Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. [quote name='w deszczu rosnę']Wiecie ja za bardzo nie rozumiem idei tych łańcuszków, jakoś mi zawsze to kojarzy z psem na łańcuchu przy budzie...[/QUOTE] A mnie się na niektórych psach łańcuszek super podoba :) No i do szkolenia też się przydaje, poza tym niektórzy sędziowie posłuszeństwa podczas egzaminów czy zawodów wymagają na psiej szyi tylko pojedynczego łańcuszka. U mnie suka wie, że łańcuszek = ćwiczymy obi, morda jej się cieszy jak tylko usłyszy, że go wyciągam z pudełka ;)
  2. Aha, ja bym uważała na karcenie warczenia. Lepiej psa uczyć np. odsyłania na miejsce. Przykładowo: pies leży na łóżku, Ty chcesz się położyć, pies warczy - wypad do siebie. Pies musi zrozumieć, że za próby "fikania" traci przywileje. O lęku separacyjnym jest cały dział: [url]http://www.dogomania.pl/forums/461-Sam-w-domu[/url]
  3. evel

    Barf

    Z tego co pamiętam, nie wolno podawać psom surowych podrobów wieprzowych. Ale inne składniki wydają się być OK. Ja papki robię np. raz w miesiącu, biorę to co mam dostępne, warzywa (zwykle marchew, pietruszka korzeń i nać, seler, cukinia, pomidory, ogórki, papryka itp., do tego 2-3 ząbki czosnku), owoce (zwykle jabłka, gruszki, ale też maliny, borówki, truskawki), wrzucam to wszystko do maszynki do mielenia mięsa (oczywiście z odpowiednią końcówką), mielę, porcjuję i mrożę w woreczkach. Niektórzy mrożą większe części warzyw i później je rozdziabują np. widelcem :) Ja chyba bym nie miała tyle samozaparcia, żeby papki robić ręcznie cały czas ;) ale zdarza mi się też zetrzeć coś na tarce warzywnej na tej najdrobniejszej stronie od czasu do czasu.
  4. Kurczę, to nieciekawie. Teraz będzie już mieszkała z Wami na stałe?
  5. Fur, a może chcesz huskiego berbecia? Bo mi biega sam po osiedlu i nie mogę go tak zostawić :siara: Oczywiście TŻ się już obraził na śmierć... :roll:
  6. [quote name='Balbina12']zgadza się-coś za coś.Za 2 tysiące oczekuję pełnych badań,szkolenia,socjalizacji,porządnej wyprawki,porządnej karmy.A to co można dostać w Polsce za dwa tysiące to śmiechu warte.Niestety.[/QUOTE] Ja liczę się z tym, że być może drugiego psa będę sobie musiała zaimportować. Koszty podobne do kupowanego w kraju, a jednak u naszych sąsiadów świadomość kynologiczna przerasta nas o lata świetlne. Coraz więcej jest psów sprowadzanych, coraz więcej nabywców kupuje psa świadomie. Dlatego ja widzę sens w akcji r=r, bo to tylko hasło zachęcające do zgłębienia tematu psów rasowych i ich "jakości" w ogóle.
  7. [quote name='Balbina12']a co miałam napisać?historie małych psów długowłosych,zazwyczaj noszących kokardki,psów które należą do grupy terrierów,najczęściej nie ważą więcej niż 3 kilo pozagryzanych przez psy?Fanatyzm.To już nawet york nie mogę napisać?Żart czy zmęczenie po całym dniu?[/QUOTE] Radziłabym podchodzić do życia mniej poważnie i zwracać uwagę na emotki, bo zwykle nie wstawiam ich przypadkowo :) I fajnie by było, gdybyś się odniosła do reszty mojego posta ;)
  8. [quote name='Balbina12']Ale potrafię też zrozumieć szczekającego yorka.:loveu:[/QUOTE] A ja nie potrafię, bo jak jakiś pies łapie mojego za kostki albo mnie za nogawki to ostatnią rzeczą jaka mnie interesuje to jego przynależność rasowa. Moja suka nie wrzeszczy i nie atakuje, choć ma do tego tendencje, więc mam prawo takiego samego zachowania wymagać od innych. Nie mówię o wiecznej musztrze, bynajmniej. Ale pies ma się zachowywać normalnie a nie jak wyciągnięty z buszu paranoik.
  9. [quote name='Balbina12'] Gdyby miasto było dla psa takie bezpieczne nie byłoby tylu historii yorków pozagryzanych przez psy, potrąconych przez samochody. Widzisz? Sama to robisz. Yorków pozagryzanych przez psy. Czyli ciągle mamy psy i yorki? ;) A tak w temacie - znam parę przypadków porządnego uszkodzenia "yorków", jeden - ze słyszenia - śmiertelny (KLIK). Dla yorka. W przytłaczającej większości przypadków yorki podlatywały z wrzaskiem do innego psa/psów, którym kończyła się cierpliwość. [quote name='Balbina12'] Nie wymagajcie od psów idealnego zachowania-to obcy gatunek wśród nieznanego środowiska-dajcie tym psom też prawo się czegoś przestraszyć,nie lubiić jakiegoś psa-to nie automat,to żywe zwierzę. Ale dlaczego? Skoro moja suka zachowuje się normalnie, nie skacze na przechodzące psy, nie ujada jak upośledzona, nie leci z wizgiem obszczekiwać dzieci/rowerzystów/innych ludzi, nie podbiega do innych psów dopóki nie dostanie pozwolenia za zgodą obu stron to ja sobie życzę tego samego od innych właścicieli psów wobec mnie i mojej suki. Tak, kosztowało mnie to od cholery pracy, czasu, samozaparcia, ale jak widać da się to osiągnąć nawet z poschroniskowym rozdartym oszołomem, więc nie wierzę, że nie da się z psami, które zazwyczaj ludzie mają od maciupkiego szczeniaka. I nie, moja suka nie kocha całego świata, nie lubi podbiegaczy ani wrzeszczących i biegnących na nią dzieci, ale to ja jestem od tego, żeby te sprawy załatwiać, a nie ona. Ona ma tolerować otoczenie i reagować na komendy. I dla mnie jest to normalne. Co więcej, w cywilizowanych miejscach na tym świecie to także jest uznane za normę, tylko u nas się upatruje krzywdy niewiadomo czyjej z tego tytułu.
  10. [quote name='Balbina12']Kochani,aby przekonywać kogoś do kupienia psa z "prawdziwej" hodowli,proszę podawajcie rzeczowe argumenty.Problem w tym ,że tych argumentów za dużo nie ma bo rodzi się coraz więcej pytań-co z badaniami?Co z charakterem?Dlaczego np. yorki nie mają przebadanej tchawicy?Dlaczego rozmnażane są psy agresywne?Dlaczego na ringach zdarzają się psy strachliwe,agresywne i nie są usuwane z wystawy(sama byłam świadkiem taki zdarzeń),dlaczego nawet w hodowlach z prawdziwego zdarzenia szczeniaki często jedzą pedigree?Dlaczego psy są sprzedawane w ukropie przed wejściem na wystawę siedząc w dusznych klatkach?Dlaczego są pryskane toną lakierów choć wcale tego nie chcą?Dlaczego hodowca nie musi skończyć studiów albo conajmniej jakiegoś kursu aby rozmnażać zwierzęta?Dlaczego nikt o tym nie mówi?Podawajcie i zalety i wady.Do wieeelu rzeczy można by się przyczepić.Póki co hodowla psów w polsce według mnie stoi na bardzo niskim poziomie skoro ZKwP nie potrafi wywalczych nawet badań dla każdej rasy.A co dopiero mówić o testach charakteru,o jakiś kursach dla hodowców.[/QUOTE] Dopóki ludzie kupują jak leci, dopóty jest i będzie tak, jak piszesz. Dlaczego ludzie kupując pralkę czy inną lodówkę, (a już nie mówię o np. samochodzie) studiują co najmniej kilka dni różnice i podobieństwa między różnymi modelami, wybierają najlepszy, najbardziej wg nich ekonomiczny, naj..., a do zakupu psa podchodzą jak do zakupu roślinki doniczkowej? Dlatego nabywca szczeniaka powinien do tematu podejść poważnie. Powiedzmy - chcę kupić yorka, szukam hodowli, gdzie bada się psy na oczy, serce, rzepki, chcę kupić beagle'a - szukam hodowli użytkowej, rozmnażającej zdrowe psy z odpowiednimi popędami, chcę kupić border collie - szukam psów pracujących, przebadanych na "zestaw" chorób atakujących tę rasę itd. Dopóki ludzie kupują wszystko jedno co, byleby było śliczniutkie (a jak jest małe to zazwyczaj uroku mu nie brakuje) to jest jak jest. Psy trzeba kupować z głową. Dlaczego wśród niektórych ras kompleksowo przebadana jest znaczna większość psów? Dlaczego w niektórych rasach praktycznie nie ma "lewych miotów"? Bo tego wymagają nabywcy i hodowcy się podporządkowali.
  11. [quote name='bejasty']Jak wytłumaczycie w takim razie zdrowotność i długowieczność pospolitych "wiejskich"kundelków ????? bez szczepien,odrobaczeń,badań w kierunku wszelakim!!!![/QUOTE] Moja kundlica, niepodobna do żadnej rasy, żyjąca przez pierwsze dwa lata swojego życia jako pies wiejski, zaliczyła w swoim życiu dwa schroniska, co chwilę choruje - w schronisku złapała kk, przez to ma uszkodzoną tchawicę, cierpi też na niewydolność oddechową (będzie brać leki do końca życia), do tego ma alergię pokarmową np. na kurczaka, tendencje do uszkodzeń stawów (znów leki i suplementy) i do tej pory wydałam na jej leczenie tyle pieniędzy, że ze dwa naprawdę dobre psy rodowodowe po nie byle jakich rodzicach bym kupiła. Nie, nie żałuję niczego, ale jak czytam gdzieś "a bo kundle nie chorują" to mi para z nozdrzy bucha. I nie jest to dla mnie [B]żaden[/B] argument.
  12. O widzisz. Ale przynajmniej by się dawał wyprowadzać, Zu dzisiaj wyszła na sikanie z moją najmłodszą siostrą i po kilkudziesięciu metrach uznała, że to jakiś kidnaping, siadła na dupie i ani rusz dalej :roflt:
  13. [quote name='Unbelievable']Tak, to jest na tyle problematyczny pies że nie mogę go zostawić z kimś na dłużej niż tydzień-dwa, no i nie chcę ;)[/QUOTE] High five! :evil_lol: Z tych samych powodów nie mogę zostawić Zuza nigdzie samej dłużej niż dwa, trzy dni (tak, tak...), bo zaczyna się jazda ;)
  14. [quote name='ladySwallow']A co to - że tak zapytam - za problem, że ludzie zabierają swoje psy czy ignorują kundelki? Właściciel ma zapewniać psu rozrywkę, psu raczej nie jest przykro, że ktoś inny się tak zachowuje. W końcu pies jest dla właściciela, a właściciel dla psa - nie dla reszty świata... No wiesz, Zuzowi było przykro, jak "westik" z nią przebiegł ze dwa kółka na boisku a później został złapany przez pana ;) Ale już się przyzwyczaiłam, że "te najbardziej rasowe" czyli głównie kundle z pseudo mniej lub bardziej w ogóle do jakiejkolwiek rasy podobne nie mogą się bawić z moim kundlem. Rzadko się spotykam z aż taką dyskryminacją, żeby ktoś łapał psa w panice ale czasem jest mi przykro troszkę. Z drugiej strony ludzie często chwalą moją sukę i pytają, co to za rasa ;)
  15. A Gram wyprowadza się z Tobą? ;)
  16. Trzymam kciuki i za TŻta i za monisiowe łapinki. A życie z histeryczką znam, oj znam aż za dobrze ;)
  17. [URL]http://i1.fmix.pl/fmi1468/c322dd180009f1844e466ae0[/URL] niesamowite, że prawie wszystkie psy wyglądają dobrze w niebieskim :evil_lol: [B]barberry [/B]- co do norweskich - ja jestem bardzo zadowolona. Już nie mówiąc o tym, że szelki są po prostu śliczne (:evil_lol:) u nas sprawdzają się bardzo fajnie, bo suka nawet jak szarpie to się nie dusi jak na szorkach. Oczywiście, jeśli by postanowiła z nich wyjść to by wyszła, ale ona wychodzi z każdych szelek jak się uprze. Dobrze wymierzone i dopasowane norweskie nie powinny się przesuwać pod psie gardło. Ja bym na Twoim miejscu się zastanowiła nad szeleczkami szytymi pod wymiar. Edit: [quote name='barberry'] Co do Activdog/Dogstyle to zostawiam je sobie jako ostateczność. Obie firmy nie mają niestety takich kolorów/szerokości taśm jakie by mi najbardziej odpowiadały - musiałabym trochę kombinować.[/QUOTE] Jeśli masz "wymiarowego" psiaka to kupno gotowych szelek byłoby pewnie prostsze ;) Ale zawsze możesz też kupić sobie taśmę podkładową czy tasiemki ozdobne jakie Ci odpowiadają i wysłać do Tanii albo do Marty ;) Aaa i jeszcze coś - przypomnę się, bo nie wierzę, że nikt nie posiada zdania na ten temat :siara: [quote name='evel']A ja bym chętnie poczytała opinie o obrożach skórkowych "szytych na okrągło" - czy bardzo wyciera to włos na szyi? Bo widziałam często taki typ obroży właśnie u właścicieli psów mocno futrzastych, np. sheltie, briardów...[/QUOTE]
  18. 17cm to jakoś strasznie malutko się wydaje. Moja suka jest troszkę większa niż sznaucer mini, ale używamy dysków standardowych. Kilka forumowych psiaków mniejszych od niej (np. jack russel) używa z powodzeniem lekko mniejszych dysków, np. sonic'ów 215mm.
  19. Ozierek, wystarczy się cofnąć parę stron i poczytać. Zu nareszcie zakumała, że frisbee można złapać też w locie! :multi: :loveu:
  20. [quote name='blackraven'] 2. karmienie psa ZAWSZE [B]PO[/B] waszym posiłku, najlepiej jeśli do miski z jego karmą dodacie odrobinę tego co właśnie jedliście.[/QUOTE] To tak trochę od czapy, bo kolejność jedzenia naszego i psiego nie ma żadnego przełożenia na właściwe relacje ;) Lepiej nauczyć psa, że ma czekać na żarcie, aż zwolnimy go z komendy do miski - u mnie suka nie ruszy żarcia, dopóki nie powiem "Twoje" chociaż na początku myślałam, że to niewykonalne, bo żarta jest straszliwie.
  21. Zu ze swoim zdrowiem ostatnio niezbyt się dogadują - mamy "coś" w uszach, właściwie przeważnie w lewym. Niestety szanowny pies sobie nie daje zajrzeć jakoś głębiej, chwilowo próbujemy wypłukać dziada, ale jak operacja się nie powiedzie to czeka nas głupi jaś, żeby zobaczyć cóż to się szanownemu psu zalęgło. Oprócz tego chwalę się i pękam z dumy, że szanowny pies jest tak zajebisty, że uznał, że będzie od tej pory łapał frisbee w powietrzu i nie czekał aż spadnie :diabloti: Mieliśmy już nawet pierwszego podziwiacza, jakaś dziewoja sobie stanęła na chodniku i oglądała nasze wygłupy na boisku :evil_lol:
  22. Karcenie fizyczne psa, który [B]już [/B]używa zębów nie jest najlepszym pomysłem - tu chodzi o Wasze bezpieczeństwo przede wszystkim. Uczcie go komendy "zostaw" w stosunku do żarcia najpierw w domu a później powolutku przenoście to na zewnątrz. Ćwiczcie na różnych rodzajach jedzenia. Nauczcie go też "zejdź" albo "odejdź" - przyda się gdy pies okupuje np. łóżko i niekoniecznie chce zejść. W sytuacji z ugryzieniem - ja bym najpierw psa obudziła (głosowo!), poleciła mu zejść a później sama się położyła i dopiero wtedy ewentualnie zaprosiła psa na łóżko.
  23. O jeżu kolczasty. Albo zaczniecie z psem konkretnie pracować, albo szukajcie mu nowego domu. Serio. W żadnym wypadku nie wolno psa bić!!! Jak on ma Wam zaufać, skoro wydzieracie mu wszystko na siłę, wrzeszczycie, szturchacie i drażnicie się z nim, zamiast bawić się i uczyć psa właściwych zachowań? On jest u Was TYLKO tydzień, nie minął mu jeszcze stres adaptacyjny a Wy mu organizujecie już takie przeżycia :( Na wczoraj - zaopatrzcie się w dobrą literaturę. Podstawa podstawy to książki pani Mrzewińskiej. Do tego dołączyłabym "Sygnały uspokajające" i jeszcze coś o przywołaniu, np. "Aria, do mnie". Może jeszcze coś o szkoleniu pozytywnym, bo w sumie tak psy się uczą najszybciej nowych rzeczy. I pracujcie. Być może uda Wam się odzyskać zaufanie tego biednego psa. Nie puszczajcie go też ze smyczy, bo jeszcze zwieje i nieszczęście gotowe. Kupcie sobie długą linkę albo taśmę (np. 10 czy 15m) z karabińczykiem, przypinajcie do obroży (a jeszcze lepiej do szelek, skoro pies jest wrażliwy na dotykanie okolic karku)., drugi koniec możecie trzymać w ręku albo w późniejszych etapach puszczać psa z linką. Jeśli pies zbiera śmieci - kupcie dobrze dopasowany (czyli luźny, żeby pies mógł otworzyć paszczę i ziać) kaganiec plastikowy lub fizjologiczny. Przy tym równolegle uczcie psa wymiany jedzenia. Poczytajcie o pracy z psem i o zabawie, o zasadach, jakie powinniście ustalić i ściśle ich przestrzegać. Edit - garść linków: B. Waldoch - "Pozytywne szkolenie psów" [URL]http://members.westnet.com.au/b-m/[/URL] [url]http://pies.onet.pl/60111,13,16,sztuka_mowienia_nie,artykul.html[/url] [url]http://pies.onet.pl/52922,13,17,bezprzewodowy_odkurzacz,artykul.html[/url] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/210645[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/206235[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/206443-pocz%C4%85tki-agresji-czy-norma[/URL]
  24. http://i1194.photobucket.com/albums/aa378/satorkowa/DSC07663.jpg kalyna, oprócz jogurtów, kefirów można stosować różne oleje (roślinny, oliwę z oliwek, lniany, rybny itd.) albo np. siemię lniane mielone. Szczerze mówiąc ja bym się bardziej bała podawać kości wieprzowych niż drobiowych ;)
  25. Przełamała się na różowego, może powoli przełamie się też na inne kolory :lol:
×
×
  • Create New...