Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Wszystko pięknie kolorystycznie dobrane - i sukienieczka, i kocyk, i pościel :)
  2. [quote name='sylwija']nikt się nie wypowiada.. na fb też marne zainteresowanie zakupiłam dwa pakiety, pewnie z tekstem i wyborem zdjęć też nikt nie pomoże.. nic sama coś sklecę i wybiorę, szkoda mi psiaków, bo czas leci, a jednak co swój dom to swój dom, a tu na razie brak ..[/QUOTE] Podrzuć mi jakiś konspekt w punktach do teksu (najważniejsze info), postaram się pomóc ;)
  3. [quote name='DONnka']Iwona potwierdziła, że batony dojechały :multi: Bardzo serdecznie Wam dziękuje :loveu: A Jej numer telefonu to: 510 467 810[/QUOTE] Bardzo dziękuję :)
  4. Napatrzeć się na nią wprost nie można! :)
  5. [quote name='kejciu']może gdybym nie umówiła się z Nutusią w NDM do tragedii by nie doszło bo byłaby w domu....:([/QUOTE] [quote name='Mattilu']Kasiu, przepraszam Cie bardzo, ale: nie bredz. Nie teraz to kiedy indziej. Jezyk nie mogl szybko uciekac, bo byl sparalizowany, a Kresia natury jamniczej tez by nie zmienila.[/QUOTE] Otóż to! 24 godziny na dobę w domu być nie mogę. Naszą winą jest to, że straciliśmy czujność i zwiodło nas zachowanie psów w stosunku do Jerzego, gdy byliśmy w domu. Nawet sprawny jeż przed psem nie ucieknie - od (nie)skutecznej obrony ma kolce... [quote name='inka33']Jeżyku... :sad: Nutusiu, a co na to pan specjalista z azylu...? :hmmmm:[/QUOTE] Nie zamierzam pytać... Mam tylko wyrzuty sumienia, że się nie uparłam, by go przyjął do azylu. Tłumaczył się, że ma przepełnienie i u nas mu będzie lepiej. A gdy zaczęliśmy sobie dobrze radzić z opieką nad nim, z odsikiwianiem, gdy rósł jak na drożdżach, poradziliśmy sobie z odpadniętą stópką, doszliśmy do wniosku, że nikt się nim tak dobrze nie zajmie...
  6. Oj, to i ja kciuki mocno zaciskam - za CAŁOKSZTAŁT :)
  7. Witam, W ubiegłym tygodniu miała do Chaty Zwierzaka trafić karma (w postaci batonów) - 2 palety po chyba 750 kg. Ponieważ firma, w której pracuję (a właściwie jej zwierzolubny trzon ;)) pośredniczyła w pozyskaniu tej karmy od darczyńcy oraz częściowo w jej transporcie, chcielibyśmy teraz wysłać list z podziękowaniem dla osób zaangażowanych w sprawę i oczywiście dla samego darczyńcy (akcja była zakrojona na szerszą skalę - te 2 palety to była "końcówka"), byłabym wdzięczna za potwierdzenie, że karma dotarła i że mogę wpisać Fundację Obrony Zwierząt "Chata zwierzaka" na listę podmiotów, do których przekazano karmę. Chciałam zadzwonić, ale na stronie internetowej nie ma nr telefonu ;) Pozdrawiam, Magda
  8. Więź pomiędzy nowym ternerem a trenowaną bardzo pozytywna :) A Sami? Może jeszcze nie uśmiech, ale przynajmniej spokój mu się na pysku maluje!
  9. O w avatarku beataczl podobny, tylko nie kudłaty ;)
  10. I widzisz Filusiu - będzie kaska :)
  11. A Borsuczki śpią czy już wiosnę poczuły? ;)
  12. Wieś i miasto nie tak bardzo ma tu znaczenie. Znam wielu ludzi ze wsi (nawet tych z dziada pradziada), którzy lubią zwierzęta i może nie śpią z nimi w łóżku, ale pogłaskać, a i owszem. I trochę ludzi z miasta z obrzydzeniem patrzących na normalne ludzko-psie zażyłości...
  13. Oby tylko suka zza tej bramy nie uciekła ani żaden pies się nie wdarł na posesję! No i żeby się o pannę nie pobili, bo różnie się to może skończyć :(
  14. Z postury chyba bardziej pod corgi podchodzi ;)
  15. Tylko nie cofaj za dużo, bo ponoć można się łatwo poznać ;)
  16. Przecież jej nie da się nie pogłaskać - ręce same się wyciągają... Może trzeba pomyśleć o jakichś zajęciach w szkole/przedszkolu, żeby przynajmniej potomstwo tej miejscowej ludności wyszło na... ludzi?... Bo jak widać, z domu tego nie wyniosą :( Skoro Pani zadzwoniła jeszcze raz, to musi być coś na rzeczy ;) Kciuuuuuukam! :)
  17. Wymodziłam... I wstaw może Oluś do któregoś z pierwszych postów, żeby potem nie szukać przy "modyfikacji" ;) Nusia o sarnich oczach Mówi się, że wypadki chodzą po ludziach. Chodzą też po psach… Jako maleńki szczeniaczek, Nusia spotkała się z rozpędzonym autem. Wraz ze swym rodzeństwem, została wystawiona w kartonie na poboczu drogi. Z rozległym urazem miednicy i tylnej łapki trafiła do schroniska, gdzie przeszła pierwszą operację. Następnie udało się dla niej znaleźć dom tymczasowy, gdzie nadal przebywa. W grudniu przeszła kolejną, bardzo skomplikowaną operację obustronnego usunięcia główki kości udowej. Dzięki rehabilitacji może już biegać i szaleć, jak na młodego psa przystało. Niestety, w bliżej nieokreślonej przyszłości czeka ją jeszcze operacja trwałego unieruchomienia kolana, które również ucierpiało w wypadku i postępuje w nim proces zwyrodnieniowy, a potem kolejne serie rehabilitacji. Przed nią jeszcze wiele lat życia i trzeba zadbać, by mogła się nim cieszyć bez bólu. Nusia ma obecnie x miesięcy. Cieszy się życiem, biega, bawi się, a niesprawna łapka wcale jej w tych harcach nie przeszkadza. Nuśka jesz przyjacielem całego świata – kocha ludzi, zwierzęta – do każdego podbiega z ufnością Na szczęście zapomniała człowiekowi zło, którego od niego doznała. Sunia bez problemu zostaje sama w domu, jest grzeczna i czysta. Ładnie chodzi na smyczy. Jest zdrowa, zaszczepiona, odrobaczona i wysterylizowana. Do pełni szczęścia brakuje jej już tylko domu i wyjątkowej rodziny, która ją pokocha taką, jaka jest, będzie o nią dbała i już nigdy nie zawiedzie. kontakt w sprawie adopcji :
  18. No właśnie, stress-out ma tę wadę, że tablety są ogromniaste i chyba mocno pachnące dla psiaków... Chociaż u mnie były takie egzemplarze, które z obawy, że tabletę dostanie ten, co dziaduje obok - łapały je i gryzły jak najlepsze cukierki :)
  19. 3 w 1 to nawet lepiej niż banalny w tej sytuacji łoszendgoł! :) Co do sukienki - nie nawykła dziewczyna do fatałaszków, alej jak jej się spodoba, to jeszcze modelką zostanie ;)
  20. Masz zdecydowanie za małe łóżko, Marysiu - wiem co mówię, widziałam ;) :)
×
×
  • Create New...