-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='jola_li']Takiego małego dzieciaka jak Motek, to chyba jeszcze nie miałaś, prawda? [B]Prawda... Ostatni mój szczeniak w życiu, to była malutka Pesteczka - moja jamnisia, która odeszła 5 lat temu na nowotwór śledziony, przeżywszy prawie 13 lat... To był najlepiej wychowany jamnik na świecie - czerpała wzorce z naszej niezapomnianej i najwspanialszej boksi Nutki. Pojechaliśmy do znajomych obejrzeć szczeniaczki jamnicze i wróciliśmy z Pestką ;) Mieszkaliśmy wtedy w Warszawie i posiadanie dwóch psów było nie lada "dziwactwem"! [/B]A może zostawiać mu miseczkę z karmą; jak się naje, to może zostawi coś na później? Czy ma już odruch odkurzacza? [B]Niestety ma :( On już nawet wie, że w lodówce jest jedzenie i gdy tylko otwieram drzwiczki, od razu leci sprawdzić czy da się coś z dolnej półki zwędzić... [/B] Hopcia była głodna, więc zmiata wszystko od razu (pewnie jej to przejdzie), [B]Rozmawiałam wczoraj z Mattibo - już jej przeszło i zaczyna grymasić!!! Ale co się dziwić, skoro niektórzy czekali na nią w domu z gotowaną wołowinką, gdy wracała z sylwestrowego wyjazdu ;) [/B] ale maluszek może rozłoży sobie na raty (jak nie będzie konkurencji w pokoju). [B]Żadne raty nie wchodzą w grę.[/B] [B] Nie pomaga karmienie osobno - zjada i się dobija, żeby go wypuścić, bo przecież inne też dostały, więc można je odpędzić od miski![/B] [B]W sylwestra miałam dla nich świąteczną kolację - mięsko wołowe i drobiowe z rosołu, które mój Mąż przywiózł z pracy. Innym wymieszałam z karmą - Motencjusz dostał samego kurczaczka. Ja tak jeszcze nie mam oka ile mu dawać (karmę ważę), daję mu jeść w kociej miseczce, więc mi się wydawało, że dużo tego nie było. Jak go podniosłam po kolacji, to myślałam, że mnie zejście śmiertelne dopadnie - brzuch miał taki, jakby piłkę tenisową połknął! I wcale go to nie powstrzymało, żeby lecieć odpędzać od misek tych, którzy się ociągali z jedzeniem... [/B] Ciekawe co u Hopuni :)? Czy zakoleżankowała się już z Zosią?[/QUOTE] [B]Ja wiem co u niej słychać, ale nie obiorę Mattibo przyjemności podzielenia się tymi REWELACJAMI ;) [/B] -
Dziękuję! Na szczęście mamy kominek... Ale bez ogrzewania całego domu i tak kicha. A jeszcze teraz ten deszcz - wilgoć przenika aż do kości - jest gorsza niż mróz :( Trzymajcie kciuki, żeby pompę się dało naprawić, bo koszt nowej mnie zmiótł z krzesła - mowy nie ma, żebyśmy teraz mogli sobie pozwolić na taki "luksus"... Pan hydraulik na szczęście ma wolne popołudnie i przyjedzie - może coś zaradzi, żeby nam się Motko nie przeziębił i reszta psiaczków ciepłolubnych jak ich Pańcia ;)
-
Jest bolesny. Zdarzały się przypadki, że psom bębenki w uszach pękały :( Ale co to obchodzi człowieka? Dla niego tylko na sam się liczy - i jego (wątpliwe) przyjemności...
-
Jeśli pani fajna, to i rodzinę musi mieć fajną - jestem dobrej myśli :)
-
Witaj, Ewcia :) Eeee tam - Motkowi do męskości jeszcze sporo brakuje ;) A pierwszy to był Krecik - tylko jego Lesio przyjął... I chyba tylko dlatego, że do domu przywieźliśmy z lecznicy Krecika w charakterze nieprzytomnej szmatki ;) Niestety, obawiam się, że jeśli Moteusz domku szybciorem nie znajdzie, a nie zmieni się jego podejście do świata i otoczenia - Lesio w końcu wyjdzie z siebie i stanie obok! Już mu maluch się daje we znaki, biegnie obok, ciągnąć Lesława za dłuuuuugie włosy na szyjce i za nic ma groźne powarkiwania, a nawet szczeki... że o moich upomnieniach nie wspomnę...
-
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Trzymaj, trzymaj - tym bardziej, że masz podwójną "moc" :) -
Cudownie! Zmień tytuł i poproś moda o przeniesienie wątku ;)
-
Za dużo na nią nowych tematów spadło na raz ;) Leżakowanie... jak w przedszkolu, a u Was ponoć... geriatria :)
-
Gapcia dom może mieć tylko jeden - zostaje u nas do końca świata!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Do wiosny już niedaleko - czekam na Was! :) A spustoszenia się nie boję - mojej Liluni niewielu potrafi dorównać ;) -
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Bo też Moteusz wątku nie ma - miał iść do domu "natychmiast" ;) Ale chyba mu w tej sytuacji założę - może wtedy pójdzie :) Elunia - dzięki! Na razie Mocio wykańcza karmę, którą się z nim podzieliła Hopeczka, ale jeśli nadal będą się o niego bić domki "normalne inaczej", to baaaaardzo się przyda Twoje wsparcie - jeszcze raz dziękuję! -
Joszka ma cudowny dom u obiezyswiat75 :)))) !!!
Nutusia replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Ale jak to, ona tak po prostu w nocy leje, gdy śpisz?... Gdy nie jesteś w stanie przyuważyć, że się szykuje do tego niecnego czynu? Mojej Gapci zdarza się nalać na kanapę, ale nigdy jej nie widziałam w akcji. Robi to, gdy w domu pojawia się kolejny psiak. Potem jej przechodzi. -
Sańka ciągle szuka własnego domu. Czy ktoś ją kiedyś pokocha?
Nutusia replied to mestudio's topic in Już w nowym domu
Doskonały pomysł - i jaki... rewolucyjny ;) -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Jestem dobrej myśli, jeśli chodzi o te obiecujące adopcje ;) Psiakom też teraz będzie ciężko się przystosować do miejskiej rzeczywistości... -
Księżniczka Bafi zamieszkała w DS na warszawskim Wawrzyszewie!!!
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Pomyślimy, napiszemy ;) -
O mnie też już na wsi wiedzą, ale jeszcze nie na taką skalę jak o Was...
-
Nie wiem czy powinnam o tym pisać, bo wiadomo jak to jest, gdy się pochwali ;) Ale zastałam dom w całości - żadnych zniszczeń, nasikane tylko na podkłady. Mały chyba nie szalał, bo nie było żadnych śladów na drzwiach ani z jednej, ani z drugiej strony. Dostał gryzak, więc pewnie memłał aż zasnął ;) Bardzo się ucieszył na mój widok, podskakiwał jak mała pchełka. Był strasznie głodny :( Nie zdążyłam nasypać karmy do miseczki - wszystko się wysypało, ale w zbieraniu był szybki jak błyskawica! Dziś wpadłam na pomysł i zostawiłam mu gumową kostkę w formie konga. Bardzo był zainteresowany, gdy go zaniosłam z nią do sypialni i od razu się zabrał do pracy ;) Mam nadzieję, że zbyt szybko mu nie poszło i że to jednak będzie dodatkowy posiłek... Popsuła nam się pompa od CO - nie mamy ogrzewania. Ratujemy się kominkiem, więc spaliśmy dziś w salonie na rozkładanej kanapie, ojojojjjjj... W nocy Moteusz spadł z materaca i wpadł do obudowy kanapy przez szczebelki stelaża. Postawił cały dom na równe nogi. Dobrze, że nie zgasiliśmy na noc światełek na choince - dzięki temu od razu odkryłam co za nieszczęście go spotkało. Dziś został niestety w zimnej sypialni - mam nadzieję, że się nie przeziębi...
-
Amicus Canis - Fundacja na Rzecz Zwierząt Skrzywdzonych .
Nutusia replied to Tymonka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
[quote name='Anja2201']Chmurka której kibicowaliśmy już w nowym domku , bardzo dziękujemy wspaniałej Nutusi za cudowną opiekę i znalezienie Chmurce cudownego domu !!! [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg819/scaled.php?server=819&filename=p1360655.jpg&res=landing[/IMG][/QUOTE] Nie ma za co - cała przyjemność poznania tej wspaniałej istotki po mojej stronie :) A tu już nie Zula, nie Chmurka, ale Inka w roli prawdziwej królowej angielskiej na swoim tronie (Inusia zamieszkała w cudownej polskiej Rodzinie w Anglii właśnie) :) [IMG]http://global.images10.fotosik.pl/3125/59ee3781619ab3eb.jpg[/IMG] -
Dzięki Eluś za wstawienie. No czyż nie... królowa angielska?!?!?!? ;) Odpisałam p. Mai, że chyba będą musieli ten tron teraz zataszczyć do Anglii :) W aparacie mam jeszcze kilka zdjęć z soboty, z wizyty p. Mai i Martynki. Miałam zgrać wczoraj, ale zepsuła nam się pompa od CO. Nie mamy ogrzewania - ratuje nas kominek. Wszystkie mniejsze pomieszczenia pozamykane, a my funkcjonujemy tylko w salonie i śpimy w ósemkę na salonowej kanapie - oj, mało wygodnie... W nocy Motek spadł z materaca pomiędzy szczebelki stelaża do obudowy i narobił takiego wrzasku, że o mało na zawał nie zeszłam! W dodatku drewno, którym Sławek wczoraj napalił - nie wiem dlaczego - ale strzelało, więc Lalka się trzęsła, była niespokojna, a gdy się w nocy przebudziłam, znalazłam ją na szafce obok kanapy, centralnie na białej, lnianej serwetce :) Mam nadzieję, że dziś się uda ściągnąć hydraulika i dokonać naprawy "od ręki". Niestety, musiałam Motka zamknąć w zimnej sypialni. Mam nadzieję, że się nie przeziębi. Włożyłam mu kocyk do posłania. I wpadłam na pomysł, żeby mu zostawić taką gumową kostkę w formie konga - dzięki temu będzie miał dodatkowy posiłek, którego nie pochłonie w oka mgnieniu. Wczoraj był taki głody, gdy wróciliśmy, że nie zdążyłam donieść garstki jedzenia do miseczki - wszystko się rozsypało i zostało zebrane jak zawodowym odkurzaczem - wssssssss.... i po wszystkim ;)