Ja już sama nie wiem - może mam zwidy, może to moje ludzkie myślenie jest, ale Hopka od wczoraj jakby czuła, że sobie od nas pojedzie... Nic, tylko by na kolanka hopkała, ciągle musi być przy nas, a dziś rano tak się tuliła do mnie, zanim wstałyśmy, tak się "wkręcała", jak nigdy przedtem. To samo Chmurcia... Tylko Hopka bis jakby nie wyczuwała, że od dziś zacznie się dla niej nowe, dobre życie. Może dlatego, że była u nas zaledwie 2 tygodnie...