Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Do adopcji 2-mies. słodki kotek Alex. Odrobaczony, z ksiązeczką zdrowia, korzysta z kuwety. Szuka domu wyłącznie bez mozliwości wychodzenia. Przyzwyczajony do obecności innych kotów i psów. Do adopcji po podpisaniu umowy adopcyjnej i zobowiązaniu się do kastracji kotka. Tel. kont. 660124623. Jarząbkowice/Katowice woj. śląskie
  2. "Nie bardzo" to delikatnie napisane ;) Nie zaproponowałam dziewczynie żadnej innej suni, bo żadna spełniająca takie oczekiwania nie przyszła mi do głowy. To napradę musi być niewielki pies, żeby mieścić się w rowerowym koszyku. Do tego stabilny psychicznie, bez lęku separacyjnego, odnajdujący się w centrum miasta. Zaproponowałam, żeby przeglądnęła ogłoszenia z DT, bo ze schroniska, nie sprawdzonego nie ma co brać.
  3. Wczoraj dzwoniła o Tanię dziewczyna z Wrocławia, ale mieszka sama, w bloku i szuka psa, którego mogłaby wozić na rowerze, bo często jeździ. Bardzo się jej Tania podobała. Tania w pakiecie z Kajem ;) Potrafi się zgrać z każdym psem.
  4. Rozliczenie Tani: 300 zł czerwiec 2019 23 zł Tinidazol na pasożyty (2x4 tabl.) do odliczenia ze zbiorowego paragonu z apteki. Po tej serii zrobimy badanie, czy Tania pozbędzie się pasożytów. W badaniu krwi przed zabiegiem wyszła bardzo silna eozynofilia, mimo dwukrotnego odrobaczania przez trzy dni standardowymi środkami. 15 zł chip ( nr 616093900715858) Razem: 338 zł
  5. Jak rozmawiałyśmy, do ortopedy w Oświęciumiu na operację z Limbą, gdzie chcę zabrac Nadię na konsultację i RTG, pojedziemy, jak zelży upał. Strach operować w taką pogodnę, nie mówiąc nawet o samej podróży suń w nieklimatyzowanym dostawczym samochodzie, jakim teraz tylko dysponujemy. Jak zrobi się chłodniej, to od razu je umawiam. Rozliczenie Nadii i Florki
  6. Na razie wszystkie wizyty odłożyłam ze względu na upał. Mamy cały czas zastępcze auto dostawcze, w którym jest gorąco jak w puszce, bo na tył nie nawiewa nawet powietrze z otwartych szyb z przodu. Boję się jechać z któymkolwiek z psów po minimum godzinę drogi w jedną stronę. Nie chciałabym, żeby z upału i nerwów dostał jakiegoś wylewu czy wstrząsu. Tak samo z Lindą czekam na ochłodzenie z operacją w Oświęcimiu.
  7. Mam nadzieję, że po tak krótkim i udanym tymczasowaniu Spinki p. Justyna z chłopakami zgodzą się jeszcze na bycie DT w przyszłości. To bardzo sympatyczni i empatyczni ludzie, starszy syn na bieżąco wysyła zdjecia Coli, jego dziewczyna adoptowała ode mnie szczurka. Cola to prawdziwa piękność. Od początku była bardzo grzecznym, miłym szczeniakiem, to nie dziw, że w dobrych rękach nadal jest kontaktowa i dobrze przyjęła Spinkę.
  8. Dziękuję bardzo, ale na razie wstrzymujemy się, bo wczoraj zadzwoniła o nią bardzo sympatyczna pani z Warszawy. Jest umówiona na czwartek wizyta. Mam nadzieję, że wypadnie dobrze i Luki znajdzie swoje miejsce. Pani powiedziała, ze zakochała się w niej od pierwszego wejrzenia.
  9. Zrobię jutro, muszę zrobić też w końcu Alexikowi. Ja też mu wyróżniłam na miesiac na Katowice, ale miałam jedną wiadomość od nudzącego się świra i to wszystko. Dzięki za wyróżnienie. Z Lindą przez upały jestem w zawieszeniu. Nie zdecyduję się na poważną operację w takie temperatury, nie ćwiczymy przez możliwoą bolesność i tak czas płynie. Dziś Linda pół upalnego dnia spędziła w pokoju pod biurkiem. Biedna dziewczyna, chciałabym, żeby już była po operacji i można znowu ćwiczyć poruszanie się.
  10. Beza całkiem jest zżyta. Dziś popołudniu, kiedy upał zelżał wyszła z psami do ogrodu i dopiero teraz wróciła. Pilnuje terenu, kontroluje rowerzystów, spacerowiczów, samochody. Kiedy potencjalne "zagrożenie" mija, wraca razem z chłopakami koło domu, jak coś niepokojącego się pojawia na horyzoncie, to znowu jest czujna i przy ogrodzeniu. W międzyczasie szaleje z Kajem. Jedynie nie podziela jego miłości do wody. Kiedy od się pluska, to odskakuje, żeby jej nie ochlapał. Fajnie, jakby ktoś w końcu znalazł się na Lukrecję, bo Beza przestaje się nią interesować i Luki musi bawić się głównie z kociakiem Alexikiem.
  11. Dalej nie mam żadnego tel. o Lukrecję. Rozkręciła się i zaczeła już łobuzować. Jak mama idzie na spacer, a trawa jest mokra i mała zostaje, to rozdziera się jak szalona. Wczoraj wchodzę do pokoju, a tu nutria Yogi siedzi sobie pod biurkiem i rozdrabnia rolke papieru toaletowego, a Beza i Luki leżą koło niego. Mało który pies nie przyzwyczajony od małego, tolerowałby koło siebie takiego 12 kg "szczura". Yogiemu też dziewczyny nie przeszkadzały. Beza to młodziutka sunia, wczoraj szalała z Kajem. Wariowali jak dwa szczeniaki. Wcześniej tylko chodziła, teraz wyrobiła mięsnie w tylnych łapach i biega po całym ogrodzie. Co do sterylizacji, to ładnie obkurcza sie jej gruczoł i już tak się nie czyści. Myślę, że za miesiąc powinna być gotowa. No i w tym czasie trzeba jeszcze ją odrobaczać i zrobić kontrolne badanie krwi, żeby sprawdzić czy anemia minęła.
  12. Będę jechac przez Wrocław, ale dopiero 13.07. Tolu, może zrobić na Wrocław też Tani ogłoszenie?
  13. Dokładnie, pani znalazła podobno nie tak wymagającą sunię. Tania potrzebuje stabilnej rodziny, bez zmiany lokatorów, do tego choć dwóch osób w domu, zeby był ktoś, kto może się nią opiekować w razie choroby czy wyjazdu jednego z domowników. Zwykła grypa i tydzień w łóżku byłyby problemem w przypadku samotnej osoby. Tania nie jest psem, który da się wyprowadzić przez sąsiada czy znajomego. Do tego u nas załatwiała się nocami na podkład, dopóki nie odwazyła się wyjść na świat ze swojego kontenerka. Trzeba zakładać, że sytuacja się powtórzy w nowym miejscu. Ktoś musi więc być cierpliwy i zapewnić jej maksimum komfortu w nowym miejscu. Myślę, że gdzieś jest przeznaczony jej dom i rodzina, tak jak w przypadku Mysi było. Tylko teraz trafiła na taki kiepsko adopcyjny, wczesnowakacyjny okres.
  14. Tak, jak napisałam, obie rodziny mają własne domy z ogrodami, więc dlatego byłam zaskoczona. Jedna rodzina zrezygnowała, mają już dziś przywiezionego pieska. Chyba wizyta była problemem, bo pan o nią wypytywał, po co. Wychodzi na to, że tylko Lukrecja z suczek została bez domu. Zrobiłam jej i wyróżniłam ogłoszenie, ale nikt nie zadzwonił. Zaznaczyłam w ogłoszeniu, że nie do małych dzieci, że jest wizyta, umowa i zobowiązanie do sterylizacji w przyszłości. Może to ludzi odstrasza? Trudno, szkoda mojego czasu, żebym rozmawiała z każdym, komu i tak warunki adopcji nie będą odpowiadać. W końcu musi się trafić ten akurat dom dla naszej słodziaczki.
  15. I jeszcze Kaj w panierce. Pod wieczór tak robi. Powoli przywykamy. Jutro umawiam operację Lindy.
  16. To sama pani, nie rodzina. Wiem, że miała już upatrzoną inną, łatwiejszą sunię. Nie potrafię zrobić Tani zdjeć, bo strasznie się kręci, jak jest na nią skierowany aparat. Za to widac na drugim planie, z jaką przyjemnością ogryza swoją kość.
  17. Tak, ona ma 2 mies., a Kaj 5. Mała z każdym psem potrafi się dogadać i każdemu coś podkrada. O dziwo, wszystko uchodzi jej na sucho. Na zdjęciu zwinęła kość naszej mopsicy i jak już obiegła z nią cały ogród, to wspinała się po schodach do domu, żeby tylko gdzieś ukryć i nie dac sobie jej odebrać. Nawet Nadia ją zaakceptowała i ani razu na nią nie warknęła. Dziś zrobię Lukrecji jeszcze ogłoszenie, wczoraj nie miałam żadnego telefonu. Państwo nią początkowo zainteresowani, napisali, że będą w kontakcie i tyle. Druga pani chciała, ale docelowo malutką i musi porozmawiać, czy mąż zgodzi się na średnią. Może nie jestem obiektywna w przypadku Luki, ale gdybym chciała psa, to malutka dla mnie jest idealnym szczeniakiem i w nosie miałabym te kilka cm w którąś ze stron, zwłaszcza że obie rodziny mają domy z ogrodami. Zresztą naiwne jest oczekiwanie, że ktoś dokładnie określi docelowo wielkość 2-mies. kundelka.
  18. Myślę, że jak zawsze. Nie wygląda na to, że będzie tym razem leżej. Właśnie ostatnio znowu staje się głośny i bardziej nerwowy. Stale dostaje te same dawki leków, więc trzeba jechać go pokazać.
  19. Sunie trafiły na wspaniałą osobę. Po cichutku marzę o takiej właśnie pańci dla Tani. Oby jak najszybciej Tańka znalazła rodzinę. Tyle czasu upłynęło, a Tania coraz bardziej jest zadomowiona. Wczoraj poszliśmy z Andrzejem na spacer po zieleninę dla nutrii, psy zostały w ogrodzie. Tania razem z Ciapciakiem czekała przy bramie i na widok nas powracających tańczyła wręcz z radości. Zarzucała dupką we wszystkie strony i robiła wygibasy z radości, że jednak nie porzuciliśmy jej i wracamy.
  20. Nie chciałabym, żeby ktoś mnie zmieniał na siłę, więc go rozumiem i dlatego został. Nie wyobrażam go sobie mieszkajacego w bloku, bez wolności, bez skradania się, wyjadania jaj, kopania i innych dla niego normalnych zachowań. Ze stadem jest najszczęśliwszy. Za to Beza jest jego przeciwieństwem. To chyba najlepiej wychowany pies, jaki do nas trafił.
  21. Proponwałam Spinkę dzwoniacym o szczeniaka, ale jeden pan szukał psa na podwórze, dla drugiej pani jest za stara. Pani, która miała przyjechać, ma ponoc zepsute auto. U nas na razie więc też cisza i komplet w domu bez pespektyw na jego zmianę.
×
×
  • Create New...