Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Tolu, masz więcej zdjeć tej cudnej suni? Takie w typie wilczaka mają zainteresowanie. Mogłabym wysłać osobie od wilczaków i pokazać na FB.
  2. Jaka ta druga smutna :( Kiedy weszłam na wątek zamojski, to pierwsze zauwazyłam te dwie kremowe piękne sunie. Szkoda, że nawet takie ładne marnują lata zycia w schronisku.
  3. Madie, tej suni, która je kupy proponuję zrobić badanie kału i test na lamblie. Bardzo często przy pierwotniakach tak się dzieje i żwacze wtedy nie pomogą. Niestety, nie ma uniwersalnego leku na wszystkie pasozyty, dlatego lepiej zbadac i podac odpowiedni na konkretny problem. Przepuklinki pępkowe, jesli są większe, to warto zrobić, żeby nie uwięzły w nich narządy. Moje dwie sprawdzone lekarki robią je w cenie 30-50 zł. U swoich szczeniat już po 7 tyg. daję przepuklinki na zabieg. Jesli jest malutka, to spokojnie mozna czekac do sterylki. Na FB zobaczyłam, że zamiast jednej suni, trafiły dwie. Szczeniorka wygląda jak 7 nieszczęsć. Schroniskowych bardzo żal. Już widac takie podrośnięte, oby zdążyły znaleźć dobre domy.
  4. Najlepiej sama zrób zeskrobiny na miejscu. Cola do mnie przyjechała z wpisem w ksiazeczce, że ma świerzbowca drążącego. Mało nie zemdlałam. W zeskrobinach u nas wyszło, że czysto. Skóra i przełysienia zaczęły się goić po jednej kapieli w szamponie z ketokonazolem i chlorheksydyną. Świąd też prawie zniknął. Po dwóch kąpielach zarastała nowymi włoskami, a skóra była idealna. Gdyby był nużeniec, to polecam kapiele boraksowe. przepis znalazłam tu, na dogo.
  5. Dobrze, że są chętni. Jak będą wyniki, to zaraz dam Ci znać. Jak dla mnie dom w Gdyni brzmi najlepiej, tylko odległosć. Mysia nie potrzebuje mieć innego psa w domu, w przeciwieństwie do Mimi. Mim szaleje za innymi psami, są dla niej bardzo ważne, garnie się do wszystkich.
  6. Zaglądałam dziś na FB, sunie mają ok 600 udostepnień. Szkoda, że nikt się nie zgłosił o zadną. Miałam nadzieję, że chociaż szczeniaczki komuś wpadną w oko. A jak z ogłoszeń, jest jakiś odzew?
  7. Wszystko w porządku, szwy wyjęte, rana zagojona. Mysia czuje się dobrze, widać, że czuje się już u siebie. Dziś o tym myślałam, bo po śmierci Limby Mysia i Mimi bardzo zgrały się, rozluźniły i zaprzyjaźniły z resztą psów. Wcześniej chyba jakoś instynktownie czuły się zagrożone. Mysia dłużej śpi, z łóżka wychodzi przed ósmą, Mimi już na pierwszy spacer wychodzi ok 6.30. Kiedy z sypialni wychodzi Mysia, Mimi wita ją radośnie, jest to dla niej rytuał i razem krok w krok wybiegają na spacer. Chyba teraz byłaby najlepsza pora na adopcję, bo uznały, że to ich dom i stado. Mają swoje przyzwyczajenia, konkretne zachowania, np wieczorem obie stoją pod drzwiami sypialni i czekają, kiedy pójdą do łózka, czekają o określonej godzinie na jedzonko, rano idziemy wspólnie karmić gęsi. Później będzie gorzej przy zmianie domu, kiedy okaże się że nie będą mieć innego psa. Tak jak było z Ollim, który w nowym domu, mimo że trafił w super warunki, to był osowiały i często siedział w legowisku, bo brakowało mu stada, które uznał za swoje i w którym miał swoje miejsce i był aktywny. Tylko skąd brać te domy? O Mimi nie było ani jednego zapytania, a u Mysi wszystko uzależnione jest od wyniku z badania guza.
  8. Tu już musi się wypowiedzieć Tola, bo wyglada na to, że on to robi dla jakiejś chorej idei, nie dla sprzedawania, bo przecież te "wyprodukowane" już są i nie budzą jego zainteresowania. Niedaleko mnie jest taki psychol, który ma cały plac pełen zinbredowanych do kwadratu małych kundelków bardziej lub mniej w typie szpica, jest ich chyba 20-30. Ma sprawę w sądzie, ale tylko o brak szczepień p. wsciekliźnie, bo psy karmi i poi. Rozmnazają się, bo taka jest natura, a sterylizacja to okaleczanie. Nazywa je swoimi "ozdóbkami" i jest z nich dumny. Sąsiedzi, schronisko i organizacja nie są w stanie tego powstrzymać. Chciałam szukać szczeniakom domów, ale za darmo to on dziekuje, takie piekne, wartościowe psy. Organizacja chciałby mu je wyrwac, żeby potem posprzedawać, bo on takich pieknych to nigdzie nie widział . Oficjalnie nie sprzedaje, ale i tak nie ma mocnych, bo kto mu udowodni, że było ich wiecej, niż ma na podwórzu? Takie osoby zaburzone to powinny mieć zakaz posiadania psów, tylko sasiadom nie ma się co dziwic, że oficjalnie z wariatami nie chcą zaczynać, bo nie wiadomo, co takiemu do głowy strzeli. Mój były sąsiad wyłozył trutkę na szczury i nie udało mi się uratować rocznej yorki, zmarła mi na rękach w drodze powrotnej z Wrocławia, gdzie ją ratowali.Wystrzelał z wiatrówki wszystkie gołebie, bo zjadały ziarno od ich kur. Strach, żeby dzieci bawiły się w ogrodzie. Wolelismy się wyprowadzić, niż ryzykować.
  9. Tola mówiła, że włascicel jamniczki ponoć chce ją skrzyżować z amstaffem. Z takim eksperymentatorem "chodofcą" chyba raczej nie da się dojść do porozumienia w kwestii sterylki.
  10. Szkoda, bo mają bardzo dużo udostepnień. Nie pomogę na razie z ogłaszaniem poszczególnych dziewczynek do adopcji na FB, bo kupiłam sobie nowy laptop i po kilku dniach zrzucił mi go kot ze stołu. Już szwankuje i dzieją się cuda. Z trudem pisze, a na FB to w ogóle wszystko mi lata i włącza się, nie to, co chcę. Dobrze, że sunie chociaz tu moga liczyć na pomoc. Oby udało się im znaleźć jakieś DT po opuszczeniu przychodni. Tolu poproś koniecznie o zeskrobiny w kierunku nużeńca. Niestety, wcierki nie zawsze działają albo działają krótko i nużeniec wraca przy pierwszym spadku odporności. Bardzo ważne jest więc jego wykluczenie na początku. Opowiadałąm Ci o Groszku, u którego dopiero kapiele boraksowe zlikwidował nużeńca. Nic z leków nie działało. To częsty problem. Nużeniec najczęściej jest przekazywany przez sukę potomstwu, zarazić od chorego może się raczej słaby, stary lub chory pies. Zdrowy nie powinien. U nas nużeniec od Groszka nie przeniósł się na żadnego psa. Jezeli mała jamnisiowata sunia ma 3 mies., to jej matka za miesiąc bedzie miała cieczkę. Trzeba by ją więc tez w miarę szybko zabezpieczyć. Czyli w praktyce, skoro jest psem kretyna, to tylko zabrać. Jesli zrealizuje swoje chore plany, to sunia pewnie nie dozyłaby porodu.
  11. Rozmawiałam z Tolą, szczeniaki wszystkie mają apetyt, dostały Advocate, dwie sunie szczeniaki nie wyglądają na chore. Małe miały robale. Dorosłe sunie w przychodni ponoc są zestresowane. Ja jutro te zdrowe szczeniaki będę ogłaszac na FB. Jesli możecie coś dla nich znaleźć, to tu dajcie znać.Na razie żaden DT się nie zgłosił do Toli. Ja staram się je pokazywac, chociaż tak tylko mogę pomóc.
  12. Ja właśnie wybrałam tak Jimmiego. Znalazłam kilka psów, przeanalizowałam ich sytuację i doszłam do wniosku, że staruszek czy pies bez oka, łapy i tak mają szansę na znalezienie domu, ale dziki duży pies 6 lat zamknięty w kojcu nie ma żadnej. Na drugiego dzikiego psa sama nie zdecydowałabym się, ale przecież Ady nie mogłam odesłac do Wojtyszek. To i tak chyba cud, że ktoś chciał Abi. Ja początkowo Adę ogłaszałam, ale kompletnie nikt się nią nie zainteresował, mimo że wazy ok 5 kg. Jak dla mnie takie odłowione, umieszczone w schroniskach dzikie psy, to grupa psów dla przeciętnego człowieka całkiem nieadopcyjnych. Z kotami miałam to samo. Zawsze mam w domu jednego dzikuska i nigdy nie udało mi się go wyadoptować, mimo że świetnie sobie radzą, ale ludzie chcą przytulanki i miziaki.
  13. Dziękuję za radę, wypróbuję. Najpierw jej dam jakieś mniejsze kocyki do poleżenia. Cały czas to robi. Czeka, kiedy psy wstają czy wychodzą z domu i wtedy szybko biegnie zrobić kupę i siku lub tylko sika. Już jestem bezsilna, bo one potem snują sie po domu i jak nie chcą leżec, to wiem, że nasikane i muszę zmieniać.
  14. Dziękuję bardzo, a czy da się zrobić tak, jak wstawiałam wcześniej, że od razu był widoczny mój post z FB? Czy teraz tylko sam link da się wstawić?
  15. Kto może tu wstawić ogłoszenie o pomoc dla nich z mojego profilu na FB? Gdzieś mi ktoś objaśniał, jak teraz się to robi, ale musiałabym szukać, a teraz własnie je udostepniam na grupach pomocowych na FB.
  16. Tolu, jakie biedy. Jakie zrezygnowane spojrzenie ma ta starsza sunia. Maluszki biedne. Pokażę je na FB. Daj znać, co wyjdzie w badaniu, bo małe rzeczywiście wyglądają jak z nużeńcem. Chyba w najlepszym stanie jest ta największa szczeniorka? Może ją ogłoszę osobno na grupach, czy też ma zmiany? Trudno będzie o DT dla takiego stadka.
  17. Jesli było dużo lepiej, a teraz jest gorzej, to rzeczywiście niepokojące. U nas od początku nie było prawie zmian przy obu. Może ona tak przeżywa rozstanie z poprzednią tymczasową opiekunką? Jak pisałam dla naszej Ady pojawienie się Limby było takim stresem, że trzeci miesiąc załatwia się psom we wszystkie legowiska (oprócz swojego). Każdą zmianę przezywa. No i u nas jest inaczej, bo wszystkie psy są w domu, a Abi jednak większosć czasu sama na zewnątrz, to więzi pewnie też nie polepsza. Ja niestety nie dałabym rady podjąć się opieki nad tak trudnym psem. Mam dwie hotelowe małe sunieczki, z czego Mysia czeka na wynik z badania guza, czy nie ma złośliwego. Jeśli tak byłoby, to z szybką adopcją byłyby problemy. Już Ada miała być u mnie tylko przejazdem w drodze ze schroniska do nowego domu, ale pani jej nie odebrała i została.
  18. Tolu, może Ty wiesz, czy mam wysłać też Capsomasol? Czekam z wysyłką na informację.
  19. Jeszcze niestety nie było żadnego tel. jeśli wszystkie ogłoszenia są na mnie, nie na Jo37.
  20. Dora, masz juz kogoś? Jeśli nie to , mogę podać Ci na priv tel do psiejskiej koleżanki z Raszyna, powołaj się na mnie i zapytaj o pomoc.
×
×
  • Create New...