Wracaliśmy wczoraj z urlopu , a ja jak zwykle przyglądałam się wszystkim psom.
Zauważyłam czarną małą psinkę z błyszczącą sierścią , podniesionym ogonkiem i dumnie kroczącą , a właściwie prowadzącą swoją panią. W pewnym momencie olśniło mnie ,że to Calineczka prowadzi swoją pańcię. Aż wrzasnęłam na cały samochód [B]CALINEEECZKA[/B] !! Mój mąż w pierwszym momencie przestraszył się , że coś się stało ,a potem załapał o co chodzi.
Fajny to był widok , naprawdę.