Jaaga
Members-
Posts
19288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Parwowiroza-Pomocy!!!Pomóżcie uratować malutkie szczeniaczki.Jeden szczeniaczek-Melisa za [TM*];drugi-Szałwia za [TM*];Została przy życiu Mini,Kenya,Kama i Emi.W DS-Mia w Krakowie;Kenya została na stałe w DT; Kama we Wrocławiu;Emi w Zagórów k/Słupcy.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
W schronisku, gdzie Andrzej pracował stosowali i virkon i naswietlanie lampą. Jesli nie ma lampy, to może wrzątkiem wyparzyć dla pewności. -
Parwowiroza-Pomocy!!!Pomóżcie uratować malutkie szczeniaczki.Jeden szczeniaczek-Melisa za [TM*];drugi-Szałwia za [TM*];Została przy życiu Mini,Kenya,Kama i Emi.W DS-Mia w Krakowie;Kenya została na stałe w DT; Kama we Wrocławiu;Emi w Zagórów k/Słupcy.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Eimeran.Oocysty kokcydii są trudne do usuniecia. Zwykle preparaty do dezynfekcji nie wystarczą. Szybko się leczy, ale też łatwo zaraża ponownie właśnie ze środowiska. -
O tym rozmawiałysmy z Martą. Większosc ludzi nie bada usunietych zmian. Psy żyja czasem latami i umierają na starość z całkiem innych powodów. Od razu mozna było zakładac, że to rak, bo tak jest zazwyczaj przy zmianach na gruczole. Teraz żałuje, że było to badanie. Wiesz, ja czasem to mam wyrzuty sumienia nawet przez to, że wymacałam te zmiany. Nikt z lekarzy ich nie zauważył, ale już odeszło czy ma u nas tyle psów raka, że macam zawsze wszystko dokładnie. Choc z drugiej strony dla niej chyba lepiej, bo jesli usunie się to, co ma to może zyć jeszcze lata. U Mysi jest ten problem, ze operacja była rozległa, zrobiona tak, jak powinna być w takiej sytuacji. Ma nie tylko usunięty guzek, ale i węzeł chłonny, sąsiednie sutki i tkanke gruczołową. Wyglada więc od razu na powazną sprawę. Warto ogłosić na Bielsko, bo w najblizszym czasie będziemy tam kilka razy. Moze akurat ktos sie odezwie. b-b dziękuję w imieniu Myśki.
-
Dopiero najszybciej wrócę do domu we wtorek. Jestem w Katowicach, bo stale choruję i tu mam lekarzy. Jak tylko dam radę, to zrobię zdjęcia, ale pewnie ok czwartku, zanim wszystko ogarnę. Poznań jest zdecydowanie za daleko, to 5-6 godz. drogi, Wrocław też spory kawałek. Może Bielsko-Biała, Pszczyna czy Cieszyn?
-
Chodziło mi o to, ze tu nikt jej nie wypatrzył. Moja córka ma swoje dwie chi ( te które socjalizowały Sarcię i Yuri) i w głowie mi się nie miesci, jak takie maleństwo wytrzymuje w kojcu. Chociaż naszą Kissi wykupiłam na Słowacji chorą z hodowli i wtedy tez nie wierzyłam, jak ona dała radę przeżyć tam 4 lata.
-
Tak, chodzi mi o sunię, bo jej nikt na razie nie wypatrzył.
-
Moze być chory lub mieć np. padaczkę. To koszmar. Po kazdej porcji zdjęć ze schroniska mam dość i siedzą mi w głowie te w najgorszym stanie. On na pewno też nie dopcha sie do miski, psy wyczują, jak bedzie słabszy i wtedy go zagryzą. Jesli ogłosisz sunię, to wstaw link, wyróznię ogłoszenie.
-
To własnie jest problem, że Mysią od samego początku jest zainteresowanie, ale wszyscy rezygnują, kiedy słysza w rozmowie telefonicznej o guzku. Zazwyczaj dzwonią o nią ludzie, którzy chcą mieć psa jednoczesnie urodziwego i bezproblemowego. Do tej pory Tola robiła, jak napisałaś. Z kolei Mimi, mimo trudności z charakterem i nie chodzenia na smyczy, po dwóch takich sobie telefonach trafiła na swój dom, a w ogłoszeniu były "ładnie podane" informacje o trudnosciach z nią. Czyli uwagę na ogłoszenie zwracała całkiem inna grupa zainteresowanych. Takich, które chcą adoptowac psa i liczą się z tym, ze może nie być idealny. Może więc tym razem spróbować w ten sposób. Są i tacy, którzy adoptują psa, dlatego ze jest akurat chory czy z jakims problemem.Ja do swoich ogłoszeń zawsze daje jeszcze zdjęcie ze schroniska. To trochę pobudza wyobraźnię i chęć pomocy. Zauważcie, że jesli pies jest ładny, bezpieczny w DT, to zazwyczaj wzbudza zainteresowanie chętnych na, jak to nazywam łatwą adopcję, czyli chca psa, który będzie bezproblemowy i ma spełniac wszystkie ich oczekiwania: uroda, zdrowię, kontakty z dziecmi, zwierzetami, brak problemów z zachowaniem. Jesli pies jest np. zabiedzony, w schronisku, to zwraca na niego uwagę odmienna grupa ludzi. Tych którzy chcą pomóc najbiedniejszemu, który jest w potrzebie, uratować. Chyba trzeba ogłaszać Mysię jakoś tak pośrodku. Śliczna, grzeczna, ale miała usuniety guzek, jednak o najmniejszym stopniu złośliwości. Może byc zdrowa przez lata. Tak naprzemiennie łyżka dziegciu i miodu. Tylko to chyba może przejść, gdyby miała usunięte obie zmiany.
-
Na razie może tak. Nie wiem, co robić z tym drugim. Gdyby kogos jeden nie zraził, to jest szansa, ze adoptowałby Mysię albo z drugim albo już po zabiegu. Chyba niestety operacja nas nie ominie, bo wątpię czy ktoś ją będzie chciał z nieusunietą zmianą. Alaskan, dzięki. Moze cos wymyslisz, bo my sie tu miotamy i jakos nam to wszystko składnie nie idzie.
-
Tolu, moze dodaj w tekście informację, jak Havanka, ze miała usuwany guzek. Nie brzmi to jakoś strasznie, a jak kazdy spodziewa sie super adopcyjnego psa, to może go później podana telefonicznie wiadomość o tym zniechecić. Tak to bedą dzwonić raczej osoby, które szukaja łatwej i bezproblemowej adopcji.
-
Mysle tak samo. Gdyby była bezpieczna, to na pewno zaraz po ogłoszeniu byłoby wielu chętnych na nią. Tam jej nikt nie widzi. Jest sliczna. Ludzie niestety chi krzyżują z czym się da.
-
Zaglądałam na profil Fb Adopcji i nie widziałam tam jej zdjęcia, jest gdzies może pokazana? gdyby była, to moge ją poudostepniac na FB. Miałam nadzieję, że ją tu ktoś wypatrzy.
-
U nas w okolicy schronisk obsługuje jedno miasto lub okoliczne gminy. Trzeba więc zapytać w schronisku, skad przybył piesek i tam ogłaszać, tylko czy uzyska się informacje?
-
Schronisko w Zamościu też to robi? Myslałam, ze obsługuje tylko okoliczne miejscowości. Wiem, o czym piszesz, bo tak jest np. w Wojtyszkach czy Cieszynie.
-
A co z ta słodką sunieczką? Nie wiecie, czy ktoś się nią moze zainteresował? Wygląda jak krzyżowka chi z jamnikiem.
-
Chyba trudno zgubić niewidomego psa. Zresztą wtedy na pewno ktoś szukałby go pierwsze w schronisku. Bardziej prawdopodobna jest opcja, ze stracił wzrok i ktoś się go pozbył, ale oczywiście warto ogłosić i sprawdzić wszystkie mozliwości. Niektóre przyczyny utraty wzroku trzeba diagnozować i leczyć np. cukrzycę czy jaskrę. Mały musiałby więc trafić do okulisty. Takie specjalistyczne przychodnie są w Krakowie i wrocławiu, może więc warto zrobić ogłoszenia na te miasta, ze szuka chociaż DT. Tylko raczej nikt się nie zgłosi, jeśli psiak nie będzie zabezpieczony finansowo pod czyjąś opieką.
-
Tolu, nie wiem co z operacją. Ty decydujesz. Teoretycznie już można zrobić, bo minał miesiac. Jednak może warto najpierw zrobić badanie krwi, bo w sumie ma miec w ciągu 4 mies trzecią operację. Mnie się robi słabo na myśl o kolejnej tak rozległej operacji. Moze rzeczywiście ją jeszcze ogłosić z informacja, ze miała usuwany guzek, jednak o najmniejszym stopniu złośliwości. Raczej nikt nie będzie chciał sam przeżywać takiej operacji, ale może znajdzie się ktoś, kto ją zaadoptuje po niej.
-
Biedny ślepaczek. Nie wyglada na staruszka. Jesli jest młodszy, to może mieć wadę operacyjną. Też mam niewidomą sunię, wiem jak ciężko takiemu psu. Nawet na spacer wnoszę i wynoszę.