I zawsze JEj będe wdzięczna.Ja ryczałam i powtarzałam,że ten pies nie ma szans,do śmierci łańcuch i schronisko...i tuliłam,pokazywałam ze czeka na czułość,ze warto go pokochac i troche liczyłam,ale nie bardzo wierzyłam....ale widziałam ,ze dziewcze jest mocno wzruszone jego losem.I stał sie cud!!!!!Baron,żyj długo i wykorzystaj co los ci dał.TEraz naprawde wart życ dłuuuuugo,dłuuuuugo,a ja zawsze cie bede pamietac i cieszyć sie twoim szczęściem.