-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
No to zdrowiej, klusek niech leci do nowego domku, bo ja Cię pewnie niedługo małym potworkiem na troszkę uszczęśliwię :diabloti:
-
Widzę, że goowniarz robi furorę :evil_lol: A ja NARESZCIE mam net w swoim nowym domku - co za ulga, w końcu mogę włazić gdzie chcę bez ciekawskich oczu wlepiających się w monitor i komentujących tak jak ostatnio moje zakupy na krakvecie :razz: Jak uda mi się znaleźć kabel do aparatu to wrzucę trochę zdjęć towarzystwa w nowym mieszknaiu - Baryły rozwalającej się w przestronnej przestrzeni, ku uciesze sąsiadów aportującej w domu gumowego prosiaka i piłki, no i królika, ktory teraz ma do dyspozycji całą kuchnię ;)
-
Zgadza się, samo odchowanie szczeniąt to o wiele kosztowniejszy cyrk niż trzy wystawy. A jeśli chce się rozmanżanie psów nazywać hodowlą i dążyć do czegokolwiek to niestety trzeba prowadzić dokumentację i selekcję. To, że ZK jest jaki jest nie znaczy, że samo istnienie rodowodów nie ma sensu.
-
No to jeszcze trochę małego Baileys'a ;) Jak juz się dossalam do netu to nie będę żałować ;) [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/szczeniaki5pblue005.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/szczeniaki5pblue006.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/szczeniaki5pblue007.jpg[/IMG] I z siostrzyczką: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/szczeniaki5pblue002.jpg[/IMG]
-
Gdzieś na wątku o chamstwie psiarzy pisałam o labradorce, która przeholowała swoją właścicielkę na smyczy na drugą strone ulicy, bo chciala poskakać po mojej suce... Pani była zszokowana moim niezadowoleniem z tego faktu :roll: W tym tygodniu tą samą labkę wyprowadzalo na spacer może 7-letnie dziecko, bez niczyjej opieki, na oko połowe mniejsze od suki. Cieszę sie, że byłam akurat bez psa :shake: Prawdopodobnie dziecko tylko by pofrunęło i wybiło sobie zęby o chodnik, a moja suka stratowana przez labkę wyskoczyłaby z zębami - i miałabym przerypane, że mam agresywnego psa, że przeze mnie dziecko się pokancerowało, a labuś kochany na pewno nic nie zrobił bo on taki łagodny i kocha dzieci :evil_lol:
-
Offline mi się przeciąga i potrwa prawdopodobnie jeszcze z tydzień albo dwa... Jestem gościnnie u kolegi na kompie :p Więc trzeba jeszcze poczekać troszeczkę... Żebyście nie płakali, macie smerfa: [IMG]http://img.webme.com/pic/s/samaslodycz/sz6np.jpg[/IMG] I z siostrzyczkami: [IMG]http://img.webme.com/pic/s/samaslodycz/sz6nps2.jpg[/IMG] Juz tylko 2 i pół tygodnia :loveu:
-
1. Warto by było ja znieść przynajmniej na pierwsze sikanie. Potem pomalutku powinna dać sobie radę. 3. Kwestia indywidualna; mmoja suka sterylizowana jednego dnia o 11 wybudzała się do 15-16, potem leżała spokojnie, wieczorem się kręciła i poplakiwała, dostała leki przeciwbólowe i poszla spać. Na drugi dzien była troche osowiala, ale chodziła, kolejnego dnia zachowanie juz prawie normalne. 4.Jeśli usunięto macicę (a tak robi się właściciwe zawsze), to nawet w razie cieczki nie może dojść do ciąży. 5. To zależy jak zaleci wet. My mielismy chyba zastrzyki co 24 h przez 5 dni.
-
[quote name='Sayrel'] I to nie jest zapadla wies... moja matka jest wyksztalcona, ba nawet w kierunku hodowli zwierzat i dalej tempe to to....[/QUOTE] Nie martw się, rosną kolejne zastępy ciemnych zootechnikow :diabloti: Ja u siebie na roku ze swoim R=R czuję się jak dziwoląg :eviltong:
-
Jak to przeszkadzała? Może spróbuj z lżejszą, cieńszą linką? 4-miesięczny mini sznaucer to nie powinno być aż takie maleństwo.
-
[quote name='GameBoy']zeby moja smoczyca tak spala w domu a nie tylko po scianach skakala :evil_lol: zazdroszcze[/QUOTE] Jakieś 8 lat temu miałam identyczne myśli :diabloti: Teraz mi nawet tego brak :p [quote name='Maziak&Negra']Ale misiu!!! Moja też takiego miała!!! Niestety odszedł w niepamięć z urwaną głową i bez waty w środku... Nic nie poradzę, że kazdy misiek jakiego dostanie ma wyprute flaki... Biedne misie ...[/QUOTE] Ten odpukac prawie cały, tylko moja sucz jest chyba za kopiowaniem ogonów, bo jakoś tak mu skróciła :evil_lol: No to teraz ładnie się z Wami żegnam, mam nadzieję że tylko na kilka dni, bo dziś mili panowie z TP SA odłączają mi necik, a w poniedziałek przychodzą mi wiercić w ścianach i podciągać kabelek w nowym mieszkanku. To ile mnie nie będzie, zależy od tego jak długo potrwa u nich dostarczenie mi neostrady na nowej linii, i szczerze mówiąc nie jest optymiestką, bo przeniesienie zgłaszałam na początku września, a dopiero teraz ruszyli dupska :cool1:
-
[quote name='dOgLoV']nie każdego stac żeby wydać tysiące na psa a mają w sobie dużo miłości którą mogą go obdarzyć , a ilu właścicieli psów rasowych posiadają je tylko dla pieniędzy ?? ilu ludzi męczy swoje psy , głodzi tylko po to żeby łądnie wyglądały na wystawie ?? tego nikt nie widzi albo nie chce widzieć .....[/QUOTE] Psy w schroniskach, domach tymczasowych nie kosztują tysiące... Jeśli jedyną pobudką do posiadania psa jest chęć kochania go, to czemu u licha musi być to pies rasowy, czy raczej na takiego wyglądający? I proszę, nie piszcie o przewidywalnym charakterze i wychowaniu od szczeniaka, bo i szczeniaków do adopcji jest mnóstwo, i kupując psa w pseudo mamy tak naprawdę niewielkie szanse, że z charakterem psa wszystko jest ok. Głodzenie psa, żeby ładnie wyglądał na wystawie?? :lol: No tak, przecież głodzony pies wygląda super - ach ta matowa wyłażąca garściami sierść, wystające żebra, mizerny wygląd... Wystawy psów to nie pokaz mody, tam pies ma wyglądac pięknie i zdrowo, a nie anorektycznie - a żeby tak było, musi być w dobrej kondycji. Dobry hodowca o formę wystawową psa stara się nawet kilka miesięcy przed sezonem, a utrzymanie pięknej sierści, umięśnienia wymaga super karmienia. To właśnie pseudohodowcy zazwyczaj nie dbają o psy, bo nie jeżdżą na wystawy, ich psów nikt nie widzi (często nawet nabywca szczeniaka) i mają to w nosie; grunt żeby tanio je utrzymać i się rozmnażały. [quote name='asia77']widzisz jednak nie tyle samo.Chciałam psa do domu,nie na wystawy.[B]Z adopcją jednak mimo wszystko nie jest tak łatwo.Szukałam już tak na serio od czerwca miałam kilka ras wybranych i tylko jeden pies miał rodowód reszta była w typie.[/B]O petach wtedy nawet nie słyszałam w sumie to do tej pory tylko tak ogólnie wiem że taki pies ma rodowód ale nie jest wystawowy.I to nie chodzi o jakieś oszczędności przynajmniej w moim przypadku,pseudo też nie jestem zwolenniczką.Nie rozumiem tylko jednego.Mam z pseudo jest zle bo to rozmnażalnia bezpapierowców,a jeśli tego samego psa miałabym z adopcji to byłoby ok.?[/QUOTE] No tak, pies w typie z adopcji fe, za darmo i bez rodowodu, no jak to, ale od handlarza cacy... :roll: Właśnie dlatego psy powinny być drogie, bo tu mamy naoczny przykład, że ten sam pies (w typie rasy) za którego bulimy kilka stówek jest w jakiś niewyjaśniony sposób lepszy od tego za darmo. Nie wiem, jak można przygotowując się teoretycznie do zakupu rasowego psa nie słyszeć o petach. Ja szukałam rasowego szczeniaka 10 lat temu, jako kilkunastoletnie dziecko, nie miałam internetu - i się bez problemu dowiedziałam, z pierwszej lepszej książki czy czasopisma o psach. Teraz wystarczy wejść na forum i wklepać temat "chcę rasowego psa do kochania, w miarę tanio" i pewnie natychmiast kilkanaście osób oświeci nas, że można kupić peta. Jak już ktoś wyjaśnił - adoptując psa w typie, nie nakręcasz popytu, nie płacisz pajacowi-rozmnażaczowi, nie zachęcasz go do dalszej produkcji szczeniąt. Kupując - tak. [quote name='asia77']Kupując psa wiedziałam że za bardzo tego corsiaka nie przypomina no może trochę.Ok. zapewnienia...to może ja tak widzę że w cc jesteś obeznana to więc chciałam Bastera-rozmawiałam z dziewczyną od ogłoszeń.Zapewniała mnie jak to on super zachowuje się w domu,bo mieszkał.Pózniej rozmowa z dziewczyną od tymczasu i co przez całe swoje życie w domu był raptem kilka dni i najlepiej żeby mieszkał na dworze bo takie środowisko zna.Więc jakie zapewnienia??[/QUOTE] Inna sprawa, że zakup szczeniaka bez papierów, bardzo w typie silnej i potencjalnie niebezpiecznej rasy, to prawdziwa ruletka, wręcz bomba zegarowa (mógł mieć nadmiernie agresywnych rodziców, schrzanioną socjalizację, handlarz nie dbał o rozwój psychiki psiaka od początku - nie wiadomo co nam z tego wyrośnie), i moim zdaniem o wiele większe ryzyko niż adoptowanie psa w typie z DT, gdzie jego charakter jest sprawdzony. Co do tego co piszesz o zapewnieniach - ja się nie dziwię niedomówień, bo osoby robiące ogłoszenia często robią je dziesiątkom i setkom psów, i byłoby cudem, gdyby idealnie pamiętały wszystkie cechy każdego ogłaszanego psa. Osoba mająca psa na tymczasie udzieliła Ci informacji i właściwie to do niej należało się od razu zwrócić z pytaniami o psa - więc w czym problem?
-
Niestety to jest bardzo złożony temat i każdy przypadek należałoby rozpatrywać indywidualnie. Co innego babcia z pekińczykiem na smyczy, co innego babcia wleczona przez pitbulla synalka czy wnusia. Co innego babcia z niewychowanym dużym psem, co innego babcia ze spokojnym i ułożonym, nawet dużym.
-
[quote name='an1a'] No... przy bullowatych już nie miał tego szczęścia, bo cholerstwo jakby mogło, to by na żyrandolu się bujało :diabloti: [/QUOTE] Zaczynam się bać :razz:
-
[quote name='Feigned']oo ja, wiecie co Wam powiem.. przeczytajcie "Intruza" , "Zmierzch" przy tym to normalnie pikuś. :lol: ja wczoraj skończyłam, ta książka jest świetna! Zmierzch też mi się bardzo podobał, ale to jak dla mnie jest zdecydowanie lepsze. :cool3:[/QUOTE] A ja jakoś nie porównuję ;) Dla mnie są zupełnie inne, Zmierzch ma swój urok, Intruz też.
-
Bo gotowane z suchym szkodzi gdy jest mieszane w jednym posiłku. Natomiast tak jak piszesz - różnie. Jednym psom pasuje, innym nie.
-
I myślisz, że w tej sytuacji zmieni coś fakt, że Ty będziesz mogła legalnie puścić psa luzem? :roll: Moim zdaniem - wprowadzanie coraz bardziej rygorystycznych przepisów co do zasmyczenia i zakagańcowania nic nie da, bo ludzie i tak mają to w d... i rzadko kiedy ktoś tego przestrzega. Kara nawet za pogryzienie człowieka jest śmiesznie mała, a co mówić o nastraszeniu innego psa. Pomogłoby za to wprowadzenie horrendalnie wysokich grzywn za jakikolwiek wypadek z udziałem psa - pogryzienie człowieka, psa, brak kontroli nad psem w czasie spaceru (niekontrolowane podbieganie do ludzi z psami i bez = straszenie przechodniów). Wtedy nie byłyby potrzebne żadne nakazy wyprowadzania na smyczy, bo ludzie sami zaczęliby myśleć, czy bardziej się opłaca wyszkolić lub spętać pieska niż płacić x tysięcy zł za ewentualne pogryzienie, spowodowanie czyjejś traumy :diabloti: Pomarzyć można, nie? :cool1:
-
Nie brzmi zachęcająco :evil_lol: Ciekawe ile by mnie wyniosło posiadanie szofera? :hmmmm:
-
To ona jest prawie wzrostu mojej (56 cm) - a wydaje się dużo mniejsza :) Ale pewnie też inna kategoria wagowa, moje 25 kilo sobie liczy ;)
-
Żeby wszystkim pasowało, trzeba by wyedukować i przetestować odpowiedzialność wszystkich rodziców i właścicieli psów.
-
U mnie w mieście przydałby się taki zakaz, bo dość mam uciekania po krzakach przed 8-latkiem z bokserem bez kagańca, którego matka dziecka jest w stanie utrzymac dopiero jak usiądzie na chodniku (!), czy patrzenia jak dzieci w podobnym wieku wloką za sobą szczeniaki na smyczy jak samochodzik na kółkach albo sprawdzają czy labek kolegi się przestraszy jak rzucimy obok petardę :roll: A tak poważnie - wprowadzenia takiego zakazu niestety są winni nieodpowiedzialni rodzice, którzy myślą, że jak dziecko idzie z wielkim psem to fajnie, bo piesek obroni, a reszta świata niech się martwi o swoje psy/nogawki, albo co gorsza nie myślą w ogóle... A płaci za to jak zwykle ogół, w tym nastoletni odpowiedzialni właściciele psów. Bo dla mnie to chore, żeby 16-latek nie mógł wyjść na spacer z yorkiem.
-
Takie silne gazy mogą świadczyć o tym, że pies źle trawi... To nie tylko nasze przykre doznania zapachowe, ale i problem zdrowotny. [quote name='MagYa^^'] Kilogram ryżu i ok. 0,5kg. miesa mielonego (drobiowego). Ryż na mniej-więcej sypko (bywa czasami i marchewka w kostkę) Mielone duszę/podgotowuję na patelni w wodzie i rozdrabniam widelcem. Mieszam, dodaję oliwę lub olej. (...) Bywa również, że suchego Brit`a, Chow`Doga , Ariona polewam tuńczykiem, jak nie stoje z czasem.. - też wcinają. [/QUOTE] Jaka może być przyczyna? 1. Może za dużo wypełniacza w stosunku do mięsa? Albo ryż akurat nie podchodzi? Moja suka, jak była jeszcze na gotowanym, zawsze miała gazy po ryżu, lepiej wchodził jej makaron, płatki jęczmienne - tylko z makaronem ostrożnie, bo kaloryczny. Ja bym tu zmieniła ptoporcje - 0,5 kg ryżu, 0,5 kg mięsa, 0,5 kg warzyw różnych - mogą być dobrze rozdorbione surowe, albo gotowane... 2. Ryż powinien być dobrze ugotowany; lekko twardawy nie strawi się dobrze i może właśnie fermentować. Lepiej go rozgotować niż nie dogotować. 3. Te mixy karm... Psy bardzo często mają gazy przy zmianie karmy, albo gdy karma jest kiepska jakościowa. Purinę Dog Chow w ogóle bym sobie darowała, bo za dobra to ona nie jest; jeśli już koniecznie chcesz dołączać karmę, to jeden rodzaj, lepiej Brita, i nigdy razem w posiłku z gotowanym. 4. Niektórym psom w ogóle nie służy łączenie karmy i gotowanego jedzenia, i trzeba zdecydować się albo na to, albo na to.
-
Są psy które nie nadają się dla laików - a labrador, nawet z silnym charakterem, nie ma porównania do owczarka kaukaskiego czy podhalana ;) Z labradorem poradzi sobie nawet osoba kompletnie zielona w wychowaniu psów, jeśli ma dobre podstawy teoretyczne - z wymienionymi rasami już bywa trudniej, a niekiedy niebezpiecznie.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
No labradora to tam średnio widzę... To nie jest pies na podwórko - bardzo potrzebuje stałego towarzystwa człowieka, źle znosi izolację, samotność. No i jest bardzo inteligentny i ma skłonności do tycia - potrzebuje ruchu, codziennych spacerów (mimo ogródka), zajęcia umysłowego - szkolenia i zabaw z właścicielem - jak każdy zresztą pies ;) Z kolei psy dobrze znoszące mieszkanie na zewnątrz, mają zwykle przy tym silny niezależny charakter i średnio się nadają dla starszych osób i jako przytulanki dla dziecka. Jeśli rodzice Twojego chłopaka mają doświadczenie w układaniu dużych psów z dość silnym charakterem, może zaryzykowałabym sukę bernardyna lub owczarka podhalańskiego, lub leonbergera (z tym, że to bardzo duże psy, i kosztowne w utrzymaniu,zwłaszcza bernardyn), z dobrej hodowli, po nieagresywnych rodzicach. Ewentualnie berneński pies pasterski, ale tylko pod warunkiem, że będzie miał on bardzo dużo kontaktu z ludźmi. Albo najlepiej tak jak pisze ***kas, jakiegoś psiaka z domu tymczasowego, podrośniętego, sprawdzonego w kontaktach z dziećmi i przyzwyczajonego do mieszkania na dworze. Bo wychowywania szczeniaka od małego na podwórku to już zupełnie nie widzę :shake: Nawet psy ras typowo stróżujących, podwórkowych, zaleca się przynajmniej przez pierwsze kilka miesięcy trzymac w domu, żeby nie sprawiały później problemów wychowawczych.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with: