-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Piękna, roczna husky Zoja znalazła wspaniały dom! Dziękujemy!
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Widziałam na fejsie, że to już :cool3: -
Przy piłkach tenisowych trzeba regularnie zaglądać do psiej paszczy - gdzieś czytałam, że powierzchnia piłek tenisowych "pięknie" ściera zęby ;) U nas hitem lata jest gumowa piłeczka FUNNY pływająca - pies ześwirował totalnie :)
-
Ja nie wiem co Wy z tymi pudelkami... :obrazic: :evil_lol: No co, nie pasuje? :evil_lol: Zauważ, że nie zaproponowałam [B]jedynie [/B]pudelka - jest postęp! :lol: Edit: jeśli Haylin miałaby w planach jakieś konkretne szkolenie, sporty, generalnie "coś więcej" - może sheltie?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[url]http://img23.imageshack.us/img23/1155/dsc6732copy.jpg[/url] bombowe! :evil_lol: [url]http://img215.imageshack.us/img215/3946/dsc6726copy.jpg[/url] czy ja widzę w misiowym dziobie coś innego niż pomarańczowy jeżyk? :cool3:
-
Falka, ja jestem spokojna jak Pacyfik ;) Jeżeli sunia będzie miała porządną ocieplaną budę i regularne spacery to może mieszkać w budzie nawet w zimie. Oczywiście jeśli nie jest jakaś super gładkowłosa bez podszerstka jak jamnik czy bokser. Może poszukaj jakiejś fundacji z okolicy? Tylko licz się z tym, że mogą postawić warunki, np. albo ciachacie [B]wszystkie [/B]suki i oni Wam pomogą, albo nie. No i bałabym się ciachać suki bez szczepień, bo w razie jakichś komplikacji może być nieciekawie.
-
Generalnie robicie psu wodę z mózgu - raz siedzi na łańcuchu, raz w domu, potem macie zamiar ją wsadzić do kojca ale ostatecznie w zimie ma mieszkać w domu. Nie dziwcie się więc, że suka nie może się odnaleźć w tym wszystkim. Co do sterylizacji suczek - czasami organizacje prozwierzęce mają jakiś fundusz przeznaczony na sterylizacje zwierząt ludzi mniej zamożnych. Nie wiem jednak, czy jakaś fundacja pomoże pseudohodowcom - bo tym właśnie stali się Twoi rodzice, dopuszczając yorki (btw. rodowodowe chociaż?) dla kasy. Mama jak ma ochotę to może przepraszam niech się sama rozmnaża co roku aż jej przejdzie nadmierna chęć na rozmnażanie innych istot?
-
Haylin, a przewidujesz jakieś zajęcie dla psiaka - szkolenia, sport? Nie będzie problemu z właścicielem mieszkania (no chyba, że jest Twoje własne ;))? Małe i ciche - będzie ciężko, na pewno będziesz musiała być piekielnie konsekwentna w tłumieniu bezsensownego szczekania ;) Może coś z ozdóbek: cavalier, pudel mini/toy, jakiś biszon czy coś w tym kierunku? Pamiętaj, że rasowy=rodowodowy ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Czekoladki - ale psie takie, nie ludzkie, prawda? Bo ludzkie słodycze bywają dla psów trujące, niektóre nawet śmiertelnie w przypadku niewielkich psów. Ja bym nie ryzykowała materiałowej klatki - jeśli pies ma w niej zostawać sam, lepsza będzie metalowa albo plastikowy transporter. Przyzwyczajone psy zostają w kennelach nawet kilka ładnych godzin pod nieobecność właścicieli.
-
Falka, ja nadal nie rozumiem, w czym masz problem. Forum to takie miejsce, gdzie może pisać każdy - najlepiej oczywiście, gdyby każdy pisał mądrze i z głową, ale każdy ma prawo wyrazić swoją opinię. Nie można komuś zakazać pisania w jakimś wątku "bo tak", jak ktoś pisze wartościowe posty to są one jak najbardziej mile widziane przez większość użytkowników. Natomiast trudno czasem powstrzymać od małych uszczypliwości, kiedy "stary dogomaniak" natknie się na kolejny temat o tym samym i na kompletnego ignoranta - autora postu.
-
Na pytanie z tematu - socjalizacja dorosłego psa jest możliwa, od Ciebie i od psa zależy jak przebiegnie i na ile uda Wam się "wyprostować" to, co macie do nadrobienia. Ja mam schroniskową suczynę 4-latkę, szkolę ją na własną rękę z pomocą znajomej trenerki i jest kolosalna różnica między początkiem naszej przygody a stanem obecnym ;) Ostatnio byłyśmy nawet na wystawie psów, gdzie rok temu w życiu by mi na myśl nie przyszło, żeby czarnucha zabrać ;) Tylko jednego nie rozumiem - jak pies może wykonywać komendy perfekcyjnie, skoro nie możesz go odwołać z próby ataku, jak zrozumiałam? Nie ma co się bać, trzeba działać - zaopatrz się w dobrą literaturę, czytaj mądre artykuły, blogi specjalistów, pooglądaj sobie tutoriale na YT, może spotkaj się z jakimiś dogomaniakami zorientowanymi w temacie z Twojej okolicy? ;)
-
[quote name='joanna83']A ja jednak twierdzę, że pies nadpobudliwy i zabawa w aportowanie, to nie jest dobre połączenie. [...]Behawiorystka tłumaczyła mi to w ten sposób. [B]W naturze pies (wilk) łapie zdobycz, zabija i zjada. [/B]Wtedy poziom adrenaliny związany z polowaniem spada. W zabawie pies nie może zjeść zdobyczy, więc jest ciągle nakręcony.[/QUOTE] Więc od czego mamy nagradzanie żarciem? :cool3: Po skończonym polowaniu na piłeczkę, możemy dać psu garść chrupek, kawałek mięska albo nawet miskę z wodą. Zauważyłam, że mojej suce to pomaga wyjśc z trybu o-booooożeeee-piłka-rety-rety-rety-piiiiłkaaaa! :evil_lol: Myślę, że warto spróbować z kennel klatką :)
-
Raczej strzelałabym na okolice dwudziestki ;)
-
Myślę, że różnego drobiu będziemy próbować sukcesywnie w ramach dostępności i ceny ;)
-
Zuz znowu kropelkuje... :mdleje: Albo się podziębiła pod namiotem albo... :shake: Dzisiaj zatem na noc Zu siedzi w pierdlu, znaczy się w kennelu, a mnie czeka jutro łapanie siuśków na bis. Super sprawa, niedługo będę ekspertem normalnie :roll: Za to sucz uznała, że w sumie lubi mamę TŻta, bo w sumie jak tu nie lubić dodatkowych rąk do głaskania, a jak te ręce jeszcze dają ciasteczka :cool3: Nasze cudem wygrane na allegro frisbee zaginęły w drodze - zastanawiam się tylko, czy tym razem to znowu Poczta Polska, czy allegrowicz idiota :mad: Jak zawsze u nas wesoło jak widać. Zastanawiam się intensywnie czy nie przejść na barfa. Jestem na etapie robienia wojaży tu i tam w poszukiwaniu źródeł mięcha, bo niestety odpada kurczak czyli najbardziej dostępna padlina. Zostaje nam indyk (jako podstawa diety pewnie), do tego jakaś kaczka, może królik (jak się przełamię :evil_lol:), od czasu do czasu coś większego ale raczej zmielonego, może primeksowe wołowe? :niewiem:
-
Ależ się dzisiaj zapieniłam... Truchta do nas sztywny jak kij od szczotki najeżony od głowy po ogon mieszaniec a babka wydziera się w niebogłosy: Maaaaks, Maaaaks, stóóóóój, mówię przecież, stóóóóój... I tak w kółko. Ja się zatrzymałam, kundel się zatrzymał, a Maksio do nas dalej idzie krok po kroczku ale jakby mniej pewnie widząc moje nastawienie do całej sprawy. Wreszcie, brawo, udało się pani złapać Maksia szczupakiem. Poinformowałam panią, że jest taki zaje*isty wynalazek, SMYCZ się nazywa. Pani fuknęła, odmruknęła "No co też pani powie" i się oddaliła, puszczając wesołego, kochającego cały świat Maksia luzem parę kroków dalej. Nadal nie rozumiem, dlaczego ludzie kupują flexi i nie używają ich (a nie, trzymają je w ręku w różnych dziwnych pozycjach - np. zawinięte wokół nadgarstka i takie tam - moda jakaś nowa? :hmmmm:), puszczając luzem takie kochane pieski :roll:
-
A może jakaś konkretna wskazówka zamiast zagadek? :cool3:
-
Dżizys, Gin za chwilę będzie mieć pierwsze urodziny - jak ten czas leci :mdleje:
-
Cudnie się prezentują obie panienki. Co do piłek hilton/hoko funny, to są różne średnice od 4cm do prawie 8 bodajże? Więc jest w czym wybierać. Ja jestem zachwycona, Zuz kocha piłeczkę, nosi ją wszędzie, mamla (niestety :roll:), łapie w powietrzu "na ostro" i nie ma nawet śladów... Niestety, są dość słabo dostępne w normalnych zoologach :( P.S. Nigdy bym nie powiedziała wnioskując z Twoich postów, że masz akurat tyle lat ile masz :D
-
Kości z drobiu są najdelikatniejsze i najbezpieczniejsze (oczywiście dla psa, który normalnie je gryzie a nie łyka) ale tylko surowe :) Wszystkie "dobre" związki po wygotowaniu kości zostają w wodzie, w której się je ugotowało, więc właściwie takie gotowane kości są bezwartościowe i owszem, potrafią psu zaszkodzić. Natomiast kości z większych zwierząt - wołowe, wieprzowe - potrafią zaszkodzić nawet barfującemu psu, jeżeli się je poda nieumiejętnie, np. dwa dni pod rząd, albo nie da się psu żadnego "popychacza" (albo niewłaściwie się psa przygotuje do barfu). Pies może się zapchać, może coś nie do końca przetrawić i poranić sobie przewód pokarmowy itp. To się namądrzyłam :evil_lol: Sator wcina korpusy, tak? Nie macie problemów po kurczakach, w sensie wysypki, łupież, etc.? ;)
-
Moja suka przestała walczyć dopiero w momencie, gdy skojarzyła kaganiec z puszczaniem luzem.
-
Aż żałuję, że moja pindziolinda się nie bawi w wodzie :evil_lol: Udanej zabawy! :)
-
[url]http://i1005.photobucket.com/albums/af178/Cooves/DSC_1605.jpg[/url] hahaha, niezłe! :)