Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29342
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    32

Everything posted by Ewa Marta

  1. Anula, nie żartuj:) Nikt Cię nie osądza źle. Słowo pisane nie oda tego, co by cię chciało. To był dialog nic więcej. Bardzo jestem Ci wdzięczna za troskę o Rokusia. Odpowiedziałam tłumacząc w sumie dlaczego została podjęta taka, a nie inna decyzja. Nie uwierzycie, co Tramal i pewnie inne podawane leki zrobiły z Rokusiem:) Apetyt ma niesamowity, jadłby cały czas,. ale dostał dzisiaj w sumie 6 porcji gotowanego kurczaka, a do ostatniej dorzuciłam na próbę kolejny raz garstke karmy Hepati i chłopak zajadał aż mu się uszy trzęsły:) Chodzi za mną krok w krok. Asystował przy gotowaniu jedzonka dla niego w kuchni. Jak usiadłam na kanapie, to Rokuś najpierw położył się przy niej, a potem koniecznie chciał się wdrapać do mnie i w końcu położył się obok mnie. No, ale hitem jest to, że bawi się piłeczką jak szczeniak! Musiałam mu ją w końcu schować, bo był wykończony, a dalej ganiał i bawił się:) Tak bardzo chciałabym, żeby zdążył nacieszyć się jeszcze normalnym życiem... W tej chwili leży pod moimi nogami pod biurkiem i swoją łapą przykrywa moją stopę. Muszę zaraz iść z psami na spacer, a potem poprzytulać pozostałe ogonki, bo choć Rokuś jest nastawiony do nich bardzo przyjacielsko, to one niekoniecznie chcą się z nim zaprzyjaźniać i zachowują dystans. Zapraszam do oglądania filmiku z zabawy Rokusia. https://youtu.be/YL1YufjD1v8 https://youtu.be/YYkKxoAv1B4
  2. Dzwoniłam do domu do Jacka, który ma dzisiaj dyżur przy Rokusia. Roki śpi wyluzowany. To dobrze, sen zawsze regeneruje. Za chwile idą na spacer, potem próba podania kurczaka z ryżem, a później kolejna porcja kroplówki i znowu spacer.
  3. Dzisiaj Semik wsiadając do samochodu po spacerze koniecznie chcial zrobić to sam bez pomocy. Zanim się schyliłam, żeby go podnieść, on już wskakiwał i niestety upadł jak kłoda przy samochodzie. Przez chwilę nie mogłam go podnieść, w końcu jakoś się udało i wsadziłam Skarba do auta. Potem głaskałam, tuliłam i całowałam W domu usiedliśy razem na jego posłanku i długo się przytulaliśmy. Po chwili wstał i na szczęście chodzil bez utykania. Strasznie mnie przestraszył:(
  4. Anula, Rokuś ma podawane kroplówki 2 razy dziennie po 500 ml. Mocznik jak najbardziej będzie pod kontrolą. Dlatego właśnie jedziemy w sobotę rano na badanie krwi, żeby zobaczyć, czy dalej rośnie. Od razu po babeszjozie był na poziomie 277, potem spadł do 62, a wczoraj był 133. Weci chcą zobaczyć, czy będzie wyższy i wtedy zaczniemy z nim walkę. Ufam im bardzo i myślę, że wiedzą co robią. Na pewno mocznik nie zostanie zlekceważony. Właśnie z powodu jego rośnięcia Rokuś dalej dostaje po 1 litrze kroplówek dziennie. Jeśli chodzi o karmę Renal na nerki. W pierwszej klinice kazali nam podawać karmę hepatic na wątrobę. U niego i to i to jest w kiepskim stanie i trudno powiedzieć co będzie lepsze. Narazie i tak nie ma co zmieniać karmy, bo on je tylko gotowanego kurczaka z ryżem. Próbowałam dawać mu wszystko to, co do tej pory uwielbiał i odwraca pyszczek. Wszyscy jesteśmy zgodni, że w tej sytuacji musi jeść cokolwiek. Przerabiałam to 2 miesiące temu z moim chorym Semikiem, który w pewnym momencie jadł tylko szynkę. Szynka jest niezdrowa, ale gorzej jest umrzeć z głodu, niż zjeść coś niezdrowego:( Bardzo Ci dziękuję za podpowiedzi, w sobotę zapytam, wetów co i jak, ale prawda jest taka, że to oni są wetami i widzą psa i jego wyniki i podejmują decyzje o jego leczeniu. Oni niejednego naszego podopiecznego wyciągali z problemów i mam nadzieję, że tym razem też pomogą Rokusiowi. Furosemid dostawał mój Semik i pytałam już w pierwszej lecznicy o jego podawanie. Powiedzieli, że nie chcą mu obciążać dodatkowo nerek i podają kroplówki, które same w sobie wypłukują organizm. Po dostaniu tramalu Słonko bardzo się ożywiło. Zjadł wczoraj dwie nieduże porcje jedzenia, a w nocy rozłożył się w końcu wygodnie i spał chrapiąc niemiłosiernie:) Rano po spacerze też zjadł dosyć sporo. Dostał czopek przeciwwymiotny, leki osłonowe, krwiotwórcze i na koniec Tramal. Po godzinie chodził za mną i domagal się pieszczot. Wyraźnie lepiej się czuje.
  5. Jak to napisałam, to sama pomyślałam, że chyba pomieszałam i poprawiłam wpis. Ipakitine moi weci stosują, ale na razie nie dali jej Rokusiowi. Byłam zdenerwowana podczas wizyty i nie wszystko zapamiętałam, ale mówili, że musimy zobaczyć jak się zachowa mocznik i stąd mam przyjechać na badania w sobotę rano. Możliwe, że wtedy podejmą decyzję co dalej. Dużó się dzisiaj działo i trzeba najpierw poogarniać te leki, które przyjmuje w tej chwili.
  6. Anula, Rokuś dostał masę leków dzisiaj. Weci też mówili, że wymioty powoduje mocznik. W sobotę mamy kolejne badanie, wtedy podejmiemy dalsze decyzje. Ja też miałam nadzieję, że jest lepiej:(
  7. Chce mi się wyć z rozpaczy:( Rokuś ma nowotwór z przerzutami:( Nie mam siły pisać jeszcze raz, wszystko opisałam tutaj: http://www.dogomania.com/forum/topic/119473-kula-roki-i-kotek-kropek-potrzebują-wsparcia-w-utrzymaniu-pozostałe-psiaki-w-ds/?page=94#comment-16751455 A Semik powoli przekonuje się do jego obecności. Musi tylko dostawać to samo do jedzenia, co on.
  8. Rokuś: Jak mu łepek nie mieści się na posłaniu, podkładam mu poduszki, na których kładzie się chętnie. On jeszcze nie wyczuwa jak ma się kłaść na posłanko, żeby leżeć na nim w całości: Rokuś stara się być blisko nas, nawet jeśli nie ma tam posłanka. Na szczęście nie przeszkadzają mu zniszczone przez psiaki podłogi: Tak odpoczywa w tej chwili:
  9. Wiadomości nie są dobre:( Rokuś ma nowotwór z przerzutami. W rozpoznaniu w opisie nasi weci napisali, że to podejrzenie nowotworu nadnerczy, ale podczas USG obecnych było troje doświadczonych lekarzy i nie mają wątpliwości, że nowotwór jest w nadnerczach i w prawej nerce. W nadnerczach guzów jest kilka, w tym jeden wielki 4,5 cm:( Rokusia to boli i to również powoduje wzrost mocznika. Babeszjoza jeszcze bardziej zrujnowała mu zdrowie. Wszystko razem powoduje niestety ból, a rokowania są złe. W najlepszym wypadku kilka miesięcy, w najgorszym dużo krócej. Dostaliśmy dużo leków, w tym 3 dawki Ornipuralu regenerującego doskonale wątrobę. Do tego na receptę Ursocam (wykupię jutro), a w lecznicy Hemovet. Rokuś dostał też Tramal w iniekcji w lecznicy, a od jutra ma na stałe dostawać 2 razu dziennie Poltram, żeby go nie bolało. Rokuś bardzo bał się w czasie USG, ale kiedy poprosiłam go, żeby leżał spokojnie, uspokoił się. W pewenym momencie zaczął popiskiwać, widać, że samo badanie powodowało ból. Może mieć nawet 11 lat. Ma zaćmę, kiepski słuch i jest bardzo, bardzo chudziutki. W sobotę musimy ponownie zrobić badanie krwi, żeby zobaczyć, jaki jest mocznik i kreatynina (chyba) Od szybkości pogarszania się wyników zależy dalsze postępowanie. Jeśli mocznik zacznie galopować do góry, wtedy to jest wyrok dla tego wspaniałego psa. Nie możemy jednak myśleć pesymistycznie. Rokuś po powrocie do domu wyglądał na bardzo zadowolonego. Przywitał się z moimi psami, obszedł kąty. Niestety kilkanaście minut po powrocie zwymiotował. Ponad godzinę wcześniej zjadł z apetytem 2/3 puszki od Eluni. Ugotowałam mu też duży garnek kurczaka z ryżem i spróbuję po podaniu czopka przeciwwymiotnego dać mu jeszcze jeść wieczorem. Teraz Skarb kochany śpi w przedpokoju. Położył pyszczek na podusi i odpoczywa. Jak się zacznie kręcić, pójdziemy na spacer. Potem jeszcze raz przed snem. Nie wiem co robić, jestem załamana. Nie ma prawdopodobnie żadnych szans na jego adopcję. Jakoś będziemy musieli sobie poradzić. On ma prawo być kochany, mieć najlepszą opiekę i nie wolno dopuścić do tego, żeby cierpiał. Nie wyobrażam sobie oddać go do najlepszego nawet hoteliku, ani do tych dupków na dole:( Jutro podpisujemy zrzeczenie się go na moją korzyść. Tu jest opis: Paragon z dzisiaj: Dużo się tych paragonów zrobiło, wrzucam więc zdjęcie wszystkich do dzisiaj:
  10. Zapisałam sobie Wasze propozycje i zapytam weta. Roki dostaje teraz Polprazol, Hepatil, Essentiale Forte i probiotyk.
  11. Niestety płuczemy dalej... Weci mówią, że nie jest tak źle, bo ALP nie musi być taki wysoki od wątroby. Trzeba chłopakowi zrobić USG, żeby zobaczyć co z tą wątrobą się dzieje. Dzisiaj pojadę po kolejne kroplowki i czopki przeciwwymiotne. Napisałam do naszej ulubionej lecznicy, wysłałam wszystkie wyniki i zapowiedziałam naszą wizytę. Nie wiem, czy dzisiaj, czy jutro, ale chciałabym go pokazać w Boliłapce.
  12. Dzisiejsza nic od 1 w nocy do 5:20 była spokojna. Roki spał mocno. Niestety o 5:20 zwymiotował ponownie. Wątroba nie jest w stanie poradzić sobie z trawieniem jedzenia. Na szczęście dwukrotne wymioty można potraktować jako incydentalne i mamy nadzieję że Torecan w czopku podawany co 8 godzin pomoże je powstrzymać. Roki po zwymiotowaniu zrobił też siusiu, ale tak bardzo starał się załatwić tuż przy drzwiach, po czym położył uszka po sobie. Biduś myślał, że będę na niego krzyczeć, a on sie bardzo powstrzymywał i od razu po wyjściu na dwór sikal jeszcze kilka razy. Powodem jest podany przy transfuzji steryd i ciagle podawane kroplówki, które mają do wypłukiwać. O 8 rano byliśmy w lecznicy na pobraniu krwi. Wyniki będą jeszcze dzisiaj. Mam nadzieję, że drgnęły w dobrym kierunku...Dostał też No spę w zastrzyku, bo po zbadaniu okazało się, że wątroba jest bardzo powiększona, jelita twarde:( Lepiej było, jak wstał. Wzięliśmy też 10 tabletek Probiotyku, bo ten Semika już się kończy. Koszt dzisiejszej wizyty 104,50 zł Rokuś w lecznicy nie odstępował mnie na krok. Bardzo pilnował, żeby go nie zostawiać. Jego historia jest smutna. 2 lata mieszkal tu na skarpie. Wcześniej, 4 lata na innej działce u faceta, który go oddał tutaj. A wcześniej prawdopodobnie znalazł go. Roki musial mieć kiedyś dom. Wiele jego zachowań na to wskazuje. Jestem szczęśliwa, że teraz przypomina sobie, że człowiek może kochać, przytulać i opiekować się, a nie wrzeszczeć i przeganiać:(
  13. Chciałam wyjaśnić, że pierwszy paragon zawiera suchą karmę dla Rokusia i prezenty od Ellig! Drugi paragon, to zakup kurczaka i ryżu dla Rokusia. Do tej pory kupowałam mu dwa razy sama mięsko i różne dodatki. Semik podzielił się lekami - Polprazolem, Probiotykiem psim i Hepatilem. Nie mogę niestety w sytuacji choroby Semika finansować dalej zakupów dla Rokusia. Mam nadzieję, że lada dzień Roki ruszy z jedzeniem karmy, bo jest na pewno zdrowsza dla niego.
  14. Rokuś "faluje" w samopoczuciu. Po południu forma bardzo dobra, a pod wieczór bardzo słaby, zwymiotował kolejną małą porcję jedzenia:( Dostał czopek z Torecanu, który dostałam w lecznicy na wszelki wypadek. Teraz po nocnym spacerze napił się, wysępił troszkę jedzenia i leży obok mnie. Rokuś ma ewidentnie problem przy kładzeniu się. Robi to ostrożnie i pod koniec stęka jakby z bólu. Trzeba to sprawdzić. Możliwe,. że trzeba będzie podać coś przeciwbólowego albo przeciwzapalnego. Jutro wizyta kontrolna w lecznicy i pewnie pobranie krwi. Bardzo chciałybyśmy przenieść się z leczeniem Rokusia do naszej "rodzinnej" lecznicy, ale musimy dokończyć kwestię ewentualnej drugiej transfuzji, bo w razie czego krew musi pochodzić od tego samego dawcy, co poprzednia. Jesteśmy bardzo wdzięczne wetom z całodobowej lecznicy przy Kulczyńskiego za uratowanie Rokusia, ale Przychodnia Weterynaryjna „Boliłapka” to nasza lecznica, w której leczę własne psiaki i Nasze (Eli i moje) podopieczne bezdomniaczki. Uciekam spać. Mój Semik chyba ze stresu dostał biegunki. Bardzo się staram poświęcać mu dużo czasu, ale on kiepsko reaguje na konkurencję:(
  15. W książeczce ma wpisany rok urodzenia 2005, czyli ma 10 lat. Moim zdaniem jest młodszy:) Kochani, bardzo dziękujemy za wpłaty! Anula, Bogusik, Cindunia2014 wpłaciły po 50 zł każda! Pani Paulina, która adoptowała z mężem od nas Patti wpłaciła 100 zł Mamy też 2 wpłaty z facebooka! Wszystko uzupełniłam w rozliczeniu na 1 stronie:-) Bardzo dziękujemy, dzięki temu mamy jeden problem mniej!
  16. Mamy zamówioną karmę R.C. Hepatic dla Rokusia:Royal Canin Veterinary Diet Canine Hepatic HF16 6kg- 146,02 zł Dodatkowo Ela sprezentowała mu super dodatki4 opakowania 8in1 Fillets Pro Active S - przekąska na stawy 80g – 47,04 zł12 puszek 430 g Royal Canin Veterinary Diet Canine Hepatic – 135,24 złMiska Smarty nr 3 1,245L kiwi – 11,66 zł Jestem coraz bardziej spokojna o niego. Byłam przed godziną w domu, na spacerze sikał cały czas, potem zjadł z apetytem ugotowanego kurczaka z ryżem z odrobiną przemyconej karmy:) Będę mu dosmaczać suchą karmę puszkami od Eli, bo ta karma nie tylko dgo odżywi, ale tez ma działanie lecznicze i jeść ją musi!
  17. Kochana, walczymy o zdrowie Rokusia, dopieszczamy pozostałe psy i na więcej sił nie starcza, a pracować niestety trzeba:( Za moment muszę wymknąć się z pracy na godzinę, podjechać do domu, żeby Rokuś mógł się załatwić, a potem po cichu wrócić z powrotem i udawać, że cały czas tu byłam...
  18. Wrzucam zaległy paragon za wczorajszą wizytę. Koszt 425 zl, to transfuzja, czynności i leki przy transfuzji, kroplówki i leki na wynos do środy włącznie i 1 kg karmy RC hepatic:
  19. Rokuś czuje się całkiem dobrze:) Anula, piłeczki zostały na wszelki wypadek schowane i Rokuś będzie je dostawał w naszej obecności. Poza strachem, że je zje istnieje też ryzyko, że sie psy o nie pokłócą. Chociaż przyznam, że Roki na spacerze jest bardzo pozytywnie nastawiony do każdego mijanego psa i pozwala do siebie podchodzić bez problemu. Bałam sie n a początku i prosiłam ludzi, żeby odwoływali swoje psiaki, ale Roki bardzo przyjaźnie podchodzi do każdej nowej znajomości. Jest naprawde bardzo zrównoważonym, dobrym psem. Niestety mój Semik jest bardzo urażony, że ma konkurencję. Bardzo się staram wynagradzać mu to dodatkowymi pieszczotami, ale widzę że mu to bardzo nie na rękę, że ktoś zajmuje mu miejsce, chodzi po mieszkaniu. Wczoraj czesałam go jeszcze i widać, jaką mu to sprawia przyjemność. Nie mogę się doczekać kiedy będę mogła go porządnie wykąpać. Narazie jest zbyt słaby, więc umyłam go tylko ściereczką z mikrofibry. W sumie wyszło nieźle:) W nocy przyprawił mnie o zawał, bo nagle obudziło mnie sapanie, jakby się dusił. Zerwałam się, biegnę go budzić, zapalam światlo, a Rokuś zaspany podnosi pyszczek i patrzy jakby pytał "dlaczego mnie budzisz?" Okazało się, że tak mocno spał i sapał przez sen:) Wstaliśmy o 5 rano, Jacek zabrał psy na krótki spacer, ja w tym czasie przygotowałam jedzonko. Rokuś odmówil jedzenia suchej karmy, dostał do środka pokruszone 2 ciasteczka, które specjalnie dla niego wczoraj upieklam z mięśka wołowego. Wtedy zjadł, ale wybierał bardzo coasteczka. Wstawiłam mu więc nową porcję kurczaka z ryżem. W międzyczasie dostał kroplówkę, a zaraz potem poszliśmy na spacer, na którym sikał chyba z 15 razy. Był bardzo zainteresowany otoczeniem, psami i wąchaniem nieznanych mu zapachów. Po powrocie dostał porcję kurczaka z ryżem, dorzucilam mu też troszkę karmy, ale staral się ją omijać. na szczęście część zjadł. Powoli nauczymy kawalera ją jeść , bo to ważne, żeby zregenerował wątrobę. Elunia już zamawia mu worek Hepaticu i kilka puszek, żeby mieszać mu z suchą. Kiedy wczoraj usiadłam do komputera, żeby wgrać filmiki, mój Jacek też usiadł przy komputerze. Mamy jeden długi blat i siedzimy obok siebie. Rokuś przyszedł i usadowił się dokładnie między nami. Jest bardzo towarzyski, bardzo nadstawia się do głaskania. Na spacerze bardzo ładnie idzie na smyczy, chyba, że sie zawącha, wtedy troszke ciągnie:) Jacek podejrzewa, że Rokuś słabo słyszy, bo nie reaguje na wołanie, ale jak widzi przed sobą człowieka, to od razu podchodzi merdając ogonkiem i nadstawiając łepek do głaskania.
  20. Słuchajcie, zamienili nam psa! Rokuś po podaniu krwi stanął na łapki! Ma apetyt, więcej siły do chodzenia! Niesamowity jest! Nawet piłeczką się troszkę pobawił w domu:) Mam leki i kroplówki na 2 dni, kupiłam też 1 kg karmy Hepatic, żeby sprawdzić, czy Rokuś ją będzie jadł. Na razie zjadł z wielkim apetytem kurczaka z ryżem i marchewką. Karmą wzgardził. Jutro zrobimy drugie podejście. Zapłaciłam dzisiaj za transfuzję i wszystkie leki oraz karmę 425 zł. Padła mi bateria w aparacie kiedy robiłam filmiki Rokusiowi, paragon wstawie jutro. W środę wizyta kontrolna:) Przepraszam za taki krótki opis, ale padam już troszkę, a Rokuś w tej chwili stoi obok i koniecznie chce się przytulać. Kawałek dalej stoi mój Semik i jęczy, muszę więc jakos pogodzić towarzystwo:) Tak zajadał Rokuś po powrocie z kliniki: https://youtu.be/mH8k6le3Zzo A tak bawił się piłeczką: https://youtu.be/w4tPkbN6ZOw
  21. Bardzo serdecznie dziękujemy za pomoc!
  22. No tak, poprawiłam już:) Najbardziej mnie przeraża, że tak się do niego przywiązuję... Chciałam zachować jakiś dystans, żeby nie przeżywać tego wszystkiego, ale nie jestem w stanie. Jak spojrzy człowiekowi w oczy i porusza ogonkiem, to nie ma mowy o zachowaniu neutralnego stosunku. Co my zrobimy, jeśli nie znajdziemy domu dla niego? W życiu nie ddam go tym ludziom:( U mnie zostać też nie może:(
  23. Mam już 400 zł od Rity na dzisiejszą transfuzję!
  24. Kochane, decyzja została podjęta. Dzisiaj o 14 stawiam się z Rokusiem u weta i zaczynamy przetaczanie krwi. Straszne to są koszty, bo jednostka krwi to 260 zł, do tego steryd podany dwukrotnie i inne leki i czynności. W sumie do zapłacenia będzie coś koło 360 zł. Po kilku dniach robimy badanie krwi i najprawdopodobniej kolejną traosfuzję. Weci z lecznicy, w której Rokus jest leczony konsultowali jego wyniki z wetami w banku krwi i wspólnie taką podjęli decyzję. Znalazła sie dobra dusza na FB, która chce pokryć koszt jednej transfuzji:) Jak tylko pieniądze dotrą na moje konto, wpiszę ją w rozliczenia! Nie mam słów wdzięczności, bo kilka dni temu wydawało nam się, że mamy z Elunią całkiem niezłą sytuację finansową naszych psów, ale na leczenie Rokusia poszło już ponad 700 zł, a koszty rosną. Dzisiaj rano Rokuś leżal w innym miejscu niż zasnął, to znaczy, że się przemieszcza i do dobry znak! Zamerdał ogonkiem i chętnie poszedł na spacer. Siooo kooo zrobione i wróciliśmy do domu na kroplówkę. Został z nim Jacek, a ja poleciałam z naszymi psiakami na godzinę. Po powrocie zowu spacer z Rokusiem i próba nakarmienia go. Karmę mokrą odsunął. Ugotowalam mu kurczaka z ryżem i marchewką wczoraj i na szczęście troszkę tego zjadł, choć głównie wypił rosołek. Potem zjadł jeszcze z ręki pasztet, w którym przemyciłam mu essentiale i hepatil. Probiotyk dostanie po południu. Kochana psina pozwala sie przytulać, widać, że sprawia mu przyjemność dotyk, głaskanie i całowanie w pyszczek. Merda tym swoim kikucikiem i wodzi za mną wzrokiem. Poprosimy w dalszym ciągu o dobre myśli dla niego.
  25. Kochane, lecę napisac coś u Rokusia, zrobię najważniejsze rzeczy w pracy, a potem lecę z Rokim na transfuzję. Trzymajcie kciuki! Barsa i Peruszka już sie Rokusia nie boją, a Semik odpowiednio [rzez nas dopieszczany pilnuje tylko, żeby to on wchodził pierwszy, przesuwa Rokusia od ciekawego zapachu na spacerze. Rokuś z merdaniem ogonka ustępuje, bo czuje, że to Semik jest szefem. Straszny z tego naszego Rudaska zazdrośnik, ale ma prawo. W końcu to on jest pępkiem świata. Na szczęście wszystko u niego dobrze, a chłopak po prostu kwitnie!
×
×
  • Create New...