No tak... To ja tu psa pięknie przestawiłam na lubienie karmy, a Pani Mama wszystko... zepsuła! ;) :) Ale należała się Hopci rekompensata za te wszystkie krzywdy, które ją u nas spotkały - bez dwóch zdań! :)
A, jeszcze a propos karmy - zapomniałam powiedzieć, że Hopcia odmówiła jedzenia tej swojej, bo chciała taką, jak reszta! Więc zmieszaliśmy tę naszą z Hopkową i wszyscy chrupali aż miło!