Jaaga
Members-
Posts
19288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Do adopcji 2-mies. słodki kotek Alex. Odrobaczony, z ksiązeczką zdrowia, korzysta z kuwety. Szuka domu wyłącznie bez mozliwości wychodzenia. Przyzwyczajony do obecności innych kotów i psów. Do adopcji po podpisaniu umowy adopcyjnej i zobowiązaniu się do kastracji kotka. Tel. kont. 660124623. Jarząbkowice/Katowice woj. śląskie -
"Nie bardzo" to delikatnie napisane ;) Nie zaproponowałam dziewczynie żadnej innej suni, bo żadna spełniająca takie oczekiwania nie przyszła mi do głowy. To napradę musi być niewielki pies, żeby mieścić się w rowerowym koszyku. Do tego stabilny psychicznie, bez lęku separacyjnego, odnajdujący się w centrum miasta. Zaproponowałam, żeby przeglądnęła ogłoszenia z DT, bo ze schroniska, nie sprawdzonego nie ma co brać.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
ok, wróci Andrzej, to dopisze. Wstawię ponownie. -
Rozliczenie Tani: 300 zł czerwiec 2019 23 zł Tinidazol na pasożyty (2x4 tabl.) do odliczenia ze zbiorowego paragonu z apteki. Po tej serii zrobimy badanie, czy Tania pozbędzie się pasożytów. W badaniu krwi przed zabiegiem wyszła bardzo silna eozynofilia, mimo dwukrotnego odrobaczania przez trzy dni standardowymi środkami. 15 zł chip ( nr 616093900715858) Razem: 338 zł
-
Jak rozmawiałyśmy, do ortopedy w Oświęciumiu na operację z Limbą, gdzie chcę zabrac Nadię na konsultację i RTG, pojedziemy, jak zelży upał. Strach operować w taką pogodnę, nie mówiąc nawet o samej podróży suń w nieklimatyzowanym dostawczym samochodzie, jakim teraz tylko dysponujemy. Jak zrobi się chłodniej, to od razu je umawiam. Rozliczenie Nadii i Florki
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Na razie wszystkie wizyty odłożyłam ze względu na upał. Mamy cały czas zastępcze auto dostawcze, w którym jest gorąco jak w puszce, bo na tył nie nawiewa nawet powietrze z otwartych szyb z przodu. Boję się jechać z któymkolwiek z psów po minimum godzinę drogi w jedną stronę. Nie chciałabym, żeby z upału i nerwów dostał jakiegoś wylewu czy wstrząsu. Tak samo z Lindą czekam na ochłodzenie z operacją w Oświęcimiu. -
Mam nadzieję, że po tak krótkim i udanym tymczasowaniu Spinki p. Justyna z chłopakami zgodzą się jeszcze na bycie DT w przyszłości. To bardzo sympatyczni i empatyczni ludzie, starszy syn na bieżąco wysyła zdjecia Coli, jego dziewczyna adoptowała ode mnie szczurka. Cola to prawdziwa piękność. Od początku była bardzo grzecznym, miłym szczeniakiem, to nie dziw, że w dobrych rękach nadal jest kontaktowa i dobrze przyjęła Spinkę.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Zrobię jutro, muszę zrobić też w końcu Alexikowi. Ja też mu wyróżniłam na miesiac na Katowice, ale miałam jedną wiadomość od nudzącego się świra i to wszystko. Dzięki za wyróżnienie. Z Lindą przez upały jestem w zawieszeniu. Nie zdecyduję się na poważną operację w takie temperatury, nie ćwiczymy przez możliwoą bolesność i tak czas płynie. Dziś Linda pół upalnego dnia spędziła w pokoju pod biurkiem. Biedna dziewczyna, chciałabym, żeby już była po operacji i można znowu ćwiczyć poruszanie się. -
Beza całkiem jest zżyta. Dziś popołudniu, kiedy upał zelżał wyszła z psami do ogrodu i dopiero teraz wróciła. Pilnuje terenu, kontroluje rowerzystów, spacerowiczów, samochody. Kiedy potencjalne "zagrożenie" mija, wraca razem z chłopakami koło domu, jak coś niepokojącego się pojawia na horyzoncie, to znowu jest czujna i przy ogrodzeniu. W międzyczasie szaleje z Kajem. Jedynie nie podziela jego miłości do wody. Kiedy od się pluska, to odskakuje, żeby jej nie ochlapał. Fajnie, jakby ktoś w końcu znalazł się na Lukrecję, bo Beza przestaje się nią interesować i Luki musi bawić się głównie z kociakiem Alexikiem.
-
Dalej nie mam żadnego tel. o Lukrecję. Rozkręciła się i zaczeła już łobuzować. Jak mama idzie na spacer, a trawa jest mokra i mała zostaje, to rozdziera się jak szalona. Wczoraj wchodzę do pokoju, a tu nutria Yogi siedzi sobie pod biurkiem i rozdrabnia rolke papieru toaletowego, a Beza i Luki leżą koło niego. Mało który pies nie przyzwyczajony od małego, tolerowałby koło siebie takiego 12 kg "szczura". Yogiemu też dziewczyny nie przeszkadzały. Beza to młodziutka sunia, wczoraj szalała z Kajem. Wariowali jak dwa szczeniaki. Wcześniej tylko chodziła, teraz wyrobiła mięsnie w tylnych łapach i biega po całym ogrodzie. Co do sterylizacji, to ładnie obkurcza sie jej gruczoł i już tak się nie czyści. Myślę, że za miesiąc powinna być gotowa. No i w tym czasie trzeba jeszcze ją odrobaczać i zrobić kontrolne badanie krwi, żeby sprawdzić czy anemia minęła.
-
Dokładnie, pani znalazła podobno nie tak wymagającą sunię. Tania potrzebuje stabilnej rodziny, bez zmiany lokatorów, do tego choć dwóch osób w domu, zeby był ktoś, kto może się nią opiekować w razie choroby czy wyjazdu jednego z domowników. Zwykła grypa i tydzień w łóżku byłyby problemem w przypadku samotnej osoby. Tania nie jest psem, który da się wyprowadzić przez sąsiada czy znajomego. Do tego u nas załatwiała się nocami na podkład, dopóki nie odwazyła się wyjść na świat ze swojego kontenerka. Trzeba zakładać, że sytuacja się powtórzy w nowym miejscu. Ktoś musi więc być cierpliwy i zapewnić jej maksimum komfortu w nowym miejscu. Myślę, że gdzieś jest przeznaczony jej dom i rodzina, tak jak w przypadku Mysi było. Tylko teraz trafiła na taki kiepsko adopcyjny, wczesnowakacyjny okres.
-
Tak, jak napisałam, obie rodziny mają własne domy z ogrodami, więc dlatego byłam zaskoczona. Jedna rodzina zrezygnowała, mają już dziś przywiezionego pieska. Chyba wizyta była problemem, bo pan o nią wypytywał, po co. Wychodzi na to, że tylko Lukrecja z suczek została bez domu. Zrobiłam jej i wyróżniłam ogłoszenie, ale nikt nie zadzwonił. Zaznaczyłam w ogłoszeniu, że nie do małych dzieci, że jest wizyta, umowa i zobowiązanie do sterylizacji w przyszłości. Może to ludzi odstrasza? Trudno, szkoda mojego czasu, żebym rozmawiała z każdym, komu i tak warunki adopcji nie będą odpowiadać. W końcu musi się trafić ten akurat dom dla naszej słodziaczki.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
-
Tak, ona ma 2 mies., a Kaj 5. Mała z każdym psem potrafi się dogadać i każdemu coś podkrada. O dziwo, wszystko uchodzi jej na sucho. Na zdjęciu zwinęła kość naszej mopsicy i jak już obiegła z nią cały ogród, to wspinała się po schodach do domu, żeby tylko gdzieś ukryć i nie dac sobie jej odebrać. Nawet Nadia ją zaakceptowała i ani razu na nią nie warknęła. Dziś zrobię Lukrecji jeszcze ogłoszenie, wczoraj nie miałam żadnego telefonu. Państwo nią początkowo zainteresowani, napisali, że będą w kontakcie i tyle. Druga pani chciała, ale docelowo malutką i musi porozmawiać, czy mąż zgodzi się na średnią. Może nie jestem obiektywna w przypadku Luki, ale gdybym chciała psa, to malutka dla mnie jest idealnym szczeniakiem i w nosie miałabym te kilka cm w którąś ze stron, zwłaszcza że obie rodziny mają domy z ogrodami. Zresztą naiwne jest oczekiwanie, że ktoś dokładnie określi docelowo wielkość 2-mies. kundelka.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Myślę, że jak zawsze. Nie wygląda na to, że będzie tym razem leżej. Właśnie ostatnio znowu staje się głośny i bardziej nerwowy. Stale dostaje te same dawki leków, więc trzeba jechać go pokazać. -
Sunie trafiły na wspaniałą osobę. Po cichutku marzę o takiej właśnie pańci dla Tani. Oby jak najszybciej Tańka znalazła rodzinę. Tyle czasu upłynęło, a Tania coraz bardziej jest zadomowiona. Wczoraj poszliśmy z Andrzejem na spacer po zieleninę dla nutrii, psy zostały w ogrodzie. Tania razem z Ciapciakiem czekała przy bramie i na widok nas powracających tańczyła wręcz z radości. Zarzucała dupką we wszystkie strony i robiła wygibasy z radości, że jednak nie porzuciliśmy jej i wracamy.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Nie, już przeszło. Dobrze, że od razu kał poszedł do zbadania. w tygodniu umówię kontrolną wizytę w Tychach. -
Nie chciałabym, żeby ktoś mnie zmieniał na siłę, więc go rozumiem i dlatego został. Nie wyobrażam go sobie mieszkajacego w bloku, bez wolności, bez skradania się, wyjadania jaj, kopania i innych dla niego normalnych zachowań. Ze stadem jest najszczęśliwszy. Za to Beza jest jego przeciwieństwem. To chyba najlepiej wychowany pies, jaki do nas trafił.