W sumie... zależy co by takie Święta miały dla niej oznaczać... Bo gdyby np. to, że na blacie, na stole albo nawet pod sufitem zostawią coś atrakcyjnego do żarcia, to... CZEMU NIE!?!?!?
Wczoraj położyłam na blacie kawałek ciasta, którym nawet zamierzałam poczęstować pieski, ale w porannym pośpiechu... zapomniałam. Ciasto leżało w najgłębszym miejscu blatu, żeby nie zostało porwane przed przydziałem. Po powrocie do domu w miejscu leżakowania ciasta znalazłam tylko okruszki. Temu, co wskoczył na blat (a tę sztukę posiadła tylko Alutka) już się okruszków sprzątnąć nie chciało. A szkoda, bo wtedy pewnie bym nawet nie pamiętała, że jeszcze rano leżało tam ciasto ;)
Powiem tak - przykro mi Hopcia, ale straciłaś tytuł mistrzyni Hopania. Zostałaś przez Alutkę zdegradowana!