-
Posts
22868 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agata51
-
[quote name='Czarodziejka']Bejek cieszy się jak najszczerzej. Swobody mu u nas nie brak. Niedawo rozpruli z Rafim obsikaną kołdrę staruszków, którą wietrzyłam na ICH płocie ;) Ile mieli radości, to żadne słowa nie opiszą ;)[/QUOTE] Sama bym tak chciała! Nie ma to jak wkurzyć Czarodziejkę!!!
-
[quote name='Selenga']Dostałam dzisiaj takiego maila z allegro: "[I]Z przykrością informujemy, że następujące aukcje/przedmioty zostały usunięte z Serwisu Allegro: Rupert za kratami. Za co? Za bezdomność. Zmień to (2034434172)[/I] [I] Łagodny, spokojny Lolek bardzo chce opuścić schron (2034434267) Baj - wiecznie uśmiechnięty chociaż ciągle bezdomy (2034434370) Maleńki Hobi wyciaga łapeczki i prosi o dom (2036131187) Przeraźliwie smutny owczarek - porzucona Tosca (2036131400) W naszym Serwisie umieszczać można tylko i wyłącznie Oferty sprzedaży psów i kotów. [/I] [I][B]Nie jest dozwolone wykorzystywanie Ofert Allegro w celu ogłoszeniowym.[/B] Zakaz dotyczy także wykorzystania opisu przedmiotu w Allegro do przedstawienia całej swojej oferty wraz z cennikiem. Niedozwolone jest również zamieszczanie w opisie oferty sformułowań zabraniających licytowania lub sugerujących, że zakup jest bezcelowy, gdyż sprzedaż nie odbędzie się w ramach Allegro. Oferta nie może też być wykorzystywana jako sposób kontaktowania się z innymi Użytkownikami.[/I]" W ten sposób tracimy możliwość ogłaszania psiaków na allegro... Trzeba pomyśleć co z tym zrobić...[/QUOTE] W tym temacie jestem jeszcze bardziej zielona niz w księgowości. Czy to znaczy, że na Allegro możemy tylko sprzedać Kamyka? Jak perfumy albo ciuch? Selenga, ja mogę pomyśleć, ale nic konstruktywnego z tego nie wyniknie. Ale coś mi mówi, że już kombinujesz i pewnie za dzień, dwa podzielisz się z nami (broń boże, szczegółów nie zdradzając!) swoim genialnym wynalazkiem. Ciotki, jak tak dalej pójdzie z tą zimą, w niedzielę biorę wnuchę pod pachę, TŻa sadzam za kierownicą i gnam do Kamienia. Jeszcze tylko z Sylwią pogadam, bo może ma w planie zjazd rodzinny albo wyprawę po jakąś bidę.
-
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
agata51 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zulko kochana...Dinku... -
Nova Scotia Duck Tolling Retriever ? Złoty Depi Rzeszow
agata51 replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
[quote name='Sabina02']Depi znalazl domek??? Napisz cioteczko cos wiecej, nie badz taka tajemnicza... :cool3:[/QUOTE] Cioteczko, to tylko najszczersze życzenia. Depi, domu życzę. -
[quote name='Mama Muninki']Nie biore pod uwagę go wiązać, dla mojego męża jakimś tam dyskomfortem było patrzenie w dziecinstwie na psa którego mieli w ogrodzie w kojcu- w sensie mówi, że pamieta z dzieciństwa, że było mu tego psa żal. Dlatego zapytał w schronisku jak lepiej? czy nie lepiej dla psa skoro sika w domu przy budzie "bez tego kojca który jest wiezieniem". Tym bardziej takie dylematy pojawiają się jak jest jedyna narazie realna alternatywa że jeden pies będzie w ciepełku a drugi narażony ( nawet pod dachem kojca) na chłód, wilgoć itp. Apropo trzymania na łańcuchu to w Gdyńskim OTOZ Animal jest sprawa którą osobiście tuż przed swiętami rozpętałam z pomocą męża. ( wcale nie było łatwo doprowadzić do interwencji) amstafa którego własnorecznie uwolniłam z linki i łańcucha na którym ugrzązł i w takim stanie stał całą noc w błocie nie mogac się ruszyć. Wlazłam do obcego psa na obca posesję więc jak widzicie tematyke łańcucha mam odpracowaną i bliżej mi do "anioła" niż do kogoś kto płaci 5000 kary, niech ktoś to powtórzy z obcym amstafem;-) W kwestii nagłaśniania psów i reklamowania ich w necie to mam inne zdanie niż kierownictwo schroniska. Swego czasu jak byłam wolontariuszkę w Gdyńskim kiedy było mega mizernie jeszcze przed przejęciem przez Animalsów to przekonywano mnie że strona internetowa nie ma sensu, ogólnie to nic nie miało sensu tylko stosy martwych psów przed którymi nie oszczedzało sie nikogo, ani odwiedzajacych ani wolontariuszy. Nawet jesli reklama jest oddziaływaniem na emocje a w przypadku adopcji psów bodzcem adopcyjnym powinien byc rozsądek to bez niej nie dowiedziałabym się o Czartku a tysiące innych ludzi poszło by prostszą drogą kupienia jakiegoś ślicznego szczeniaczka. Nie wiem co uda mi się dla Czartka zrobić, mechanizm zadziałał jak trzeba emocje mnie do niego przywiodły a rozsądek zdecyduje. W sobotę drugi etap poznawania, tym razem psów. [quote name='Mama Muninki'][FONT=Times New Roman]Nie pamiętam nikogo z imienia, to było jakieś 7-8 lat temu. Schronisko gdyńskie wtedy pachniało śmiercią, wolontariusze nie mile widziani. Spacer wpisywało się do zeszytu, nikt nie pytał kim jestem czy mam jakąś wiedzę o zwierzętach, czy nie zrobię krzywdy. Raz zrobiłam coś głupiego teraz to wiem, wtedy nie wiedziałam. Chciałam podkarmić na spacerze te psy, wydawały mi się głodne. Były z rożnych kojców, karmione chwyciły się za nos, pociekła krew, miałam wyrzuty sumienia, bardzo się wystraszyłam. Nie znałam innych wolontariuszy, wpisy w tym zeszycie podkreślały tragizm sytuacji bo były sporadyczne. Facet w kaloszach z gumowego węża lał woda po tych kojcach żeby oczyścić z nieczystości. Mój pies jak go wzięliśmy długo pachniał gnojem mimo tego, że bez protestu i większego stresu dała się wykąpać. Wyprowadzałam psy z zaciśniętymi zębami dokonując wyboru podeptać własne emocje a dać im chociaż 15 minut wolności z wiezienia metr na metr. No i deptałam bo cierpię pewnie jak Wy wszystkie na nadwrażliwość. Mówiłam sobie jakie to ma znaczenie że mnie to boli psychicznie liczy się cel, cel kasuje biadolenie że boli. Świadomość, że i tak nie ogarnę ich wszystkich, odprowadzanie psa po spacerze, ta beznadzieja że kierownictwo było zamknięte na jakiekolwiek pomysły choćby o stronie internetowej, wrażenie bycia samą w tym miejscu psiej krzywdy. To wszystko sprawiło, że po adopcji mojej Muńki przestałam tam przychodzić do czasu aż schronisko zostało przejęte przez Animalsów. Wtedy wszystko się zmieniło, zupełnie inny klimat. Teraz gdyńskie w porównaniu z Waszym sopockim sprawia wrażenie lepiej dofinansowanego, czuje się pozytywne fluidy dobrych ludzi. Nie jestem już wolontariuszem z racji, że stara ze mnie baba dzieciata, ale jeżdżę tam ze zbiórkami, które organizujemy w mojej firmie. Chętnie bym Was poznała bo dołuje mnie „ normalność” ludzi z mojego otoczenia i te ich zamknięte oczy na wszystko poza własną rodziną. Jesli Czartuś dołączy do mojego stada zaproszę Was wszystkie na jakies Muninkopoznanie z kawą i ciastem w tle;-)[/FONT] [FONT=Arial] [/FONT] [FONT=Arial] [/FONT] O, cholera, muszę poczytać. Czartek, znajdę czas.
-
Bim- bity przez ludzi, gryziony przez psy, nareszcie w domu :)
agata51 replied to kaa's topic in Już w nowym domu
No, chociaż jedna dobra wiadomość na przełomie roku. Jestem dobrej myśli. A z panami zawsze tak jest - trudniej się zaprzyjaźnić z kimś, kogo w domu nie ma. I jeszcze jedno - potwierdzicie? Psy lgną do pań, suki do panów. Przynajmniej w mojej rodzinie tak jest. Bartkowi rodziców gratuluję, rodzicom Bartka. -
[quote name='zuziaM']Mikunia czuje sie dobrze. Poprawy nie ma, ale najwazniejsze, ze siusia ( ale tylko kiedy ja biore na rece, trzymam nad podkladem i do tego zmuszam ). Jesc za bardzo juz sama nie chce tej karmy, ktora powinna, ale karmie ja sama i musi niestety jesc. Najchetniej je paroweczki drobiowe, ale nie sluza jej i na dodatek ma po nich luzne kupki, a przy jej schorzeniu to niezbyt fajne. Dostaje stale leki na watrobe i dalam jej ostatnia tabletke chroniaca przewod pokarmowy - Helicid ( przy chorej watrobie wskazane podawanie, bo zolc moze powodowac nawet owrzodzenie jelit ). Bede musiala kupic kolejna buteleczke. Skonczyl sie tez Rubenal. Jutro kupuje : Rubenal i Helicid. Wydatki : podklady higieniczne - 2 opak. x 11 zl Rubenal - 50 zl ( 30 tabl. bedzie na 15 dni ) Helicid - 22 zl Mikusia ma opiekę lekarską i zuzię, nie jest sama, nie cierpi. Jeszcze. A kiedy zacznie, zuzia będzie wiedziała, co robić. Biedna jesteś, Gosiu. Przyjmujesz te stareńki pod swoje skrzydła, żeby przed tym ostatecznym odejściem, pożyły wreszcie i żeby kiedyś za TM, przywitały nas merdaniem ogona, a nie szczerzeniem kłów. Dzięki ci za to. Wielkiego serca trzeba, żeby to znieść.
-
[quote name='madcat1981']Agatko, to wszystko sa pieniadze z deklaracji, ja na leczenie nic nie dostalam, a przynajmniej nikt tak tego nie okreslil.Za pieniadze na hotel oplacilam na podstawie rachunkow karme, leki i wyniki.Wplacilam 50zl mniej ze wzgledu na Ole.Potem sprawdze wszystko jeszcze rax, bo nie wiem co mialoby sie nie zgadzac.A post, ktory cytujesz jest juz nieaktualny, potem Sylwia przefstawila rachunki.[/QUOTE] No dobrze, już nie będę się wtrącać do twojej księgowości - wiem, że świetnie się poruszasz w tych zawiłościach i żadna pomoc nie jest ci potrzebna. Zwłaszcza moja. Wysłałam dziś styczniową stówkę od agata51/mama. To na hotel prawie już jest. Wciąż się wybieram do Łowicza, ale gdybyście widziały, co dzisiaj po południu się wyprawiało, to i wam ochota by przeszła - grzmoty, zadyma śnieżna, po chwili ulewa. I jak tu pospacerować z Kamykiem? A jechać tylko po to, żeby Sylwii i całej rodzinie niedzielny spokój zakłócić, to ja nie chcę. Ale spoko, na niedzielę mrozik zapowiadają. A tak w ogóle, to przecież Kamyk nawet na mnie nie spojrzy - on już nie mój jest, on cały ciociuni Sylwuni. I dobrze!
-
kochany Bafuś-już szczęśliwy w domu u ecci -ODA do Bafusia str.65
agata51 replied to mulinka's topic in Już w nowym domu
Bafku, byłeś jedyny - ja to wiem. -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
agata51 replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
Patos, buziaki. magda, jesteś niesamowita. -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
agata51 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No tak, a potem trzech króli i znów dawaj! Strzelaj, kto może, umierają ze strachu tylko psy. -
Myślę o Mikusi i myślę, spać mi suczysko nie daje... Cioteczki kochane, a może po prostu przyszedł jej czas? Może ona nie chce żadnych zmian, nie chce jechać ileś tam kilometrów na jakieś badania i znosić niedogodności tej podróży tylko po to, żeby się dowiedzieć, że nic więcej dla niej zrobić. Może po prostu chce odejść? Nie decydujmy za nią. Doceniam wasze starania o każde życie, o poprawę każdego życia, waszą wiarę, że dekleracjami na leczenie, na benzynę zdziałamy cuda. Okej, ale czy Mikusia tego chce? Ja sobie myślę, że zuzia zafunduje take odejście za TM, że każdy byjej pozazdrościł.
-
[quote name='madcat1981']W takim razie ja przeleję 437 zł za leczenie ([B]bo 50 zł wpłaciła Ola do Sylwi[/B]) i 120 zł na karmę. Razem to będzie 557 zł. Zostanie 13 zł na hotel, przez niecałe 2 tygodnie trzeba nazbierać jeszcze 307 zł. ....I wtedy będziemy na czysto :p Ja nie wiem jak to jest, że też mi się te rozliczeniowe kasują, chyba za długo nad nimi siedzę i mnie dogo wylogowuje :p edit. Znowu! Teraz też![/QUOTE] Kasiu, ale te 50zł od Oleny to chyba miesięczna deklaracja, a nie dorzutka do leczenia. Nie mieszajmy tego, bo się pogubimy, a Sylwia to już zupełnie. Ale od tego miesiąca Olenka będzie już grzecznie przelewać na twoje konto i wszystko się wyprostuje. Kamysiu, niech nie będzie słonka ani śniegu. Jeśli nie będzie padać (deszcz, ma się rozumieć), jestem u ciebie w niedzielę.
-
Mizianko dla psiory, deklaracja styczniowa przelana 05.01. Dobrego roku życzę.