Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Tyś(ka), dzięki za wstawienie zdjęć. Przedwczoraj wybiłam sobie łokieć przy upadku, wczoraj rano czymś się zatrułam, więc prawie cały dzień leżałam, w czym dzielnie wspierała mnie Mysia ;) Oto dokumentacja mysinej pomocy. Mysia to pies idealny: cichutka, grzeczniutka, spokojna, przyjacielska.
  2. Sprobuję zrobić zdjecia, choć jej to trudno, bo jest stale w ruchu, a do tego cała czarna i na większości zdjeć wygląda, jak rozmazana czarna plama. wychodzą tylko pozowane. Jak się zadomowiła, to nabrała paskudnego zwyczaju kąsania, żeby coś osiągnąć czy kogoś pospieszyć. Mam całą nogę od tyłu na wysokości kolana w siniakach i rankach, bo wg niej niewystarczająco szybko np. wychodzę na spacer czy rozkładam jedzenie. Robi to tak szybko i znienacka, że nie mam nawet jak reagować. Podbiega, szczypie zębami i w sekundę już jest kilka metrów dalej. Zauwazyłam, że robi to też psom w czasie spaceru. Ogólnie jest bardzo szybka. Trzeba uważać przy otwieraniu drzwi, bo nawet nie zauważa się kiedy ona przemyka między nogami. Nawet jak tego pilnuję, to czasem jej sie udaje. Na zawołania reaguje kiedy chce. Jeśli nas nie ma albo chce wyjść, to bardzo głośno, wręcz histerycznie jazgocze. Kiedy wracamy do domu, to od drzwi ją słychać z piętra na cały dom. W związku z tym, raczej do bloku absolutnie nie nadaje się, bo sąsiedzi protestowaliby, no i do dzieci też z tym kąsaniem nie bardzo. Moimi córkami nie interesuje się, ale one jak to nastolatki, zawsze są zajęte lub ich nie ma. Jesli dziecko miałoby z nią dłuższy kontakt, to też może chcieć tak poganiać. Idealny dla niej byłby dom z ogrodem i drugim psem. U nas odnajduje się doskonale. jej zaletą jest umiejętność życia w zgodzie z każdym psem. Lubi być w ruchu, biegać po obejściu, zawsze ostatnia wraca do domu i to najczęściej po wołaniu. Lubi mieć zajęcie, jak coś się dzieje. Muszę się zastanowić, co napisać do ogłoszenia. Może macie jakieś pomysły jak ją ogłosić?
  3. Nie, kompletnie nikt. Właśnie wczoraj rozmawiałam z Tolą o tym, że to chyba niemożliwe.
  4. Wstawiłam u siebie na fb zdjecia szczeniąt i fotkę wilczaczki. Wysłałam zgłoszenie do grupy wilczaków w potrzebie, jak zostanę przyjęta, to ją tam pokażę. Pokazałam też Colę w tej samej budzie, to teraz sunieczki są i na zdjeciach z nowego domu. Może to kogoś zmotywuje do adopcji. Chciałam jej cudne zdjecia wstawić na dogo, ale mi nie wchodzą, bo chyba za małe. Jak coś, to mozna popodziwiać Colę na moim profilu. Dla mnie wygląda jak podenco.
  5. Dostałam cudne zdjęcia Coli, ale tu nie przechodzą, za małe.
  6. Tak, w większych miastach maluchy mają większą szansę. Tam pewnie tylko te dwie opcje. Jesli przeżyje, bo przecież nie zostaną zaszczepione na parwo i nosówkę.
  7. Ta większa sunia nad nią też ma słodką buzię. Jest spora, to ma jeszcze gorzej. Pewnie w przypadku adopcji ze schroniska trafi na łańcuch czy do kojca :(
  8. To ja Elu. Dopiero zobaczyłam zdjęcie i to maleństwo w budzie. Bardzo mi jej żal. Środek zimy, a ona taka drobinka w schroniskowej budzie.
  9. Najlepiej zrobić zabieg w wieku 7 mies. przed pierwszą cieczką. Wczesna sterylizacja jest profilaktyką nowotworową. Mozna sterylizować 4-5 mies suczki, ale myślę że w przypadku takiej biedy lepiej dac dojść do siebie organizmowi, do porządku odrobaczyć, poszczepić, odkarmić. Cieczki wcześniej i tak nie dostanie. Starsze szczeniaki doskonale znoszą zabieg, mają cieniutką macicę, zabieg wykonywany jest zazwyczaj z małego cięcia. Moje szczeniaki 4 4,5 mies.miały ok 1-1,5 cm ciecie. Parę godzin po zabiegu normalnie się zachowywały, a na drugi dzień skakały jak małpki. Nie wszyscy lekarze potrafią robić wczesne kastracje, ale jeśli lekarz sam poleca i potrafi, to nie czekałabym do cieczki. Gdyby zabieg miał być robiony po cieczce, to optymalny czas jes 2 mies. po jej zakończeniu. Fajną bezzbozową karmą szczeniakową jest Brit Care jagnięcina z ryżem czy Josera Young Star.
  10. Jakie to maleństwo wystające z budy :(
  11. Tolu, masz więcej zdjeć tej cudnej suni? Takie w typie wilczaka mają zainteresowanie. Mogłabym wysłać osobie od wilczaków i pokazać na FB.
  12. Jaka ta druga smutna :( Kiedy weszłam na wątek zamojski, to pierwsze zauwazyłam te dwie kremowe piękne sunie. Szkoda, że nawet takie ładne marnują lata zycia w schronisku.
  13. Madie, tej suni, która je kupy proponuję zrobić badanie kału i test na lamblie. Bardzo często przy pierwotniakach tak się dzieje i żwacze wtedy nie pomogą. Niestety, nie ma uniwersalnego leku na wszystkie pasozyty, dlatego lepiej zbadac i podac odpowiedni na konkretny problem. Przepuklinki pępkowe, jesli są większe, to warto zrobić, żeby nie uwięzły w nich narządy. Moje dwie sprawdzone lekarki robią je w cenie 30-50 zł. U swoich szczeniat już po 7 tyg. daję przepuklinki na zabieg. Jesli jest malutka, to spokojnie mozna czekac do sterylki. Na FB zobaczyłam, że zamiast jednej suni, trafiły dwie. Szczeniorka wygląda jak 7 nieszczęsć. Schroniskowych bardzo żal. Już widac takie podrośnięte, oby zdążyły znaleźć dobre domy.
  14. Najlepiej sama zrób zeskrobiny na miejscu. Cola do mnie przyjechała z wpisem w ksiazeczce, że ma świerzbowca drążącego. Mało nie zemdlałam. W zeskrobinach u nas wyszło, że czysto. Skóra i przełysienia zaczęły się goić po jednej kapieli w szamponie z ketokonazolem i chlorheksydyną. Świąd też prawie zniknął. Po dwóch kąpielach zarastała nowymi włoskami, a skóra była idealna. Gdyby był nużeniec, to polecam kapiele boraksowe. przepis znalazłam tu, na dogo.
  15. Dobrze, że są chętni. Jak będą wyniki, to zaraz dam Ci znać. Jak dla mnie dom w Gdyni brzmi najlepiej, tylko odległosć. Mysia nie potrzebuje mieć innego psa w domu, w przeciwieństwie do Mimi. Mim szaleje za innymi psami, są dla niej bardzo ważne, garnie się do wszystkich.
  16. Zaglądałam dziś na FB, sunie mają ok 600 udostepnień. Szkoda, że nikt się nie zgłosił o zadną. Miałam nadzieję, że chociaż szczeniaczki komuś wpadną w oko. A jak z ogłoszeń, jest jakiś odzew?
  17. Wszystko w porządku, szwy wyjęte, rana zagojona. Mysia czuje się dobrze, widać, że czuje się już u siebie. Dziś o tym myślałam, bo po śmierci Limby Mysia i Mimi bardzo zgrały się, rozluźniły i zaprzyjaźniły z resztą psów. Wcześniej chyba jakoś instynktownie czuły się zagrożone. Mysia dłużej śpi, z łóżka wychodzi przed ósmą, Mimi już na pierwszy spacer wychodzi ok 6.30. Kiedy z sypialni wychodzi Mysia, Mimi wita ją radośnie, jest to dla niej rytuał i razem krok w krok wybiegają na spacer. Chyba teraz byłaby najlepsza pora na adopcję, bo uznały, że to ich dom i stado. Mają swoje przyzwyczajenia, konkretne zachowania, np wieczorem obie stoją pod drzwiami sypialni i czekają, kiedy pójdą do łózka, czekają o określonej godzinie na jedzonko, rano idziemy wspólnie karmić gęsi. Później będzie gorzej przy zmianie domu, kiedy okaże się że nie będą mieć innego psa. Tak jak było z Ollim, który w nowym domu, mimo że trafił w super warunki, to był osowiały i często siedział w legowisku, bo brakowało mu stada, które uznał za swoje i w którym miał swoje miejsce i był aktywny. Tylko skąd brać te domy? O Mimi nie było ani jednego zapytania, a u Mysi wszystko uzależnione jest od wyniku z badania guza.
×
×
  • Create New...