masz jeszcze maila z tekstem i zdjęciami?...
Niestety, Motek musiał dziś zostać zamknięty w sypialni. Wczoraj Żelka i Lalka stworzyły front ciemiężenia Puchatka (zabawowego, ale mało fajnego dla Malucha) i bałam się go zostawić ze wszystkimi... Siedzi biduś sam, w dodatku głodny, bo dostał jeść o 6.30, a następne karmienie dopiero po powrocie do domu, czyli po 17tej :(