Prawie... Ja nie cierpię psiego szczekania, więc jedynie Lilciowy znoszę jako tako (najgrubszy i najrzadziej), a malizny - nie daj boże!!!!! ;)
Polka zaczęła samodzielnie wychodzić do ogrodu. Chodzi sobie, co i raz wracając do domu, żeby sprawdzić czy nadal się da :) Cały weekend wyburzaliśmy kawałek ściany i zbijaliśmy kafelki w kuchni, więc było sporo hałasu. Pola wolała więc polegiwać na posłaniu za tarasem, a gdy zrobiło się ciemno, zamknęłam ją w sypialni.
Nadal jest strachliwa, ucieka, gdy za nią idę, ale daje się głaskać. A wczoraj nawet ze mną zasnęła na łóżku. Potem się przeniosła na fotel. Daję jej stress-out 2x dziennie - mam nadzieję, że niebawem przyniesie bardziej spektakularne efekty. Niestety, przez remont, mam dla niej mało czasu :(