Jump to content
Dogomania

AlfaLS

Members
  • Posts

    11677
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by AlfaLS

  1. Jeszcze jedna fotka Grzesia a jutro coś ciekawego napiszemy o Tince...
  2. Kochani, przepraszam za długie milczenie ale posypało mi się wszystko w życiorysie i mimo, że staram się to jakoś odpowiednio poukładać to ciągle brak mi czasu . Bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie wpłaty jakie zrobiliście na dług Tinki. Od ostatniego rozliczenia wpłynęło: - od Malwy 150 zł. / za m-ce od kwietnia do września/ - od Certusowej 120 zł. / za cztery miesiące/, - od Marudy666 - 40 zł. / za cztery miesiące/, - od Pauli_t 15 zł. / za trzy miesiące/, - od Dulskiej 60 zł./ za trzy miesiące/, - od Magdy222 60 zł. / za dwa miesiące/, - od Agat21 30 zł. / za trzy miesiące/, - od Livki i Nikusa 165 zł. / za trzy miesiące/, - od Jolanty08 30 zł. / za trzy miesiące/ - od Mattilu 100 zł. / za pięć miesięcy/ razem to 770 zł. Chciałabym tu jak najserdeczniej podziękować wszystkim wpłacającym za każdą przekazaną złotówkę, Ogromne dzięki - jesteście kochani wielcy! Dla Was wszystkich piękne podziękowania od Tinki i ode mnie... Tym sposobem konto Tinki wynosi 76 zł. na plusie . A biorąc pod uwagę, że mam do wstawienia paragon od weta za badania - takie podstawowe - Tinki oraz za kropelki na pchełki na 75 zł. o ile dobrze pamiętam to jesteśmy z idalnie wyrównanym kontem!!!! A myślałam, że się nie uda... A u Tinki wszystko w porządku. Miesiąc temu byłyśmy we dwie w Tychach. Tina się czuła jak u siebie bo w końcu u siebie była . Mam fotki z tej wycieczki i postaram się na dniach je wstawić. Oczywiście musiałam odwiedzić tyskie schronisko bo wypatrzyłam tam trzy psiaki siedzące za kratami ponad 10 lat. Może spróbujmy im jakoś pomóc? Szczególnie za serce chwycił mnie piękny Grzesiu, od 2006r. w schronisku. Będzie miał lada moment wątek na dogo bo psiak nie ma już siły na czekanie i poddaje się . Oczywiście, jak tylko założę wątek wstawię link u Tinki bo bardzo będę liczyła na Wasze cenne rady... Na razie jedna fotka Grzesia z dawnych lat:
  3. Sama przyjemność z oglądania :-).
  4. Joanko jest jeszcze taki preparat uspakajający, który aplikuje się zwierzakowi na kark, jak kropelki na pchełki. Mnie to proponowano dla psa to sądzę, że dla kota też są. To wygodniejsze niż taki preparat do kontaktu bo jest ze zwierzakiem wszędzie. Może ewent. o to zapytaj weta...
  5. Cieszył się bo wrócił do DOMU...
  6. A nie można mu tej łapy zabandażować? Albo założyć np. dziecięcą skarpetkę / taką z odciętym dołem?/. Ja miałam kiedyś kotkę po sterylce nie mogła nosić ani kołnierza ani sukieneczki bo zastygała bez ruchu i tak trwała nawet parę godzin. Wtedy mój wet poradził mi przyciąć odpowiednio damską podkolanówkę, w odpowiednim miejscu podkleić wkładkę higieniczną i dzięki temu spokojnie przeżyłyśmy tych kilka trudnych dni...
  7. Przepraszam, zapomniałam, że on taki młodziutki .
  8. A co z kastracją? Będzie na miejscu w Polsce czy w DS? Maluszku, bądź już zawsze szczęśliwy! A rodzinka niech o nas nie zapomina :-).
  9. To rzeczywiście trudne rejony :-(. Oprócz Murki to chyba nie ma tam w pobliżu hoteliku?
  10. Właściwy pies we właściwym domu! Suma sumarum dobrze, że ta poprzednia adopcja nie wyszła :-).
  11. A masz może w domu jakiś stary albo nieużywany chodnik? Albo dywan? Jeśli tak to zwiń go zwiąż żeby się nie rozwijał i postaw albo połóż Wampirkowi. On najprawdopodobniej zrobi sobie z niego drapak :-). Na zachętę możesz go skropić kilkoma kroplami waleriany. Możesz też przywiązać gdzieś pod sufitem jakieś zabawki na gumce żeby mógł sobie skakać i próbować je złapać. On musi mieć zajęcie bo mu się nudzi...
  12. A jak brytfankowanie kociaka?
  13. Ja, po uzgodnieniu z moim wetem, Karsivan zastępowałam ludzkim Covintonem / czy jakoś tak, mogę sprawdzić jak będzie trzeba/, dawka na moją 15 kg suczkę to było pół tabletki dziennie. Za opakowanie 60 sz. płaciłam ok. 16-18 zł., na receptę od weta czyli 100 % odpłatności.
  14. Mądry kociak . I teraz malutkimi kroczkami, musisz wytrzymać a będzie dobrze!
  15. Nie powinien się zniechęcić. Tylko zrób tak jak pisałam. Ja też jestem niecierpliwa więc Cię bardzo dobrze rozumiem :-). Jednak z kotami to nie przejdzie. Tylko drobne kroczki do przodu. Teraz zrób same gazety, tak jak Ci podpowiedziałam, za dzień, a najlepiej dwa jak zobaczysz, ze te gazety załapał dodaj dosłownie garstkę piasku, nie więcej. Później, jak zobaczysz, ze bez stresu załatwia się do tego gazetowo-piaskowego wynalazku, dodawaj dwie garstki piasku. Powoli ale do przodu :-).
  16. Gabi - ja Ci się nie dziwię. Ostatnio prawie gardło zdarłam tłumacząc sąsiadce że w jej wieku / wydawało mi się, że ma sporo lat.../ posiadanie szczeniak to nie jest dobry pomysł. Oburzyła się święcie mówiąc, że przecież ona ma tylko 60 lat to spokojnie szczeniaka wychowa... Fakt, mnie się wydawało, ze ma więcej lat ... I co? Się nagadałam, nagadałam, tłumaczyłam, że w schronach tyle cudownych pisaków a ona pojechała do jakiejś "hodowli" kupiła mini cziułałkę / bożesz - nie wiem jak to się pisze!/. Oczywiście 3 miesięczną... Sunia piękna, pańcia w niej zakochana ale... Nawet tłumaczenia, że w tej "hodowli" m.in. dlatego rozmnażają te biedne pisaki bo są kupcy a gdyby ich nie było to biedne suki nie byłyby tak eksplaatowane - też nie pomogło. U Tinki, wszystko ok :-). Ona ma 15 lat ale takiego wariatuńcia to ja jeszcze nie miałam :-). Ostatnio byłyśmy w Tychach, żeby sobie rodzinne strony przypomniała. Muszę uzupełnić jej wątek tylko tak trudno się zabrać :-(.
  17. Nie wiem jak zacytować z innego wątku ale na wątku http://www.dogomania.com/forum/topic/36492-zamojskie-psiaki-szukają-domów-i-miłości/?page=541 Tola 1 lipca 2016 o godz. 22.32 napisała: Dzwonił pan z Warszawy, zainteresowany biało - rudą koteczką z tego starszego miotu, ale ma w domu białaczkową kotkę - rozmawiałam z wetką no i odmawiamy. Może to coś pomoże? Ja już wtedy napisałam na tym zamojskim wątku, że Wy macie taką koteczkę ale widzę, ze Tola się nie kontaktowała, to może Wy spróbujcie?
  18. Ja adoptowałam pierwszą suczkę jak miała 12 lat, kolejną jak miała 14. Obie żyły do 19. Czyli 7 i 5 lat... Mokka jest pewnie z tych psiaków, które życie zahartowało. Sądzę, ze może spokojnie pożyć jeszcze z 7 lat albo dłużej. Może w tym kontekście przedstawić pani sytuację i delikatnie podkreślić, że potrzeba człowieka wielkiego serca żeby zechciał adoptować taką trochę starsza sunię... I zawsze jest ta opcja, że jest błąd w wieku, przecież te 8 lat też jest fajne :-).
  19. Alu - chyba Tola szukała dla kogoś rudego kota / albo kotki/ z białaczką. Bo ten ktoś ma w domu już białaczkowego kociaka a chce się dokocić... Poszukać po wątkach kto to dokładnie był? Bo może Miodzia miałaby domek?
  20. Małgosiu, widzisz udało się . A na początku trudno było... Najważniejsze żeby się Wam wszystkim dobrze żyło i Piracik był u Was szczęśliwy. Widząc Twoje samozaparcie nie miałam wątpliwości, ze Ci naprawdę na tym psiaku zależy .
  21. To jak sika na gazety to już coś. Teraz możesz spróbować powolutku go przyzwyczajać do zakopywania. Ja to robiłam tak że kładłam gazetę taką całą i na nią takie podarte kawałki gazet. W cała wsiąkało a te podarte kawałki kociak mógł sobie zakopywać. Po pewnym czasie do gazet dodawałam po trochu żwirku i tak powolutku, powolutku dochodziłam do samego żwirku :-). Sporo starszych samotnych osób uczy koty załatwiania się na gazety. I to nie tylko ze względów oszczędnościowych ale przede wszystkim ze względu na to, że torby ze żwirkiem są dość ciężkie a nie zawsze chce się prosić innych o pomoc w noszeniu. Z kolei zamówienia internetowe i dostawa do domu to dla tych osób totalnie czarna magia... A gazety zawsze jakieś są i są lekkie - tym sposobem tacy ludzie czują się po prostu samodzielni.
×
×
  • Create New...