-
Posts
22868 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agata51
-
Baron, niestety, u mnie tylko myszki. Ale ja już teraz nie z wyżłem, tylko z jagdterierką i z takim niewiadomoczym po łąkach biegam. Kiedyś zając/królik po osiedlu hycał, bażanty spod stóp pryskały, jeże kolce stroszyły. Teraz filologię na naszych łąkach nam budują. I już nie ma czego gonić. Tylko te biedne myszki...
-
[quote name='ivette3']Zaglądam z pozdrowieniami i głaskami dla Kamyczka ,a przy okazji chciałabym złożyć [B]urodzinowe życzenia cioteczce Agatce51[/B]:evil_lol::B-fly:,która nie wiem czy będzie mi wdzięczna za przypominanie ,jak ulotny jest czas :eviltong:.Cioteczko z okazji kolejnych 18-tych urodzin przyjmij życzenia zdrowia, szczęścia i pomyślności ode mnie,mojej rodziny oraz dziadzia Świata :kiss_2:[/QUOTE] A ty skąd wiedziałaś o tej nieszczęsnej rocznicy?! Zrób mi przyjemność i wymaż ją ze swojej pamięci. I wszystkie inne ciotki też o to proszę. Ta szóstka przed jedynką bardzo mi się nie podoba, a jak sobię uzmysłowię, że to siódmy krzyżyk stuka, to wyć mi się chce. Chociaż... Sylwio, coś tam ku pokrzepieniu mojego serca sam Abraham Lincoln niegłupią myśl wyartykułował. Mogłabyś przytoczyć? Bardzo ją polubiłam. Wiem, że słoma najlepsza, ale Kamyk jej nie chce. On niczego nie chce w swojej budzie oprócz miski metalowej, którą kocha i tłamsi namiętnie. Sylwia, przywiozłam durne smakołyki (błagam, powiedz, że te dwa przeżyły po spożyciu 19 łapek kurzych!), a o twardych zabawkach dla Kamyka zapomniałam. Ciotka, wrzuć mu do boksu kawałek kamienia. Niech ma.
-
Tyskie Weteranki - Abra i Magnatka za TM [*],.. Żegnajcie kochane...
agata51 replied to AlfaLS's topic in Już w nowym domu
Ale was zasypało! -
*NADINE* - prosi o dom i o grosik na hotel i spłatę długu!
agata51 replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
[quote name='agusiazet']Wpłacamy deklaracje na konto podane przez wiosnę i tyle możemy na dzień dzisiejszy![/QUOTE] Wpłacam. Ciotki, może wykupimy jakiś pakiecik ogłoszeń? -
[quote name='Olena84']Noi jak, byla Ciotka Agata u Kamysia?[/QUOTE] Była, była! Przepraszam, ciotki/wujki, że dopiero teraz, ale w niedzielę wieczorem padłam (2 dni wnuchy i nagły dopływ czystego, wiejskiego powietrza do moich przepalonych płuc zrobiły swoje), wczoraj dogo (albo mój komputer) było tak oporne, że po paru wejściach miałam dosyć. Dzisiaj też dużo nie napiszę, bo ścięłam sobie opuszek serdecznego palca - jakoś dziwnie mi się pisze, a poza tym straciłam mnóstwo krwi i czuję się mocno osłabiona ;) O Kamyku. Psychicznie ma się o niebo lepiej, chociaż wciąż będę się upierać, że nie jest to pies, który nazbyt wylewnie okazuje swoje uczucia - inne psy Sylwii bardziej ucieszyły się na mój widok. Mnie to nie przeszkadza - jest, jaki jest i już. Mój TŻ też nie jest zbyt wylewny, a właśnie stuknął nam 34. rok wspólnego pożycia. A propos Kamyka i TŻ - Kamyk zapałał umiarkowaną sympatią do TŻ. Na spacerze wciąż do niego podbiegał i nieśmiało się przymilał (mimo, że TŻ nie miał w kieszeni żadnych śmierdzących przysmaczków i raczej nie ciumka do piesków jak Sylwia - w ogóle mało ciumka). Byłam zaskoczona, bo u nas jest tak, że psy raczej lgną do mnie, a suki do TŻ - z grubsza. A może jest odwrotnie - ja do psów, TŻ do suk? Tym bardziej mnie to zaskoczyło. Był precedens - mój pierwszy tymczas, Bafuś, od pierwszej chwili wpatrywał się w TŻ jak w obrazek. Bez wzajemności - TŻ ma zasadę - nie nawiązuje więzi uczuciowej z tymczasami. Bafuś trafił do mnie po śmierci swojego Pana i, biedny, przez pół roku zabiegał o względy TŻ. Może Kamyk też miał swojego Pana? I wciąż szuka? Na razie biega sobie szczęśliwy po podwórku, a w boksie też nie wygląda na nieszczęśliwego. Towarzystwo miski zupełnie mu wystarcza - matko jedyna, co on z nią wyczynia! Fizycznie też jest lepiej. Tzn. i ja, i Sylwia wolałybyśmy, żeby Kamyk nieco bardziej obrósł sadełkiem, ale przecież nie można go tuczyć na siłę przy jego dolegliwościach wątrobowych. Powolutku. Jest problem - zrobiło się mroźniej, a Kamyś wyrzuca z budy wszelkie ocieplenia - siano, kocyki, itp. U Morii było to samo. Skoro podusi ani kołderki nie chce, może chociaż jakaś piżamka na noc? A z drugiej strony, skoro do tej pory zapalenia płuc się nie nabawił, może nie potrzebuje żadnych ocieplaczy? Macie jakiś pomysł? O Hoteliku. Lepiej może być tylko w DS. Nie oszukujmy się, hotel jest tylko hotelem, nawet ten najwspanialszy. O wizycie. Słowa nie powiem, bo gdybym powiedziała, waliłybyście do Sylwii każdego dnia, byłoby wam miło, a Sylwia dzień miałaby rozłożony na amen. Sylwio, dziękujemy. Miało być krótko, da się żyć bez serdecznego!
-
Pamiętam o Misiu + o nim nie da się zapomnieć - ale tyle bid na dogo! Skąd wziąć czas dla każdego?
-
Ivor - znalazł odpowiedni DS, ma już swojego człowieka :)
agata51 replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Coraz weselej na wątku! Nie wiem tylko, czy kol. Marcinowi tak wesoło jak nam. Wyrazy współczucia. -
[quote name='ulvhedinn']W zwiazku z czym trzymajcie kciuki, zeby pogoda była w miarę znośna....[/QUOTE] Trzymamy za pogodę...
-
[quote name='brazowa1']Jejku,jak przczytalam o tej pani,do której wrócila Betty,to normalnie mi sie przykro zrobilo,wyobrażam sobie,co musiala czuc przez te krótka chwilę.[/QUOTE] brązowa, to było wręcz jak ze snu. Ale jak ma się Betkę, to na wszystko trzeba przygotowanym być. Ona codziennie czymś poziom adrenaliny w człowieku podniesie. Tak sobie myślę, że tylko dzięki niej jeszcze żyję.
-
Piekny Hop w typie PONa. Zawrócił z TM :) i MA DOM
agata51 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='brazowa1']jeny,jak napisałaś... Gdy mysle o Hopie,ciągle czuję pod ręką jego sierść i słysze leciutkie wrrrrrr[/QUOTE] A ja zupełnie nie leciutkie wrrrrrr -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
agata51 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zuleńko, zrobiłaś dla Dina więcej niż mogłaś. Teraz pomyśl o sobie. -
[quote name='brazowa1']ja kocham Sopot za jedno-mimo,że ubogi i nigdy nie będzie kasy na pomalowanie budy droga farbą,żeby było "weselej" dla odwiedzających i mimo,że nikt nie kupi drogich kolorowych misek,to najwazniejsze są psy,a nie wrażenie schroniska. Możesz sie spokojnie zaprzyjażniac z psem niedostępnym, z zachowaniami agresywnymi,bo nie zostanie uśmiercony,nawet jeżeli sprawia problemy. A im trudniejszy,tym bardziej każdy sie stara :)[/QUOTE] A ja kocham Sopot, bo tam brązowa jest. To takie moje guru.
-
[quote name='MyszkaMiki']Nie pisałam nic bo chciałam mieć już jakieś pewne wieści a nie domysły. Wiadomość jest, niestety zła ... Fokus miał mieć domek w Krakowie, pojechał tam razem ze swoją dziewczyną gdyż przyszła pani nie chciała ich rozdzielać ... Jechał z nimi jeszcze inny psiak, który miał mieć domek w Warszawie więc w Warszawie właśnie zrobili sobie kilka dni przerwy. Fokus z dziewczyną mieli do swojej dyspozycji swój własny pokoik w domu. [B]Wczoraj wieczorem Foksiu położył się na kanapie spać, niestety już się nie obudził ... [/B]Był w tej samej pozycji w jakiej zasnął wieczorem więc pewnie po prostu umarł ze starości, w końcu miał już swoje lata... Podobno na twarzy nie było widać cierpienia więc miejmy nadzieje, że stało się to we śnie. Teraz pytanie czy robić sekcję, żeby się dowiedzieć co się stało? Dla Kariny to żaden problem i jeśli zdecydujemy, że robić to będzie zrobiona. Na razie tylko takie suche fakty ... niestety Karina taka zapłakana, że więcej nie była w stanie mi powiedzieć :([/QUOTE] Daj mi, boże, tak umrzeć. I żeby żadnej sekcji mi nie robili.
-
Szejk wciąż szuka domu. Hide i Topaz już za TM.
agata51 replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
Topaz, buziaki. Ty pewnie niejednego widzącego wyprowadziłbyś na prostą. -
kochany Bafuś-już szczęśliwy w domu u ecci -ODA do Bafusia str.65
agata51 replied to mulinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='ecci']Jestem, jestem... Tylko Bafcia już z nami nie ma...[/QUOTE] [quote name='ecci']Nawet nie wiemy, ale przypuszczamy,że serduszko, bo znaleźliśmy go martwego rano. Właściwie,to na wynikach zawsze mu wychodziło, że coś z serduchem nie tak.[/QUOTE] Tylko tyle?