-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
[quote name='Unbelievable']czemu tutaj WSZYSCY zapominają że sport NIE JEST jedynym kryterium?! jak duży to border lub aussie, jak mały to russell albo sheltie i to jest cała pula psów "do sportu", a to są psy o zupełnie różnych charakterach i wymaganiach![/QUOTE] To Ty nie wiesz, że sportowych ras mamy całe pięć: bc, ozik, belg, jrt/prt, sheltie, koniec? :diabloti:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='HelloKally']Ja się naczytałam sporo o linieniu husky, i często o tym wspominam, ale znam parę rodzin, które mają syberiany i kłaki nigdzie nie latają, jak już to są w psim legowisku, wszystko zależy od systematycznej pielęgnacji. [B]Więc niemożliwe, żeby pies który linieje o wiele mniej niż SH czy w ogóle psy północy zostawiał kłaki w całym domu. [/B]Koleżanka mojej mamy ma doga w domu, sypie się cały rok, babka odkurza codziennie, dobrze karmi i często czesze, kłaków w garach nie uświadczysz, a swego czasu miała 3 dogi.[/QUOTE] Oj możliwe. Mam sukę o strukturze sierści jak BC - kłaki są absolutnie wszędzie, mimo tego, że praktycznie codziennie odkurzam. Każdy posiadacz bordera ma kłaki nawet w świeżo otwartej puszce piwa, nie mówiąc np. o maselniczce. I to mimo regularnej pielęgnacji ;) Bonsai, myśleliście o mastifie pirenejskim? Albo o leosiu?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ojej, jaki biduś łysa pałka. Ale włos nie noga, odrośnie ;) Szkoda tylko, że tyle pracy na marne.
-
[url]http://img7.imageshack.us/img7/1722/bombo2009.png[/url] a takie toto małe było niepozorne :loveu: a teraz - showman pełną gębą :cool3:
-
[URL]http://img12.imageshack.us/img12/3180/img3883nw.jpg[/URL] świetna :) Szopy też genialne... Gdybym się miała zdecydować na jakąś obrożę z tasiemką to chyba bym zbankrutowała, bo właściwie większość mi się podoba - motylki, sówki, szopy, liski... :evil_lol:
-
[quote name='nat927']Ja ich oddawać nie chciałam . !!! ;( Decyzja nie należała do mnie , ja chciałam je zachować po mimo faktu że mam 2 psy i kota .. byłoby mi i mojej rodzinie je trudno utrzymać ale przynajmniej by tam nie cierpiałyy . !!![/QUOTE] Czy ten drugi pies to samiec? Bo jeśli tak, to za dwa miesiące będzie powtórka z rozrywki. I nie pisz, że nikt nie ma prawa Was osądzać - ludzie, którzy poświęcają swój czas, gigantyczne pieniądze, nerwy na ratowanie takich "kochanych, chcianych szczeniaczków" (co nie przeszkadza właścicielom się ich pozbyć jak jakichś zużytych przedmiotów) mają prawo jak nikt inny osądzać bezmyślnych rozmnażaczy.
-
[quote name='bonsai_88'] Rasy dążące do agresji i bardzo nieufne do obcych zdecydowanie odpadają, ponieważ psiak będzie mieszkał na terenie gospodarstwa agroturystycznego.[/QUOTE] W związku z powyższym - chyba nie bardzo pasuje filet... [quote name='Mopsik1']Bonsai jak na moje oko do twoich wymagań pasuje Fila Brasileiro ;-)[/QUOTE]
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Psy bez smyczy mają większe pole manewru niż na niej. Ogólnie rzecz ujmując normalny psychicznie, puszczony luzem pies nie będzie dążył do krwawej jatki co okazję, jeżeli będzie mógł, będzie unikał bezpośredniej konfrontacji, odstawiając "teatr" - warczenie, mruczenie, jeżenie sierści, puszenie się, pokazywanie zębów, ale także wysyłając sygnały uspokajające i inne, czasem "nawrzeszczy" na innego psa, czasem psy się pookładają łapami i poplują ale żadnemu nie stanie się zazwyczaj nic poważnego. Natomiast na smyczy może być różnie - pies może być albo pewniejszy siebie i fikać do innych, albo będzie się czuł przytłoczony i niepewny, bo nie ma jak uciec, więc na wszelki wypadek będzie się rzucał pierwszy. Ten ostatni mechanizm doskonale sobie wypracowała moja suka zresztą. Na dzień dzisiejszy jesteśmy w stanie minąć spokojnie większość psów na luźnej smyczy, no chyba, że mijamy właśnie "jazgotki" - wtedy suka się jeszcze czasem spina, ale jestem w stanie nad nią zapanować, bo już nie wpada w amok jak kiedyś.
-
Nie powiem Ci nie widząc psa ile może mieć lat. Wiek zazwyczaj określa weterynarz, po zębach ale także po ogólnym stanie psa. Pracownicy schronisk mają raczej spore doświadczenie, więc nie sądzę, aby specjalnie wprowadzali ludzi w błąd ;)
-
Jeśli myślisz o zakupie psa stamtąd - ja bym się jeszcze pięć razy zastanowiła. Jeśli ludzie mają stamtąd psy z problemami zdrowotnymi, jeśli na aukcjach allegro to wyglądało jak fabryka szczeniąt - lepiej zrezygnować.
-
Wiklina zazwyczaj bardzo psom smakuje, ale może być niebezpieczna, jeżeli szczeniak zje za dużo i mu się gdzieś po drodze powbijają drzazgi. Ile pies ma zajęcia, jak go szkolicie? Może spróbowalibyście przeznaczyć dla niego pod nieobecność domowników jedno zamykane na klucz pomieszczenie albo rozważylibyście zakup kennel klatki i odpowiednie przyuczenie psa do niej?
-
Zakładając, że przeciętny ONek żyje ok.13 lat, pies czteroletni jest dorosłym psem, w pełni rozwiniętym, nie jest to jeszcze stary pies :) Z tą starością to wiele zależy od wielkości psa - generalnie mniejsze psy żyją dłużej, więc 8-letni mały pies nie jest jeszcze stary, a w stosunku do jego równolatka - posiwiałego molosa można by już użyć takiego określenia ;) Wiek psa określa się np. po zużyciu zębów, chociaż nie zawsze jest to do końca wiarygodne.
-
[quote name='Unbelievable']ano właśnie, życie życiem :diabloti: żaden z tym psów które pokazałaś zupełnie mi się nie podoba jeżeli chodzi o budowę ;) albo stoją tak jakoś pokracznie, albo są cholernie nieharmonijne[/QUOTE] Co kto lubi ;) [quote name='Amber']Jak ci się trafi dobry egzemplarz (nie taki jak mój :evil_lol:) to doberman jest tak samo wymagający finansowo jak każdy inny pies, podobnej wielkości, chociażby OH. Podobają mi się te holendry. Wyglądają trochę jak dawne, porządne owczarki, które nie sprawiają wrażenia jakby od urodzenia musiały dźwigać worki z piaskiem na tyłkach ;) I są chyba też większe i masywniejsze od szczurowatych belgów?[/QUOTE] No, jak się trafi, a jak się nie trafi to trochę gorzej, bo bym z torbami poszła :evil_lol: Wydaje mi się, że utrzymanie każdego średnio większego psa jest mniej więcej podobne, jeśli chodzi o koszty, jeśli jest raczej zdrowy ;) Z tym, że nie chciałabym dobermana samca, więc zostaje mi szukanie czegoś innego i na ten moment OH okazuje się być fajną alternatywą :) Mnie też się podobają, wyglądają jak owczarki przed "zżaboleniem" :evil_lol: Samce są masywniejsze, suki są raczej drobniutkie, chociaż nie jest to reguła - są też [URL="http://www.wapini.eu/media/wapini-legacy/P10100670.JPG"]suki, które nie są szczurowate[/URL] ;) Na [URL="http://i39.tinypic.com/10iawbl.jpg"]tej [/URL]fotce np. są dwie dziewczyny, chociaż na początku byłam przekonana, że jedna z nich to samiec :siara: Wymiary mają zbliżone do malin. Osobiście wolę typ szczuplakowaty - jak Eri Olgi (ostatnia fota w [URL="http://sundayivigo.blox.pl/2011/05/Powrotny-galimatias.html#ListaKomentarzy"]tej notce[/URL] pokazuje o co chodzi ;)) - jednak biorąc pod uwagę to, że samiec to samiec, starałabym się wybrać takiego szczeniaka i tak go prowadzić, żeby wyrosło z niego chude acz umięśnione stworzenie ;) Ogólnie strasznie podoba mi się [URL="http://sundayivigo.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?527656"]Eri[/URL] (ELYTTIS DI RESSNAIS Wapini von Folge) właśnie na fotkach na blogu Olgi: [URL="http://sundayivigo.blox.pl/"]blog[/URL]. Eryczek ma też swojego [URL="http://www.holender.blogspot.com/"]bloga[/URL], chociaż aktualizacja ostatnia to tam była daaaawno ;)
-
[quote name='Amber']I szkoda, że nie masz :eviltong: Nie ma lepszych psów, mówię ci :evil_lol:[/QUOTE] Być może, ale nie wiem, czy bym jednak podołała finansowo czarnej strzale ;) [quote name='Unbelievable']Krajacie mi serce jak czytam o szczeniakach bo ja już nie wiem czy będę mogła mieć mojego wymarzonego szczylka zaniedługo :roll: a taaaak strasznie bym chciała :roll:[/QUOTE] A czemuż? Wiesz, ja tak sobie mogę planować, a życie życiem :grins: Chyba mnie już całkiem pokręciło, ale sobie oglądam tu i tam... Kurna, holendry mają za dużo kolorów :D Mogłabym mieć [URL="http://www.wapini.eu/media/wapini-legacy/P5230179.jpg"]takiego psa[/URL], [URL="http://www.wapini.eu/media/titulky-ismecka/71.jpg"]takiego[/URL], albo może [URL="http://www.wapini.eu/media/titulky-ismecka/253.jpg"]jasnego[/URL]*... Wszystkie ładne :evil_lol: W ogóle wczoraj miałam śmieszną sytuację wieczorem - napadło nas małe białe obszczekujące gówienko :diabloti: więc puściłam Zu luzem... Właścicielka puszka aż się zapowietrzyła jak zobaczyła Zu biegnącą z wizgiem powietrza w kierunku jej kochanej i dobrze ułożonej suczki :loveu: Zu powąchała małą i pobiegła dalej a właścicielka z synem próbowała złapać małe cuś. Tak, wiem, może to nie było zbyt miłe, ale mam nadzieję, że pani chociaż przemknęło przez umysł, że smycz się czasem na spacerach przydaje :siara: Jak już sobie trochę pobiegali :evil_lol: to zawołałam Zuzolstwo, a syn pani skokiem na szczupaka złapał białą kulkę... Mózg, mózg, mózg :splat: *zdjęcia pochodzą z czeskiej hodowli Wapini von Folge. Całkiem interesującej zresztą :cool3:
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='Amber']Dziś mi się jeszcze przypomniało w lesie, (Choszczówka na tej betonówce z płyt) jak byłyśmy, żywego ducha, przestrzeń ogromna, psy oczywiście bez smyczy i kagańca latają sobie spokojnie, widzimy z daleka jedzie rower... No to łapiemy psy i przytrzymujemy. I słyszę bezczelny komentarz faceta "To wasze psy? I je tak puszczacie luzem?" wypowiedziane to było totalnie zaściankowym głosem, tak jakby dobermany pożerały ludzi żywcem, a w ogóle psy to w budzie powinny siedzieć... Nie wytrzymałam i wypaliłam "Coś panu przeszkadza? O ile widzę jeszcze pana nie zjadły"... KM jeszcze się psy łapie i przytrzymuje w totalnej głuszy, gdzie nikt nie chodzi, droga szeroka jak dwupasmówka żeby se mógł przejechać i jeszcze pretensja :angryy:[/QUOTE] Ja pierdzielę, ludziom to już wszystko przeszkadza... Ja bym spytała, czy mam puścić psa, ciekawe czy by się pan rowerzysta ewkuował :diabloti: W ogóle ludzie mają mózgi w d... Wczoraj widzę z daleka, że biega jakiś maltańczyk czy inny wacik i obszczekuje wszystko i wszystkich... Wiedząc, że zaraz podbiegnie do nas a jak będzie niegrzeczny to Zu mu wyrwie włosy z kupra, odpięłam sukę, która wystartowała jak rakieta w kierunku wacika (miny właścicielki nie zapomnę chyba do końca życia :roflt:) wąchnęła go i poleciała dalej... Komentarz pani do syna: teraz to jej nigdy nie złapiemy :mdleje: [quote name='motyleqq']bardzo dużo biglów jest nie spuszczanych, bo 'one uciekają'. tak samo haszczaki. a znam jedną babkę, która ma około 8 miesięczną amstaffkę, która w ogóle nie była spuszczana, i rwie się na kolczatce, szyja cała podrapana...[/QUOTE] O masakra z tą astką :( U nas bigle tez albo niespuszczane, albo puszczane i później bawiące się z właścicielami w berka... [quote name='kalyna']ja moich nie spuszczam ze smyczy, bo jak w ogóle widzą psa na smyczy to patrzą na mnie jako drugą kategorię społeczną.[/QUOTE] Jest na to sposób - linka, żarcie, zabawki i ćwiczenie przywołania do upadłego ;) -
Dlatego jak wyżej - ja bym używała fizjologa wieczorami, bo jak pies kogoś nawet capnie a ktoś się uprze to Ci może narobić koło pióra. Agresja ze strachu to wciąż agresja. Ewentualnego ugryzionego (tfu tfu!) nie będzie interesowało, że to agresja lękowa. Zwłaszcza, że pies nie jest mały, bo przy małych psach ludzie jakoś inaczej podchodzą do tematu (nie twierdzę, że to słuszne czy racjonalne, bo mały jak się postara to też ma niezłe możliwości "rażenia") :roll:
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
Boksiowe miny ekstra :roflt: Mój pies dołącza do grona masochistów, bo cieszy się do łańcuszka zaciskowego :loveu: :evil_lol: -
[quote name='daria_zet']A co myślicie o metodach i sposobie myślenia Cesara Millana? Ponawiam pytanie, bo odpowiedzi nie zauważyłam, na wcześniej zadane przez kogoś innego. Jeśli było. Najmocniej przepraszam :)[/QUOTE] [url]http://www.dogomania.pl/threads/196049[/url] ;)
-
Poszło :) Ja myślałam o jakimś maluchu na początek, miał być sheltie a wyszło jak widać :) Teraz bardzo, bardzo bym chciała jakiegoś pastucha i to nie małego. Raczej wszechstronnego, a więc nie dość, że w miarę zdrowego to jeszcze o lekkiej budowie. Z malinami ponoć jest problem, żeby znaleźć zrównoważonego psa - tak słyszałam, nie wiem, na ile to prawda. Myślałam nawet o pewnej hodowli całkiem poważnie, no ale okazuje się, że w rzeczywistości nie jest tak pięknie jak na stronce internetowej czy w opinii osób przychylnych - w skrócie - bywają stamtąd psy agresywne, lękliwe... Specjalnie zresztą rozmnaża się psy, które rozmnażane być nie powinny tylko dlatego, że mają takie a śmakie osiągnięcia sportowe. A moim zdaniem sport to nie wszystko :roll: No i kwestia jeszcze tego, żeby maliny nie popsuć... Dlatego pomyślałam o OH :) Może za te parę lat rzeczywiście się coś rozwinie w tym kierunku, bo plany są - ciekawe jak będzie z realizacją. A jeśli nie - Czesi mają bardzo fajne psy. Koszt szczeniaka jakiś czas temu był ustalany odgórnie na 450E, więc nie jest to jakaś oszałamiająca kwota ;) Co do planów - pewnie nie wcześniej jak za 2-3 lata, ale nie mam pojęcia jak to wyjdzie w rzeczywistości... Trzy lata temu myślałam, że na obecną chwilę będę mieć dobermankę, więc wiesz :evil_lol:
-
A na psie zdjęcia dzie? :cool3:
-
[quote name='cienkun']Wiem że część tych hodowców trzyma zwierzaki w złych warunkach i czerpie z tego tylko zyski nie dbając o ich zdrowie. Ale nie wszyscy. [/QUOTE] A ilu z tych "dobrych" pseudohodowców utrzymuje później kontakt z właścicielami swoich szczeniaków? Ilu z nich pomaga w razie jakichś problemów? Mam znajomą, rozmnaża "yorki". Ogólnie o psach wie tyle, co przedszkolak, ale niby psy zadbane - jedzą markową karmę, odrobaczone, zaszczepione u najdroższego weta w mieście. W momencie przekazania pieniążków kontakt z nabywcą się kończy i nie interesuje jej dalszy los tych psów. Każda pseudohodowla jest zła z samej definicji - jest to rozmnażanie psów bez udokumentowanego pochodzenia, nie poprawiających cech danej rasy. Mamy w PL tyle psów, że naprawdę powoływanie do życia kolejnych nie ma sensu, o ile nie są to psy rasowe, wpływające pozytywnie na wygląd, charakter, zdrowie rasy.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja bym się rozejrzała za dobrym szkoleniowcem, który ma doświadczenie z psami niezbyt pewnymi siebie. A doraźnie - żeby nie było jakiegoś nieszczęścia, chwilowo na pewno dobrze dobrany kaganiec, może fizjologiczny?
-
[quote name='AK47']Ja wziołem Pit Bula czyli Nierodowodowy amstaff . Potrzeby dlaczego taki a nie inny. Ma być piesek który dotrzyma towarzystwa na roweże ok 3 godzin. Gdy podwórko będzie bez domowników ma odstraszyć wyglądem penera który chce ukraść np rower. Miał być owczarek środkowo azjatycki lecz jestem w czasie rozpoczynania budowy a conajmniej rok jeszcze muszę się pomęczyć w bloku. Azjata do bloku !!! Azjata będzie jako drógi Sądzę że osoby które do psa (np labradora) robią mu mniej uwag bo uważając że to łagodna rasa.Mają z tymi psami problem. To głównie się tyczy małych piesków. Koszt mojego to 300 zł plus szczepienia trele morele na żarcie 120 zł na 3 miesiące sucha karma purina pupy fioletowa.[/QUOTE] Tak z niego pitbull jak ze mnie śpiewaczka operowa. Jeśli nie masz metryki (niespodzianka, prawdziwe pity też mają udokumentowane pochodzenie, mimo że są rasą nieuznaną przez FCI) to masz co najwyżej psa w typie TTB, na dodatek od paskudnych rozmnażaczy, sądząc po oszałamiającej cenie. Po lekturze Twoich postów - cóż, powodzenia z azjatą życzę. Oby tylko nikt (a zwłaszcza Twój "pitbul") nie przypłacił tego zdrowiem lub gorzej... Zwłaszcza, jeśli pieskom zamierzasz "sprowadzać dziewczyny" jak to doradziłeś właścicielce walczących między sobą bernardynów. [SIZE=2][COLOR=black]Edit: sprawdziłam jeszcze dla pewności - rasowe pity są rejestrowane w ADBA (American Dog Breeders Association) i[/COLOR][/SIZE][SIZE=2][COLOR=black] UKC (United Kennel Club). Edit2: doczytałam, że masz sukę w typie AST. Więc sprowadzanie dziewczyn pewnie będzie dotyczyło azjaty ;) [/COLOR][/SIZE]
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Amber']Ja robię dokładnie tak samo, Jari luzem w kagańcu - jak widzę, że ktoś idzie, przywołuje, łapie, mijam i puszczam znowu. Akurat nie mam najczęściej tej części, że ktoś stoi i się gapi ze względów rasowych :evil_lol:, chociaż raz jak szłam to mijała mnie babka z rozszczekanym yorkiem bez smyczy... Okej, to bym przeżyła, ale to, że gadała jeszcze przez komórkę i miała kompletnie w tyłku co się dzieje, to jej akurat ryknęłam w tę komórkę, że zamiast gadać to by psa zapięła, bo któregoś dnia skończy jako przekąska :diabloti: Obsługa flexi jest bardzo prosta i wygodna, jak chodzę z jamnicami to zawsze na flexi i bardzo dobrze się chodzi - lata praktyki, nic się nie plącze ;). Tajemnica tkwi w jednoczesnym przyciąganiu do siebie psa, i operowaniu guzikiem blokującym linkę/taśmę - możliwe, że ta ekstremalnie trudna czynność jest dla co poniektórych zbyt skomplikowana :evil_lol:[/QUOTE] Ja to się dziwię, że właściciele jazgotów puszczają swoje psy do psów dużych i temperamentnych typu doberman właśnie, czy ttb... Wiadomo, psy bywają czasem super cierpliwe, ale kiedy cierpliwość się skończy to z takiego pimpka może zostać krwawa miazga :cooldevi: No Ty sobie radzisz z dwiema, a niektórzy to mają problem z jedną. W ogóle najlepsze jest to, jak idzie sobie jakiś mikro piesek, a za nim drepcze właściciel z flexi w ręku, piesek luzem rzecz jasna. Albo czegoś nie rozumiem, albo po to się ma te X metrów flexi, żeby mały piesek sobie mógł na niej hasać i nawet się wyhasać... Zwłaszcza jak ma właścicieli w pupce :cool3: [quote name='Ewa&Duffel']Jaka skupienie :evil_lol: Nie ruszę, nie ruszę, jeszcze wytrzymam...:lol: [URL]http://img842.imageshack.us/img842/2231/sdc10184.jpg[/URL] Dla niektórych obsługa flexi jest niestety zdecydowanie zbyt skomplikowana...Może nie zauważyli tam tego magicznego guziczka :hmmmm: Bo jakoś nie potrafię znaleźć innego wytłumaczenia tego, że ktoś pozwala psu cały czas biegać na maksymalnej długości smyczy, nie zwracając kompletnie uwagi na przechodzących obok ludzi czy inne psy. Widziałam nawet kilka razy psy, które wylazły na jezdnię będąc na flexi :roll: W zasadzie codziennie mamy jakąś sytuację z psem na automacie. Wczoraj wieczorem wracam ze spaceru, pies na smyczy, przy nodze. Na trawie z boku stoi babka z psem na flexi, pies coś tam wącha. Akurat jak ich mijaliśmy, pani postanowiła wrócić na chodnik, ale żeby skrócić smycz to już jej do głowy nie wpadło. Szła za nami kilkanaście metrów holowana przez kilkunastokilogramowego kundelka, który usilnie usiłował wcisnąc nos w tyłek mojego psa. W końcu mu się to udało, a pańcia w tym momencie zapytała : "To suka ?". Odpowiadam, że nie, to pies, a ona taka zdziwiona : "Pies ?" :roll: Nie no, nie wiem jakiej płci zwierzę mam w domu :mdleje:[/QUOTE] Taaak, myślę, że jak w końcu będę miała samca to będzie jazda, bo wielu, wieeelu spotkanych psiarzy automatycznie rzuca tekstami typu: to sunia, prawda? I w tym momencie jakiś pies nachalnie zaczyna obwąchiwać Zu (która manifestuje swoje niezadowolenie a czasem i przeczesze gościa zębami) - a jakbym w tym momencie powiedziała, że to pies, to co? :niewiem: [quote name='Kashdog']Haha, wiesz, że przeszła mi kiedyś przez głowę taka myśl :evil_lol:? Ale jakoś nie myślałam nad tym głębiej. Będę musiała trochę poczytać o tej rasie, bo z wyglądu mi się bardzo podobają, ale o ich charakterze praktycznie nic nie wiem. Ale jeśli Ty masz jakieś wątpliwości co do holendra to może popisz z Olgą od Eri?[/QUOTE] Pisałam z Olgą, tylko nie wiem, czy mój ostatni mail gdzieś nie zaginął w akcji :eviltong: Dotarłam też do właścicielki holenderki z Gdyni, forumowej Itske, która pisała o holendrach pracę dyplomową :) Jeśli jesteś zainteresowana, to mogę Ci przesłać na maila :) Ja czytając te materiały mam wrażenie, że OH to coś między ONkiem a maliną. I psychicznie i fizycznie, chociaż fizycznie typy są szaleńczo różne. Ja preferuję sylwetkę właśnie taką, jak ma Eri na przykład. Psychicznie - cóż, wybaczają właścicielowi wiele błędów i nie "fiksują" się jak belgi na jakichś błędach przewodnika, które trzeba później miesiącami odkręcać. Potrzebują porządnego socjalu, ale to w sumie jak każdy pies, zwłaszcza wrażliwy. Niezbyt się lubią z innymi psami swojej płci, ale to też jest do przeżycia i ogarnięcia, w końcu np. Eri mieszka z dwiema sukami i psem innych ras. Uczą się dość szybko i jak uznają, że już umieją to sobie dają siana a pańcia jak ty jeszcze nie umiesz to się ucz dalej, ja idę polować na myszy :evil_lol: No i ja mam hopla na punkcie psów umaszczonych dziko (jak csv) czy właśnie pręgowanych :oops: W sumie się przymierzałam do adopcji psa zuzopodobnego, ale w paski i samca, ale mi go ktoś zwinął sprzed nosa :evil_lol: No i podoba mi się ich "wyraz" - nie wyglądają jak słodkie pluszaczki, a ja potrzebuję psa, który wygląda jak pies a nie jak pluszowa zabaweczka, do której wszyscy wyciągają rączki ;)
-
[B]wolf90[/B], wiesz, tu jest sporo ludzi, którzy mają doświadczenie w wolontariacie z psami i posiadaczy psów nie do końca normalnych ;) Jakoś nie zauważyłam, żeby wszyscy się uciekali do genialnych metod pana Sizara. Polecam poczytać autorów, którzy zalecają zbudować zaufanie między psem a człowiekiem poprzez normalnie poprowadzoną pracę szkoleniową (i nie mam na myśli ciućkania, klikania i głaskania po główce biednego pieska tylko szkolenie dostosowane do konkretnego przypadku, czasem również z [U]poprawnie zastosowanymi, właściwymi[/U] korektami), a nie takich, którzy podduszają, kopią (a, pardon, dotykają nogą :cool3:), szczypią, trzrzrzeszczą, przygniatają do ziemi, zabierają żarcie, zagarniają przestrzeń a wszystko to w radosnej otoczce pierdu pierdu o energiach (nie wiem czy to wina tłumacza, czy to rzeczywiście tak wygląda w oczach pana Millana, ale za każdym razem jak jest mowa o tych magicznych energiach, chce mi się śmiać). Bo jak ktoś zamiast przepracować ze szczeniakiem spokojne oddawanie żarcia i zaufanie do ludzi, zabiera mu na siłę żarcie to nie do końca jest normalny. [B]Angelka[/B], nie mam pojęcia co do sterylizacji, szczerze mówiąc w tych paru odcinkach przeze mnie oglądanych w ostatnich dniach nie było słowa o kastracji. W dzisiejszym odcinku jazgotliwy ACD, nienauczony odpoczynku, pan Sizar zamiast poinformować właścicieli o tym, że taki pies musi mieć zapewnioną porządną pracę [B]oraz [/B]odpoczynek, doprowadził do tego, że pies był ciągle odpychany rakietą tenisową od właścicieli, żeby dać im przestrzeń... Czasem jest śmiesznie, chociaż szkoda mi psów ;)