Jaaga
Members-
Posts
19288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Psy z Wojtyszek szukają domów, pomóż, adoptuj.
Jaaga replied to Madzialenos's topic in Już w nowym domu
Niestety, to duże utrudnienie. Nie mozna zbierać pieniędzy na psy, w schronisku muszą być podane dane osoby adoptującej. Są osoby, które jadą po więcej psów po ustaleniach z właścicelem hotelu. Oczywiście, są to wcześniej potwierdzone psy. Do mnie, mojej mamy i znajomej tak właśnie trafiły sunie. Ja jedną najpierw ogłaszałam, bo miałam zgłoszoną do właściciela opcję DT. Niestety zainteresowanie było zerowe, wiec sunia została. Wtedy zostały podane moje dane do rejestracji chipa. Wcześniej za psa odpowiadała osoba z fundacji, która po nią była. Zdjęcia staruszka i innych psów mozna zobaczyc na wydarzeniu: Schronisko Wojtyszki ponad 4 tys psów czeka na dopcję. Informacje są tam aktualizowane. -
Parwowiroza-Pomocy!!!Pomóżcie uratować malutkie szczeniaczki.Jeden szczeniaczek-Melisa za [TM*];drugi-Szałwia za [TM*];Została przy życiu Mini,Kenya,Kama i Emi.W DS-Mia w Krakowie;Kenya została na stałe w DT; Kama we Wrocławiu;Emi w Zagórów k/Słupcy.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Zabija szczenięta tak samo. Szkoda, ze niektórzy lekarze jeszcze ignorują temat i badanie kału. Wystarczy, ze rozwiną się kokcydia, dojdą wtedy bakterie, najczęściej e.coli i smiertelność szczeniąt taka jak przy parwo. Typowe są wymioty, biegunki, krwawienia. Objawy nie do odróznienia, wielu lekarzy objawy kokcydiozy myli z parwo. Tylko z badania krwi wychodzi, ze nie ma wirusa, a w kale sa kokcydia. Dlatego trzeba robić od razu badania. -
Psy z Wojtyszek szukają domów, pomóż, adoptuj.
Jaaga replied to Madzialenos's topic in Już w nowym domu
Jest juz jakis czas w swoim domu, na FB są zdjecia z nowego domu. Bardzo się cieszę, ze tak szybko ktos z sercem zareagował. -
Też tak uwazam, najważniejsze że pani ma cierpliwość i chęci. Mimi potrafi załatwiac się w domu na jedno miejsce, więc pewnie i to nie jest dużą uciązliwością, da się przetrzymać na początku. Na pewno jej bardzo brakuje psich szaleństw, bo była do nich pierwsza, ale niestety, musi przywyknąć do nowej sytuacji. To młody pies, mam nadzieje ze uda się jej dostosować do nowych warunków.
-
To bardzo dobra wiadomość. Nie chcę być natarczywa i stale pytać, więc cieszy mnie twoja informacja. To i tak postep. Bardzo martwiłam się tym, że nie je, bo przed dojazdem do Czeladzi zwymiotowała wszystko co zjadła, więc miała pusty żołądek. Też mam nadzieję, ze tak małymi kroczkami pójdzie do przodu i będzie dobrze.
-
Tak, to chyba jedyna osoba, dla kórej miały znaczenie" techniczne" problemy, jakie mogą się wiązać z adopcją Mysi, a nie wynik z badania guzka. Pani mi powiedziała, ze najlepiej byłoby, jakby Mysia została z nami. Jednak z takiego podejścia mam już Ciapciaka, Fly`a, Bakstera i Lemura. Ogłaszałam je, ale albo nikt nie dzwonił, albo dzwoniły nieodpowiednie osoby, albo np Bakster robił sie do obcych tak agresywny, ze nie mogli do niego nawet wyciągnąć ręki i rezygnowali. No i psy zostały. Mysia za to jest miła, kochana sunieczką, którą na pewno pokocha, doceni ktoś i da jej radosne życie. Tylko jak widać trzeb jeszcze trochę poczekać.
-
Dziś rozmawiałam z panią z Gdyni . bardzo miła i sympatyczna osoba. Jednak mieszkają przy głównej drodze w miescie, pani najbardziej obawia sie spacerów, bo to w sumie trzeci piesek byłby do wspolnego spacerowania w centrum miasta. Do tego podobno wkoło też jest sporo obcych, róznie reagujących psów. O ile Mimi mam przez następny tydzień praktycznie pod nosem, bo jestem w Katowicach, to Mysia musiałaby przejechać dosłownie cały kraj i tego pani tez obawia się, w razie gdyby cos poszło nie tak. Dla Myśki i Mimi najlepszy byłby wspólny dom, ale niestety pani, która adoptowała dzis Mimi, powiedziała mi, że nie jest gotowa na następną sunię z rakiem. Nie dziwie się, wiem jak sama po śmierci Sary zareagowałam na wiadomość, że Limba też ma raka. Na zdjęciach Mysia z Mimi na ostatnim wspólnym wyjsciu i Myśka witająca ukochanego tatuńcia ;) .
-
Tak, lepiej poczekać na wszelki wypadek. Dzis miałam łzy w oczach, kiedy dowiedziałam sie, jak Mimi za nami teskni. Nie funkcjonuje normalnie, podobno czeka, az wrócimy po nią i reaguje na kazdy samochód i dzwięk. Dobrze, ze trafiła na tak wyrozumiałą i troskliwą panią, która stara się nią zajmowac i przytula. Najwazniejsze, zeby zaczęła jeść, bo dziś nie chciała, pic też nie. Jesli zacznie jeść i załatwiac się, to bedzie dobrze. Jutro znowu zadzwonię.
-
Parwowiroza-Pomocy!!!Pomóżcie uratować malutkie szczeniaczki.Jeden szczeniaczek-Melisa za [TM*];drugi-Szałwia za [TM*];Została przy życiu Mini,Kenya,Kama i Emi.W DS-Mia w Krakowie;Kenya została na stałe w DT; Kama we Wrocławiu;Emi w Zagórów k/Słupcy.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Dlatego lepiej podawać conva lub inną dietę w płynnej czy papkowatej postaci, jesli po mięsie jest pogorszenie. Już miałam psa z obrzekiem, uratowała go transfuzja krwi. Nie po parwo, ale mechanizm działania jest podobny. Uratowałą go krew i płynna dieta z białkiem. -
Proszę poprosić lekarza o wypisanie Hydroksyzyny. Ślinotok jest objawem choroby lokomocyjnej. Jesli ją ma, to umacnia się jej lek przed wyjazdami Hydroksyzyna działa na ośrodek wymiotny w mózgu i do tego wycisza, ale nie otumania. Jest więc lepsza od srodkków p.wymiotnych, po których pies pada. Jeden z moich psów miał takie same objawy, z wiekiem mu przeszło, ale są takie, którym to nie mija. Sama mam ten problem całe zycie, więc wiem, jak można cierpieć bez leku. Co do drugiego problemu, to zapisałąbym ją do psiego przedszkola. U nas nie bała się ludzi ani innych zwierząt. Była otwarta, kontaktowa, ale bardzo zżyta z siostrą. Może więc po rozdzieleniu pojawił się u niej jakiś lęk i problem. To były najgrzeczniejsze szczeniaki, jakie trafiły do mnie na DT,jedynie jej siostra płakała, jak zostawała sama. Sarcia była super zrównowazona. Ze swojej strony gorąco polecam szkoleniowca i zajęcia w ośrodku p. Korkus w Katowicach. Nikt ze znajomych, kto był tam z problemem, nie wyszedł niezadowolony. Wszyscy byli pod wrażeniem skuteczności. Są tam organizowane własnie zajęcia psiego przedszkola, ale mozna także umówić się na indywidualne spotkania z konkretnym problemem.
-
Parwowiroza-Pomocy!!!Pomóżcie uratować malutkie szczeniaczki.Jeden szczeniaczek-Melisa za [TM*];drugi-Szałwia za [TM*];Została przy życiu Mini,Kenya,Kama i Emi.W DS-Mia w Krakowie;Kenya została na stałe w DT; Kama we Wrocławiu;Emi w Zagórów k/Słupcy.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Dopiero zaglądnęłam na dogo. Żwacze to np. https://www.zooplus.pl/shop/psy/barf/wolowina/554065 Mozna kupić w sklepach stacjonarnych po 1 kg. Ja je daję szczeniakom, które kończą 2 tyg. i wazą 20 dkg i wszystko jest ok. Chorym można podać samą wodę, jaka pojawi się po ich rozmrożeniu. Nie podaje się po zapaleniu jelit mięsa, bo jest za ciężkie do strawienia. Mozna podać gastro intestinal w puszce i najlepiej do każdego posiłku podać gluta z wygotowanego w całości siemienia lnianego. Jesli pies nie chce jesć stałego pokarmu, to mozna podać Convalescent lub nawet nutridrink z apteki. Z tym, że koty nalezy karmić na siłę, ale przy psach takie karmienie może skończyć się nasileniem objawów, jesli przewód pokarmowy jeszcze nie pracuje prawidłowo. Dlatego lepiej wspierać go i odciążyć, jak szczeniak jest gotowy, to zacznie jesć. W przypadku karmienia pozajelitowego trwającego powyżej 6-7 dni może dojść do obrzęku spowodowanego brakiem białka. Wtedy dobrze sprawdzają się te diety płynne i do rozrobienia w proszku. -
Parwowiroza-Pomocy!!!Pomóżcie uratować malutkie szczeniaczki.Jeden szczeniaczek-Melisa za [TM*];drugi-Szałwia za [TM*];Została przy życiu Mini,Kenya,Kama i Emi.W DS-Mia w Krakowie;Kenya została na stałe w DT; Kama we Wrocławiu;Emi w Zagórów k/Słupcy.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Bo są dwa rodzaje świerzbowca, jeden uszny, drugi drążący. -
Parwowiroza-Pomocy!!!Pomóżcie uratować malutkie szczeniaczki.Jeden szczeniaczek-Melisa za [TM*];drugi-Szałwia za [TM*];Została przy życiu Mini,Kenya,Kama i Emi.W DS-Mia w Krakowie;Kenya została na stałe w DT; Kama we Wrocławiu;Emi w Zagórów k/Słupcy.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Puszka Gastro Intestinal to świetny pomysł, bo ma taki skład, żeby przy zaburzonym wchłanianiu i chorych jelitach, jednak jak najwięcej organizm przyswoił. Z czasem warto przejsć u nich na suchy Gastro Intestinal Junior, żeby nie trzeba było suplementować tego dla dorosłych. Gdyby tej puszki nie chciała jeść, to na pewno skusi się na RC starter mus. Konsystencja, którą można podawać strzykawką i smakowitość, wobec której raczej żaden szczeniak nie jest obojętny. Lepiej podawać takie właśnie malenkie porcyjki. Jesli Kenya nie chce jeść, to nie nalezy jej nakłaniać. Kiedy śluzówka się zregeneruje, sama chciała jeść. Można podpytać lekarza o podawanie np Ulgastranu, który bardzo ładnie osłania zniszczoną śluzówkę czy nawet Ranigastu..Bardzo chętnie szczeniaki zjadają żwacze zielone i zawarte w nich bakterie regulują pracę układu pokarmowego. Jednak trzeba mieć sklep zool., gdzie sprzedają mrożoną dietę BARF, bo przez internet są sprzedawane w większych ilościach. Ja kupuję w zooplusie po 8 kg. Śmierdzą niemiłosiernie, ale psy aż się trzęsą, jak dodaję je do jedzenia. Do uszu dla mnie najlepsza jest maść Oridermyl, ma składnik antybakteryjny, antygrzybiczy i przeciw świerzbowi, do tego łagodzi świad. Najłatwiej podać po badaniu wcierkę typu stronghold czy Advocate, ale nie w ich stanie. Brązowa wydzielina to mogą być też drożdżaki, które pojawiają się po kuracji antybiotykowej. -
Czekałam na Jo37, ale nie wiem, czy ma możliwość napisać, więc ja zdradzę rąbek tajemnicy ;) Mimi nieoczekiwanie zainteresowała się sympatyczna pani z Czeladzi, której zmarła na raka taka sama sunia. Pani wypatrzyła Mimi w ogłoszeniu na Opole. Ze względu na poczucie straty, pani bardzo zależało na szybkiej adopcji. Dlatego już dziś Andrzej pojechał zawieźć moją mamę na wizytę PA, która wypadła pomyślnie. Jeszcze Jo37 ma rozmawiać z moją mamą i podjąć ostateczną decyzję, ale myslę, ze chyba Mimi szykuje się dom i to taki, na jaki czekała: dom z ogrodem, na uboczu z troskliwą pańcią i "dziadkiem" piętro wyżej. Jeżeli Jo37 podejmie decyzję o adopcji, to Mimi może jechać już w poniedziałek.
-
Moja Sara też odeszła po 4 latach na serce, ale okazało się że to także był przerzut raka, wyszło dopiero na echo serca. Mysia ma gruczolakoraka, typowego dla tego typu zmian na gruczole. Zresztą statystyki są podane w opisie z badania. Ja nie mam nigdzie onkologa w pobliżu, jest w Gliwicach. Tylko tak, jak napisałam u mnie nie może być pies na chemii.
-
To kapsaicyna z papryki. Czasem uczula, moja Sara wymiotowa po tym. Kupowałam w Krakvecie. Podaje się przed i po zabiegu usuwania zmian nowotworowych, mozna też profilaktycznie. Limba dostawała, mam nawwet jeszcze w domu, ale nie mozna dzielić kapsułek, bo w srodku jest piecząca substancja. Trzeba więc kupić te dla małych psów.
-
Wynik na piśmie dotarł do mnie dzisiaj, wstawiłam powyżej. Zaleceniem jest jedynie zbadanie, czy nie ma przerzutów. Jest już zbadana i nie ma. Karma dla psów z nowotworem jest u nas nie dostepna, szukałam dla Limby. Widziałam, że niby jest w puszkach, ale nawet nie ma jej na stanie. Znalazłam w angielskim sklepie internetowym. Niestety, u mnie chemioterapia nie wchodzi w grę. Jeśli ma mieć chemię, to Tola musi jej znaleźć inny DT: bez dzieci, innych zwierząt, gdzie Mysia nie załatwiałaby się na swoim terenie. Zresztą, gdyby chodziło o mojego prywatnego psa, to na chemię też nie zdecydowałabym się. Podjęłam takie leczenie raz. Zostało przerwane, pies krwawił z odbytu, nie mógł jeść, bardzo cierpiał. Wilusia, wcześniejsza nasza tymczasowiczka, była prowadzona przez onkologa w Gliwicach. Wizyty i leczenie niczym nie odbiegały od prowadzenia psa przez zwykłego lekarza. Fundacja równiez nie wyraziła zgody na chemioterapię. Jedynie dostałam gratis syrop ziołowy dla psów onkologicznych z informacją, ze jest tak gorzki, że pewnie go nie będzie chciała. I rzeczywiście, nie dało się go podawać, w momencie był ślinotok i próby gryzienia. Pytałam o specjalistyczną dietę, to p. doktor nie wiedziała. Tola musiałaby znaleźć kogoś, kto przewoziłby ją na wizyty w Gliwicach. Wilusię wozili fundacyjni wolontariusze z Sosnowca. Mozna podawać Capsomasol, czyli kapsaicynę z papryki. Mam jedynie dla duzych psów. Therancron jest już w kraju nie dostepny. Jeszcze jest suplement diety Premium NTS Immunactiv, ale jest dla psów z zaawansowaną chorobą nowotworową, uzupełnia niedobory wywołane postępującym rakiem. Dostawała go na wzmocnienie tylko po operacji. Jeśli ktoś wie o innych sposobach, to ja ze swojej strony jestem otwarta. Decyzje należą do Toli, bo Mysia jest pod opieką fundacji.