Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. To proszę o kontakt, wyślę. Tabletki tylko przeciwbólowe czy hamujące rozwój nowotworów także?
  2. Dobry pomysł, żeby dać na początek po jednym zdjęciu. Jednak co do wieku psów, to wiem że Tola nie ma takich informacji. To tak, jak było z Ollym. Myślałyśmy, że to staruszek, a po przyjeździe okazało się, że to 5-letni psiak, tylko od podrostka w schronie. Chyba, że uda się Toli dowiedzieć w schronisku czegoś więcej.
  3. Tolu, również uważam podobnie jak Elik, że gdyby chociaż jedna z tych suń, których zdjęcia wstawiłaś, miała mieć po latach odmieniony los i znalazła dom, to warto. Ja jeszcze dodałabym w tytule, że starsze. Psów niewidzialnych w schroniskach jest mnóstwo, mogą być młode, tylko o typie urody, której większosć ludzi nie zauważa. Jednak z tego co orientuję się, Tobie chodzi o te biedne starsze, które spędziły tam na betonie większosć swojego życia. Mnie ich również jest najbardziej żal. Czasem myślę, jak okrutny byłby los Limby, gdyby nie została zabrana ze schroniska. Jak powoli w cierpieniu konałaby w zimnie, leżąc na betonie, bez środków przeciwbólowych, bez sił na walkę o wspólną miskę czy miejsce w budzie. To straszne, jak zazwyczaj kończą życie schroniskowi weterani. Przypomina mi się też towarzyszka, być może siostra Saby, której nie zdążyłyśmy pomóc. Saba jest szczęśliwa w swoim domu, a tej drugiej zabrakło szczęścia, żeby przetrwała zimę, do wiosny, kiedy Saba mogła opuścić schronisko. Wydaje mi się też, że łatwiej będzie wątek ogarnać, jeśli będzie dotyczył niewidzialnych konkretnie z zamojskiego schroniska. Trzeba zobaczyć, czy ludzie nimi się zainteresują, czy zechcą pomóc. Oczywiście, to tylko moje przemyślenia. Fajnie, jakby ktoś dał radę zrobić banerek, może jak więcej osób zobaczy, to pomysł podchwyci. Po śmierci Limby, kiedy odeszła mu na rękach, mój mąż powiedział, że już nie chce następnego psa "hotelowego". Jednak gdyby znalazły się osoby, które chciałyby wesprzeć któregoś z tych weteranów, to miejsce na niego będzie u nas w domu czekać.
  4. Myślałam, że w ogłoszeniu będzie telefon na Jo37, a jak weszłam w nie, to okazało się, że jest podany mój. Czyli z poprzedniego ogłoszenia kompletnie nikt nie odezwał się. Teraz na razie też cisza.
  5. Uwierz, że jeszcze gorzej je robić. Musiałam troszkę odczekać, żeby zabrać się za jej leki i je pochować. Niestety, trzeba to zrobić bo leki mogą się przydać innym psom, szkoda żeby leżały i skończył się termin ważności. Podobnie pieniądze, jakie na nią były zbierane, mogą pewnie uratować innego, jeśli zrobi się ostatnie rozliczenie. Nikt nie zgłosił się w sprawie leków przeciwzapalnych. Nie kojarzycie tu żadnego dużego psa, który ma problem np. z kręgosłupem czy stawami?
  6. Zrobiłam ogłoszenie Mimi na FB i wstawiłam do 20 grup. Nie wiem, dlaczego tu nie potrafię wstawić linku do niego. Pojawia mi sie informacja, ze serwer dogomania odrzucił połączenie?
  7. Wstawię i tutaj Mimi. Może ktoś pomoże z jej ogłoszeniami? Więcej zdjeć na jej wątku.
  8. Przyszedł czas na uporządkowanie rzeczy po Limbie. Jest do oddania 20 tabl. Cimalgex 80, 10 tabl. Caprodyl F 100 mg (leki przeciwzapalne i przeciwbólowe dla dużych psów) i ok. 80 kapsułek hamującego rozwój nowotworu Capsomasolu dla dużych psów (Kapsaicyna nie może być stosowana u psów z nowotworami przewodu pokarmowego, bo podrażnia). Ostatnio zakupiony przez Fundację ZEA suplement odżywczy dostała w spadku Mysia po operacji usunięcia guza. Karmę wysokobiałkową też na razie jej podaję, bo ma bardzo dużą ranę i to w sumie druga jej operacja w ciągu 2 mies., a być może czeka ją za 3 tyg. trzecia. Mysia dostaje je oczywiście po uzgodnieniu z Tolą, za zgodą fundacji . Za 15 dni pobytu w styczniu faktura na 160 zł będzie wystawiona jutro na Stowarzyszenie Miłośników Owczarka Niemieckiego. Jeszcze wstawię paragon na 40 zł za Convalescent, ale dopiero, kiedy chciałam go tu wstawić, to doczytałam, że lekarka wydrukowała paragon jako odrobaczanie, więc zawiozę, żeby to poprawiła i wtedy wstawię.
  9. Na Gratce w ogłoszeniu można wstawić fimiki, na olx warto zaznaczyć w tekście, że istnieje możliwość przesłania filmików mailem. Filmiki sporo dają, przynajmniej przy moich rasowych szczeniakach był zdecydowanie większy odzew. Ludzie chcą wiedzieć, jak pies się zachowuje i wygląda. Tak samo na FB, wstawiane filmiki miały dużo wyświetleń, więc warto je dodawać np na profil fundacji.
  10. Z czasem zżyła się z nimi doskonale. Z Ciapciakiem byli zawsze wszędzie razem. Dokładnie Tolu, też czuję ten żal.
  11. Zadzwonię później, to porozmawiamy. Bardzo chciałabym mu pomóc.
  12. Tolu, pisałam powyżej, że na psy stamtąd nie wolno organizować zbiórek. Mama wzięłaby go, gdyby nie koszty weta, to stary pies, od razu potrzebne byłyby badania i diagnostyka.
  13. Na ich stronie jest więcej zdjęć. Wygląda na niewielkiego, tylko masywnego i o grubej kości.
  14. Tu jest właśnie problem, moja mama wzięłaby go do siebie, ale też finansowo nie da rady, a na psy z Wojtyszek nie wolno zbierać pieniędzy. Mam stamtąd Lemura i dziką Adę, mama miała Kolę. Kola przyjechała 13-letnia, z chorym sercem, guzami. Mama stale z nia jeździła po kardiologach, bo potrafiła na spacerach tracić przytomność, co dzień dostawała leki, żyła rok. Tu może być podobnie, choć psiak widać, nieźle się trzyma. Miałam kiedyś Chow, którą adoptowałam w wieku 18 lat. Żyła prawie 23 lata, ten chłopak wygląda na podobnie żywotnego. Wstawiłam z cichą nadzieją, że ktoś kto może sobie pozwolić na adopcję, wzruszy się biedakiem i da mu dom. Nie mam pojęcia, jak inaczej to ogarnąć
  15. Mimi robi duże postępy w zachowaniu. Już sama wychodzi z innymi psami na spacery, sama wraca, wszędzie w domu zagląda, prawie niczego sie nie boi. Jest wszędzie jej pełno, bo stale gdzies się kręci. Najlepiej, gdyby trafiła do domu z innym psem, bo jak Mysia spędziła pół dnia w przychodni na operacji, to ze stresu trochę poniszczyła. Niestety, jak się już zadomowiła, to włączył się jej instynkt do polowania. Nawet koty w domu goni, szczurom z klatki wyciąga wszystkie kocyki, bo liczy że je z nimi uda się wyciągnąć, poluje na kury. Jutro lub pojutrze postaram się jej zrobić nowe zdjęcia, żeby odświeżyć ogłoszenia.
  16. Dopiero dziś Andrzej mógł zawieźć ją do kremacji. Pierwszy lekarz podał mi koszt utylizacji 400 zł. Uznałam, że taką kwotę lepiej wydać na ratowanie innych psów, niż na spalenie zwłok. Drugi lekarz podpowiedział mi inny sposób i udało się oddać dziś zwłoki do kremacji za 50 zł. Dlatego od wczoraj była ułozona w kocu i kartonie w wiatrołapie. Chłopcy, kiedy tylko udało im się tam dostać, to stali koło niej, popiskiwali i mi pokazywali, że ona tam jest i dlaczego jej nie wyciągnę. Są zdezorientowani, na pewno im jej brakuje. Pousuwałam jej legowiska, żeby nie czuli zapachu.
  17. Dokładnie. To straszne. Gdybym nie adoptowala niedawno Neli, to wzięłabym go. Jednak już w żaden sposób nie utrzymam kolejnego psa, a wiadomo że w tym wieku może być wszystko i trzeba robić badania. Jedyne co mogę, to go pokazywać. Może kogoś z możliwościami tak samo wzruszy.
  18. O dziwo przy tak dużej ranie dziś już bardzo dobrze. Chetnie porusza sie, biega po schodach bez problemu, zaczeła wychodzić na spacery.
  19. Mysia dostaje suplement po Limbie, nie kupiłam też jej środka przeciwbólowego, tylko dzielę tabletki Limby. Szkoda dopłacać, skoro dobry środek mam w domu, antybiotyk dostała w cenie zabiegu. Pozwolę sobie też dawać jej trochę karmy z dorszem, dynią i pomarańczą po Limbie, bo jest najlepszej jakości, a Mysia potrzebuje teraz wzmocnienia.
  20. Udostepniłam na FB, ale jeszcze tu też wstawię: NAJSTARSZY WOJTYSZKOWY WETERAN- PRAWIE 17 LAT W SCHRONISKU! BŁAGANIE O POMOC W SZUKANIU MU DOMU. Nieduży, starszy psiak.Pomimo wieku wesoły, rezolutny, chętnie spaceruje.Chętnie nawiązuje nowe kontakty z obcymi ludźmi i psami.Jest cichym i spokojnym psem.Ma dobry kontakt z ludźmi i z innymi psami.Szuka spokojnego, ciepłego domu, w którym będzie mógł spędzić swoje ostatnie lata.Wiek - ok 17 lat (ur. w 2012 r.)Dzwoniąc, podajemy czip- nr.16006więcej info tel 512324940www.hotelzwierzat.com Schronisko Wojtyszki 18 gm.Brąszewice woj.łódzkieWizyty wyłącznie po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym.Godziny otwarcia:poniedziałek-piątek 9.00 do 15.00 (13.00-13.30 przerwa)sobota 9.00 do 13.00 (dwie soboty w miesiącu)W niedzielę i święta biuro Godziny otwarcia:poniedziałek-piątek 9.00 do 15.00 (13.00-13.30 przerwa)sobota 9.00 do 13.00 (dwie soboty w miesiącu)W niedzielę i święta biuro adopcyjne nieczynneAdopcje są bezpłatne
  21. Chcę zapamiętać Limbę taką, jak na zdjęciu: spokojną, czującą się bezpiecznie u siebie, nierozłączną prawie z przyjacielem Ciapciakiem. Jesteśmy całkiem rozbici
  22. Dziękuję Wam za słowa wsparcia. Wydaje mi się, że dopiero niedawno odebrałam telefon od Toli, że znalazła Limbę w schronisku w bardzo złym stanie i czy ją wezmę. Wchodziłam wtedy akurat do szkoły na wybory. Wróciłam się, siadłam na ławce. Pomyslałam szybko, że widocznie takie przeznaczenie, że ponownie ją Tola wypatrzyła, bo wczesniej myslałam o jej tymczasowaniu. Myslałysmy, że już umarła w schronisku. Powiedziałam Toli, że moze przyjechać. Teraz mysle, ze tak miało być, żeby sama nie musiała odchodzić w cierpieniu i bólu w schroniskowym boksie, pewnie zagryziona przez psy, które wyczułyby jej słabość. Miałam jednak cały czas nadzieję, ze będzie miała więcej czasu.
×
×
  • Create New...