Jaaga
Members-
Posts
19288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Myślę, że w ogłoszeniach warto zaznaczyć, że lubi spacery, potrafi idealnie chodzić na smyczy, nadaje się do mieszkania w bloku. Może mieszkać z innym psem lub kotem. Nie nadaje się do malutkich dzieci lub takich, które mogłyby jej zrobić krzywdę. W chwili, kiedy uznaje, że jest zagrożona od razu przewraca się, wystawia brzuszek do góry i poddaje się. Zero agresji. Potrzebuje delikatnych domowników. Jest cicha i nie niszczy. Chciała zrobić zdjecia na spacerze, ale pada i jest tak paskudnie, że nie wyszłyby, więc innym razem. Można ją ogłosić na Katowice i Jastrzębie Zdrój. Gdyby to nie odniosło efektu, to można próbowac dalej.
-
Czy ringówka przydałaby sie w takiej sytuacji? Moje są najpierw na niej uczone i dają radę. Nutka ma Luksika i Finezję, które obserwuje w relacjach ze mną i tak właśnie za nimi władowała się na łóżko. Razem bawią się. Tylko dziwne jest to, że w dzień jest spłoszonym, mało ufnym psem, a wieczorem zmienia się w duszę towarzystwa względem mnie i maltanczyków. Liże mi twarz, bawi się i zachęca nas do wspólnej zabawy, nadstawia brzusio do głaskania. Ze skorupy wyciągam ją za pomocą mieszanki płatków z owocami. Daję je szczurom, czasem sama podjadam i ona jak je skosztowała, to za nimi oszalała.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Tak myślę, bo ludzie te 5000 zł uznają za fanaberię albo co gorzej, naciągactwo. Większosci ludzi nie byłoby stać u swojego psa na takie koszty. Jemu jedno sprawne oko w zupełności wystarczy. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Transport z Jarząbkowic woj. śląskie (okolice Pawłowic, Jastrzębia Zdroju). Ja na pewno nie dam rady jechać. Oczywiście na drogę przekazałabym jego dokumentację. tylko musiałby jechać mężczyzna, bo kobieta nie da rady go nosić. Wazy 20 kg (opornego, wysztywnionego psa) i to jeszcze trudno przewidzieć jak się zachowa. Najbardziej martwi mnie informacja, że tam nie ma gdzie parkować. Nie wiem, jak w takiej sytuacji go nosić po mieście. Jeszcze odnośnie oczu. jedno ma większe ciśnienie i jest w gorszym stanie. Nie wiadomo, czy mogłoby być operowane. Możemy więc zakładać, że będzie operacja jednego oka. Dla niego to i tak byłoby super. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Tolu, dziś klientka z FB pytała, czy może na fundacyjne konto wpłacić coś na Fado, napisałam jej, żeby zatytułowała wpłatę "na operację oka Fado". Jakby wpłata dotarła, to daj prosze znać, potwierdzę jej i oczywiście, jak bedzie zbiórka, to udostepnię u siebie. Mam nadzieję, że ktoś z klientów i znajomych też wesprze akcję ratowania jego wzroku. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Dziś Fado już jest puszczony luzem i jest efekt. Najpierw szedł jak zwykle na przygiętych łapach, potem już zaczął wąchać wszystko. Po jakimś czasie zainteresował się otoczeniem, wąchał wszystko po psach. Potem puściłam psy, obwąchały go, najpierw przypadł do ziemi, ale się podniósł, kiedy żaden nic mu nie zrobił, raz chciał się odgryźć, jak Ciapciak był zbyt nachalny w zachęcaniu go do gonitwy. Jest więc postęp, że zaczyna się interesowac, wącha, sprawdza. Jak Ciapciak mijał go w szalonym biegu, to tylko trochę podrygiwał, ale nie przypadał już do ziemi. Bałam się reakcji moich psów na pojawienie się samca, ale jestem z nich dumna, że tak dobrze go przyjęły.- 3334 replies
-
- 10
-
-
-
Nutka jest cały czas w szelkach, zupełnie jej nie przeszkadzają, dopóki nie chce się jej prowadzić na smyczy. Absolutnie nie wyprowadzę jej poza ogród. Ona i tak zapiera się do tego stopnia i wije, że próbuje wysmyknąć się z szelek. W ogrodzie jest bezpieczna, gdyby udało się jej to zrobić na zewnątrz, to po psie. Mieszkam na wsi, pola, laski, teren z dwóch stron otoczony głównymi drogami na Cieszyn z jednej strony, na Wisłę z drugiej., Byłaby bez szans na złapanie. Schroniska w okolicy nie wykazują jakiegokolwiek zainteresowania w przypadku poszukiwania lub zgłoszenia psa, zero współpracy. Nutka na zewnątrz wpada w panikę, nie reaguje na kontakt, a co dopiero na smaczki. Ze strachu na spacerze od razu zrobiła kupę i na niej przycupnęła, nawet nie próbowała się przesunąć. Siedziała jak sparaliżowana. Nie chciała potem w ciągu dnia skusić się na jedzenie. Nie dała się zblizyć do siebie. Dopiero przyszła sie poprzytulać wieczorem i zjadła posiłek. Jakby dwa różne psy w w ciągu doby. Tak sobie myślę, że ona może gdzieś w ciągu dnia chowała się, a aktywna stawała się nocą? Bezpieczna czuje się w sypialni i nie chce jej opuszczać. Poza nią wciska się w legowisko i nawet nie chce jeść. Potrafi godzinami nie ruszać się, bez picia i jedzenia.
-
Kiedy przyjechaliśmy na wieś, to ucieszyłam się, że Nutka idzie na smyczy, choć tylko w kierunku domu. Wczoraj ją rano wyprowadziłam na smyczy i jest kiepsko. W ogóle nie potrafi chodzić, zapiera się, próbuje wydostać z szelek, jest spanikowana. I znowu tylko w drodze do domu, przemykała wzdłuż muru, byle dostać się już do domu. Ten spacer był dla niej takim szokiem, że uciekła od razu pod łóżko i wyszła dopiero ok. 17.00 . Nie reagowała do tego czasu na nic, nawet na przysmaki nie dała się skusić. Jest w ogóle dziwna w zachowaniu. W dzień płochliwa, wieczorem przychodzi odważnie. Całą noc już śpi ze mną, liże mnie po twarzy, daje się głaskać. Rano czmycha pod łózko i znowu jest nieufna do wieczora. Andrzejowi dalej nie daje się dotknąć. Z maltanczykami ma super relację, ale wczoraj jak weszła do sypialni Mysia, to tak ją oszczekała, ze Mysia sama uciekła i teraz boi się wchodzić. Normalnie nie jest głośna, nie szczeka bez powodu, ładnie je, załatwia się w wyznaczone miejsce. Tylko nie wiem, co z tymi spacerami zrobić? jeszcze takiej reakcji nie widziałam nigdy.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za radę, gdyby coś się pogorszyło, to będę wiedzieć, jak działać, ale Fado już sam nauczył się, że człowiek kojarzy się teraz z jedzeniem. Już się nie miota. Ma doskonały węch, ledwo nas słyszy, to wstaje i wącha, jesli nie ma jedzenia, to traci zainteresowanie, jeśli je wyczuje, to podchodzi. Po leku jest znacznie bardziej zrównowazony, nie wpada w swoją wczesniejszą panikę. Jednak dalej dla niego jedzenie jest jedyną atrakcją. Dziękuję wszystkim za wsparcie i troskę, także skierowaną na nas. Mama wróciła ze szpitala, ale ja przez astmę mam czasem lepsze, czasem gorsze chwile. Jesli czuję się gorzej i tu nie zaglądam, to staram się choć wysyłac wiadomości do Elik czy Toli. Fado sam nawet schodził po schodach, na dworze trudnością dla niego było chodzenie na smyczy, cały sztywniał, ale nie wiedziałam jak w ogóle zareaguje, więc bałam się puścić go luzem. Wszystko wąchał, czasem szedł przed siebie, czasem kładł się, szczególnie jesli miał iść, tam gdzie ja go kierowałam. Z powrotem już musiał być niesiony, odmówił współpracy. No i da się zauważyć, że lepiej słyszy. Cieszę się, że pomogły leki i schodzi stan zapalny w uszach. Do tych wstawionych prze Elik rachunków dojdzie jeszcze koszt benzyny. Na trasie z Katowic, do podziału na trzy psy (które zostały dowiezione do Katowic wspólnym transportem p. Arka), wychodzi po 15 zł, reszta do przychodni w Tychach i z powrotem do Jarząbkowic, 45 zł. W sumie więc wyjdzie 60 zł na Fado. Dzięki Tolu za przekazanie Fadusiowi karmy po Limbie, widać że jest róznica w wypróżnianiu się po niej. Niestety, Fado nadal wszystko rozpaćkuje na podłodze i nawet na ścianach. Dostaje kilka posiłków w małych porcjach, więc nie da się przewidzieć, kiedy się załatwi. Robi to zazwyczaj nocą, do rana chodzi po tym. Moja niewidoma sunia jak się załatwia, sprawdza węchem co zrobiła i nigdy nie wdepnęła, Fado jakoś nie reaguje w ten sposób, jest mu obojętne, że ją rozdeptuje, zapach mu nie przeszkadza, potem idzie wytrzeć resztę w legowisko. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Do końca przyszłego tyg. nie mamy jak jechać, bo auto czeka na naprawę, mechanik zachorował i przesunął termin. Elu zadzwoń proszę i umów na któryś póxniejszy wtorek. Moja mama trafiła dziś do szpitala, nie będę miała mozliwości ogarnąć teraz tego wszystkiego. jak mówiłam wczesniej, moje dzieci chodzą w innej miejscowości do szkoły i w tygodniu nie ma Andrzej mozliwości jechać na dłuższą trasę, bo je musi odwozić i przywozić do domu. Tylko wtorek popołudniu wchodzi w grę, bo kończą wczesniej lub weekendy. Chyba, że znajdzie się ktoś, kto pojechałby z Fado na trasie Jarząbkowice gm. Pawłowice - Kraków. Ja nie jestem kierowcą, więc mamy ograniczone możliwości transportu. Fado miał robione wszelkie potrzebne badania z krwi. Jedne jeszcze w Zamosciu, konieczne miał dodatkowo zrobione lub powtórzone w Tychach. W przypadku diagnostyki oczy nie ma możliwości umówić konsultacji i operacji jednocześnie, bo nie wiadomo dokładnie, co to za wada. Po zdiagnozowaniu dopiero umawiany jest termin. -
Ona bardzo przypomina corgi, praktycznie tylko uszami się różni. Tolu, cieszę się, że na mój post na FB zareagowało te kilka osób i udało się zebrać pieniądze. Podam na FB te dane, jakie wstawiłaś. Wysłałam Alaskan rachunek za wczorajsze szczepienie i tabletki na odrobaczenie. Nutka jest delikatnym psem, jeszcze płochliwa. Boi się bardzo mężczyzn, Andrzej nie może jej dotknąć. jak się zbliża, to ucieka. Weszła do nas do sypialni i juz została. Nie chce wychodzić na spacer, wystawiona na smyczy od razu ucieka na schody do domu. Widocznie boi się, że jak opuści dom, to może wrócić do schroniska. Nie ładuje się na łózko, tylko kładzie koło niego, w nocy ją głaszczę i wtedy jest najbardziej zadowolona. Dziś pierwszy raz w nocy spała rozluźniona na boku. Z maltańczykami nie ma żadnych zatargów, nie warczy o jedzenie, jak z Fado. Jest nienachalna, wrażliwa. Zapomniałam zabrac z Katowic kabelka do aparatu, więc nie mam jak zrobić i wstawić zdjecia.Spróbuję zrobić telefonem, ale będą raczej kiepskiej jakości. Myślę, że jej potrzeba jeszcze trochę czasu na adopcję, bo w takim stanie, że nie chce spacerować, a nawet wyjść z domu, panicznie boi się mężczyzn, to trudno byłoby o chętnych i cierpliwych ludzi. Na razie nie nadaje się do domu z dziećmi, bo praktycznie tylko mnie się nie boi. Może za kilka dni rozluźni się i będzie lepiej.
-
W Katowicach zostawiłam kabelek do aparatu, nie mam jak więc wstawić zdjęc. Zrobiłam telefonem, ale są nie za fajne, bo aparat w nim mam kiepski. Może na razie dac do ogłoszeń, jakie są, a potem wymienić? Wyślę zdjecia Toli na maila. Niusia idealnie chodzi na smyczy, lubi spacery, jest całkiem bezproblemowa, kontaktowa. Z kotami może mieszkać, jest całkowicie pozbawiona agresji. Dlatego też nie nadaje się do domu z malutkimi dziećmi, bo pozwalałaby sobie wszystko zrobić i nie broniłaby się. Nadaje się tylko do delikatnych, spokojnych dzieci, bo boi się gwałtownych nagłych ruchów czy hałasu. Jest bardzo uległa, od razu wywala brzuszek do góry.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Znajoma operowała swojego psa we Wrocławiu, w tej prywatnej klinice okulistycznej i była bardzo zadowolona. W Krakowie też dobrze robią zabiegi. Co do Dąbrowy to nie mam pojęcia, ale jest to tak droga i ważna operacja, że wydaje mi się, że chyba lepiej byłoby wybrac sprawdzone miejsce, gdzie te zabiegi długo robią i mają doświadczenie. Tym bardziej, że w prawym ma większe ciśnienie i pewnie sens byłoby operować lewe. Gdyby coś poszło nie tak, to może nie udać się nazbierać pieniędzy na druga operację, a i nie wiadomo, czy to drugie oko nada się. Moja znajoma wetka polecała Krakow. Myślę, że na diagnozowanie i tak lepiej jechać od razu tam, gdzie byłaby robiona operacja, bo może się okazać, że chcą mieć swoje badania do operacji. Na razie i tak musi dostawać antybiotyk, dopiero po zakończeniu ma być do dalszego diagnozowania. Zaraz będę dzwonić jeszcze odnośnie karmy, bo po tej diecie ma gorszą kupę. Może inną dietę będzie miał zaleconą, to wstrzymam się z zakupem większego opakowania. Tam jest 1,5 kg, myślałam że 2 kg., czyli dla Fado na 5 dni. Dziś w nocy dał nieźle popalić. Z powodu, że nie widzi, to śpi kiedy chce, niekoniecznie w nocy. Zrobił więc tą luźną kupę, wszystko rozdeptał na całą podłogę, wsmarował w legowisko i siebie, wylał 2 miski wody. Chciałabym, żeby już mógł wychodzić, ale nie mogę roznieść lamblii, więc je leczymy i sprzątamy. Dokumentację tą co teraz mam, wyślę do Elik i Toli. -
To nie jest blizna na rogówce, po prostu ma inny kolor tęczówki jak np. psy o umaszczeniu blue merle. Jest łaciata, więc może gdzies mieć ten gen u któregos z przodków. Muszę wykupić dla dzieczyn Metronidazol, bo u Fado wyszły lamblie i obie tez muszą go dostawać. teraz przyszedł wynik z jego badania kału.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Jestem, ale tylko na chwilkę.Sama mam astmę i walczę teraz z infekcją. Wróciłam z Katowic do domu i musze tu wszystko ogarnąć. Raczej świerzba nie było, bo po podaniu Advocate byłyby świerzbowce widoczne, tylko martwe. A jest czysto. W tej samej przychodni u Coli stwierdzili świerzbowca drażącego, mało nie padłam ze strachu, ja zrobiłam zeskrobiny z 3 miejsc i nic nie wyszło. Pomógł szampon przeciwgrzybiczny po jednym zastosowaniu, czyli miała tylko drożdżaki. Najgorsze, że dziś przyszedł wynik z badania kału i Fado ma lamblie. Całe szczęście, że od razu, jak przyjechał z tą cuchnącą kupą, to dałam mu metronidazol, bo na to mi wyglądało, jednak dawałam tylko raz dziennie, bo bałam się więcej, a na lamblie powinno się 2 razy dziennie. Całe szczęście wiec, że zrobiłam mu jednak ta kwarantannę i gotowałam wszystkie prześcieradła i poszewki po nim. Tylko dziewczyny były z nim i im też musze zrobić kurację metronidazolem. Lamblie leczą się paskudnie. Potrzebuję Eimeran do dezynfekcji na pierwotniaki. Dajcie znać Anecik, żeby sobie u swojej suni zbadała kał w kierunku lamblii, bo może pozarażać pozostałe psy, jesli to też wyniosła ze schroniska.I Sarusi też warto zbadac kał w kierunku lamblii. Dokumentację wyślę później elik na maila, bo są tam jej dane. Generalnie potrzebna jest mu karma Intestinal low fet. Kupiłam w przychodni na szybko 2 kg, ale wychodzi o wiele drożej i na krótko wystarczy. Najlepiej kupić na zooplus. Mogę zamówić duży worek, ale tylko na moje dane, bo mam 10% zniżki na hodowlę. Jeśli nie, to zamówcie mu proszę. Odnośnie decyzji prosze o info na tel. 660124623, bo nie bedę miała jak tu zaglądnąć. Wczoraj zapłaciłam 360 zł w przychodni z karmą i 2 pipetkami leku Osurnia do uszu. lek podaje się co 2 tyg, wiec to jedyna opcja dla Fado, bo w przychodni mało zawału nie dostał. W 4 osoby pobieraliśmy mu krew. Jego stres był koszmarny, dostał ślinotoku, krew tryskała strumieniem z ciśnienia, dyszał i dusił się. Dlatego dostał psychotrop przeciwlękowy i antydepresyjny. jednak z tymi lekami na efekt działania trzeba poczekac 2 tyg., początkowo mogą pogłębić objawy. W Zamościu uznali, że nie trzeba antybiotyku, a on ma leukocytozę, więc łątwo poznać, że jest stan zapalny. Od wczoraj jest już na antybiotyku. Oczy do diagnozowania u okulisty., oczopląs, ślepota odśrodkowa. Na diecie Intestinal prawdopodobnie bedzie musiał być przez resztę życia. Ma wadę w budowie, brakuje mu kręgu przy ogonie, którego też oczywiście nie ma, stąd problemy z defekacją. Miał badanie rektalne, od środka też wadliwa budowa. Zastanawiałam się dlaczego robi kupę po troszce idąc na 2-3 m. dł., a to przez tą wade. Jesli kupa się unormuje do końca życia musi dostawać Colon C lub olej parafinowy, bo nie będzie potrafił wydalać twardego kału. W związku z koniecznością zakupu diety, dzienny koszt pobytu wyniesie 10 zł, nie 12, jak z karmą. Fado po ustapieniu biegunki bedzie do dalszego diagnozowania, ból w okolicach karku. W aptece zapłaciłam 44,04 zł . Jesli nie przejdzie mu nadmierny apetyt po antybiotykoterapii, to mam mu kupić Amylan, bo ma za niską amylazę. Za badanie kału w ZHW zapłaciłam 25 zł, za szelki i kaganiec 66 zł. Paragony prześlę Elik. Ogólnie jestem załamana jego stanem. Koniecznie trzeba zrobić zbiórkę pieniędzy, zeby było na zaspokojenie bieżących potrzeb i na konsultację okulistyczną. Znajoma poleciła mi prywatną klinikę okulistyczną we Wrocławiu. Po ustapieniu biegunki powinien tam trafić. Gdyby dało się zoperowac jedno oko i odzyskałby w nim widzenie, to byłoby cudownie dla jego psychiki. tylko ta znajoma płaciła 3000 zł za jedno oczko. I jeszcze kwestia transportu, bo to wyprawa na wiele godzin, mój Andrzej nie da rady w tygodniu jechać, więc kogoś trzeba znaleźć z okolic Pawłowic, Jastrzębia-Zdroju, woj. sląskie. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Fado, jak pisałam po odrobaczeniu w przychodni nie miał robaków, dziś bedzie miał badanie kału, bo oczywiście nie wszystko widać gołym okiem. Na zdjeciu tasiemiec od zamojskiej suni, mozna pokazac p. asystentowi, który twierdzi, że jest super u nich w schronisku. Tylko psy nawet nie mają jednego odrobaczenia w ksiażeczkach ze schroniska. Nie chcę myślec, co dzieje się z psami, które adoptuja ludzie prosto ze schroniska i nie idą odrobaczyć. -
Tak, jak obiecałam jutro najszybciej zrobię zdjęcia małej. Jest wielkości Mimi, tylko ma inne proporcje, jest krótsza i bardziej zwarta. Jeszcze dziś mam swojego lekarza umówionego, do tego Fado dziś tez jest umowiony na wizytę. Mam nadzieję, że od jutra bede bardziej dyspozycyjna. Przy Fado rzeczywiście jest sporo pracy, jak zrobi kupe, to od razu ją rozdeptuje, potem idzie na legowisko i też roznosi, sika dużo i wszędzie, zazwyczaj ostatnio na meble, i rozlewa stale wodę, mimo ze miska stoi w jednym miejscu. Sprzątam i gotuję pranie, bo kupy dalej ma kiepskie. Niusia i Nutka są przy nim całkiem bezproblemowe. Niusię zgarnęła do swojego pokoju młodsza córka, bo to taki słodziak-pluszak. Dla mnie to psiak idealny, jutro sprawdzimy co ze smyczą, tylko chcę mieć juz ogarniętego Fado.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Jedna z suczek, które teraz z nim przyjechały wydaliła tasiemca, wcześniej dwie szczeniaczki Yuri i Sarcia. Badania nie mam, bo podaję leki profilaktycznie od razu po przyjeździe psów. W przychodni powiedzieli, że Fado nic nie wydalił po tabletce, ale zeby powtórzyc odrobaczenie, bo tabletę dostał jednorazowo.