Moim upał nie przeszkadza ani trochę ( z wyjątkiem Szyszki, która czas spędza najchętniej w domu - ale to i tak, niezależnie od pogody).
Dla reszty, każde otwarcie drzwi powoduje szaleńczy bieg pod furtkę, celem napaści na wyimaginowanego złodzieja. Kreska nadal nie ziaje, więc upał jeszcze nie osiągnął apogeum w naszym pojęciu :D