Jaaga
Members-
Posts
19199 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Oglądnęłam krótszą łapkę i wygląda na to, że straciła stopę, a nie urodziła się z taką. Na końcu jest brzydka blizna, jakby się dłużej goiło. Może wpadła w jakieś wnyki czy miała wypadek? Brakuje łapki za piętą. W niczym suni to nie przeszkadza, ale może tłumaczy, dlaczego jest tak bardzo wylękniona. Nawet nie chce na mnie patrzeć, ale daje się dotykać, tylko przy tym aż podryguje. Sunie nie są agresywne. Przyjechały z tabletkami na odrobaczenie, zachipowane, są zaszczepione wirusówkami. Jedynie, to trzeba zawalczyć z pchlicą, ale już wczoraj kupiłam preparat, bo dowiedziałam się, że nie są zabezpieczone. Mają zdrowe uszy, Florcia cierpi na chorobę lokomocyjną, przyjechała cała w wymiotach, na szczęście samą żółcią i śliną. Sunie mają książeczki zdrowia, ale nie są one wypisane. Czy podano w schronisku orientacyjny wiek dziewczyn? Młodsza ma już kamień na zębach, po cycusiach widać, że raczej obie rodziły, bo mają spore sutki i gruczoł obwisły. Jak dla mnie ma ok 3 lat. Florka jest starsza. Ząbki ma już pożółkłe i ogólnie po pysiu też widać, że nie jest najmłodsza. Za to wygląda jak pluszak, bardzo w typie szpica. No i jest bardziej otwarta, na pewno szybciutko ludzie będą o nią dzwonić. Szkoda, że nikt ze schroniska nie zapytał o imiona suczek. To jedyne, co swojego miały, a tak niepotrzebnie będzie im trudniej. Sunie nie są towarzyskie w stosunku do innych psów, zgodnie oszczekały i owarczały psy za bramką w drzwiach. Nasze były ich bardzo ciekawe, bo za suniami szedł intensywny zapach schroniska, niestety ze względu na świeże rany po sterylkach, nie jest możliwa ich kąpiel.
-
No, niestety gęsi mimo, że piękne, to niszczą okropnie. Myśmy też początkowo kupili dwa gąsiątka. Chcieliśmy gąski, żeby nie było problemu z gąsiorem. Okazało się, że jedno to chłopak. Pewnego ranka mąż znalazł gąskę martwą, bez jakiegokolwiek śladu. Podejrzewamy, że mogła otruć się jagodami cisu, nic innego nie przychodzi do głowy. Trzeba było dokupić drugą i na szczęście udało się, że też dziewczyna. Teraz mamy całą lodówkę gęsich jaj. Wracając do tematu, Tania zrobiła postępy od wczoraj. Dziś daje mi się głaskać, nie tylko po brodzie czy głowie, ale wywaliła brzusio do głaskania. Teoretycznie mogłabym jej założyć smycz, ale na razie nie chcę niszczyć początków zaufania. To i tak już coś. Ona jest śliczną i kochaną sunieczką, aż serce się kroi na myśl, co musiała przejść. Tak się cieszę, że cierpliwa pańcia na nią czeka.
-
Bardzo cieszę się z tej wiadomości. Po rozmowie z Alaskan, również uważam, że brzmi obiecująco. Nutka to super dziewczyna i dom na wsi z ogrodem to dla niej idealne miejsce. Oby tylko udało się szybciutko znaleźć kogoś kompetentnego do przeprowadzenia wizyty pa. Nutka, już otworzyła się, jest towarzyska, przyjacielska, więc idealnie byłoby, gdyby trafiła do domu, zanim uzna, że to u nas jest jej miejsce na świecie. Wczoraj musieliśmy podjąć trudną decyzję o przyjęciu dwóch suń. Pojechała do domu Nowusia i nie pomyślałabym nigdy o dwóch dziewczynkach, ale potrzebują wspólnego domu, gdzie ktoś jest stale. Martwiłam się, że to dodatkowy pies, ale może los tak sprawił, że Nutka będzie miała swoich ludzi i wszystko będzie dobrze.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Co prawda nie fosę, ale ścieżkę wzdłuż ogrodzenia od strony drogi także mam. Nawet krety zazwyczaj kopce robią za ogrodzeniem, na polu, w ogrodzie nie mają odwagi. Jednak przed bramą to zrobiły klepisko, stale się tu przewalają i siłują, a większosć siewek Ciapciak przynosi na sobie do domu. Najpierw karmiłam obficie stado wróbli, żeby najedzone nie zeżarły tych nasion trawy, a jak już je spasłam, to okazuje się, że kiełkowanie i tak bez szans. -
Masz rację. Wychodzi już, ale jak płoszy się, to zmyka do środka. Jutro eksperymentalne usunięcie transportera. Trzymajcie kciuki. Teraz, wiosną świat jest taki piękny, psy trudno do domu zagonić, a ta klipa siedzi w domu i boi się wyjść. Szkoda, że nie wie, ile traci. Moja córcia dziś porobiła wiosenne zdjecia. Oto kilka z nich. Gdyby Tania tylko chciała się przekonać, ile zapachów i wrażeń czeka na nią.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Na wątku Nutki już się skarżyłam, poskarżę się i tu. Wysiałam na podjazd 4 kg trawy, jak ona ma wyrosnąć, no jak? -
Na razie mamy Świstaka z rakiem, która już prawie nie chodzi. Załatwia się często pod siebie, musimy ją karmić do pysia. To sunieczka z połamanymi wszystkimi łapkami. Dopóki ma apetyt i jest wredna do innych psów, to nikt nie miałby jej sumienia uśpić. Jimmy też chyba ma guza nowotworowego. Na razie zaleczonego, bo się mu wcześniej otworzył. Jimmy to duży, dziki pies. Moja maltanka jest tydzień po amputacji oka, ma cukrzycę i nadciśnienie, a ja sama u siebie czekam na wyniki różnych badań. Rozmawiałyśmy z Tolą na ten temat. Może z czasem coś się rozwiąże, na razie nie mogę podejmować takiej decyzji na całe życie psa. Nawet finansowo trudno, a przecież nikt jej dachu nad głową nie pozbawia, jest bezpieczna w miejscu, które lubi i z człowiekiem, którego kocha. Może akurat jakimś cudem znajdzie się jakiś wrażliwy, delikatny człowiek, który będzie chciał Myśkę, a ona go polubi. Różnie to w życiu bywa.
-
Tania po przeniesieniu transportera w pobliże drzwi jednak trochę przemogła się i znalazłam ją w legowisku Ady. To i tak coś, ze wyszła z pokoju. Zeszła do półpiętra, dalej bała się, ale była przy psach, więc pierwsze lody przełamane. Boi się aparatu w ręce, ale moim telefonem wychodzą kiepskie zdjecia, więc z musu używam aparatu.
-
Nic straconego, zaraz wypatrzysz następną ;) Mam nadzieję, że sunieczka trafiła do fajnego domu. Rewelacyjnie, że Lunie też szykuje się dom.
-
Też myślę, ze tak właśnie miało być. Samo to, że Mysia, jak Limba trafiły akurat do nas, to już chyba przeznaczenie. Po śmierci z powodu gruczolakoraka Sary miałam nadzieję, że oprócz Świstaka z rakiem, nie będę miała więcej psów nowotworowych, ale chyba jest mi pisane inaczej. Pojawiła się Limba, później Mysia. Zdjęcie sprzed godziny, żaden wyjazd pańcia nie wygląda inaczej, Myśka za każdym razem przyklejona do bramy. Tak myślę, że jeszcze trochę, a będzie musiał zabierać ją ze sobą w drogę. Domu chyba trzeba by jej szukać u samotnej pani, żeby mogła wyjechać z ukochanym tatuniem w pakiecie ;)
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Elu, daj mi sms-em znać, jak będziesz wiedziała, kiedy kurier będzie z karmą, żeby zastał kogoś w domu. Nie mam sąsiadów, więc nie ma gdzie zostawić karmy. -
Na razie Andrzej przeniósł transporter pod drzwi, ale nadal w nim siedzi, więc to chyba nic nie dało. Dobrze, że za Nowusią wyła tylko pierwszego dnia. Tola mówiła, że Tania jest w najgorszym psychicznie stanie, ale i tak trudno być cierpliwym, bo chciałabym, żeby się otworzyła w końcu. No i załatwia się w domu, bo nie mam jej dalej jak przypiąć smyczy. Gdyby Nowusia była kilka dni dłużej, to pewnie udałoby się jej otworzyć, a tak znowu kolejne przejście dla niej. Bardzo przeżywa każdą zmianę.
-
Elu, Ty to zawsze wypatrzysz jakąś biedę.
-
Trzecią noc nie pozwalam jej spać w pokoju, co oczywiście zostało przyjęte z wielkim żalem i co wieczór z protestem. Ma legowisko na korytarzu. Mam tam też meble i na razie nic nie ogryzła. Ostatnimi dniami cały czas są drzwi zewnętrzne otwarte, więc sporo czasu spędza w ogrodzie. Może jak się wyszaleje i wybiega w ciągu dnia, to już nie ma potrzeby niszczyć ? Wieczorem, jak bawi się ze "swoimi" ukochanymi szczeniakami, to nie niszczy. Smycz muszę przypiąć i sprawdzić, bo stale ma szelki, ale lata luzem.
-
Gdyby Gizmo miał stojące uszka, to jak norwich terrier. Zastanawia mnie, jakim cudem takie małe, młode, urodziwe pieski siedzą w schronisku i nikt ich nie chce :( To jaką szansę na adopcje ze schroniska mają te duże i starsze?
-
Po wyjeździe Nowusi u Tani nastapił regres. Za nią witała się ze mną, podbiegała, była odważniejsza. Kiedy została sama, to wszystko się cofnęło. Nawet, żeby wziać jedzenie z ręki ucieka do transportera i tam czeka, aż dostanie. Ma otwarte drzwi i bramkę zabezpieczającą na korytarz, miałam nadzieję, że wyjdzie za psami, ale nic z tego. tak odstraszyła psy, że nawet nie próbują do niej wchodzić, a szkoda, bo może upatrzyłaby sobie któregoś zamiast Nowusi. Zza kratek bocznego okienka transportera tylko wszystko obserwuje. Jednak dziś chyba zabiorę transporter i dam zwykłe legowisko. U Fado brak transportera świetnie wpłynął na jego relacje z psami. Dzięki temu, śpi i bawi się z nimi. Już żal patrzeć na Tanię, jak sama się izoluje. Jeśli będzie gorzej, to dam go z powrotem.
-
Jak dobrze, że zostały zabrane razem. Moja, już nieżyjąca Sara też trafiła po śmierci pana do schroniska z mamą. Uznali mamę za nieadopcyjną, bo miała guza na brzuchu i uśpili. Sarę wypatrzyłam w schronisku, kiedy kłębił się nad nią tłum szczujących ją kilkunastu psów. Bez zastanowienia zabrałam. Bardzo cierpiała bez matki. Wyła i prawie nie spała przez 2 tyg. To był koszmar. Gdyby nie uśpili od razu jej matki, bez zastanowienia wzięłabym obie. Malutkim życzę dużo szczęścia w tym ich rozpoczynającym się od nowa życiu.