Jaaga
Members-
Posts
19199 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Zuzia już szczęśliwa w swoim domku . Dziękuję wszystkim którzy jej pomogli. Szceniaczek, ofiara bezdusznego, bezmózgowego potwora, wyrzucona na mróz prosi o grosik na życie w cieple, z pełnym brzuszkiem i na weta. Zafundujmy jej start w dobre, psie życie.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Z badania kału nic nie wyszło. Koszt 10 zł. Elik , napisz czy wystarczy paragon, czy ma być faktura? Dostaje nadal metronidazol i już całkiem wróciła do normy. Chciałam podpytać, czy ta zainteresowana Zuzią dziewczyna i jej rodzice, zdecydowali się czy ogłosic ją jutro? -
Ogłoszenie Mysi, proszę o udostepnianie:
-
Zuzia już szczęśliwa w swoim domku . Dziękuję wszystkim którzy jej pomogli. Szceniaczek, ofiara bezdusznego, bezmózgowego potwora, wyrzucona na mróz prosi o grosik na życie w cieple, z pełnym brzuszkiem i na weta. Zafundujmy jej start w dobre, psie życie.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Nie, to szczepionka 5-składnikowa przeciwwirusowa. Wystawiona zostanie przez księgową przychodni faktura przelewowa i przesłana na fundacyjnego maila. -
Zuzia już szczęśliwa w swoim domku . Dziękuję wszystkim którzy jej pomogli. Szceniaczek, ofiara bezdusznego, bezmózgowego potwora, wyrzucona na mróz prosi o grosik na życie w cieple, z pełnym brzuszkiem i na weta. Zafundujmy jej start w dobre, psie życie.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Zuzia jest po wizycie. Jeszcze ma dostawać kroplówkę, bo mięśnie ma odwodnione, twardsze. Ma kontynuację metronidazolu, dziś dożylnie, na potem mam receptę do wykupienia. Jej anemia podobno jest dziwna i najpradopodobniej wywołana pasożytami wczepionymi w jelita, które w nich żerują i dlatego Zuzia mimo szalonego apetytu na wszystko, jest niedożywiona i z tak silnym stanem zapalnymw organizmie. Z odbytu p.doktor spróbowała pobrać próbkę kału do badania, ale nie wiadomo czy taka ilosć wystarczy. Jesli coś wyjdzie w próbce wysłanej do laboratorium, to da znać. I tak, jak Zuzia sama zrobi kupe, to mamy ją zawieźć do zbadania. prawdopodobnie to również robaki wywołują jej łaknienie. Przez nie jest wiecznie głodna, a nie przybiera na wadze. Ma kontynuację antybiotyku, dostała do domu. Dzisiejsza faktura wyniosła 135 zł. Obie wyślę Elik na maila. Poprzednio benzyna na trasie Jarząbkowice- Tychy wyniosła 40 zł. Jest do podziału po połowie między Zuzię i Mysię, bo były razem. Zuzia przed chorobą została zaszczepiona, bo przed przyjazdem, w przychodni w Zamościu został odrobaczona Advocate. Jednak może przy takim zarobaczeniu nie podziałał i stąd objawy przy spadku odporności 48 godz. po szczepieniu. Tak samo miała podany Adcovcate Mimi, a dopiero po tabletce, którą jej podałam na ewentualnego tasiemca, wyszły żywe glisty. Zresztą, nikt nie zakładał, że Zuzia może coś mieć, jako jedyna wyglądała na zdrową. Już powoli mam zawrót głowy, co i kiedy mam której podawać. Stan zamojskich psiaków jest naprawdę zły, nawet jesli "na oko" tego nie widać. Do 2 tyg.powinno wszystko wrócić do normy. Jeszcze dodam, że koszt wykonanego szczepienia 35 zł pokrywa fundacja ZEA. -
Zuzia już szczęśliwa w swoim domku . Dziękuję wszystkim którzy jej pomogli. Szceniaczek, ofiara bezdusznego, bezmózgowego potwora, wyrzucona na mróz prosi o grosik na życie w cieple, z pełnym brzuszkiem i na weta. Zafundujmy jej start w dobre, psie życie.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Już dziś jest dobrze. Dostała leki. Zaraz jedziemy na kontrolę, antybiotyk i porozmawiam, co do jej wyników. -
Zuzia już szczęśliwa w swoim domku . Dziękuję wszystkim którzy jej pomogli. Szceniaczek, ofiara bezdusznego, bezmózgowego potwora, wyrzucona na mróz prosi o grosik na życie w cieple, z pełnym brzuszkiem i na weta. Zafundujmy jej start w dobre, psie życie.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Jutro pojadę jak będzie dr Olender, trzeba ją zdiagnozować. Może jej hiperaktywność i "wszystkozjadalność" wynika z jakiegoś zaburzenia? kiedyś miałam na DT kotke, która bez przerwy wszystko jadła. Okazało się, że brakowało jej zwykłej amylazy. po dwóch dawkach amylanu zaczęła normalnie jeść. Mała wczoraj słabła w oczach. Lezała pod kroplówką i nie reagowała. Na pierwszy podany lek przeciwwymiotny nie zareagowała, wymioty osłabiały ją dalej. dopiero poprawa nastąpiła po podaniu cereni. Żółtko dałam, ale kurze (też nasze). Zjadła z apetytem i nie zwróciła. Rosół zaraz będzie. -
Zuzia już szczęśliwa w swoim domku . Dziękuję wszystkim którzy jej pomogli. Szceniaczek, ofiara bezdusznego, bezmózgowego potwora, wyrzucona na mróz prosi o grosik na życie w cieple, z pełnym brzuszkiem i na weta. Zafundujmy jej start w dobre, psie życie.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
"Maleńka" jak już dałam znać, po wypuszczeniu z zagródki, ukradła dorosłym psom kości do zabawy. Wniosła je na łóżko i rzucała się na każdą, która chciała jej je odebrać. Wszystkie sterroryzowała. To najlepszy znak, że chyba wraca do normy. Gotuję jej rosół, żeby dostała przed stałym pokarmem. Dam jej zółtka z jajek przepiórki. -
Zuzia już szczęśliwa w swoim domku . Dziękuję wszystkim którzy jej pomogli. Szceniaczek, ofiara bezdusznego, bezmózgowego potwora, wyrzucona na mróz prosi o grosik na życie w cieple, z pełnym brzuszkiem i na weta. Zafundujmy jej start w dobre, psie życie.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Właśnie rozmawiałam z p. doktor. Mamy obserwować,czy wymioty nie wrócą po piciu. Jesli nie, to z wizytą możemy poczekać do jutra.Gdyby coś się działo, to mamy dyżurny nr tel. Na razie napiła się trochę i nic się nie dzieje. Pańcio miał za zadanie pilnować reakcji po piciu. Wchodzę do pokoju zapytać, co słychać, a Zuzia z pańciem już w łóżeczku. Podobno płakała w zagródce i nie chciała tam sama być. Wczoraj założyłam jej ubranko, ale i tak woli leżeć jeszcze pod kołdrą. -
Mimi po odrobaczeniu, kiedy wyszły glisty, zaczęła robić śluzowate kupy.Wzięłam nawet próbkę do zbadania, ale nie udało nam się wczoraj podjechac zrobić badanie, bo spędziliśmy z Zuzią pół dnia w lecznicy wTychach. Jednak wczoraj wieczorem kupa juz była normalna. Mimi robi się aktywna. Kiedy kogos zna, to cieszy się, merda ogonkiem, podskakuje. W domu to całkiem normalny pies, nawet szczeka, kiedy ktoś obcy pojawia się. Niestety, wystarczy że zobaczy coś w ręce, to ucieka pod łóżko. Przez to o smyczy na razie nie ma mowy. Myślę, że ktoś jej czymś musiał robić krzywdę. Gdybym weszła ze smyczą w dłoni do pokoju, to nie ma mowy, żeby wyszła spod łóżka. Na spacerach cieszy się, biega, ale nie daje się normalnie zabierać. Trzeba podstępem ją złapać. sama do domu też nie wejdzie, boi się przekroczyć próg. Robi wszystko za Mysią. Idealny dla niej byłby dom z innym psem,zeby miała w nim oparcie i przewodnika. Domownikom rozdaje juz całuski. Chciałam potwierdzić, że otrzymałam 40 zł za pielęgnację Mimi. Tak myslę, że może zacząć ją ogłaszać, może znajdzie się ktoś z domem i własnym ogrodem. Pomijając kwestię smyczy to fajny psiak. Można wspomnieć w ogłoszeniu, że pewnie była bita smyczą i dlatego teraz tak reaguje. Najważniejsze, że nie może być puszczana luzem poza terenem ogrodzonym.
-
Cola dostała tabletkę na odrobaczenie, kupa była czysta i twarda. Jest wykapana w leczniczym szamponie i jest znaczna poprawa. Skóra jest w lepszym stanie i nie wygryza się już tak, jak przed kąpielą. Zamówiłam szampon leczniczy na kolejne kąpiele, jutro powinien dotrzeć. Z powodu biegunek wywołanych przez glisty jest na diecie Gastro Intestinal. Ona ułatwia wchłanianie się składników odżywczych, co widać gołym okiem. Cola rośnie jak na driożdżach i przybiera na wadze. Jest juz wysokości Mysi i chyba jeszcze raz taka ciężka, niż przyjechała tydzień temu.
-
Wczoraj Mysia była z Zuzią w przychodni na badaniach z powodu dwóch guzków. RTG nie wykazało zmian, przy okazji widać, że ma wszystko w porządku: kręgosłup, serce, przełyk. Krew też ok, jest lekki stan zapalny wywołany paprzącą się raną po sterylce. Niestety, ale szwy wewnętrzne źle się rozpuszczają. Na szyciu są zgrubienia wypełnione płynem, otwiera się skóra w miejscach gdzie są w srodku szwy. Wewnętrzne szycie jest grube i spuchnięte. Ma trochę za wysoki cholesterol. Ogólnie jednak jest ok. Za wszystko zapłaciłam 185 zł. Faktura będzie dziś, bo wczoraj zablokowaliśmy gabinet na 2 godz i w poczekalni czekało 9 innych zwierzaków, więc nie było jak wypisywac i drukować faktur.Guzki na razie do obserwacji, bo ze względu na niedawną sterylkę i tak teraz wykonianie zabiegu ich usunięcia,nie jest możliwe.
-
Zuzia już szczęśliwa w swoim domku . Dziękuję wszystkim którzy jej pomogli. Szceniaczek, ofiara bezdusznego, bezmózgowego potwora, wyrzucona na mróz prosi o grosik na życie w cieple, z pełnym brzuszkiem i na weta. Zafundujmy jej start w dobre, psie życie.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Wreszcie dałam radę zaglądnać tu i napisać. Akurat siusianie do łóżka, o którym ktoś wspominał nie zaliczam do problemów. Zdarza się Zuzi, ale rozłożyłam prześcieradło nieprzemakalne i staramy się pilnować.Zuzia przedwczoraj wieczorem zwymiotowała jedzenie, wczoraj wczesnym rankiem powtórzyły się wymioty. Oczywiście weekend. Nie mam gdzie tu jechać,żeby wszystko od razu przebadać, więc pojechaliśmy do Tychów. Dr Olendernie było, będzie dopiero w poniedziałek. Zuzia miała zbadaną krew, wątroba, nerki, cukier w porządku. Zmiany wyszły w morfologii. Silny stan zapalny i anemia. Do tego jak już tu wcześniej było napisane, Zuzia cały czas miała szalony apetyt, a nic nie przybiera. Musiałam jej karmę rozsypywać,bo w misce jadła tak łapczywie, że się dławiła. W przychodni zablokowaliśmy lekarza na 2 godz. miała robione 3 badania rtg z kontrastem, została podpięta pod kroplówkę. Kontrast ładnie przechodził przez przełyk, ale nie przechodził z żołądka dalej. jednoczesnie był równo rozłozony po całym żołądku. To sugeruje, że nie ma ciała obcego, tylko prawdopodobnie jest taki stan zapalny śluzówki zołądka, że obrzęk pofałdowań uniemożliwia dalsze przedostanie się treści.Gdyby coś wyszło, mieliśmy jechac na gastroskopię do Chorzowa.Dostała steryd przeciwzapalny i przeciwobrzękowy, antybiotyk, Metronidazol iBuscopan rozkurczowo. Do tego kroplówke z soli i Ranigast w kroplówce, lek przeciwymiotny. Miała zrobiony test na lamblie i ma zalecone badanie kału w kierunku kokcydii, jak zrobi kupkę. Ostatni raz wymiotowała wczoraj o 14.20. Całą noc co 2 godz podawałam jej kroplówkę. Dziś widać, że czuje się lepiej. Regulanie sika, jest bardziej ożywiona. Wczoraj po wymiotach była bardzo słaba. Cały czas ma prawidłowa temperaturę i kolor. Wymioty chyba opanowane, przekonamy się dziś popołudniu jak przestanie działać środek przeciwwymiotny, ale teraz najważniejsze, żeby ruszył przewód pokarmowy. Na szczęście nie dostała biegunki. Zapłaciłam za wszystko 378 zł, nie brałam wczoraj kroplówek z przychodni, żeby było taniej, dałam swoje. Dostała do domu saszetkę Convalescence Support jak już będzie mogła jeść. -
Zuzia już szczęśliwa w swoim domku . Dziękuję wszystkim którzy jej pomogli. Szceniaczek, ofiara bezdusznego, bezmózgowego potwora, wyrzucona na mróz prosi o grosik na życie w cieple, z pełnym brzuszkiem i na weta. Zafundujmy jej start w dobre, psie życie.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Pani dzwoniła, jednak sama stwierdziła, że to nie szczeniak dla nich. Musiałaby zostawać sama dłużej w domu. Pani boi się właśnie niszczenia. Zuzia byłaby idealna do takiej rodziny, jak trafiła Yuri, że babcia zostaje w domu, są dzieci i pies do towarzystwa. Myślę, że to kwestia czasu,żeby trafiła na odpowiedni dom. Inaczej, może wracać z adopcji, a brak wychowania i poświęconego w odpowiedniej ilości czasu może spowodować, że jej problemy urosną. To bystry szczeniak, już załapała, że się nie wrzeszczy w nocy. śpi w zagródce i jest cicho. Nasz Bakster był taki dwa lata. Zniszczył wszystko, nawet oderwał błotnik w samochodzie. Pruł poduszki, wybebeszał legowiska, niszczył zabawki i miał szczególną słabość do długopisów oraz plastikowych misek. Po dwóch latach wszystko przeszło. -
Zuzia już szczęśliwa w swoim domku . Dziękuję wszystkim którzy jej pomogli. Szceniaczek, ofiara bezdusznego, bezmózgowego potwora, wyrzucona na mróz prosi o grosik na życie w cieple, z pełnym brzuszkiem i na weta. Zafundujmy jej start w dobre, psie życie.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Dokładnie tak to wygląda. Legowisko z płyty, które widać na wcześniejszych zdjęciach, już jest całe przez nią ogryzione, rama łóżka także smakuje, podobnie jak zamek w poszewce. Ktoś, kto ją adoptuje absolutnie nie może zostawiać przy niej butów czy np drobnych przedmiotów lub zabawek w jej zasięgu. Może sama będzie spokojniejsza, ale przy trzech pozostałych suniach stale się nakręca. -
Malutkie psie dzieci. Takie zwykłe :( Nutka zostaje z nami :)
Jaaga replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Pierwotniaki. Prawie wszystkie gatunki zwierząt moga miećtypowe dla siebie. U psów leczy się Procoxem lub Baycoxem dla świń. Podaje się 3 dni pod rząd. 7-10 dni przerwy i powtórka. potem kontrolne badanie kału. Jeśli są glisty, to zależy jakie? Gdy zwykła t.canis, to procox też działa, ale jesli t. leonina, to trzeba podać inny lek. Legowisko nalezy wygotować, na dezynfekcję otoczenia trzeba kupić Eimeran np. w sklepie dla gołębi, bo kokcydia są oporne na zwykłe środki do dezynfekcji. Jeżeli są w domu inne zwierzęta, to oczywiście należy im również podawać lek. Kokcydia są bardzo groźne dla szczeniaków, moga je zabić. Powodują krwawe biegunki, wymioty, nawet skrwawienia narządów wewn. , w skrajnych przypadkach dają objawy, jak parwo. -
Zuzia już szczęśliwa w swoim domku . Dziękuję wszystkim którzy jej pomogli. Szceniaczek, ofiara bezdusznego, bezmózgowego potwora, wyrzucona na mróz prosi o grosik na życie w cieple, z pełnym brzuszkiem i na weta. Zafundujmy jej start w dobre, psie życie.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Opieka nad Zuzią jest bardzo stresująca. Pod legowiska daję bawełniane dywaniki łazienkowe z długimi frędzlami, żeby szczeniaki miały ciepło i miękko. Odchowałam w ten sposób wiele miotów i dopiero Zuzia w nocy zeżarła dywanik. Znalazłam rano poodgryzane frędzle, zniszczony sam dywanik. Mam nadzieję, że nic jej nie będzie, że to co zjadła, przejdzie. Dziś ją muszę obserwować. Życie z Zuzią to jak siedzenie na bombie. Przedwczoraj zwinęła przepiórcze jajko z klatki i zjadła ze skorupką, wczoraj z półki ściągnęła krem do rąk i oczywiście też chciała zjeść zawartosć. Trzeba wszystko zabezpieczać, a ona i tak jest zawsze krok przede mną w swoich pomysłach. Potrzebuje domu, który będzie miał czas i możliwości przypilnować, żeby sama sobie nie zrobiła krzywdy. Cola jest większa od niej, ale całkowicie inna.