Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Onebyły maleńkie, słabe i zaniedbane. To straszne, że że przegrywają w tej nierównej walce z chorobą. Mam nadzieję, że Wiola da radę. Jest starsza, ma silniejszy organizm. Myślałam, że już nie będzie więcej śmierci, a tu kolejna straszna wiadomość.
  2. Już jutroMimi jedzie do siebie. Fajnie, że tyle osób trzyma za nią kciuki i jej kibicuje :) Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i mała szybko zaaklimatyzuje się.
  3. Proszę poprosić lekarza o wypisanie Hydroksyzyny. Ślinotok jest objawem choroby lokomocyjnej. Jesli ją ma, to umacnia się jej lek przed wyjazdami Hydroksyzyna działa na ośrodek wymiotny w mózgu i do tego wycisza, ale nie otumania. Jest więc lepsza od srodkków p.wymiotnych, po których pies pada. Jeden z moich psów miał takie same objawy, z wiekiem mu przeszło, ale są takie, którym to nie mija. Sama mam ten problem całe zycie, więc wiem, jak można cierpieć bez leku. Co do drugiego problemu, to zapisałąbym ją do psiego przedszkola. U nas nie bała się ludzi ani innych zwierząt. Była otwarta, kontaktowa, ale bardzo zżyta z siostrą. Może więc po rozdzieleniu pojawił się u niej jakiś lęk i problem. To były najgrzeczniejsze szczeniaki, jakie trafiły do mnie na DT,jedynie jej siostra płakała, jak zostawała sama. Sarcia była super zrównowazona. Ze swojej strony gorąco polecam szkoleniowca i zajęcia w ośrodku p. Korkus w Katowicach. Nikt ze znajomych, kto był tam z problemem, nie wyszedł niezadowolony. Wszyscy byli pod wrażeniem skuteczności. Są tam organizowane własnie zajęcia psiego przedszkola, ale mozna także umówić się na indywidualne spotkania z konkretnym problemem.
  4. Dopiero zaglądnęłam na dogo. Żwacze to np. https://www.zooplus.pl/shop/psy/barf/wolowina/554065 Mozna kupić w sklepach stacjonarnych po 1 kg. Ja je daję szczeniakom, które kończą 2 tyg. i wazą 20 dkg i wszystko jest ok. Chorym można podać samą wodę, jaka pojawi się po ich rozmrożeniu. Nie podaje się po zapaleniu jelit mięsa, bo jest za ciężkie do strawienia. Mozna podać gastro intestinal w puszce i najlepiej do każdego posiłku podać gluta z wygotowanego w całości siemienia lnianego. Jesli pies nie chce jesć stałego pokarmu, to mozna podać Convalescent lub nawet nutridrink z apteki. Z tym, że koty nalezy karmić na siłę, ale przy psach takie karmienie może skończyć się nasileniem objawów, jesli przewód pokarmowy jeszcze nie pracuje prawidłowo. Dlatego lepiej wspierać go i odciążyć, jak szczeniak jest gotowy, to zacznie jesć. W przypadku karmienia pozajelitowego trwającego powyżej 6-7 dni może dojść do obrzęku spowodowanego brakiem białka. Wtedy dobrze sprawdzają się te diety płynne i do rozrobienia w proszku.
  5. Puszka Gastro Intestinal to świetny pomysł, bo ma taki skład, żeby przy zaburzonym wchłanianiu i chorych jelitach, jednak jak najwięcej organizm przyswoił. Z czasem warto przejsć u nich na suchy Gastro Intestinal Junior, żeby nie trzeba było suplementować tego dla dorosłych. Gdyby tej puszki nie chciała jeść, to na pewno skusi się na RC starter mus. Konsystencja, którą można podawać strzykawką i smakowitość, wobec której raczej żaden szczeniak nie jest obojętny. Lepiej podawać takie właśnie malenkie porcyjki. Jesli Kenya nie chce jeść, to nie nalezy jej nakłaniać. Kiedy śluzówka się zregeneruje, sama chciała jeść. Można podpytać lekarza o podawanie np Ulgastranu, który bardzo ładnie osłania zniszczoną śluzówkę czy nawet Ranigastu..Bardzo chętnie szczeniaki zjadają żwacze zielone i zawarte w nich bakterie regulują pracę układu pokarmowego. Jednak trzeba mieć sklep zool., gdzie sprzedają mrożoną dietę BARF, bo przez internet są sprzedawane w większych ilościach. Ja kupuję w zooplusie po 8 kg. Śmierdzą niemiłosiernie, ale psy aż się trzęsą, jak dodaję je do jedzenia. Do uszu dla mnie najlepsza jest maść Oridermyl, ma składnik antybakteryjny, antygrzybiczy i przeciw świerzbowi, do tego łagodzi świad. Najłatwiej podać po badaniu wcierkę typu stronghold czy Advocate, ale nie w ich stanie. Brązowa wydzielina to mogą być też drożdżaki, które pojawiają się po kuracji antybiotykowej.
  6. Czekałam na Jo37, ale nie wiem, czy ma możliwość napisać, więc ja zdradzę rąbek tajemnicy ;) Mimi nieoczekiwanie zainteresowała się sympatyczna pani z Czeladzi, której zmarła na raka taka sama sunia. Pani wypatrzyła Mimi w ogłoszeniu na Opole. Ze względu na poczucie straty, pani bardzo zależało na szybkiej adopcji. Dlatego już dziś Andrzej pojechał zawieźć moją mamę na wizytę PA, która wypadła pomyślnie. Jeszcze Jo37 ma rozmawiać z moją mamą i podjąć ostateczną decyzję, ale myslę, ze chyba Mimi szykuje się dom i to taki, na jaki czekała: dom z ogrodem, na uboczu z troskliwą pańcią i "dziadkiem" piętro wyżej. Jeżeli Jo37 podejmie decyzję o adopcji, to Mimi może jechać już w poniedziałek.
  7. Moja Sara też odeszła po 4 latach na serce, ale okazało się że to także był przerzut raka, wyszło dopiero na echo serca. Mysia ma gruczolakoraka, typowego dla tego typu zmian na gruczole. Zresztą statystyki są podane w opisie z badania. Ja nie mam nigdzie onkologa w pobliżu, jest w Gliwicach. Tylko tak, jak napisałam u mnie nie może być pies na chemii.
  8. To kapsaicyna z papryki. Czasem uczula, moja Sara wymiotowa po tym. Kupowałam w Krakvecie. Podaje się przed i po zabiegu usuwania zmian nowotworowych, mozna też profilaktycznie. Limba dostawała, mam nawwet jeszcze w domu, ale nie mozna dzielić kapsułek, bo w srodku jest piecząca substancja. Trzeba więc kupić te dla małych psów.
  9. Wynik na piśmie dotarł do mnie dzisiaj, wstawiłam powyżej. Zaleceniem jest jedynie zbadanie, czy nie ma przerzutów. Jest już zbadana i nie ma. Karma dla psów z nowotworem jest u nas nie dostepna, szukałam dla Limby. Widziałam, że niby jest w puszkach, ale nawet nie ma jej na stanie. Znalazłam w angielskim sklepie internetowym. Niestety, u mnie chemioterapia nie wchodzi w grę. Jeśli ma mieć chemię, to Tola musi jej znaleźć inny DT: bez dzieci, innych zwierząt, gdzie Mysia nie załatwiałaby się na swoim terenie. Zresztą, gdyby chodziło o mojego prywatnego psa, to na chemię też nie zdecydowałabym się. Podjęłam takie leczenie raz. Zostało przerwane, pies krwawił z odbytu, nie mógł jeść, bardzo cierpiał. Wilusia, wcześniejsza nasza tymczasowiczka, była prowadzona przez onkologa w Gliwicach. Wizyty i leczenie niczym nie odbiegały od prowadzenia psa przez zwykłego lekarza. Fundacja równiez nie wyraziła zgody na chemioterapię. Jedynie dostałam gratis syrop ziołowy dla psów onkologicznych z informacją, ze jest tak gorzki, że pewnie go nie będzie chciała. I rzeczywiście, nie dało się go podawać, w momencie był ślinotok i próby gryzienia. Pytałam o specjalistyczną dietę, to p. doktor nie wiedziała. Tola musiałaby znaleźć kogoś, kto przewoziłby ją na wizyty w Gliwicach. Wilusię wozili fundacyjni wolontariusze z Sosnowca. Mozna podawać Capsomasol, czyli kapsaicynę z papryki. Mam jedynie dla duzych psów. Therancron jest już w kraju nie dostepny. Jeszcze jest suplement diety Premium NTS Immunactiv, ale jest dla psów z zaawansowaną chorobą nowotworową, uzupełnia niedobory wywołane postępującym rakiem. Dostawała go na wzmocnienie tylko po operacji. Jeśli ktoś wie o innych sposobach, to ja ze swojej strony jestem otwarta. Decyzje należą do Toli, bo Mysia jest pod opieką fundacji.
  10. Oby tylko udało się przekonać pana z Krakowa. Wątpię, czy pani z Katowic się zdecyduje. Pewnie potrwa kilka lat zanim będzie jakiś przerzut. Moja Sara była z nami 4 lata, a na pewno miała bardziej złośliwy, bo guzy powstały już po sterylce. Świstak żyje 5 lat u nas z guzami, bo nie przeżyłaby operacji z powodu chorego serca i zwężonej tchawicy, tylko co pół roku kontrolujemy wszystko. Chow żyła też prawie 5 z nowotworem gruczołu mlekowego, odeszła mając prawie 23 lata i z innego powodu. Trzeba chyba będzie pomyśleć, jak to ogarnąć, czy drugą stronę u nas operować? Jednak wydaje mi się, że chyba szybciej ktoś ją adoptuje, jeśli będzie miec usunięte wszystkie zmiany. Ludzie bardzo boją się takich operacji. Naprawdę nie wiem, jak to teraz ugryźć.
  11. Niestety, wiesci nie są najlepsze, ale i nie najgorsze. Na razie tylko z rozmowy telefonicznej wiem, że ma pierwszy stopień złośliwości, czyli nowotwór rozwija się i rozsiewa się wolno. Mam wynik dostać na maila. Dobre jest to, że nie rozsiewa się szybko, jak np. u Limby, ale źle, że w ogóle są to jednak zmiany złośliwe. Będę dziś rozmawiać z Tolą, nie wiemy, co z chętnymi domami.
  12. Tego nie wiem, ale ludzie pisali, że chorowały im szczeniaki i młode psy z kompletem szczepień. Generalnie parwo wirus atakuje młode zwierzeta. Najbardziej narażone są do 2 r.ż. Teoretycznie, skoro ten kolejny typ tak się różni od pozostałych, że nie działają ani szczepienia ani surowica, to chyba byłoby możliwe zachorowanie ozdrowieńca wcześniejszego typu?
  13. Jeśli to jest ten nowy typ parwo, to na niego nie działa ani surowica syntetyczna ani z krwi ozdrowieńca ze "starych" typów parwo. Jedynie surowica z krwi ozdrowieńca, który przechorował ten nowy typ parwo. Ten wirus nie dotyka tylko jelit, ale inne narządy: skrwawia i uszkadza serce, płuca, nerki. Nie ma przy nim chlustających krwią biegunek. Kupy mogą być luźne, śluzowate, bez krwi. W zeszłym roku w Lublinie na uczelni jednej osobie powiedziano, że praca nad nową szczepionką potrwa co najmniej 2 lata. Przez Śląsk przeszło rok temu, wcześniej niż w Polsce, było ponoć w Niemczech, Francji. Z obserwacji koleżanki w schronisku wynika, że atakuje jednocześnie kocięta PP i szczenięta. Potwierdziły to wpisy wetów w internecie, jakie czytałam, że też to zauwazyli.
  14. Dziś nic się nie dowiem, bo miałam dzwonić popołudniu, jednak p. doktor jest poza zasięgiem, a drugi lekarz nic nie wie. Mam rano się dowiadywać.
  15. Nic dziwnego, że reaguje zębami. przecież ucho ma rozerwane, całe w strupie, widocznie jest już w totalnej panice, atakowany przez inne :( A te pazury. Serce mi się kroi.
  16. Tamta pani niestety wczoraj zrezygnowała, więc mama nie jedzie na wizytę.
  17. Dziś popołudniu mam dzwonić o wynik, mam nadzieję że już dojdzie. A tu Mysia w trakcie wieczornych mizianek
  18. Tylko że z tego co wiem, to one dostały surowicę odwirowaną z krwi ozdrowieńca. To podaje się raz. Wy piszecie o gotowej surowicy przeciw parwo. Taką podaje się co dzień, dokładnie jak piszecie. Tylko to są dwa różne sposoby. I niestety przy parwo po kilku dniach leczenia szczeniak może odejść z powodu infekcji bakteryjnej. Szczególnie, ze one były tak osłabione pasozytami, no i samymi warunkami w schronisku.
  19. Tolu, dziś na FB jeszcze jeden pan pytał o wilczaczkę. Skierowałam go do Ciebie.
  20. Warto znać ten sposób. Betadine zawsze mam w domu. Przy kk często są nawroty przy spadkach odporności. Ważne, żeby roztwór trzymać w ciemnym, góra do 48 godz.
  21. Myślę, że już muszą w tym tygodniu przyjść wyniki. Myśka to taki kochany pies. Teraz w łóżku pojawiło się stadko maluchów. Są z mamą w legowisku w nogach, więc Mysia spi między naszymi głowami. Nie zwraca uwagi na rodzinkę, nie jest agresywna, nie boi się. To ostoja spokoju. Bez strachu mogę ją zostawiać samą z nimi. Mimi, jak maluchy się urodziły, to wyniosła się z sypialni. Mysia się cieszy, bo je teraz smakowitą karmę, którą dostaje mamusia. Gdybym nie miała adoptowanych swoich psów, to chcielibyśmy Mysię dla siebie. Żaden z moich adoptowanych psów nie jest taki miły, bezproblemowy i przylepny.
  22. Dam znać po wizycie. Warto ją zrobić, bo może być dom dla innego psa. Pani dzwoniła przedwczoraj. Po tym, jak wczoraj Mimi zachowywała się przy gościach, raczej dla niej ten dom nie nadaje się. Specjalnie ją zostawiłam, nie zamknęłam w sypialni, jak zwykle, kiedy ktoś przyjeżdża. Prawie cały czas jazgotała na cały dom, biegała wkoło góra-dół, była zdenerwowana, że ktoś obcy wtargnął jej do domu. Pani, która o nią dzwoniła mieszka w kamienicy, więc sąsiedzi dostaliby szał na taki jazgot. Pani brzmi sympatycznie, więc może akurat jakiś łatwiejszy, jak to napisała Jo37, psiak tam znajdzie dom. Był o nią jeszcze jeden telefon, ale nie warty uwagi. Oba były z ogłoszenia z imieniem Misia. Gdyby ktoś dał radę jeszcze zrobić jedno ogłoszenie na Cieszyn, to postaram się dorobić do niego kilka innych fotek, żeby nie powielały się. Tu w okolicy większosć ludzi mieszka w domach, więc może i szybciej znalazłyby się odpowiednie dla Mimi warunki. No i można by zaproponować chętnym spotkanie z Mimi, żeby ją poznali i żeby zobaczyć jej reakcję. Wydaje mi się, że takiego psiaka, jak Mimi nie ma co ogłaszać daleko.
  23. Nie wiem, czy znacie ten sposób na oczy u kotów? 5 kropli Betadine dodaje się do 5 ml soli fizjologicznej. Powstałe krople idealnie pomagają. Betadine działa na wirusy, bakterie i grzyby.
×
×
  • Create New...