-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Świetne zdjęcia z zoo :) Aż człowiek nie wie, które zacytować. Oj, dawno nie byłam w warszawskim ogrodzie ;) [url]http://i1005.photobucket.com/albums/af178/Cooves/78.jpg[/url] aż nie mam słów. Kapitalne!
-
Nie mam pojęcia. Leciał dzisiaj o 18 na NG.
-
Wiem, że w takich chwilach się o tym nie myśli, ale może telefon na SM albo policję by paniusi pomógł psa wychować?
-
Jak dzisiaj obejrzałam sobie odcinek ze śmiertelnie przerażonym 10-miesięcznym (!!!) goldenem pilnującym żarcia, któremu pan Millan na chama zabierał michę, to chyba mnie już nie dziwi taka liczba pogryzień, przy stale rosnącej przyklaskującej "zaklinaczowi" publiczce... Pomijam to, że zabrał tego nieszczęśnika do siebie na 6 tygodni, gdzie spokojnie i normalnie a przede wszystkim bez zastraszania tego biednego szczeniaka, dałoby się wypracować temat oddawania żarcia, ale nie, lepiej pogdakać o energii, wpływie sfory, bla bla bla... :roll: Są w tym programie niektóre fajne rzeczy, naprawdę. Ale szokuje mnie podejście tego faceta do takich przypadków, jakby na siłę miał zamiar udowodnić, że on umie!, choćby się miał zawiązać w kokardkę. No i chyba nie do końca umie czytać psy, skoro wykończonego, ziejącego psa, z ogonem między nogami, nazywa "zrelaksowanym"...
-
Prosze o rade jak postepowac przy przygarnieciu drugiego psa do domu?
evel replied to hubert1991's topic in Wszystko o psach
[quote name='Delph']Suczkę radzę wysterylizować teraz, jeżeli jest prawdopodobieństwo, że jest w ciąży. Ciąża to duży stres i obciążenie dla organizmu, szczeniakom bardzo trudno jest znaleźć dobry dom i mieć pewność, że nigdy nie trafią do schroniska, nie wylądują na ulicy lub coś jeszcze gorszego. Zostawienie sobie miotu to olbrzymia czasochłonna i kosztowna odpowiedzialność. Szczepienia, żywienie, leczenie, sterylizacja i wychowywanie takiej gromadki naprawdę jest wyzwaniem. A co jeżeli urodzi się np. 10 maluchów? Dodatkowo wprowadzenie suce nowego domownika podczas ciąży i gdy niedługo miałaby mieć młode jest bardzo stresujące. Umów sunię już teraz na zabieg sterylizacji. I tak będziesz musiał to zrobić, bo przygarniany przez Ciebie piesek jest samcem. Przy kolejnej cieczce suni nieszczęście gotowe, a kolejna ciąża w tak krótkim odstępie czasu wyniszczy ją kompletnie, ryzyko jest za duże. Do tego jeżeli nowy piesek jest tak jak piszesz chory, to nie narażaj szczeniaków suni na zarażenie się. [/QUOTE] Popieram w całej rozciągłości - dla dobra suczki umówiłabym ją od razu na sterylkę u polecanego w tym temacie weterynarza. -
chi, Zu nie uznaje spacerów w deszczu :evil_lol: Kash, a może holendra? Razem sobie sprowadzimy jakby co :evil_lol:
-
Weź na spacer głodnego psa i jakieś mega przysmaki - nie wiem, co lubi - może parówki, serek żółty, mięsko gotowane albo sparzone, suszone, ciasteczka, ...? Możliwości jest mnóstwo. Jeśli je suchą karmę to możesz wprowadzić zasadę, że co najmniej połowę albo i całość przeznaczasz na szkolenie i pies dostaje z ręki karmę "za coś" - za posłuszeństwo, wykonywanie komend itd.
-
[quote name='zmierzchnica']Zaa... czepista zabawka! ;-) U mnie piszczące też żyją najdłużej pięć minut, przy czym jest o nie wielka walka. Hera chodzi i taką zabawką popiskuje, Frotek jej zabiera i "zagryza" zabawkę, która piszczy żałośnie, jakby jej ktoś żywcem flaki wypruwał... Dlatego JA osobiście piszczących zabawek nie lubię, w przeciwieństwie do kundli.. E, ja bym się tak nie przywiązywała do znaczenia płci. Gdybym nie wiedziała, że Hera to suka, to powiedziałabym, że jest samcem - ze względu na brak delikatności, totalną olewkę ludzi i zapatrzenie tylko w jednego człowieka. Wcale nie jest delikatną i wierniutką suką, a pod wieloma względami przypomina mi Frotka - na oboje muszę czasem poważnie huknąć, żeby do łba coś dotarło. Tylko że to samiec jest tu bardziej wrażliwy, bo się zamyka wtedy w sobie, a suka na to zlewa ;-) Mam trzy suki naraz i każda jest tak zupełnie inna, że naprawdę nie wierzę w coś takiego jak "ogólne cechy suk" ;-)[/QUOTE] Ja jestem w stanie przeżyć, piszczącymi piłkami pies bawi się na dworze, w domu dostaje świnię od czasu do czasu na kilka minut i koniec ;) Twoje psiaki to kundelki (oczywiście nic nie mam do kundelków, co pewnie zdążyłaś zauważyć :)) a wydaje mi się osobiście, że jeśli chodzi o psy konkretnej rasy to można zarysować jakieś tam jednak różnice między płciami. Przykładowo - samce wilczaków raczej wolą urządzić teatr z mruczeniem, jeżeniem, obchodzeniem w kółko, pokazywaniem zębów, puszeniem się niż stoczyć walkę między sobą, suki na wejściu spuszczają sobie nawzajem wpier... i takie tam :diabloti: [quote name='Amber']To jeszcze chyba zależy od konkretnego typu psa. Np. jamnice są obie sukami i dogadują się doskonale, ale już widzę oczami wyobraźni, że Jari nie zniósł by żadnego samca na swoim terytorium, natomiast suki toleruje jak najbardziej. Co do sporu pies czy suka... Szczerze to nie wiem, ja lubię psa jako gatunek, a płeć nie gra już takiej roli ;). Chyba jednak wole suki, gdybym nie miała już dwóch jamnic, Jari były na pewno suką. Też czytałam o tej więzi z psem i w sumie, fakt jest ona fajna, ale z suką też jak najbardziej można taką mieć i nie wiem czy nie odpowiada mi ona bardziej.[/QUOTE] Ja nie wiem co wolę, dlatego zobaczymy jak już będę miała porównanie ;) Mam dzisiaj straszny dzień. Naprawdę Bardzo Zły Dzień. Na dodatek oczywiście zaraz po wyjściu musiała się napatoczyć jakaś idiotka z psem na caaaałej długości flexi, z pytaniem, czy suczka? Jej piesek zaczął się stawiać, Zuz się nastroszył, więc grzecznie odpowiedziałam, że nie ma znaczenia, bo gryzie... Pani chyba chciała zgłębić temat, ale wtedy przestałam być grzeczna i miła :roll: Później czekałam na mokrym trawniku, aż kobieta wychodząca na spacer z komórką, holowana przez goldena na (aha!) flexi postanowi sobie pójść a nie będzie sterczeć obok nas w nieskończoność z pipczącym psem... Na szczęście zakumała chyba mój przekaz wzrokowy... A na końcu szlag mnie trafił jak jakaś baba ze spuszczoną suką husky zaczęła ją skubać i czesać na środku chodnika, sypiąc kudły dookoła. Ja kocham psy, dużo jestem w stanie znieść ale rzygać mi się chce na takie kępy kłaków porozrzucane wszędzie. Więc pytam pani, przepraszam, zamierza to pani TAK zostawić? A ona, że nie, nie, już miała sprzątać do śmietnika (tak tak, na pewno :razz:). Zebrała parę kłaków i się zmyła jak niepyszna. Dresikowi, który przechodził obok, prawie wypadły gałki oczne, więc widocznie byłam przekonywująca w swoim przekazie :evil_lol: Chadzam z Zuzem ostatnio dużo luzem (a co! :diabloti:), Zuz zapuszkowany, żeby śmieci nie żarł, przywołuję ją co chwila do mnie i puszczam, jak widzę innego psa to od razu ją łapię, jak widzę przechodnia na wąskiej alejce, to pies przechodzi kawałek przy mnie, a później znowu ją puszczam wolno, korona mi z głowy nie spadła do tej pory (albo nie zauważyłam brzdęku :lol:) a w zamian dostajemy życzliwe spojrzenia i uśmiechy. Nie rozumiem, jak to jest, że jedni ludzie mogą psa od razu odwołać, zapiąć jak jest taka potrzeba a inni się debilnie patrzą na rozwój sytuacji, trzymając smyczkę w dłoni, albo w ogóle nie mając smyczy. Albo podchodząc do obcego psa ze swoim na całkowicie wyciągniętej smyczy. Albo pozwalając swojemu psu wsadzać nos w dupę mojego psa, z którym schodzę specjalnie na bok, żeby takiej sytuacji uniknąć. Bawiłam się ostatnio w sklepie flexi, jej obsługa nie wydaje się jakoś diabelnie skomplikowana :evil_lol: [quote name='chi23']Zu - paker:razz: Co do pani świni.. Moja Go szaleje obecnie za takim drewnianym klockiem co ty go tak lubisz tarmosić, evel:evil_lol:[/QUOTE] Zu ostatnio wygląda raczej jak kurczak, bo nie mamy jak rozwijać tężyzny fizycznej, bo albo leje, albo jest tak duszno, że pies nie przejawia większej aktywności niż sik z podniesioną nogą i do domu :roll: A to spodobał jej się koziołek? :razz: Nie będziesz jej układać pod obedience? Żebyś sobie czegoś nie popsuła ;) Znajoma nas namawia na zrobienie PT w październiku... Nie wiem czy to dobry plan :niewiem:
-
KOCIAKI Z DZIAŁKOWYCH OGRÓDKÓW - Lublin .
evel replied to Kasiaaczek's topic in Kotki już w nowych domach
Podrzucam. Zuz jest kotożerny :( -
Piękna, roczna husky Zoja znalazła wspaniały dom! Dziękujemy!
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
[url]https://lh3.googleusercontent.com/-1TzXDJf84RI/Ti1VsB7NryI/AAAAAAAABt8/K9i3VhAGHz0/IMG_5217_resize.jpg[/url] to świetne :) -
Bierz na spacer głodnego psa? :cool3:
-
Prosze o rade jak postepowac przy przygarnieciu drugiego psa do domu?
evel replied to hubert1991's topic in Wszystko o psach
Czemu suka jest w ciąży - to znaczy, dlaczego doprowadzacie do rozmnażania psów, których w naszym kraju i tak mamy na pęczki? Szczenięta powinny zostać uśpione, a jak nie potraficie upilnować suki to polecam sterylizację suki u dobrego weterynarza. Psy zapoznaje się zawsze na neutralnym terenie, najlepiej po spacerze. Pierwszy do domu wchodzi przybysz, później dopiero stały mieszkaniec. Trudno powiedzieć, czy będą się lubić czy tylko tolerować. Na forum znajdziesz kilka tematów o wprowadzaniu drugiego psa do domu, poszukaj w dziale "wychowanie". -
[quote name='chau']Mój psiak też wiele razy bawił się patykami i nic mu się nie działo ;) I nie żebym ja mu je dawała ale sam lubił jakiś dorwać i gryźć i 'miądlić' w ząbkach, jeśli sprawiało mu to frajdę to dobrze, a jeśli coś by sobie zrobił (wbił drzazgę) [B]to miałby nauczkę, żeby tego nie robić.[/B] [/QUOTE] Naprawdę myślisz, że skaleczony pies kochający patyki nie próbowałby się nimi bawić? :roll:
-
Norweskie z niespodzianką ;) Właśnie się zorientowałam, że muszę znowu wystrzyc zuzową szyję, bo wygląda jak paker :roflt:
-
No to zamówiliśmy szelki :siara:
-
[quote name='KarinaK83']Niestety nie wszystko da się przewidzieć, bo nikt nie jest geniuszem. [B]A z drugiej strony uważasz, że puszczenie samopas labradora, który niekoniecznie ma wyczucie i na widok dziecka z yorkiem pędzi jak szalony na nich jest ok?[/B] bo ja ze swojej strony nigdy bym nie dopuściła do takiej sytuacji, żeby mój Roki gnał jak szalony za kimś i kogoś mocno wystraszył, tylko dlatego, że to taki niegroźny piesek, a ja sobie gdzieś tam z tyłu leze spacerkiem[/QUOTE] To nie jest OK. Właściwie, to bardzo nie-OK, ale dopóki w Polsce mamy taką sytuację, jaką mamy, tj. właściciele psów w większości mają w pupce wychowanie swoich pupili, normalny właściciel musi sobie jakoś radzić. Niestety, często to "radzenie sobie" nie jest zbyt przyjemne dla podbiegaczy tudzież ich właścicieli... Ja osobiście dokładam wszelkich starań, żeby mój pies nikomu nie przeszkadzał - czy to przeciętny spacerowicz, czy dziecko, czy właściciel psa, czy staruszka o lasce, czy w końcu inny pies. Takiego samego niezakłócania mojego spokoju wymagam od innych. Jeżeli czyjś pies mi przeszkadza, to zależnie od jego zachowania albo staram się przeczekać, aż natręt sobie znajdzie inną ofiarę (jeżeli właściciela nie widać), albo jestem bardziej stanowcza, zwłaszcza, jeśli podbiegacz zachowuje się bardzo natarczywie albo wręcz agresywnie w stosunku do mojego psa. W Polsce jak w dżungli... :roll:
-
Pies i świnia nie zostają same w obejściu (:evil_lol:), a pies dostaje świnię najdłużej parę minut, bo świnia pewnie skończyłaby dość żałośnie :lol: Zamówiliśmy nowe szelki od dogstyle i dwie piłki :siara:
-
Najboższa zabawka tego stulecia, czyli Pani Świnia. Pani Świnia jest obiektem niesamowicie pożądanym przez czarną zarazę aka Zu. Szanowne Zuo podczas maltretowania Pani Świni wydaje nieprzyzwoite dźwięki w postaci mruczenia, gruchania, powarkiwania i miauczenia. Chciałam to uwiecznić na filmie, ale niestety się nie udało - słychać tylko pipczenie Pani Świni :-( [IMG]http://img851.imageshack.us/img851/1840/sdc10182g.jpg[/IMG] [IMG]http://img8.imageshack.us/img8/6251/sdc10183k.jpg[/IMG] Tu biedny pies się powstrzymuej ostatkiem sił... [IMG]http://img842.imageshack.us/img842/2231/sdc10184.jpg[/IMG] Bierz świnię! :evil_lol: [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/879/sdc10189h.jpg[/IMG] A zimne wieczory zmoknięty pies spędza tak: [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/9840/sdc10175m.jpg[/IMG]
-
Chyba mi się udało przesiąść na lapcia chwilowo. Zaraz się skupię na naszej dyskusji, ale chwilowo przerwa na zuzowego zaciesza: [IMG]http://img705.imageshack.us/img705/9738/sdc10216h.jpg[/IMG] [CENTER]*** [/CENTER] Myślę sobie, myślę, i wychodzi mi, że jeśli nie użytkowego bordera, to chciałabym spróbować mieć samca OH. Nie wiem, czy to dobry wybór, przez te kilka lat się jeszcze może wszystko zmienić, ale nie ukrywam, że czuję jakiś pociąg do tego typu psów. Jeżeli nie będzie holendrów w PL to może zrobimy sobie małą wycieczkę do naszych południowych sąsiadów ;) Pies ma być chudy, wysoki, długonożny, smukły, energiczny, ma mieć właściwe popędy. Reszta to pewnie moja praca. Prawdopodobnie dorosły OH nie będzie się kumać z innymi dorosłymi samcami, cóż... Może być chwilami ciężko. Pewnie będzie. Nie miałam nigdy psa samca, zawsze suki. Porównuję OH trochę do belgów, bo w naszym ojczystym języku jest o hienach tyle informacji, co kot napłakał. Samce belgi uczą się wolniej niż suki, ale przejawiają mniejszą chęć do kombinatorstwa. Może to i lepiej... Zawsze myślałam, że będę wolała mieć suki, jako te bardziej przywiązane do właściciela itd. (hahaha, Zu chyba nie wie, że jest suką :diabloti:), a niektórzy twierdzą, że takiej więzi jak z psem-samcem nie da się mieć z suką - nie wiem, nie mam porównania, jeszcze :) Ale ze mnie snob, kurde, nie dość, że mi się marzy rasowy, rzadko spotykany pies, to jeszcze być może z zagranicy se go ściągnę :evil_lol:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
evel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
A daj spokój, mnie oczy bolą jak widzę przelewającą się z nóżki na nóżkę parówę, niezależnie od wzrostu... Lepiej, żeby pies był chudy, zwłaszcza młody pies dużej rasy, niż żeby miał paść na serce, miały mu siąść stawy czy bób wie jeszcze co :roll: Niestety, nawet na dogo część właścicieli doprowadza psa do stanu podobnego kuli armatniej, a później lament, bo problemy zdrowotne... -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
Jezus, to nie jest szkolenie na agresję, ludzie :D To jest obrona sportowa, polowanie na rękaw ;) -
Kubuś wspaniały, radosny piesek MA WSPANIAŁY DOM!!! :)
evel replied to Paula95's topic in Już w nowym domu
[quote name='Javena']KATARZYNEK,ja mam ten sam problem z moim psem.On nie znosi żadnego psa w moim poblizu ,a nawet ludzi,których spotykam .Nie wolno nikomu sie do mnie odezwać. Zaraz sie rzuca.Nie wiem ,dlaczego? [B]Podobno to syndrom przygarnietego psa. Boi się o swoją pania.[/B][/QUOTE] Śmiem podważyć ten pogląd ;) Pies, który się rzuca do innych psów/ludzi, robi to zazwyczaj ze strachu, choć może sprawiać dokładnie odwrotne wrażenie - że jest super pewny siebie, dominujący i tak dalej ;) Nazywa się to chyba ostrość pozorna. Moja suka też się pyrgała do wszystkich psów po wyjęciu ze schroniska, po prostu uznała, że teraz sobie odbije pół roku siedzenia w budzie i ciągły łomot ze strony innych psów :evil_lol: Kwestia poprawnego przepracowania z psem tego i owego i jest na dzień dzisiejszy sto razy lepiej :) Z tym, że w przypadku Kolesia mamy jeszcze szalejące hormony, dlatego się stawia w kontaktach z innymi psami :) -
Rzeczywiście, zaczyna się tworzyć swoisty "ideał" użytkownika tego forum ;) A ja mam pytanie z innej beczki. Intensywnie ćwiczę z suką olewkę totalną wobec dziamdziaków. Zauważyłam pewną prawidłowość - część dziamdziaków chadza na flexi. Czy to możliwe, że flexi jako cały czas napięta smycz oddziaływuje dodatnio na pewność siebie takich psów, które uważają za stosowne drzeć ryja w każdej sekundzie swojego życia? Miałam przedwczoraj dziwną sytuację - dwie suki, moja na luźnej smyczy (bardzo tego pilnuję w bezpośrednich kontaktach z psami i widzę poprawę), druga, mniejsza, na flexi. Podchodzą, wąchają się, machają ogonkami, widzę po Zu, że jest wyluzowana, nagle mała na flexi rzuca się na Zu :-? Zuz powarkuje, jeży się, ale odchodzi, mała zostaje odciągnięta na napiętej flexi... Dzisiaj to samo ze sznaucerkiem, już nawet nie podchodziłam, minęłyśmy ich łukiem, bo sznaucerek się pluł i prawie dusił a facet coś do niego warczał... Przed nabyciem flexi ludzie powinni jakieś testy chyba przechodzić :niewiem:
-
Ekhm, ja też najwcześniej za parę lat, najpierw muszę ogarnąć czarną zarazę (znajoma mnie namawia na PT w październiku, hahaha, chyba 2030 roku :evil_lol:), skończyć studia i takie tam przyziemne sprawy :P Może załapię się na miot po córci Icusiowej? ;) Osobiście myślę, że chętni na holendry się znajdą, patrząc choćby po wzrastającej popularności belgów ;) A belg i holender to poniekąd trochę bliźniacze rasy (prawda?). No i wzrasta również zainteresowanie różnego rodzaju sportami kynologicznymi... Trochę ubolewam nad tym, że o pręgowanych można znaleźć po polsku tak mało informacji :(
-
[quote name='agniecha377']Witam po wakacjach :cool1: z cofaniem się jest u nas niewielki problem bowiem nasze psiaki bardzo się zżyły i ciągną jedna do drugiej, łatwiej stanąć z dwoma psami niż cofać się z huskim i benkiem :diabloti: powoli jest co raz lepiej. Właśnie dostałam rolki od męża jutro rano spróbuję "rozładowania energii a`la Cezar Milan :lol:[/QUOTE] Ale w szelkach, prawda? ;) Jak ostatnio widziałam, jak biedny husky go ciągnął w obroży to aż mi skóra ścierpła... :roll: