Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. A ja myślę, że jesli ktoś chce robić bazarki, uczestniczyć w nich, to warto już je robić, o ile znajdzie się osoba, która zajmie się finansami. Jesli osoby, które składają deklaracje stałe chciałyby już je wpłacać, to zawsze byłaby zebrana jakaś kwota na początek, jeśli uda się zabrać ze schroniska jakiegoś staruszka. Pamiętacie, jakie wydatki od razu były przy Limbie? Specjalistyczna diagnostyka w kierunku nowotworu, nawet konieczna wizyta u groomera. Potem bardzo trudno jest naraz zebrać takie kwoty. Każdy z weteranów na początku musi być przebadany. Tylko osoby, które organizują bazarki czy wpłacałyby jakieś kwoty musiałyby być świadome, że jesli nie nazbiera się deklaracji stałych i żaden z weteranów nie zostanie zabrany ze schroniska, to zebrane środki zostałyby przeznaczone na innego zamojskiego psa. Przecież ze schroniska zamojskiego regularnie są zabierane psiaki w potrzebie i pieniądze absolutnie nie przepadłyby. Wydaje mi się, że najpierw musiałby się znaleźć opiekun suni, potem tu w tytule dodać, że szukane są deklaracje stałe już na konkretną, wybraną sunię i to może ruszyłoby pomoc do przodu.
  2. Na pierwszym zdjęciu - zawsze czujni, na trzecim Mimi w poszukiwaniu myszy ;)
  3. Już dałam znać na grupie, ze suka nadal pozostaje w schronisku. Bardzo mi jej żal. Schronisko i wspólny kojec z tyloma psami nie są odpowiednim miejscem dla psychiki wilczaka. Dodatkowo dla mnie przykre jest to, że brak ogona decycuje o jej adopcyjności. Niestety, taka wada zdarza się. Mój Fly i Bakster też urodzili się z krótkimi ogonami, Mysia zresztą też ma tylko częściowy ogonek.
  4. Jak dla mnie super tekst. No i może lepiej ogłaszać właśnie na miasta otoczone terenami wiejskimi, niż takie duże, gdzie ludzie chcą psa do bloku. Jo37, Mimi prawdopodobnie była takim sobie wiejskim psiakiem. Jest najszczęśliwsza, kiedy może biegać luzem, czymś się zajmować, pilnować obejścia. Ja z niej nie zrobię spokojnego, miejskiego psa, spacerującego tylko na smyczy po chodnikach między autami. Nigdy zresztą nie bedzie się czuła dobrze w takiej roli. Jest szczęśliwa i myślę, że jak najbardziej adopcyjna, tylko do domu z kawałkiem ogródka. Takie domy też szukają psa. Pechem Mimi jest, że jest całkiem czarna i szorstkowłosa, a czarne psy są najmniej chętnie adoptowane.Zresztą widać po różnicy w zainteresowaniu nią a Mysią.
  5. Trafiłaś na fajną rodzinę. No właśnie, wszyscy co dzwonią do Toli, uzależniają decyzję o adopcji od wyniku. Biorąc psa ze schroniska też przecież nie wiemy, co w nim siedzi. Moją Sarę adoptowałam z guzkami, przerzut do serca był po 4 latach. Świstaka badam regularnie i od 5 lat nie ma przerzutów. Mysia jest młodziutka, idealna, przebadana, ma RTG od nosa do końca ogona, badanie krwi.
  6. Niestety, czekamy dalej na wynik. Są osoby chętne na nią, jesli nie będzie miała nowotworu złośliwego. Nie chcę nawet mysleć, co byłoby, gdyby okazało się inaczej, bo decyzje o chęci adopcji wszyscy uzależniają od tego wyniku.
  7. Jesli możecie, to ogłaszajcie z tekstem dotychczasowym, bo naprawdę nic mi nie wpada do głowy.
  8. Tyś(ka), dzięki za wstawienie zdjęć. Przedwczoraj wybiłam sobie łokieć przy upadku, wczoraj rano czymś się zatrułam, więc prawie cały dzień leżałam, w czym dzielnie wspierała mnie Mysia ;) Oto dokumentacja mysinej pomocy. Mysia to pies idealny: cichutka, grzeczniutka, spokojna, przyjacielska.
  9. Sprobuję zrobić zdjecia, choć jej to trudno, bo jest stale w ruchu, a do tego cała czarna i na większości zdjeć wygląda, jak rozmazana czarna plama. wychodzą tylko pozowane. Jak się zadomowiła, to nabrała paskudnego zwyczaju kąsania, żeby coś osiągnąć czy kogoś pospieszyć. Mam całą nogę od tyłu na wysokości kolana w siniakach i rankach, bo wg niej niewystarczająco szybko np. wychodzę na spacer czy rozkładam jedzenie. Robi to tak szybko i znienacka, że nie mam nawet jak reagować. Podbiega, szczypie zębami i w sekundę już jest kilka metrów dalej. Zauwazyłam, że robi to też psom w czasie spaceru. Ogólnie jest bardzo szybka. Trzeba uważać przy otwieraniu drzwi, bo nawet nie zauważa się kiedy ona przemyka między nogami. Nawet jak tego pilnuję, to czasem jej sie udaje. Na zawołania reaguje kiedy chce. Jeśli nas nie ma albo chce wyjść, to bardzo głośno, wręcz histerycznie jazgocze. Kiedy wracamy do domu, to od drzwi ją słychać z piętra na cały dom. W związku z tym, raczej do bloku absolutnie nie nadaje się, bo sąsiedzi protestowaliby, no i do dzieci też z tym kąsaniem nie bardzo. Moimi córkami nie interesuje się, ale one jak to nastolatki, zawsze są zajęte lub ich nie ma. Jesli dziecko miałoby z nią dłuższy kontakt, to też może chcieć tak poganiać. Idealny dla niej byłby dom z ogrodem i drugim psem. U nas odnajduje się doskonale. jej zaletą jest umiejętność życia w zgodzie z każdym psem. Lubi być w ruchu, biegać po obejściu, zawsze ostatnia wraca do domu i to najczęściej po wołaniu. Lubi mieć zajęcie, jak coś się dzieje. Muszę się zastanowić, co napisać do ogłoszenia. Może macie jakieś pomysły jak ją ogłosić?
  10. Nie, kompletnie nikt. Właśnie wczoraj rozmawiałam z Tolą o tym, że to chyba niemożliwe.
  11. Wstawiłam u siebie na fb zdjecia szczeniąt i fotkę wilczaczki. Wysłałam zgłoszenie do grupy wilczaków w potrzebie, jak zostanę przyjęta, to ją tam pokażę. Pokazałam też Colę w tej samej budzie, to teraz sunieczki są i na zdjeciach z nowego domu. Może to kogoś zmotywuje do adopcji. Chciałam jej cudne zdjecia wstawić na dogo, ale mi nie wchodzą, bo chyba za małe. Jak coś, to mozna popodziwiać Colę na moim profilu. Dla mnie wygląda jak podenco.
  12. Dostałam cudne zdjęcia Coli, ale tu nie przechodzą, za małe.
  13. Tak, w większych miastach maluchy mają większą szansę. Tam pewnie tylko te dwie opcje. Jesli przeżyje, bo przecież nie zostaną zaszczepione na parwo i nosówkę.
  14. Ta większa sunia nad nią też ma słodką buzię. Jest spora, to ma jeszcze gorzej. Pewnie w przypadku adopcji ze schroniska trafi na łańcuch czy do kojca :(
  15. To ja Elu. Dopiero zobaczyłam zdjęcie i to maleństwo w budzie. Bardzo mi jej żal. Środek zimy, a ona taka drobinka w schroniskowej budzie.
  16. Najlepiej zrobić zabieg w wieku 7 mies. przed pierwszą cieczką. Wczesna sterylizacja jest profilaktyką nowotworową. Mozna sterylizować 4-5 mies suczki, ale myślę że w przypadku takiej biedy lepiej dac dojść do siebie organizmowi, do porządku odrobaczyć, poszczepić, odkarmić. Cieczki wcześniej i tak nie dostanie. Starsze szczeniaki doskonale znoszą zabieg, mają cieniutką macicę, zabieg wykonywany jest zazwyczaj z małego cięcia. Moje szczeniaki 4 4,5 mies.miały ok 1-1,5 cm ciecie. Parę godzin po zabiegu normalnie się zachowywały, a na drugi dzień skakały jak małpki. Nie wszyscy lekarze potrafią robić wczesne kastracje, ale jeśli lekarz sam poleca i potrafi, to nie czekałabym do cieczki. Gdyby zabieg miał być robiony po cieczce, to optymalny czas jes 2 mies. po jej zakończeniu. Fajną bezzbozową karmą szczeniakową jest Brit Care jagnięcina z ryżem czy Josera Young Star.
  17. Jakie to maleństwo wystające z budy :(
×
×
  • Create New...