Jump to content
Dogomania

AlfaLS

Members
  • Posts

    11745
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by AlfaLS

  1. O ile się nie mylę to tylko na początku nowym osobom moderator zatwierdza post. Choć jak ja się rejestrowałam na miau kilka lat temu to na szczęście tego zatwierdzania nie było :-)
  2. Mam pewne pomysły co do tych psiaków. Na dniach napiszę więcej :-). Proszę zaglądajcie bo bardzo potrzebne dobre myśli...
  3. W zooplusie kongi są chyba tańsze, zależy jaki potrzebujesz. Jednak się zastanów nad zakupem bo moja sunia wcale się nim nie zainteresowała. Może jak on tak wygryza dziury to mata węchowa byłaby lepsza? Nawet bazarek z nimi był.... I sama zrobić też możesz :-)
  4. Kup w aptece internetowej DOZ.PL https://www.doz.pl/apteka/p10201-Kreon_25_000_25_000_j._kapsulki_dojelitowe_50_szt. W Bielsku Białej masz takie 3. Bo chyba dobrze odczytałam to B-B? Zamawiasz w internecie a odbierasz na miejscu z receptą. Wtedy dostawa nic nie kosztuje. Z reguły dostawa jest po ok. 2 dniach od złożenia zamówienia. Zapłacić możesz przy odbiorze. Ja od dawna tak kupuję i jestem zadowolona.
  5. Wychodzi taniej niż normalnie bo nie zatrudniają człowieka, który Ci ją do domu przyniesie. Zobacz sobie cennik na stronie poczty polskiej - paczka 24 i paczka 48. Ta druga jest tańsza bo może iść całe 2 dni, ta pierwsza niby 1 dzień. Normalna idzie ok 3 dni to i tak wychodzi szybciej. Tylko inny kwitek się wypisuje, trzeba podać na jaką pocztę ma być dostarczona, adres tej poczty i telefon do odbiorcy. Ale za to możesz sobie wybrać np. pocztę czynną dłużej albo jakąś bardziej poręcznie położoną niż rejonowa. Ja mam super bo moja poczta nie dość że jest blisko to w dodatku jest całodobowa więc idę albo jadę po odbiór np. o północy z psem i mam często całą pocztę dla siebie :-).
  6. A ja też mam swój sposób na walczącego kota :-). Ponieważ też jestem sama a koty są "niewspółpracujące" wypracowałam sobie pewną metodę. Biorę stare jeansy / nigdy zniszczonych nie wyrzucam, są na wagę złota / i trochę zszywam nogawki. Jak są wąskie to już nie, wtedy tylko końcówki trochę zwężam. W czasie jak mam koty duże to nie robię nic z nogawkami. Jak delikwent jest chory np. uszy czy jakaś rana to biorę kota za kark / jak matka / i wkładam do tych jeansów. Tak żeby głowa wyszła z nogawki. Oczywiście kociak się wyrywa i protestuje ale najważniejsze włożyć odpowiednio głowę. Wtedy spodnie w dół i swoboda ruchów kota zostaje ograniczona do maximum. Siłą ciężkości cały kot jest na dole nogawki. Teraz mam kota, który nie jest w stanie ruszyć łapami bo spodnie są odpowiednio wąskie. Drugą nogawką okręcam koci kuperek, żeby mi nie wyszedł i mam taki tłumoczek, który choć może piszczeć to nie jest w stanie nic zrobić. Łapki unieruchomione, spodnie grube to nawet jakby chciał ich nie jest w stanie przerwać. Teraz mogę robić z kotem wszystko co potrzebne. Np. wyczyścić uszy. Jak moje kociaki miały na ciele rany po walkach z innymi kotami to wtedy w tych jeansach wycinałam sobie dziury tam gdzie była rana i miałam dojście do niej jak chirurg w czasie operacji :-). A jak się nogawka tymi dziurami zużyła to zawsze jest następna albo kolejne spodnie :-). Po "zabiegu" po prostu spokojnie kładę kota w tych spodniach na podłodze a on już potrafi się z nich wydostać :-). Najważniejsze żeby nogawka na końcu była na tyle wąska żeby głowa kocia weszła ale cała reszta już nie przeszła żeby kot nie przeleciał :-)
  7. Ja, choć nie z Dąbrowy ale też "mająca kota na punkcie kota" jestem u kociej rodzinki :-).
  8. A może pan się skusi na dwie? Ja byłam na wizycie przedadopcyjnej właśnie u takiej rodziny, która nie mogła się zdecydować na jedną z dwóch suń, które z Zamościa przyjechały do hoteliku szafirki. Miałam delikatnie zasugerować, ze może obie... bo one tak ze sobą zżyte, takie zawsze razem... W rozmowie wyszło, ze właściwie dlaczego nie? Jedyny warunek jaki państwo mieli to żeby sunie nie były agresywne. Na szczęście takie nie były i teraz szaleją obie w jednym domu :-).
  9. A ja mam znajomą, która od lat chodzi z balkonikiem. Nie ma rodziny, mieszka sama. A że kiedyś wcześniej, jeszcze będąc bardziej sprawną, przygarnęła 3 suczki to z całą trójką i z tym balkonikiem chodziła na spacery. Mieszka na 2-gim piętrze bez windy. 2 suczki już odeszły za TM, została jej trzecia i ona dalej ambitnie z nią wychodzi na spacery, I prawdę mówiąc to nie wiem czy te psiaki nie robią więcej dla niej niż ona dla nich - bez nich nigdzie by się nie ruszyła a tak ma bardzo konkretny powód żeby się zmobilizować do działania i przejść na spacer.
  10. Ja zgarnęłam z podwórek już kilkanaście kotów. I muszę wam powiedzieć, że żaden nie załatwiał się poza kuwetą. Nawet w czasach gdy w kuwetach miałam pocięte gazety zamiast żwirku. W tej kwestii o niebo gorsze były te, które do mnie trafiły z innych domów.
  11. Może u szafirki by się coś znalazło?
  12. Ja miałam kiedyś, nawet nie tak dawno, w domu 3 koty i każdy lubił jeść co innego. Koteczka najbardziej kocha "ludzkie" jedzenie tzn. mięso, wędlinki, śmietana itp. Kociak pierwszy nad wszystko kocha suche a już Purinę One to najbardziej jak się da. Z kolei drugi kocurek najbardziej lubił puszki... I weź tu człowieku nakarm towarzystwo tak żeby wszystkie były zadowolone . Teraz mam tą pierwszą koteczkę, tego drugiego i trzecią kicię, która na szczęście, po latach bezdomności, lubi i suche i mokre. Za mięsem nie przepada niestety...
  13. Pod choinkę Tinka dostała piękne legowisko. Problem tylko w tym że czasem musi o nie walczyć bo kotom też się spodobało... Zimą miała też dopasowane kolorystycznie ubranko na podwórko. Mnie się ono podobało, Tince mniej. A przecież fajnie wyglądała, prawda? Wstyd się przyznać, aktualnych fotek Tinka nie ma . Postaramy się coś zdziałać w tej dziedzinie...
  14. Postaram się wkleić fotki Tinki tylko nie jestem pewna czy mi się uda... Może na początek zaległości... Rok temu, w czerwcu byłyśmy z Tinką w Tychach. Kolejna podróż "do korzeni". Oczywiście byłyśmy, z Grażynką, nie Tinką w schronisku. Ale o schronisku to na innym wątku... Tina odwiedziła Orionka, niepełnosprawnego psiaka, którym z pełnym oddaniem opiekowała się Grażynka... Podobało jej się tam... W domu, wtedy jeszcze, nie miała odwagi spać w łóżku. Jednak w swoim rodzinnym mieście można poszaleć, tym bardziej, że Grażynka, u której "pomieszkiwałyśmy", się nie gniewała a tylko śmiała
  15. Ja też miałam różne przeboje z pocztą. Teraz najczęściej proszę o wysyłkę paczki z odbiorem na poczcie. Wychodzi taniej, od razu po wysłaniu mam sms-a / z poczty/ z informacją, że paczka wysłana i numerem przesyłki. Później, jak przesyłka dojdzie na moją pocztę drugiego, że mogę ją odebrać. Wcześniej najgorzej było właśnie z awizami, które niby były tylko ja ich nigdy nie widziałam. A i adres potrafili pomylić - moją ulicę z inną i wysłali przesyłkę na inną pocztę, na ten pomylony adres wystawiali awiza a ja czekałam. I mnie wtedy też odesłali paczkę...
  16. A ja myślę, że najpiękniejsze co można dać zwierzakowi, który odszedł to dom dla kolejnego potrzebującego. Nie lubię ludzi, którzy po stracie jednego zwierzaka mówią, że już nigdy nie wezmą kolejnego bo tak bardo cierpią po stracie... To dla mnie czysty egoizm bo żeby oni nie cierpieli to muszą cierpieć zwierzaki w schronach... Kochałeś - kochaj! Dla siebie i dla zwierzaka! Monaga - jesteście cudowne! Kolejne psie życie uratowane od zmarnowania!
  17. Z tymi latami to jest naprawdę różnie. Moje prawie wszystkie adoptowane psiaki dożywały 18-19 lat. A ponieważ wcześniej siedziały po 12 lat w schronisku to nie miały łatwego życia. Teraz mam 16-to latkę, która jest tak żywa, energiczna i ruchliwa jakby miała 6 lat a nie 16. Pewnie chce nadrobić 10 lat siedzenia za kratami. I oby tak mi szalała jak najdłużej :-).
  18. Astra już nie cierpi... Teraz najbardziej cierpicie Wy, dziewczyny. Trzymajcie się i pamiętajcie że my wszyscy wspomagamy Was ciepłymi myślami... Cholera, to nie tak miało być... Los potrafi być okrutny...
  19. A to nie Oświęcim był? Na pierwszej stronie ktoś pyta o hoteliki blisko Oświęcimia żeby psa można było odwiedzać...
  20. A brałaś pod uwagę PDT lub hotelik?
  21. A może Astrę skonsultować u innego weta? Czasem nowe spojrzenie może odkryć coś co umknęło poprzedniemu lekarzowi... Astra, dziewczyny - bardzo Wam kibicuję i mocno zaciskam kciuki!
×
×
  • Create New...