-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
A ja zauważyłam, że jak już raz się miało dwa psy, to już chyba zawsze zostaje tam myśl i jakoś inaczej jest z jednym. Po odejściu Zucha było bardzo smutno :-( z czasem doceniłam, że jednak jest łatwiej - ze spacerami, zostawianiem na przechowanie... I decydowałam się tylko na tymczasy - do czasu :evil_lol: Jednak za bardzo brakuje tych psich zabaw, a z jednym wychowanym starszym psem jest jakoś tak... za łatwo :lol:
-
A ja ci zazdroszczę sąsiadów :evil_lol: Moi na razie nie są uciążliwi; raz tylko sąsiadka zza ściany do nas przyszła w czasie remontu o 22.05 i nakrzyczała, że hałasujemy - jakby myszy po ścianie chodziły :p TZtowi został do doskrobania kawałek sciany wielkości psiego nosa, ale pani była taka najeżona, że nawet nie proislam o jeszcze chwilkę, tylko dokończyliśmy rano :p Reszta się nie czepia, sąsiedzi z góry za to mają małe dzieciątko wrzeszczące całą dobę, i lubią w dzień słuchać głośno disco polo :mdleje: Trochę żałuję, że nie odchowuję malca na starym mieszkaniu, bo tam sąsiedzi mieli wszystko gdzieś, a Ci z dołu podobnie jak u Ciebie - dwa psy, mix terrierka i mix amstaffa, czasem przez podlogę słyszałam jak się bawią :evil_lol: Nie wiem co będzie tutaj przy dzikich harcach, zwłaszcza jak zdejmę dywan - pod nami podobno mieszka jakiś facet sam, policjant :p ale jeszcze na oczy go nie widziałam. Mam nadzieję, że często nie ma go w domu :evil_lol: Sorry że tak się rozpisałam u Ciebie o sobie :oops:
-
A to taka kość specjalna niebrudząca; nie to co te barfowe :evil_lol:
-
U mnie na kolankach :loveu: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie120-2.jpg[/IMG] Z mamą i siostrą - tu widać, że jest sporo ciemniejsza od mojego potworka :) [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie121-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie122-2.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie123-1.jpg[/IMG] I papa, do zobaczenia za tydzień :D [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie124.jpg[/IMG]
-
Wyników jeszcze nie mamy, bo sggw w kulki leci :roll: Mają na stronce, że otwarte 7 dni w tygodniu, 7.00-19.00 (?) i zlikwidowano tylko nocne dyżury - postanowiłam więc odebrać wyniki w sobotę albo niedzielę, po drodze do hodowli. Całą sobotę i niedzielę dzwoniłam do kliniki - i głucho :angryy: Będę musiała jechać teraz na dniach, albo w piątek, bo i tak jadę na wykłady. No, ale już po wizycie w hodowli :cool3: Wrażenia super pozytywne, mama szczeniaków przemiła, spokojna, nic tylko głaskać i miziać :loveu: Nawet mniejsza niż sobie wyobrażałam ;) Niebieściaków było w miocie 3; dwie dziewczynki i mój chłopak; jedna dziewczynka, pecik, pojechała do Krakowa, a druga zostaje w hodowli :cool3: Pozostałe pięć - pręguski też super, dwa strasznie rozrabiają, trochę współczuję ich nowym właścicielom :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Na szczęście diabelski wzrok mojego to tylko złudzenie na zdjęciach, psiak jest spokojniutki, taka smerfowa ciamajdka :loveu: Hodowcy też super, pogadaliśmy sobie przy herbatce, prawie ich nawróciłam na BARF :eviltong: Zaproponowali też, że na dalsze wojaże wystawowe mogą zabierać nas ze sobą, bo na pewno będą jeździć ze swoją niebieską panienką ;) Ale mój malec strzela niesamowite miny :lol: Kiedy weszłam do pokoju spojrzał na mnie ze straszliwą obrazą na pyszczku i odwrócił tak, że tylko dupka wystawała zza fotela :p Tu jeszcze szczątki obrażonej miny: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie115-1.jpg[/IMG] A tu z siostrzyczką; moje to po prawej, z wielką głową :lol: A tak serio, psiak ma śliczną głowę. w porównaniu z siostrzyczką naprawde wielką, na fotkach nie widać tego tak jak na żywo. Jest też od niej sporo jaśniejszy, prawie srebrny :) Ku mojej radości, podobno wygląda bardzo podobnie jak na zdjęciach jego tatuś w podobnym wieku, a że tatuś wygląda tak jak poniżej, wcale nie będę narzekać, jak będzie małym klonikiem :evil_lol: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie116-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/Zdjcie118-1.jpg[/IMG] I piękny tatuś, fotki ze strony hodowli [url]http://www.fransimo.com/[/url] [IMG]http://www.fransimo.com/images/novy%20web%20-%20galerie/DSCF1093.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fransimo.com/images/novy%20web%20-%20galerie/DSCF1098.jpg[/IMG]
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
Martens replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
Ja w zasadzie nie do końca widzę sens istnienia tego wątku, bo jak już pisano, pies może być szczęśliwy i w mieście, i na wsi, o ile jego właściciel odpowiednio się nim zajmuje; możemy się conajwyżej pospierać o statystyki. A męczy się podobnie na łańcuchu, jak siedząc 10-12 godzin sam w mieszkaniu i mając 2 krótkie spacerki wokół bloku. Btw mieszkam w małym miescie, i tu można sobie poobserwować wszystkie patologie, począwszy od psów życie spędzających na łańcuchu w dzielnicach domków jednorodzinnych, po spacerki, na których ledwo zdąży się wysikać - w blokach. P.S. [B]BAGI02[/B], jesteśmy prawie sąsiadami ;) Mało na dogo psiarzy z tych okolic. -
Nie każdy w ogóle wpadnie na to, że w worku może byc jakaś inna karma, no i marek karm jest obecnie tak wiele, że cwany sprzedwaca znajdzie taką, która będzie wyglądała podobnie ;)
-
Niewysterylizowana para psów daje w kolejnych latach....
Martens replied to lewkonia's topic in Sterylizacje
A ja jednak rozumiem kastrację zwierząt idących do adopcji. Ideałem byłoby. gdyby każdy opiekun, ktory dostaje psa, był tak odpowiedzialny, żeby tych psów nie trzeba było kastrować. Bo moim zdaniem, jeśli ktoś jest na tyle ciemny i nieodpowiedzialny, że nie będzie należycie pilnowal suki albo nie widzi nic złego w radosnym rozmnażaniu, w ogóle nie powinien dostać psa pod opiekę... Ale niestety, gdyby u nas aż tak przesiewać chętnych, zostałoby ich tak niewiele, że adopcje byłyby rzadkością. Jeszcze co innego adopcje dogomaniackie, gdzie chętny jest prześwietlany wzdłuż i wszerz, a co innego adopcja ze schroniska bezpośrednio, która często wygląda tak, że ktoś przychodzi, chce psa, pokazuje dowód osobisty, wybiera zwierzaka i do widzenia. Michał, czy tylko dla wygody... Są schorzenia ktore są wskazaniem, a nieraz wręcz koniecznością kastracji; są samce, których temperament jest nie do opanowania i stwarza zagrożenie (a uważam, że lepiej pozbawić psa jajek niż oddać, bo nie można sobie z nim poradzić, czy też w ogóle uśpić psa). Ale kastracja tylko dla wygody to jak już pisałam moim zdaniem coś nie tak, w sensie samego podejścia. -
Nie ma co panikować ;) Prawdopodobnie albo zjadł za dużo na raz, albo czegoś dokladnie nie pogryzł, przeszkadzało mu to zwrócił. Psowate w ogóle łatwo i często wymiotują, z byle powodu, że tak powiem. Moja suka miała taki okres, że kilka razy zwymiotowała, zawsze po korpusie kurzym. Raz pomemlała go i zjadła z powrotem, chyba dokładnie nie pogryzła. Odstawiłąm korpusy na jakiś czas, teraz znowu daję i nie ma sensacji. No i możliwa przyczyna brzydkiej kupy i wymiotów to neikoniecznie musi być jedzenie które psu podałaś...
-
Teoretycznie nie powinno być różnicy, ale zwracaj uwagę na dwie rzeczy - jak szybko karma schodzi (nie powinna stać otwarta dłużej niż miesiąc) w danym sklepie, no i czy worki w sklepie są zamykane przynajmniej na spinacz , a nie rozdziawione cały czas. No i zawsze mamy ryzyko trafienia na nieuczciwego sprzedawcę, który w worku od Royala ma znacznie tańszą karmę i sprzedaje jako RC.
-
Niewysterylizowana para psów daje w kolejnych latach....
Martens replied to lewkonia's topic in Sterylizacje
[quote name='PATIszon'] Ja zabawa w Boga nazwalabym niedopuszczanie zdrowej, chetnej suki do rozrodu co cieczke....tak ja Pan Bog stworzyl...:niewiem: Nie po to by nie miala szczeniat, tylko po to zeby je miala...czy nie?[/QUOTE] No, niekoniecznie ;) Przykład - wilki - tylko jedna samica w stadzie ma małe, reszta buja się z ciążami urojonymi i pomaga odchować miot. Więc nie każda samica musi się rozmnażać i jest to całkowicie naturalne ;) [quote name='PATIszon']DAlej uwazam, ze wiecej jest plusow niz minusow i bardzo zaluje, ze sama nie moge sie wyciac......[/QUOTE] Pytałaś kiedyś ginekologa-endokrynologa co się dzieje ze zdrowiem i psychiką kobiety po usunięciu macicy i jajników, jeśli nie zastosuje się hormonalnej terapii zastępczej? Kiedyś, kiedyś jak byłam wielką fanką sterylek też miałam pomysł się wyciąć, ale po czasie i takowej rozmowie baaardzo się cieszyłam, że to był pomysł dość nierealny :evil_lol: -
Niewysterylizowana para psów daje w kolejnych latach....
Martens replied to lewkonia's topic in Sterylizacje
[quote name='brazowa1'] I głęboko wierzę,ze tylko drogą sterylek (głownie sterylek,wybaczcie,ze nie uznaje kastracji psów,jako srodka do opanowania problemu bezdomnosci,bo choćbysmy powycinali 10 psów,zawsze sie znajdzie niewykastrowany w okolicy) możemy opanować problem ze zwierzętami w Polsce.[/QUOTE] A ja mam nieco inne zdanie... Gdzie na świecie opanowano problem bezdomności za pomocą sterylizacji? Pierwszy przykład - USA. Sterylizacja jest tam na porządku dziennym, zupełnie inaczej niż w Polsce. I co z tego? Nadal jest tam mnóstwo ludzi nieodpowiedzialnych, którzy psów nie sterylizują, tylko celowo lub z niedbalstwa dopuszczają do ich rozmnażania. Rotacja psów w schroniskach jest ogromna, tam traci dom chyba podobna liczba psów co w Polsce, a wygląda to lepiej tylko i wyłącznie dlatego, że te psy są bardzo szybko usypiane, gdy nie znajdą domu lub są w jakikolwiek sposób "nieadopcyjne - czyli chore, strasze, choć trochę agresywne czy lękliwe. Drugi przykład - Norwegia, Szwecja, etc. Tam się psów masowo nie usypia, bo... tam niemal nie istnieje problem bezdomności. A przy tym sterylizacja to... rzadkość. Weterynarze w Szwecji popukaliby się w głowę, gdyby ktoś przyprowadził sukę i kazał ją ot, tak sobie wysterylizować dla wygody czy dla "zdrowia". I co? Tam schroniska nie pękają w szwach - bo tam ludzie są odpowiedzialni, mają inne podejście, lepsze jest egzekwowanie prawa... Problem bezdomności może rozwiązać przede wszytskim edukacja i zmuszenie ludzi do odpowiedzialności poprzez chipowanie psów i porządne kary za porzucanie, znęcanie się. Plus jakiś podateczek od każdego miotu... Samo namawianie do sterylizacji to nieiwele, choć nie twierdzę, że nie pomaga w jakimś stopniu. I owszem, w moim odczuciu internet ugina się od sterylkowej propagandy, i niestety artykułów gloryfikujących sterylizację jako złoty środek na wszystko począwszy od wszelkich chorób, skończywszy na gryzieniu mebli (bo i taką opinię ostatnio znalazłam :)) Nieraz spotkałam się z dość niemiłym potraktowaniem przez "miłośników psów" tylko dlatego, że napisałam przykładowo, że w przyszłości raczej nie wystreylizuję/wykastruję swojego psa, chyba że będą medyczne wskazania, albo śmiałam stwierdzić że zabieg to nie tylko plusy. Ba, różne rzeczy mi z tego powodu wmawiano, nawet mi się za to od pseudohodowców dostało :evil_lol: To wszystko sprawia, że osoby które przejmują się losem zwierząt, dbające o swojego psa, pilnującego, są wprowadzane w błąd jeśli chodzi o efekty sterylizacji - a do tych których przydałoby się uświadomić, i tak te hasła nie dotrą. Tu by się przydała akcja "papierowa" na wsiach, coś na kształt mammobusu, tylko do sterylek, jeżdżącego po wsiach. Bo wychwalanie pod niebiosa sterylki w internecie nie dociera tam gdzie powinno - a wręcz przeciwnie. -
Niewysterylizowana para psów daje w kolejnych latach....
Martens replied to lewkonia's topic in Sterylizacje
Jesli miałąby jej nie dopilnować i sprowadzić kolejne szczeniaki na świat - to jak najbardziej tak ;) Chodzi mi po prostu a samo podejście do psa, jak do zabawki - żeby było jak najmniej kłopotu, jak najprościej w obsłudze... -
A była chociaż tabliczka? Bo żadne odgórne przepisy nie zabraniają wprowadzania psa do sklepu, także spożywczego, a już na pewno tam, gdzie ewentualnie nieopakowane towary są za ladą.
-
To chyba dziwniejsze by było gdyby nie spleśniał :evil_lol: Tak to przynajmniej wiadomo, że to jadalne, a nie jakiś plastik co nawet grzyby go nie chcą :eviltong:
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
Martens replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
Tak się tylko zdaje - na wsi dla odmiany masz stada psów spuszczanych z łańcucha, myśliwi gratis :cool1: -
Btw teraz takie te kurczaki fermowe "odżywione", że taki korpus to chyba i ja bym pogryzła... :roll:
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
Martens replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
I na wsi, i w mieście może być psu dobrze - to jest tylko i wyłącznie kwestia opieki właściciela. W bloku poświęca sie psu dużo czasu?! Mam odwrotne obserwacje, większość psiarzy na moim osiedlu wkurza już sam fakt, że 2-3 razy dziennie wyprowadzają psa za potrzebą na kilka minut - o ile w ogóle to robią, a nie wypuszczają psa samego przed blok... -
Aaa to faktycznie setna stronka :crazyeye: No to :BIG: :drink1: :tort: Fot malucha nie mam nowych, co dostaję od hodowcy to wrzucam, jutro mam nadzieję porobić więcej. Baryła śpi i ma gdzieś sesję zdjęciową :cool1:
-
Akurat bullteriery i amstaffy to nie takie typowe terriery, tylko terriery z domieszką molosa - choćby sama nazwa bull-terrier wskazuje na to, że w dużym uproszczeniu to krzyżówka terriera z bulldogiem ;) A mi się fotka [B]Veri7[/B] nie otwiera :(
-
Niewysterylizowana para psów daje w kolejnych latach....
Martens replied to lewkonia's topic in Sterylizacje
Krótsze życie psów to nie tylko (choć może też w pewnym stopniu też) zasługa sterylizacji - to też zanieczyszczenie środowiska, chemia w pożywieniu i środowisku, szczepienia ma okrągło siedzący tryb życia i ludzi, i zwierząt, nadwaga, utrzymywanie przy życiu na siłe osobników słabych, z wadami wrodzonymi, które kiedyś odesłzyby po prostu z okresie noworodkowym... długo by wymieniać. Ale potwierdzam, psy kiedyś żyły o wiele dłużej, co wiem i z własnego doświadczenia, i z opowieści (ludzie zresztą też). Przykład - pies mojej prababki, dyndający całe życie niemal na łańcuchu, karmiony resztkami z obiadu - przeżył tak 20 lat a przybłakał się jako młody, choć już dorosły pies. Zadnego raka, żadnych alergii - miał problemy z zapaleniem ucha i na stare lata bolały go stawy; odszedł, bo prawdopodobnie serce się poddało. I tak było z wieloma psami o których opowiada mi rodzina i starsi znajomi.. A teraz? Normą niemal jest, że pies 6-8 letni umiera na raka; 12-13 latki to już staruszki na krawędzi. Z ludźmi to samo, kiedyś niczym nadzwyczajnym nie była 80-tka czy nawet 90-tka na karku; teraz na zawał umierają nawet 30-40 latki. Paradoskem jest to, że opieka lekarska i weterynaryjna jest na coraz wyższym poziome - i co z tego... Mam podobne spostrzeżenia, co do wygody kastrowania. Rozumiem kastrację przy ciążach urojonych, czy też gdy z suką w cieczce zostają w ciągu dnia osoby, które nie są w stanie jej upilnować, a już tym bardziej w schroniskach... Ale takie czysto konsumpcyjne podejście - wytnę sukę, to nie będzie kłopotu z cieczkami nie jest dla mnie powodem do dumy, bo to te same pobudki, które kierują podcinaniem strun głosowych szczekającym psom czy usuwaniu pazurów kotom - okaleczanie dla wygody. Pies nie jest wygodą tylko obowiązkiem, z założenia. -
Aaaa jaka piękna kropkowana mamusia!! :loveu: A maluszki prześliczne ;)
-
Jak im się uchole zsynchronizowały :lol: