-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
Też słyszałam, że noski odbarwiają się czasem na zimę, ewentualnie od jedzenia z plastikowej miski, ale to teoria z jakiejś dziwnej książki o psach. Moje suczydło latem robi się bardziej żółte, a na zimę jaśniejsze, kremowe - to chyba kwestia tego że jej więcej podszerstka wyrasta, a jest on biały :)
-
[quote name='zaba14']Miya mamy 3 tygodnie ;) ale kupki w nocy nie robi ! :) ani nie sika.. od 23 do 6:30 wytrzymuje bez problemu :) i poki co nic nie pogryzła :evil_lol: z tym ze nigdy nie zostaje sama, a jak zostaje to siedzi w klatce, wtedy ew. pogryzie "pieluche" ;][/QUOTE] Moja Baryła 8 godzin w nocy zaczęła wytrzymywać dopiero koło 4 miesiaca życia :roll: Klatkę już mam, więc niech smerf nie myśli że pod moją nieobecność będzie sobie wszystko patroszył :diabloti: [quote name='*Monia*']Tak... woniejąca kupka nad ranem to cudowna pobudka :evil_lol:. A wdepnięcie w kałużę to niezapomniane przeżycie i jak stopy nawilża :razz: :evil_lol:. Później się wszystko wspomina ze śmiechem. Jak się bierze następnego szczeniaka to ten śmiech przygasa i znowu człowiek staje się uważniejszy ;).[/QUOTE] Tia... Najbardziej mi się nie podoba perspektywa tego, że trzeba bedzie się z psem "docierać"... Baryła już wszystko rozumie: wyjdź, poczekaj (kiedy mnie za bardzo wyprzedza na spacerze), csiii z palcem na ustach, ani mi się waż, i temu podobne bzdurki - a dla małego będą to tylko jakieś moje słowa, które będzie miał z początku totalnie gdzieś - a ja zdecydowanie się odzwyczaiłam od faktu, że pies mnie lekceważy :evil_lol: Trochę sobie w milczeniu pozgrzytam zębami :roll:
-
Ja tam myślę, że Patiszon tylko tak straszy i jakieś foty wcześniej da ;)
-
[quote name='Patisa']I czekam na pierwsze foty zjedzonych kapci, mebli, zasikanej podłogi...itp :diabloti:[/QUOTE] A pewnie, że będą :diabloti: Dla tych wszystkich co im się wydawało, że zazdroszczą :evil_lol: Ale i tak zdjecia nie oddadzą wszystkich uroków wychowania szczeniaka, choćby smrodu kupki budzącego nas o 3 rano, wdeptywania bosą stopą w ciepłą kałużę, czy odkrywania swoich ukochanych książek oskalpowanych z okładki... :cool1: [quote name='Patisa'] [url]http://img.webme.com/pic/s/samaslodycz/pb.jpg[/url] ta fota wymiata...jaki aniołeczek( z pyszczka tylko...:diabloti:) [/QUOTE] Ekhm, to co siedzi z aniołkową miną to siostrzyczka... Mój jest ten co leży z miną "No co, fikasz?" :lol:
-
prawo nakazujace kazda suke nie rasowa sterylizowac!!!
Martens replied to DALMATYNKA0987's topic in Prawo
[quote name='hecia13']Miałam suczkę niesterylizowaną, jamniczkę. Co cieczka - urojona ciąża (to były lata 70-80, nikt jeszcze w Polsce o sterylkach nie słyszał). Nie dostawała żadnych hormonów. W wieku 5 lat ropomacicze, leczone, po jakimś czasie guzy na sutkach - 8 - 9 lat (już dobrze nie pamiętam) operacja guzów, sterylka z powodu nawracającego ropomacicza, 14 lat - rak, przerzuty z sutków na inne organy, praktycznie wszystko było już zaatakowane. [/QUOTE] Tylko, że ciąże urojone zwiększają ryzyko ropomacicza i guzów - i moim zdaniem w obecnych warunkach, gdy ciąża urojona nie spełnia już tej roli co u dzikich psowatych, jest to wskazanie do sterylizacji, choćby ze względu że jest to z pewnością nieprzyjemne dla suki jako niezaspokojony instynkt macierzyński, stany zapalne w sutkach, etc. i lepiej ją wyciąć niż żeby miałą się 1/3 czy pół życia męczyć z taką urojoną ciążą. Aczkolwiek zdania są podzielone; jedni twierdzą, że owszem, ciąże urojone to wahania hormonów, dłuższe ich działanie niż tylko w czasie cieczki i większe ryzyko schorzeń, ale są inne teorie (pisała o tym na dogo chyba [B]asher[/B]) twierdzące, że tak naprawdę badania poziomu hormonów u różnych suk wykazały, że nie ma jakiejś widocznej różnicy między tymi, które nie mają objawów ciąży urojonej po cieczce, a tymi, które je mają. Ale to, że niektóre suki mają ciąże urojone nie znaczy, że trzeba z tego powodu koniecznie sterylizować wszystkie ;) [quote name='hecia13']Tak naprawdę większość problemów wynika z wieku psa poddawanego zabiegowi. Im młodszy, tym większe ryzyko późniejszych powikłań. Dlatego to bardziej powinna być kwestia "kiedy" a nie "czy".[/QUOTE] To akurat zależy. [B]Bura[/B] pisała, że problemy z tarczycą zdarzają się częściej u suk sterylizowanych w starszym wieku. Z kolei sterylizacja przed pierwszą cieczką czy u dużych ras przed 2-3 rokiem życia ma już opisany pokaźny katalog możliwych zaburzeń rozwoju i związanych z tym chorób, między innymi znacznie większe ryzyko złośliwego raka kości - hormony płciowe odpowiadają przykładowo za kostnienie miękkich nasad kości długich po zakończeniu wzrostu. [quote name='Joan od Wolanda']Aż przykro, że mamy takich (mówiąc eufemicznie) ograniczonych posłów.[/QUOTE] Z tego co wiem u nas taka ustawa nawet nie jest w planach ;) Różni ludzie mają różne doświadczenia - jak komuś suka zejdzie na raka sutka czy ropomacicz, będzie żałował, że nie wysterylizował. Jak ktoś wysterylizował w 100% zdrowego psiaka i potem boryka się z przewlekłymi chorobami, 10 razy pomyśli zanim ot tak hopsasa wytnie kolejne swoje zwierzę. Ale pomysły nakazu powszechnej kastracji po prostu napawają mnie przerażeniem i najgłośniej zwykle krzyczą o tym osoby nie mające bladego pojęcia o fizjologii psiego organizmu, roli hormonów i w ogóle równowadze hormonalnej, a wiedzę o sterylizacji czerpią z lukrowanych opisów na stronach schronisk czy fundacji, które mają niestety za zadanie do sterylizacji zachęcać, a nie rzetelnie informować o plusach i minusach, i niewiele mają wspólnego z tekstami naukowymi. I to właśnie to mi się nie podoba, a nie sama sterylizacja w ogóle. Jak ktoś jest miłośnikiem psów i usiłuje rozpropagować pomysł przymusowego poddania operacyjnemu usunięciu kilku ważnych narządów 99% populacji psów w Polsce, powinien mieć wiedzę o tym zabiegu i jego skutkach w małym paluszku. Bo ręce opadają jak czytam czyjeś "okrzyki" o kastracji wszystkiego co niehodowlane, i na mojego posta taka osoba odpowiada: "To sterylizacja ma jakieś wady???" :mdleje: -
Mi bardzo się podoba Twoje podejście ;)
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
Martens replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
Słuszna uwaga - choćby nie wiem co, jedna osoba bez niczyjej pomocy po prostu nie da rady zawsze zająć się psem. Z wakacji przykładowo można zrezygnować, ja jako nastolatka chciałam psa - i przez 5 czy 6 lat ani razu nie byłam na wakacjach. znosiłam to bez szemrania, ale fakt, czasem było mi przykro, choćby wtedy, gdy miałam te 15-16 lat, była wycieczka z inną klasą, w której był jakiś chłopak który mi się podobał... Nawet przy grypie można się opatulić i wyjść z psem na te siku. Ale co w przypadku, kiedy przykładowo ciężej zachorujemy, albo trafimy do szpitala? Miałam zerwane więzadło w kolanie i przez ponad miesiąc po prostu nie byłam w stanie ani wyprowadzić psa na spacer, ani nawet iść do sklepu przynieść mu jedzenia... Dobrze że TZ się tym zajął... Dlatego przed wzięciem psa, jeśli nie jest on marzeniem całej rodziny i nikt nie wykazuje chęci wyręczenia nas w jakiejś sytuacji, trzeba sobie zrobić rozeznanie wśród znajomych, czy mamy kogoś kto nam pomoże, albo czy w skrajnej sytuacji będzie nas stać na hotel czy wynajęcie petsittera. -
prawo nakazujace kazda suke nie rasowa sterylizowac!!!
Martens replied to DALMATYNKA0987's topic in Prawo
Nie powiem Ci w tej chwili, bo czytałam tego mnóstwo na dogo i nie tylko, i nie pamiętam gdzie dokładnie to było. Nie powtarzam bzdur, jeśli mam wątpliwości co do danych w artykule, zostawiam wiadomości dla siebie. Były to po prostu dane statystyczne dotyczące przyczyn śmierci suk - ropomacicze to 1%. Dlaczego miałaby być to bzdura? Przeciez nie każda suka choruje na ropomacicze, tylko jakiś procent. Z tych suk ogromną większość daje się uratować - operacją czy w niektórych przypadkach leczeniem zachowawczym (cenne suki hodowlane). Ten odsetek, który umiera wskutek choroby, podczas operacji, etc. to 1 % wszystkich suk ogółem, nie tych które zachorowały. Ja czepnę się statystyk z drugiej strony :evil_lol: Zbadano, udowodniono na wszystkie strony, itd. itp. że sterylizowane suki rzadziej zapadają na nowotwory sutka; niesterylizowane o wiele częściej. Tylko czy ktokolwiek sprawdził, jaki procent tych niesterylizowanych suk z rakiem miał w czasie swojego życia podawane hormonalne środki antykoncepcyjne? Takowe bardzo podnoszą ryzyko raka sutka jak również ropomacicza. Czy po prostu do jednego worka wrzucono suki niesterylizowane w których organizm w żaden sposób nigdy nie ingerowano hormonalnie z tymi, które były raczone hormonami w wysokich dawkach, żeby zapobiec cieczce (tymi samymi hormonami, które odpowiadają za rozwój tego hormonozależnego nowotworu)? Na tę chwilę twierdzi się, że na nowotwory sutka (łagodnie i złośliwe) zapada 50% niesterylizowanych suk. Może powinno się rozgraniczyć to na suki "nie ruszane" i te, które przynajmniej raz w życiu dostały hormony? -
Ogiery kastruje się przede wszystkim dlatego, że po tym zabiegu są o wiele łatwiejsze do opanowania. A wkurzony, pobudzony ogier to jednak trochę trudniejsze do okiełznania zwierzę niż pobudzony, wkurzony, nawet duży pies. Co do innych zwierząt hodowlanych to nie jest dobry argument, bo nikt nie kastruje ich "dla zdrowia", tylko m. in. po to, zeby były łatwiejsze w utrzymaniu i szybciej nabierały masy, miały smaczniejsze mieso. Nikt się negatywnymi skutkami dla ich zdrowia nie przejmuje, bo długo przed ujawnieniem takowych trafiają na talerz. Ale zgadzam się - nie ma obowiązkowej sterylizacji i raczej nie będzie, jak się ktoś postara dobrze to znajdzie informacje o pozytywach i negatywach zabiegu i ma wolny wybór - więc o co tyle krzyku ;)
-
No i przede wszystkim trzeba zrobić na hodowcy dobre wrażenie, a nie wysłać maila o treści " ile kosztuje szczeniak i czy można na raty" ;) Na takiego maila niemal każdy dobry hodowca odpisze, że rat nie ma, albo nie odpisze w ogóle.
-
Oczywiście przy zakupie szczeniaka powinnaś zawsze dostać metrykę urodzenia; możesz ją schować do szuflady albo, jeśli sobie kiedysz zażyczysz - ten rodowód z niej wyrobić. Żaden uczciwy hodowca nie sprzeda szczenięcia bez metryki urodzenia argumentując to bzdurami, ze to niby dodatkowe koszta. Każde szczenię w miocie musi mieć metrykę tak czy siak; jeśli ktoś twierdzi inaczej - zrezygnuj z zakupu.
-
prawo nakazujace kazda suke nie rasowa sterylizowac!!!
Martens replied to DALMATYNKA0987's topic in Prawo
Artykułu nie czytałam ani na takowe nie trafiłam, tylko rozmawiałam na forach z osobami, które mieszkają w Szwecji i Norwegii ;) -
[quote name='zaba14']jaki śliczny :loveu::loveu:[/QUOTE] Dziękujemy :cool3: [quote name='eria']nooo tatuś jest przepiękny !!!!:loveu::loveu:[/QUOTE] Oj, tak... Jak przyjrzałam mu się pierwszy raz na stronie Fransimo, to podobno aż oddech wstrzymałam :evil_lol: Hodowcy powiedzieli, że oni też, dopóki nie zobaczyli go na żywo - podobno jest jeszcze ładniejszy :) [quote name='ladybird']Malec - cudo, cudo, cudo :loveu: [SIZE=1]A imię jakieś już ma? :cool3:[/SIZE][/QUOTE] Dziękujemy :) W rodowodzie będzie miał BAILEYS, jak mój ulubiony irlandzki likierek, bo to takie słodkie, z wysp pochodzi i po kieszeni kopie :evil_lol: A w domu wstępnie ma ksywkę Buc albo Bucek, wymyśloną przez TZta :lol: Nawet mi się podoba, bo brzmi podobnie do imienia mojego poprzedniego psiaka - Zuch, Buc... Jakoś tak już mi się osłuchało i pasuje. [quote name='agaciaaa']No no tatuś rzeczywiście super :loveu: a smerfiątko przesłodkie :loveu: To już za tydzień go odbierasz? :p[/QUOTE] W poniedziałek :) [quote name='Izabela124.']Pewnie już nie możesz się doczekać kiedy ta kruszynka będzie u Ciebie w domciu:cool3:[/QUOTE] Odliczam dni :loveu: To jeszcze kilka fotek ze stronki hodowli: [IMG]http://img.webme.com/pic/s/samaslodycz/szcz..jpg[/IMG] [IMG]http://img.webme.com/pic/s/samaslodycz/szcz.jpg[/IMG] [IMG]http://img.webme.com/pic/s/samaslodycz/bp.jpg[/IMG] [IMG]http://img.webme.com/pic/s/samaslodycz/pb.jpg[/IMG]
-
[quote name='zaba14'] Swojego smerfa odbierasz 16?? (...) a Twoj psiur bedzie w trakcie kwarantanny ??[/QUOTE] Tak. On już teraz jest kilka dni po pierwszym szczepieniu i teoretycznie będzie na kwarantannie, ale ja dość sceptycznie do niej podchodzę... Na pewno będę z nim chodzic na spacery od poczatku wszędzie - na moich rękach :p No a najgroźniejszy okres maluch ma już za sobą - ten w którym przestają działać przeciwciała z mleka matki a jeszcze nie minęło kilka dni od 1 szczepionki. Zdrowie malucha jest ważne, ale też nie chcę żeby był kompletnym dzikusem, który boi się psów... Wystarczy mi jeden pies z którego agresją lękową walczyłam. No i zwłaszcza że chcemy spróbować z wystawami. No a taka 100% kwarantanna i tak jest nierealna, skoro mam drugiego psa w domu - przecież nie będę go wyparzać po przyjściu ze spaceru :roll: Właśnie dlatego chciałam odebrać malucha minimum tydzień po 1 szczepieniu. A Twoja psinka jest piękna :loveu: Ten śliczny słodki świnkowy pysio, po prostu cudowna :loveu: Co do staffików czysto czranych - są diość rzadkie niestety; większość to łasnie bardzo ciemno pręgowane - tak że wydają się czarne.
-
Dobrego masz TZta :cool3:
-
Śliczna :loveu: Jaka skupiona :cool3:
-
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
Martens replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
Ja od x czasu mam spostrzeżenia bardzo podobne - z największą ostrożnościa muszę na spacerach omijać podobnie "przyjazną" dalmatkę, boksery i onkopodobne, no i żywe tarany; laby i goldeny - co ciekawe z amstaffami, pitbullami nigdy nie miałam przykrości, mimo wielu bliskich spotkań i dość ostrych zaczepeke moje suki (w zabawie oczywiście). -
Posrebrzana Morka i podpalaniec Hasan:) Azuś [*] Negruś [*]
Martens replied to Dobcia's topic in Foto Blogi
Jak pięknie!! :mdleje: [SIZE="1"]Już wiem, gdzie chcę na wakacje :diabloti:[/SIZE] -
No to teraz czekamy na wiek dojrzewania, najwspanialszy okres w życiu każdego psa :diabloti:
-
Ziewnięcie fenomenalne :-o
-
[url]http://i976.photobucket.com/albums/ae245/Izabela_1243/Obraz17891.jpg[/url] Wpaszcza coś chlopak :evil_lol: A jak zdrówko w ogóle?
-
[url]http://i568.photobucket.com/albums/ss124/agaciaaas/Obraz052.jpg[/url] Jak to się ładnie mówi po angielsku - couch potato :evil_lol:
-
A masz takie psie, czy domowej roboty?
-
[quote name='*Monia*']Wczoraj miałyśmy spacer z dwoma cudnymi staffikami i jedynym psem zachowującym się nieprzyjaźnie była Hexa :oops: (staffik został kilka razy pogoniony od patyka i uznał to za świetną zabawę ;)). To chrumkanie staffikowe, ta radosna morda, rozmerdany ogon i podskoki radosne :loveu::loveu:.[/QUOTE] I za to uwielbiam ttb :) I gdzie tu mit o tej straszliwej agresji do innych psów, że są spaczone, że nawet samce zagryzają suki, że psy do walk...? :roll: Jeden z ulubionych przyjaciół do zabawy mojej suki to pitbull red nose - właścicwie ich zabawą jest odpędzanie go od wszystkiego, co go niesamowicie raduje :lol: [url]http://img10.imageshack.us/img10/9897/miyaup.jpg[/url] Super fotka, niewiniątko :loveu: [quote name='zaba14']nie mówiąc o tym że nie podobaja mi sie dobki z ogonami, najładniejsze to te ktore maja ciete uszyska i ogony... :loveu: gdy ciety nie jest, nie wyglada tak dostojnie a takich psach sie zakochałam... .[/QUOTE] To samo miałam z beauceronami :roll: [quote name='zaba14']wczoraj szef mojego Dawida przyniósł mu gazete z artykułem gdzie staffik pogryzł dwie osoby w tym małe dziecko ktore miało bodajze 180 szwów... i powiedział że super psa sobie kupilismy z pogardą ... no cóż tutaj stafiki to popularna rasa jak u nas amstaffy ...[/QUOTE] I też mają taką zjechaną opinię? Ja szczerze mówiąc nigdy nie słyszałam o pogryzieniu przez staffika w Polsce - no ale to rzadkie psy, prawie wszystkie z rodowodem, w dobrych rękach, no i nawet gdyby był jakiś wypadek, szmatławce napisałyby, że "amsztaf" znów zaatakaował :diabloti: Btw już szykuję się na komentarze na ulicy, jakiego to mam niedorobionego pitbulla/amstaffa, bo jak na razie tylko jedna osoba w moim mieście wiedziała bez zawiłego tłumaczenia czym jest staffik - no ale to przyjezdna psiara była ;) [quote name='zaba14'] poza tym wyczytałam ze mozna zaszczepic psa na wscieklizne najwczesniej jak skonczy pół roku.. troche mi sie to pozno wydaje... no i jeszcze jedna sprawa, ze szczeniaka do roku czasu dorobacza sie raz na miesiac? :crazyeye: [/QUOTE] U Was z wściekliną jest na pewno inaczej, bo to to kraj od niej wolny, ale w Pl chyba obowiązuje od 3 czy 4 miesiąca życia :hmmmm: Ale te odrobaczanie to strasznie częste - nie lepiej co miesiąc zbadać kał na obecność robaków? U nas to kilka złotych, koszt podobny jak tabletki na odrobaczenie, a te środki to jednak chemia, a nie cukierki.