Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Nie przytyło się Foxowej na zimę? :diabloti:
  2. To wy macie szczylka i dywany nie pozwijane? :evil_lol:
  3. W przyszłym tygodniu wystawię dla malutkiej bazarek - sporo rzeczy mi się zebrało po przeprowadzce, przyda się pewnie :)
  4. A dla mnie, gdybym miała wybierać sobie rasę, pies zaczyna sie na 15 kg, a kończy tak na 45 max :eviltong: Aczkolwiek są miłości niezależne od rozumu, dobre kilka lat mieszkał z nami przygarnięty mix terrierowo-jamnikowy, waga 8 kg, a charakterek iście diabelski, moje suczydło to przy nim takie ciepłe kluchy ;) Jest jego fotka gdzies na kilku pierwszych stronach. [SIZE="1"]A ja jutro jadę obejrzeć hodowlę i swojego szczyla :loveu: i odebrać Baryłkowe wyniki....[/SIZE]
  5. U mnie z kolei pies na Royalu wyglądał bardzo ładnie (tylko bąków trochę), a na Acanie sierść się pogorszyła, oczy zaczęły ropieć, bąków jeszcze więcej - i wtedy właśnie przeszłam na barf :evil_lol: Co do barfu - jeśli papki nie wchodzą, można je dosmaczać na milion sposobów - a to kefirem czy jogurtem, a to olejem z rybek z puszki, ato podroby do nich mielić, żeby pies nie wybierał... A jak pies nie chce ruszyc w ogóle, to czasem pomaga raz czy dwa nakarmić łyżką, żeby poznał smak i zobaczył, że to dziwnie pachnie ale da się pożreć ;) Ja tam dzielnie namawiam wszytskich na barf, polecam wątek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f503/barf-dla-szczeniaka-pytania-132279/[/url]
  6. [quote name='ewa11211']Ja wam powiem że jak pierwszy raz byłam ze swoim maleńkim Spidusiem u weta to on mi powiedział że tylko karma Rojal i nic innego bo on ma rocznego psa i jego pies nie zna innego smaku jak tylko smak karmy i dlatego nie dopomina się niczego innego . [/QUOTE] Ciekawe jak długo... Przyjdzie dzień, kiedy pies dostanie od znajomego, rodziny czy kogokolwiek coś dobrego do jedzenia, albo sam sobie znajdzie na spacerku :diabloti: i wtedy się zacznie... Ja na spacerach przeżywałam istny horror - wszystko było pyszne: stary wyschnięty gnat, suchy chleb, zdechły gołąb, kasza wystawiona dla bezdomniaków... Tylko ta karma w misce jakaś tak bez entuzjazmu jedzona. O żebractwie nie wspomnę. Na barfie mam spokój na spacerach, stare gnaty czy chleb pies omija łukiem, nawet nie spojrzy, a to wielka ulga po latach siłowania się i wyrywania śmieci z ryja. Żebrać nadal żebrze, ale to raczej TZtowi, bo on czasem da. Przy mnie jakoś żebractwo nie wychodzi, więc to nie kwestia karmienia i "znania smaku" tylko konsekwencji... [quote name='Tascha']w suchych jest tyle sztuczności ,że w końcu tak czy inaczej któryś piesek w końcu przydrepce do lecznicy bo cosik mu szwankuje, albo moze alergia się pojawiła- [/QUOTE] Sztuczność sztucznościa, ale... dla mnie przerażający jest sam stopień przetworzenia... Każdy kto choć odrobinę interesował się zdrowym żywieniem (ludzi) doskonale wie, że najzdrowsza jest żywność jak najmniej przetworzona, czyli surowe owoce i warzywa, mięsko czy rybka na parze, a nie jakieś pasztety, gotowe dania, jedzenie z proszku. To właściwie oczywiste. A widział ktoś coś tak niesamowicie przetworzonego jak sucha karma? W której zamiast mięsa czy warzyw mamy bezkształtne brązowe kulki niepsujące się przez 2 lata bez lodówki? :razz:
  7. [quote name='Patisa']Jeżeli chodzi o brak włosów...chyba kretyn w życiu nie słyszał o meksykańczykach :angryy:' Zresztą, przecież geny "nagości" występują u wszystkich zwierząt, jest to naturalne... więc nie wiem o jakie wynaturzanie kretynowi chodzi.:razz:[/QUOTE] Dawno to było, ale akurat znowu trafiłam, to dokuczę koleżance :evil_lol: Gen nagości to mutacja, która nawet jeśli wystąpi w naturze, to właściwie nigdy nie zostanie przekazana potomstwu, bo taki osobnik zwyczajnie nie przeżyje w warunkach naturalnych, a już na pewno nie wytworzy się populacja takich osobników, która miałaby szansę przetrwać. Bo to jednak są problemy dla zwierzaka - brak ochrony przez zimnem czy promieniowaniem słonecznym, a także zębami pobratymców/. Spięcie w stadzie, z którtego ofutrzony zwierz wyjdzie bez draśnięcia, u psa nagiego może skończyć sie poważnymi ranami. Ogólnie rzecz biorąc nagość psa jest równie "naturalna" co dysplazja stawu biodrowego :cool1: Też przecież występuje "naturalnie" :evil_lol: Poza tym wiąże się z innymi zmianami genetycznymi (często mutacja w jednym genie powoduje wiele różnorodnych efektów) - u psów nagich na przykład powszechnie występują braki w uzębieniu. [B]Weri7[/B], więc życzymy powodzenia w siadaniu na dorastającym, krnąbrnym samcu rottka ze skłonnościami do agresji... Czy może raczej szybkiego powrotu do zdrowia :diabloti:
  8. A koniecznie musi być karma? Ja wszystkim zawsze polecam barf - nie ma tyle roboty co przy gotowaniu, a pies zdrowszy (przynajmniej mój ale nie tylko) i więcej radochy ma z jedzenia, i drogo też nie wychodzi ;) Co do tych małych wyłysień... Nie za dobrze to wygląda, bo tak objawiają się najczęściej zmiany grzybicze. Przejdźcie się do weterynarza, niech pobierze zeskrobinę do badania.
  9. W sumie ja na kiedyś-kiedyś też myślę raczej o owczarkach - białym szwajcarskim albo collie krótkowłosym - marmurkowym lub tricolor. Chyba że staffik tak mnie zauroczy, że na zawsze pozostanę im wierna :evil_lol:
  10. [quote name='ewa11211']Mi sie nóż w kieszeni otwiera jak na tym forum ludzie którzy chca komuś udzielic rady najpierw sie pytają ; jaką karmą karmisz psa . A jeśli nie Rojalem albo jakąś super drogą to ci powinni odebrać psa . Przecież to nonsens . Sama pomagam ludzią biednym i powiem wam że może ich psy nie jędzą rarytasów ale nie są głodne i są szczęśliwe . Nieraz byłam światkiem że takie osoby za ostatni grosz kupowały jedzenie lub leki dla swoich przyjaciół a sami chodzili głodni . Każdy karmi swojego psa tym czym chce i to jest jego święte prawo.;)[/QUOTE] Mi z kolei nóż się w kieszeni otwiera jak widzę, że ktoś nadziany, przykładowo tuninguje auto za grube tysiące, a pies całe życie na najgorszej karmie made in Biedronka, i co z tego że od uczulenia połowę sierści sobie wydrapał i w kółko ma rozwolnienie - ważne żeby tanio było... A tak naprawdę dobre karmienie psa wcale nie musi być super drogie, wystarczy poczytać, popytać i można psa karmić o wiele lepiej niż Royalem, a sporo taniej ;) I jak już wiele razy pisano - większość weterynarzy nie jest zbyt dobrymi dietetykami. O wiele więcej zajęć z tematów żywienia zwierząt mają zootechnicy, a i tam niestety widać nalecialości komercyjne i propagowanie suchej karmy jako tego najlepszego sposobu karmienia psa.
  11. Ten niby-ryż to mogły być człony tasiemca. Nie wszystkie środki odrobaczające działają na te pasożyty. Też polecam porządne zbadanie kału.
  12. Pomijając profilaktyczne odrobaczanie szczeniaka - później zamiast odrobaczania polecam po prostu badanie kału co 3-6 miesięcy, i podawanie środków odrobaczających tylko przy stwierdzeniu robaczycy. Koszty wychodzą podobnie co przy "profilaktycznym" odrobaczeniu, a oszczędzamy organizm psiaka od chemii ;)
  13. To ja jeszcze dodam - u husky częste są niedobory cynku, które powodują problemy skórne i w powikłaniach zakażenia bakteryjne i grzybicze - dlatego jakiekolwiek leczenie należałoby uzupełnić suplementacją tego pierwiastka ;)
  14. Jeśli ktoś czerpie korzyści finansowe wykorzystując Twoje zdjęcia to jak najbardziej jest to przestępstwo i można zgłosić to na policję/do prokuratury.
  15. [quote name='nancy24']Witam serdecznie. Mam małe problemy z moim 3 miesięcznym szczeniakiem o imieniu Diedo. Po pierwsze - gdy jesteśmy na spacerze je kamienie i różne świństwa jak np. kości i kiedy chcę mu je wyjąć, zaczyna piszczeć, warczeć i rzuca się do gryzienia rąk i to z całej siły (ma swój charakterek). Gdy byłam ostatnio u weterynaża, zalecono mi zakładanie kagańca ale to za bardzo nie skutkuje bo i tak ciągle coś memla w pysku a wyjąć mu to w kagańcu jest trudniej.[/QUOTE] JAki to kaganiec? Odpowiedni powinien uniemożliwiać zjadanie odpadków. Co do samego zabierania - nie wyrywajcie psu na siłę, bo będzie jeszcze gorzej, nauczycie go, że żarcia trzeba pilnować, bo inaczej zabiorą. Zacznijcie w domu, w neutralnej sytuacji naukę polecenia "zostwa" - rzućcie na podłogę coś mało atrakcyjnego, np. kawałek suchego chleba, i kiedy psiak się nim zainteresuje - komenda "zostaw", lekkie pociągnięcie smycza, i pokazanie pysznego smakołyku w ręce. Jak zostawi chleb - nagroda i smakołyk do paszczy. Ćwiczcie tak z zabawkami, kapciami, jedzeniem - żeby psiak ochoczo oddawał to co ma w zamian za pyszny smakołyk - unikniecie wielu problemów w przyszłości,. [quote name='nancy24']Po drugie - karmie go 3 razy dziennie, 2 razy suchą karmą a po południu dostaje gotowane jedzenie. Przez suche dużo pije wody a co się z tym wiąże oddaje dużo moczu i nie umiem go oduczyć siusiania w domu. Wychodzę z nim często bo co 2,3 godzinki i są dni że się nie załatwi ani razu a innym razem potrafi się z siusiać nawetv 4 razy w ciągu 2 godzin i to duże kałuże :)Myślałam że może przeziębił sobie pęcherz bo lubi spać na kafelkach ale weterynaż powiedziała że wtedy by robił często i w małych ilościach. Wiec nie wiem o co chodzi, czy ma jeszcze za mały pęchezrz to iloci wypitej wody?[/QUOTE] To może być efekt wypijanej wody. Jaką dostaje karmę? Niektóe karmy, zwłaszcza gorszej jakości zawierają bardzo dużo soli i może to być przyczyna. Może lepiej karmić pieska tylko gotowanym, albo poczytać o barfie? Nadmierne picie wody i oddawanie dużej ilości moczu może być objawem choroby - np. cukrzycy lub problemów z nerkami, więc jeśli kwestie żywieniowe odpadają, warto zbadać krew. Podobnie mocz - badanie moczu to grosze a rozwieje wątpliwości, czy z pęcherzem/nerkami wszystko ok. [quote name='nancy24']Po trzecie - jak już wspomniałam ma swój charakterek, i jak uczymy go spać na swoim spanku to wszystko robi by na nim nie leżeć a mianowicie, szczeka na nas, gryzie z całej siły, schodzi ze spania - można go ze 100 razy zanosić a on i tak zejdzie z niego i tak. Mały uparciuch i przy tym agresywny. [/QUOTE] A jest nagradzany na posłaniu czy po prostu go tam zanosiecie? :cool3: Może w posłaniu coś mu po prostu nie odpowiada - jest przy grzejniku, w przeciągu, w przejściu gdzie chodzą domownicy... Gdzie w ogóle śpi? Może po prostu wystarczy przesunąć legowisko w inne miejsce? Btw u 3-miesięcznego malucha trudno mówić o jakiejkolwiek agresji; to raczej testowanie waszej cierpliwości i sceny w stylu wrzeszczącego w sklepie 5-latka ;) Bądźcie nieustępliwi, ale nie brutalni.
  16. [quote name='filodendron'] A alergie to inna bajka - choć właśnie słyszałam o tym, że niektórzy weci przy objawach alergii mówią - przebiałczenie. I zamiast szukać alergenu każą ograniczać mięso.[/QUOTE] Też o tym słyszałam. Było (i jest) sporo krzyku o wysokobiałkowe karmy. A okazało się, że w karmach bardzo często uczulają, szkodzą zawarte w nich koncentraty białka roślinnego czy sama chemia, a nie procentowa zawartość białka.
  17. Dane statystycze są w linku anglojęzycznym, jak również w poszczególnych wątkach, o których pisałam. Z tego co pamiętam: Ryzyko nietrzymania moczu po sterylizacji to u suki od 3 do 20%, zależnie od wielkości suki. Ryzyko wystąpienia niedoczynności rośnie po sterylizacji tzrykrotnie i jest to wielkość rzędu kilku procent. Btw argumenty statystyczne nie przekonują mnie aż tak bardzo - przede wszystkim dlatego, że jak już ma się chorego psa, to niewielka z tego pociecha, że 90% jest zdrowych - nie gromadzę ich jakoś szczególnie, wszystko jest w linkach. EDIT: Przypomniała mi się jeszcze ciekawostka - ryzyko [U]śmierci[/U] (nie zachorowania) na ropomacicze to u suki około 1%. Identyczne jest ryzyko, że zdrowy pies umrze podczas zabiegu operacyjnego pod narkozą, nie wybudzi się, etc.
  18. [quote name='DALMATYNKA0987']Po za tym piszesz ze bys nie wypuszczała na podworko ?to gdzie ja ja mialam trzymac??nie znasz mojego psa ona kocha ruch wyje jak ja zamykam ,w dodatku ja mam male dziecko 1,5 roku wiec nie jest mi prosto wszyskiegoo upilnowac![/QUOTE] Ja bym wypuszczała, ALE w mojej obecności, żeby zareagować w razie próby ucieczki czy dostania sie na posesję jakiegoś psa. Albo wychodziła z nią na podwórko na kilkunastometrowej lince. Ot, po prostu na te 3 tygodnie dwa razy w roku, mimo posiadania podwórka, wychodziłabym na spacer z suką na takich zasadach jak w bloku. [quote name='Mraulina']Ja tylko tyle napiszę - Martens, zgadzam się z Tobą całkowicie. Masz tę problematykę dogłębnie przemyślaną A jeżeli idzie o negatywne skutki sterylizacji, to wystarczy pomyśleć o znanym i wykorzystywanym skutku kastracji na zwierzęta hodowlane - woły, kapłony, skopy to zwierzęta w pewien sposób kalekie. Coś o tym wiem - jestem w końcu zootechnikiem. A jak na organizm człowieka wpływa odcięcie organizmu, zwłaszcza w okresie rozwoju fizycznego, od dopływu hormonów? Makabra! Te sprawy leczy się latami u endokrynologa. Wali się metabolizm, mineralizacja kośćca, psychika. A u suk sterylizowanych występują niekiedy problemy z trzymaniem moczu.[/QUOTE] Tematykę przemyślałam dogłębnie, bo sama byłam kiedyś fanką sterylizacji, wychowałam się na pouczającyh artykułach w "psich" gazetach, gdzie sterylizację przedstawiano w samych superlatywach. Miałam sukę 100% zdrową, bez ciąż urojonych - teraz mam sukę z chorą tarczycą, problemami z sercem jako powikłaniami leczenia tarczycy, nadwerężoną wątrobą przez codzienne podawanie leków - a i tak na szczęście ominęły mnie przykładowo kłopoty z nadczynnością kory nadnerczy, syndromem trzeciego jajnika, nietrzymaniem moczu... Jak dotarłam do informacji o negatywnych skutkach sterylizacji, oczy wyszły mi na wierzch i zwyczajnie poczułam się zrobiona w trąbę przez entuzjastów zabiegu, którzy polecali sterylizację jako niemal zbawienie dla zdrowia psa - a okazało się że takie podejście z punktu widzenia fizjologii, endokrynologii jest wręcz śmieszne. Sukę upilnowałabym bez problemu, po prostu chciałam dla niej dobrze - i się przejechałam. Pytałąm zresztą o te sprawy swojego ludzkiego ginekologa - endokrynologa... Potwierdził wszystko - kobietom po usunięciu jajników, mamcicy, ze względów zdrowotnych podaje się doustnie hormony płciowe, bo tak jak napisałaś, wali się wszystko - tarczyca, mineralizacja kości, psychika... A pod względem fizjologicznym suka akurat niewiele różni się od kobiety. Btw też jestem zootechnikiem - w przygotowaniu ;) [quote name='DALMATYNKA0987']To powiem szczerze ze sa tu dwie szkoly na dogomanii !!!jedni ze sterylka a drudzy ze nie !!!! Musze poczytac o tym dokładniej ;) bo po wyjściu z połogu suczki chciałam ja wysterylizowac ???[/QUOTE] Czy ja wiem, czy dwie szkoły... Ja nie jestem jakoś szczególnie przeciwko sterylizacji. Uważam, że w naszych warunkach jest konieczna - przynajmniej w schroniskach, w przypadkach kiedy suka nie jest dopilnowana, czy kiedy względy zdrowotne na to wskazują. Ale daleko mi do stwierdzenia, że to najlepsze co można zrobić dla zdrowia psa. I wkurzają mnie ludzie, którzy najchętniej wysterylizowaliby wszystko co na drzewo nie ucieknie, z rozpędu rasowe też, bo domy kundelkom zabierają, i w ogóle że to samo zdrowie. Jakby psom nie były potrzebne jajniki i jądra do funkcjonowania, to by się rodziły bez nich, a rozmnażały przez pączkowanie :evil_lol: Marzy mi się Polska taka jak Norwegia - że ludzie mają tak poukładane w głowach, że ten zabieg w ogóle nie jest potrzebny. EDIT: Na pierwszej stronie tego tematu w którymś moim poście jest cały stos linków ;)
  19. W tej sytuacji faktycznie lepiej pozwolić donosić ciążę, chyba że jest to suczka maleńka lub bardzo młoda. Jeszcze co do tego nakazu - moim zdaniem nie będzie on wprowadzony u nas nie tylko dlatego, że rząd ma to w nosie, tylko dlatego, że zwyczajnie nie jest to dobre rozwiązanie. Z tego co wiem, nakaz sterylizacji zwierząt niehodowlanych obowiązuje (lub obowiązywał) tylko w kilku stanach USA - i oczywiście kiepsko było z jego przestrzeganiem. Niemal wszystkie cywilizowane kraje mają nakaz sterylizowania zwierząt bezpańskich, w schroniskach - a nie wszystkich bez uprawnień hodowlanych. U nas nawet w schroniskach psy się rozmnażają lub są wydawane bez sterylki i państwo nie potrafi tego ogarnąć - a co mówić jeszcze o psach należących do osób prywatnych :p Dodam jeszcze, że piękne obrazki nowoczesnych schronisk bez przepełnienia czy ulice bez zabiedzonych psiaków w niektórych krajach to wcale nie jest efekt sterylizacji, tylko ogromnej ilości eutanazji - psów starych, chorych, problemowych, czy po prostu takich, po które w określonym, zwykle dość krótkim czasie nie zgłosi się właściciel. Mimo o wiele powszechniejszej sterylizacji psów wylatujących na ulicę nadal jest tam masa - tylko szybko są zamiatane pod dywan - usypiane. Nieco inaczej jest tylko w krajach skandynawskich, gdzie jest bardzo mało schronisk, niemal pustych, po psy ludzie ustawiają się w kolejce i czekają czasem miesiącami na możliwość adopcji (Norwegia) - i zaskoczę cię pewnie; tam sterylizacja jest rzadkością, jest wykonywana tylko ze względów zdrowotnych, przykładowo przy cukrzycy czy ropomaciczu, a na Twoje życzenie wysterylizowania suczki dla zdrowia czy wygody większość weterynarzy wybałuszyłaby oczy, bo... po co? I wcale nie dlatego, że są ciemni jak wielu polskich lekarzy głoszących bzdury o jednym miocie dla zdrowia. Tam po prostu podejście do zwierząt, kultura i poczucie odpowiedzialności są zupełnie inne niż w Polsce i nie trzeba nikogo zmuszać do krojenia psa, żeby zapobiec jego rozmnażaniu. Ludzie sami pilnują, bo to dla nich oczywiste. I idąc dalej tym torem - zmuszenie Polaków do sterylizacji (nawet gdyby było możliwe), nie zmieni ich podejścia, nie nauczy odpowiedzialności, nie podniesie poziomu kultury, niestety. Co najwyżej dorobi złą markę samemu zabiegowi sterylizacji, jako nakazanemu przez złych głupich posłów okaleczaniu biednej Pusi czy Misia. Podejście może zmienić tylko edukacja, i to przede wszystkim tych najmłodszych, no i ludzi na wsiach...
  20. Tak btw, jeśli w tego typu sytuacji właściciel zacząłby bronić swojego psa i próbował odpędzić agresora, całkiem możliwe jest, że sam zostałby ugryziony. Więc moim zdaniem granica między pies rzucił się na innego psa a pies ugryzł człowieka jest dość cienka.
  21. [quote name='DALMATYNKA0987'] DRUGA MA TERAZ 6,5 ROKU I OD 1,5 ROKU MIESZKAM NA WSI Z POTEZNYM OGRODEM 30 AR I CO ??ZNALAZLA GDZIES MALA DZIURKE I UCIEKLA !!PRAWIER 3 DNI JEJ NIE BYLO NA ABORCJE ZA POZNO WIEC ...BEDA MALE ZA KILKA DNI PODJELAM RAZEM Z DZIEWCZYNAMI NA FORUM ZE USYPIAM MIOT ZOST. TYLKO 1 DLA JEJ ZDROWIA PSYCHICZNEGO JAK I CIELSENEGO:placz: NIE WYDAJE MI SIE ZE JESTM NIEODPOWIEDZIALNA ?PO PROSTU W ZYCIU ROZNIE BYWA I KAZDEMU NAWET ODPOWIEDZ. MOZE POWINAC SIE NOGA!!! TAK WIEC POMIJAJAC WATEK NAKAZU STERYLKI -BO TO I TAK MRZONKA UWAZAM ZE NAWET ODPOWIEDZ . COS NIE WYJDZIE;([/QUOTE] Suczki nie było 3 dni i było za późno na sterylizację aborcyjną (wykonywaną w okresie ciąży, najlepiej zaraz po cieczce)? Na ten zabieg są prawie 2 miesiące, a nie 3 dni... I pod względem zdrowotnym to lepsze rozwiązanie niż podawanie hormonów poronnych, szkodliwych dla organizmu. Rozumiem, że suka w czasie ucieczki miała akurat cieczkę - cóż, ja bym nie zostawiła suki na podwórku, nawet zdawałoby się dobrze ogrodzonym, w okresie kiedy może dojść do zapłodnienia. Kwestia wyobraźni. Tylko widzisz - osoby nieodpowiedzialne, którym coś nie wyszło i są szczeniaki, to kropla w morzu tych rozmnażających celowo, mających w nosie pilnowanie czy tych którym tylko się wydaje, że są odpowiedzialni, a np. spuszczają ze smyczy sukę w cieczce "bo ona zawsze się słucha" albo zostawiają ją na noc na podwórku, na które zawsze może się przykładowo podkopać obcy pies.
  22. [quote name='donald1209']Całe korpusy w sensie że z kośćmi i ścięgnami. Ale ja kroję na mniejsze kawałki( korpus jest mięki, dużym nożem kroi się bez problemu) bo jak dawałem całe to pies strasznie brudził koło miski. A jak w kawałkach to każdy bierze do pyska i gryzie na obok miski jest czysto. I daję też pokrojone kawałki skóry, ale raczej bez tłuszczu, bo czasem te kurczaki są bardzo tłuste. Pozdrawiam Krzysztof[/QUOTE] Ostrzegam bardzo przed karmieniem suki tylko lub głównie kurczakami... Po pierwsze kurczak to najbrdziej napakowane chemią mięso i na zdrowie dobrze to nie wpływa, po drugie hormony dodawane do pasz dla kur mogą spowodować u suki zaburzenia cieczek i poronienia; sukom hodowlanym nie powinno się podawać kurczaków w ogóle - chyba że własnego lub ekologicznego chowu. [quote name='Jaroslaw']Po podaniu 12 tygodniowemu onkowi skrzydełek zauważyłem że w kupkach jest troche kości :( teraz zacząłem je miażdżyć . co myślicie o tym ?[/QUOTE] Miażdżenie powinno pomóc - 12 tygodni to jeszcze maluch, może nie dać sobie tak dobrze rady z kośćmi długimi, jakie są w skrzydełkach czy nóżkach. W całości może już natomiast spokojnie podawać korpusy i szyjki, tam jest więcej chrząstek, nie ma typowych kości długich.
  23. [quote name='DALMATYNKA0987']PO ZA TYM WŁAŚCICIEL KTORY NIE CHE MIEC SZCZENIAKOW SAM STERYLIZ. SUKE( ODPOWIEDZIALNY) A TAKICH JAK NA LEKARSTWO;( WIEC POWIEDZ MI SZCZERZE ILU ZNASZ TAKICH CO NIE STERYLIZ. BO BOJA SIE NIBY KOMPLIKACJI U SUKI A ILU TAKICH KTORYM NA TO KASY SZKODA LUB CHCA NA NIBY RASOWYM PSIE ZAROBIC???? JA ZNAM WIECEJ TYCH DRUGICH:placz:[/QUOTE] Właściciel, który nie chce mieć szczeniaków, albo pilnuje suki jak oka w głowie w czasie cieczek (co nie jest niewykonalne - pilnowałam suki i jakoś nie zdarzyła mi się wpadka, nawet blisko nie było - a miałam wtedy może 13-14 lat), albo sukę sterylizuje - jeśli uważa że nie da rady upilnować, nie chce cieczek, etc. To, że ktoś suki nie sterylizuje, nie znaczy, że jest nieodpowiedzialny - obrażasz takim stwierdzeniem mnóstwo porządnych, myślących ludzi. To że więcej jest tych drugich, nie znaczy, że można do zabiegu zmuszać wszystkich. Zresztą tak jak pisałam w poprzednim poście - kto będzie chciał na lewo rozmnażać, ten obejdzie przepis i tyle.
  24. [quote name='DALMATYNKA0987'] ILU JEST ODPOWIEDZIALNYCH??? BARDZO MALO -WYSTARCZY SPOJRZEC NA SCHRONISKA- PRZEPEŁNION PO DRUGIE ZNAM WIELE PRZYPAdkow steryli. kotow czy psow i nic sie nie dzieje -jedyne co to troszkę na wadze przybierają czyli uważasz ze lepiej zeby byly tysiace pozuconych psow dla dobra kilkunastu zyjacych troszke dłużej nie poddanych steryli.??? [/QUOTE] Gdybyś miała ukochanego psa, który odszedł wskutek sterylizacji lub przewlekle po niej zachorował - bo ktoś zmusił cię do zabiegu nie zważając na to czy chciałaś rozmnażac psa czy nie, to może troszkę zmieniłabyś podejście. W wielu przypadkach nie dzieje się nic, w wielu są poważne konsekwencje, do śmierci zwierzaka włącznie. Każdy odpowiedzialny właściciel ma prawo o tym decydować - czy chce dać psa na zabieg czy nie. Nieodpowiedzilanym można prawo decyzji odebrać. Zresztą nie wiem po co tyle szumu - taki nakaz i tak pozostanie w sferze pobożnych życzeń co niektórych osób. Myślałaś tak naprawdę jaka byłaby skuteczność takiego nakazu w Polsce, kto by go przestrzegał a kto nie, kogo by to obchodziło i kto by to sprawdzał, kto by za to płacił, co by to zmieniło tak naprawdę? W Polsce odpowiednie służby nie potrafią wyegzekwować nawet głupiego nakazu szczepienia przeciw wściekliźnie - zastrzyku który kosztuje 10-20 złotych i trwa kilka sekund - a co dopiero operacji?! Zabiegowi poddaliby zwierzęta tylko odpowiedzialni właściciele, w większości w miastach, którzy prawdopodobnie i tak mają na tyle poukładane w głowach, że psów by nie rozmnożyli nawet bez zabiegu. Tych o ktorych piszesz, po wioskach, nikt by nie kontrolował, a pseudo z łatwością obeszłoby taki przepis przykładowo zakładając własne stowarzyszenie (wystarczy 10 osób i kilkaset złotych), które wydawałoby ich własne uprawnienia hodowlane - i mieliby psy hodowlane, bo żyjemy w wolnym kraju i nigdzie nie jest powiedziane że liczą się prawa hodowlane tylko z ZKWP. Państwo miałoby w nosie dopilnowanie przestrzegania takiego przepisu, bo musiałoby duuużo do niego dopłacić, choćby osobom, których nie stać na zabieg - więc po wydaniu nakazu panowie pierdzący w stołki olaliby już totalnie temat bezdomności, bo na papierku problem byłby rozwiązany. Dla jasności: Propagowanie sterylizacji (mądre) - tak. Darmowe sterylki, wszelkie akcje na wsiach - tak. Obowiązkowa sterylizacja w schroniskach - tak. Opodatkowanie wszystkich miotów i rasowych, i nierasowych (co byłoby bardzo skuteczne, bo o ile do dopłacania skarb państwa się nie wyrywa, tak na dochód z takowych podatków by się połaszczono, i egzekwowano taką opłatę znacznie energiczniej niż sterylizację) - tak. Wysokie kary za niedopilnowane psy, wypuszczanie psa samopas - tak. Obowiązkowe chipowanie i rejestracja - tak (bo zakończyłoby to możliwość anonimowego porzucania psów). Obowiązkowa sterylizacja WSZYSTKICH psów niehodowlanych - NIE. Jak widzisz, tych sposobów trochę jest, i większość nie jest taką utopią jak nakaz o którym piszesz, a i nie godzą w wolność wyboru odpowiedzialnego właściciela psa.
×
×
  • Create New...