Jaaga
Members-
Posts
19199 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Elu, oczywiście. Miałam nadzieje, ze tam dostanie szansę, ale skoro nie wyszło, to jak najbardziej. On po prostu nie da rady przezyć w schronisku. Myslałam, że przyjedzie sunia od Jo37 i jej siostra, ale skoro nie szykuje się opcja pomocy dla tej siostrzyczki, to może być ten psiak. Mogą do nas przyjechac w sumie dwa pieski, więcej nie dam rady, bo jest jeszcze z nami Mysia.
-
Nie mogę przestać myślec o tej drugiej. W ostateczności, gdyby musiała zostać sama w schronisku, to może na zdjecia Niusi zrobić szybko ogłoszenia i spróbować jej znaleźć dom bezpośrednio ze schroniska? Przecież są prawie takie same. Tylko pewnie bedzie śmierdząca, pozlepiana, zapchlona. Takie loczki w schronisku są utrapieniem.
-
Zaproponowałam temu najbiedniejszemu PDT, ale nie ma deklaracji i opiekuna, w międzyczasie osoba z FB zaproponowała, że go weźmie pod swoją opiekę na swój koszt do hoteliku pod Warszawę, jednak na razie chyba tego nie potwierdziła. Do mnie mogą przyjechac dwa psiaki, jedna to mała sunia pod opieką Jo37 i jesli ktos weźmie pod opieke drugiego, to inny. Chyba musimy poczekac na potwierdzenie przez tamta osobe z FB, że go zabiera.
-
Tak, jak napisałaś, dwa psiaki mogłyby przyjechać. Dla jednego psa mamy miejsce po zmarłej Limbie. Miejsce czeka, ale nie ma osoby która zaopiekowałaby sie formalnie jakims kolejnym psem i nie ma deklaracji. Sunia od Jo37 przyjeżdża, bo do DS pojechała tydzień temu Mimi, którą miała pod opieką.
-
Oby pani nie zrezygnowała, bo dla tego psa zabranie ze schroniska to ostatnia szansa na przeżycie. Tu szukanie wsparcia dla niego zostało przerwane, ucieszyłam się, ze już tam bedzie zabezpieczony i jedzie do Warszawy. Dajcie znac, jak jego wyjazd będzie potwierdzony, może pani nie miała możliwości zadzwonić. Trzymam kciuki za powodzenie akcji.
-
Zuzia już szczęśliwa w swoim domku . Dziękuję wszystkim którzy jej pomogli. Szceniaczek, ofiara bezdusznego, bezmózgowego potwora, wyrzucona na mróz prosi o grosik na życie w cieple, z pełnym brzuszkiem i na weta. Zafundujmy jej start w dobre, psie życie.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Cała Zuzia ;) -
Tego szpicowatego wstawiłam na Szpice w potrzebie, z prosba o kontakt na priv.
-
Podobna do "naszej" Coli, ciekawe czy nie z tego samego miejsca. Takie samo puszyste futerko, ten sam pysio i też taka kontaktowa.
-
Mam nadzieję, że i dla niej kiedyś zdąży się z pomocą. Każde kolejne zdjęcie dołuje bardziej :( Tolu, gdyby sytuacja z sunią-owieczką zmieniła sie, to daj mi prosze znac. Mam właśnie suczkę po sterylizacji i raczej nie dam rady na bieżąco zaglądać.
-
Prawda? Pisałyśmy jednoczesnie. Powinna szyciutko znaleźć dom.
-
Chyba trzeba usciślic, że Jo37 bierze pod opiekę sunie bez ogonka i ona do nas na pewno przyjeżdża. Jej siostra też mogłaby przyjechać, jednak ktos musiałby wziąć ją pod swoją opieke, bo inaczej zostanie sama w schronisku. Tolu, jak napisałas wygląda tak, jakby druga juz była zabezpieczona i tez mogła jechać, a niestety nie ma żadnego opiekuna i funduszy. Sunie obie cudne, te ich kędziorki są niesamowite.
-
Jo37, jesteś szybka jak błyskawica. Jesli jest transport na takiej trasie, to może ktos jeszcze bedzie chciał gdzies jakiegoś psiaka zabrac? Jak od Toli usłyszałam, ze to są dwie siostry, to bardzo mi żal tej drugiej, która zostanie w schronisku. Może ktos jeszcze zechce jej też pomóc. Jak mi powiedziałaś o tym staruszku niewidomym z fragmentem łańcucha, to ciarki mnie przeszły. Straszne zycie i koszmarny koniec... To ja chyba w takiej sytuacji zostanę w Katowicach, żeby sunię wykapać i zrobic jej kwarantannę.
-
Niestety, tu Elu nie wypowiem się. U nas szczeniak był za mały i nie do uratowania, urodził się z tym skrętem. Podejrzewałam wszystko, tylko nie to, co wykazała sekcja. Normalnie skręt dotyka zazwyczaj duże psy, więc nigdy wczesniej nie miałam na szczęście z tym do czynienia. Dobrze, że ten maluch od ewu szybko został zbadany i juz czuje się lepiej.
-
To dobry znak, że szaleje. Wspóczuję nerwów i stresu, tyle czasu przypadki parwo, jak nie ze schroniska, to nawet takie przypadkowe.
-
Nie jest, jest wolno zyjący. Dostałam info do ogłoszenia, że w razie gdyby ktos się zdecydował na niego, to może zostać odrobaczony, wykastrowany. Dlatego zrobiłam ogłoszenie w nadziei, ze ktoś się zlituje i da mu dom. Gdyby był w lecznicy, po testach, to z taka urodą, ustawiałyby się po niego kolejki.
-
Też się martwię o niego, wygląda jakby już ostatkiem sił dawał radę żyć :(
-
Dokładnie, tu trudno zebrać deklaracje, nawet nie wiadomo, czy coś z tego wyszłoby. Zaproponowałam wzięcie go do nas, bo nie było innych opcji, więc zawsze warto było spróbować go wyciągnąć. Tym bardziej, że nie każdy chce wziać do domu starszego średniaka, więc trudniej cos znaleźć na szybko, niż małemu młodzikowi. Tamta osoba ma pewnie sprawdzone miejsce, skoro jest zdecydowana mu opłacić pobyt. Ważne, ze pies ma mozliwość opuścic schronisko.
-
Ja ostatnio miałam podobny przypadek, ale nie u szczeniaka z parwo, tylko zdrowego. Najpierw gigantyczna gorączka, ciągłe bóle brzucha. Potem szczeniak przestał sikać, dostał biegunkę. Wynik z sekcji był zaskoczeniem. Skręt jelit i w konsekwencji posocznica.
-
To super wiadomość. Siedział mi w głowie odkąd go zobaczyłam. Ja niestety mogłam mu zaoferowac tylko opcję hotelikową.