To nawet nie o to chodzi - ja się boję co powie p. Magda w sensie, że Imka jest smutna, boi się, chowa, sika ze strachu przy wynoszeniu na dwór. Wiem, że serce mi się ściśnie jeszcze mocniej, jeszcze bardziej będę się czuła winna takiego stanu rzeczy i wiem, że jeszcze trochę taki stan potrwa :(
Jeśli chodzi o to, co napisałaś powyżej, Pokerku, to obawy o ucieczkę czy coś złego prześladują mnie wtedy, gdy ja dzwonię albo piszę, a druga strona mi nie odpowiada. O, wtedy to mam najczarniejsze z czarnych myśli! To już bym wolała, żeby sami zadzwonili i powiedzieli kiedy przywożą mi psa z powrotem! ;)