Jaaga
Members-
Posts
19288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Odnośnie Dafi (mamy suczek) to przyjaciółka mojej mamy pokazała jej fotki swojej koleżance, która chciała pilnie adoptowac sunię po śmierci swojej suczki. Dodam jeszcze, że państwo zainteresowani adopcją Dafi przyjechali specjalnie wczoraj z okolic Krakowa, żeby ją poznać. Przywieźli swoją dużą suczkę, żeby sprawdzić relacje. Wszystko było super. Ponoć zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia, więc mam nadzieję, że wizyta bedzie ok i Dafi pojedzie do swojego domu. Panstwo zadeklarowali, że jej sterylizację i szczepienia wykonają już sami, byle dziewczyna mogła do nich trafić.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Fado dziś był na wizycie w Tychach. Same te wyjazdy są dla nas obciazeniem, bo trwają kilka godzin. Dziś nie poszło łatwo, pogryzł Andrzejowi obie nogi, musiał dostać zastrzyk na przyspanie, żeby można go było w ogóle zbadać. Wyniki z krwi są dobre, wątroba unormowana. Jednak test na lamblie nadal pozytywny. Jest po kuracji Metronidazolem, ostatnio Tinidazolem. Zaczynamy drugą serię. Ja sobie z tym nie potrafię poradzić. Każde podawanie jemu leków wiąże się dla mnie z wydatkami na podawanie tych środków także moim psom i pozostałym kilku hotelowym. Nie wspominając nawet o obciązeniu ich organizmów (szczególnie wątroby) chemią. Do tego dezynfekcja i stałe parowanie. Fado załatwia się też czasem nad ranem w domu. Czyli mogę zakładać, że muszę wszystko ogarniać w kierunku pierwotniaka. Jak łatwo się domyśleć, to spore koszty, które ponosimy my. Po miesiącu kupowania leków, środków do dezynfekcji, latania z mopem parowym koszty jego hotelowania zostają pochłonięte na tą walkę z pasożytem. Nie mam już sił ani środków, żeby dalej to robić. Jest jeszcze opcja użycia Zentelu, ale nie mam pojęcia czy i jak ktoś podaje go większym psom. Znane mi hodowle, gdzie jest stosowany mają tylko małe psy, a dawkowanie zaczerpniete od lekarza, który stosował je u kotów. Mój wujek kiedyś z lambliami walczył dwa lata i miał stale nawroty. Jesli pomyślę o takiej mozliwości w kontekście Fado, to robi mi się słabo. Fado na sterydach znacznie utył. Je swoją karmę i zjada od reszty psów. U nas miski muszą być czesto pełne, bo mam dwa dzikie psy, które podchodzą tylko kiedy nie ma w pobliżu innych psów. Zresztą Linda też je, jak nikogo nie ma przy misce. Nie jestem więc w stanie upilnować diety Fado. Relacje z innymi psami też pozostawiają wiele do zyczenia. Fado z nimi nie może nigdy pozostawać bez kontroli. Relacji z ludzmi nie ma praktycznie żadnych, bo nas omija. Nie poinformowałam jego opiekunek, że mają już zabierać Fado. Jednak chcielibyśmy, żeby znalazł inne miejce do miesiąca. Powinien zamieszkać gdzieś, gdzie nie ma innych psów, lub jest 1-2 żeby nie zarażał pierwotniakiem i można skutecznie kontynuowac jego leczenie. W takich warunkach można też opanowac jego dietę. Fado musi przyjmować stale leki obniżajace ciśnienie i uspokajająco/przeciwlękowe. Może w miejcu bez psów wyciszy się bardziej, jak nie będzie wyczuwał innych psiaków wkoło siebie. Po prostu nie czujemy się już na siłach nim się opiekować. Przez te miesiące robiliśmy co mogliśmy. Jego agresja wynikająca pewnie zarówno z tego że jest niewidomy, po urazie głowy i z nadciśnienia była jeszcze do ogarniecia. Jednak lamblii nie jesteśmy w stanie leczyć, a nie mogę sobie pozwolić na ich stałą obecnosć. Fado nie miał gdzie trafić, więc go wzięliśmy. Teraz jest ogarnięty diagnostycznie, ma ustawione leki przez neurologa. Najgorsze więc już za nim. To już maksimum tego, co myśmy mogli mu zaoferować ze swojej strony. Jest dla nas po prostu za trudny. -
W dużej ilości powinny wyjsć. Przynajmniej wychodzą, jak próbki idą do ZHW. Do takich badań, które robią tutaj weci sami to mam umiarkowane podejscie. Co innego laboratoria. Normalnie podaje się co tydzień i powinno być dobrze. Musisz mieć na zapas do powtórzenia. Trzeba pamiętać, że one już dostawały procox, więc niekoniecznie muszą mieć jeszcze pierwotniaki. Ważne jest zbieranie zaraz kup. Zrobiłabym badanie i podała raz, jeśli wynik ujemny, potem w DT powtórka po tyg. Niestety na glisty też trzeba powtarzać. Zasada jest tak, że odrobacza się jeszcze dwa razy od czasu, kiedy po odrobaczeniu nie pojawią się glisty. Cykl rozwojowy nicienia trwa 3 tyg. Oczywiście prawdą jest, że wynik dodatni potwierdza, a negatywny nie wyklucza, ale trzeba brac sytuację na rozsądek. Zawsze można np podać dwa dni pod rząd, jeśli się niepokoisz.
-
Kupy najlepiej badać 3 razy, ale co 3-4 dni. Tak, żeby ogarnąć próbki w całym cyklu rozwojowym pierwotniaka. najlepiej i tak podac Procox, bo przecież były mocno zagliżdżone, to odrobaczenie trzeba powtarzać, a przy tym preparacie jest dwa w jednym. Wczoraj chciałam zamówić Baycox, ale dziś okazało się, że nie ma w hurtowni w małym opakowaniu. Musze spróbowac gdzie indziej. Polceam do poczytania: http://www.esccap.pl/wp-content/uploads/2017/09/Zwalczaniepierwotniakowjelitowychupsowikotow.pdf?fbclid=IwAR3eMnVoFbt6Zh81cW1vLeUvUWkUX4mi3ksZEMgrCSaBKzx3mXM4LxGOhbc
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Ślicznie dziękuję. -
Beza dziś jest po drugiej wizycie. Wyniki krwi wykryły gigantyczny stan zapalny w organizmie. leukocyty ma 24, 20 przy normie 6-12. Za to Lipaza ze 150,7U/l jest 17,0 U/l. Nie wiem jak możliwe są takie zmiany w tak krótkim czasie. Lekarka zasugerowała, że może to być też spowodowane nowotworem. Zapłacone zostało wczoraj 110 zł za badanie brwi i kału, dziś wizyta wyniosła 75 zł. Dostała antybiotyk oraz olej z nienasyconymi kwasami tłuszczowymi. Jedną fakturę mam, druga bedzie jutro do odbioru. Plus 2x15 zł za paliwo. Z dzisiejszej próbki kału nic nie wyszło, ale kał nie był wysyłany do laboratorium, tylko lekarka oglądała na miejscu. Ja osobiście zdecydowanie wolę kał badać w laboratorium Zakładu Higieny Weterynaryjnej. Powieki nie są do korekty, ma to wpisane w książeczkę. W przypadku, gdyby wymagała dłuższego leczenia i nie bedzie możliwa sterylizacja w ciągu miesiąca, to będzie musiała dostać blokadę hormonalną, zeby nie dostała u mnie cieczki. Ponieważ mój Kaj jest za młody na kastrację, ale kopulację już markuje na sukach, więc absolutnie nie moge mieć suki z cieczką. Fundacja Człowiek i Pies (2181-0619K).pdf
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
I tak mnie takie reakcje pocieszają. Mam nadzieję, że odbiorcy ogłoszenia podobnie zareagują. Najładniejsza jest niechodząca kicia. Jest niebieska w prażki. Tam wiele kotów jest nietypowo umaszczonych czy, długo-lub półdługowłosych. Połowa z nich wygląda jak rasowe. Koteczkę widziałam tylko na filmiku, a tu nie potrafię wstawić. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Właśnie liczę na to, że inni też tak na niego zareagują. Fotki Alexika są na poprzedniej stronie. Bardzo chciałabym szybko znaleźć dom dla dwóch kociaczków, bo niechodząca kicia bedzie wymagać od razu konsultacji neurologicznej i być może podobnie jak Linda, ortopedycznej. Ponieważ nie chodzi, a nigdzie na RTG nie widać urazu kręgosłupa. Dziękuję za propozycję ogłaszania. Wstawię zdjecia jak już będą u nas. -
W przypadku potwierdzenia pierwotniaków badaniem podaje się 3 razy. Profilaktycznie tylko raz, jak na ulotce. Po szczepieniu trzeba obserwować. Powinna być inna kolejność: najpierw odrobaczenie, potem szczepienie. Wtedy zresztą szczepienie też jest bardziej skuteczne. Teraz może spaść max. odpornosć 48 godz. po szczepieniu i mogą rozwinąć się bardziej kokcydie. Jesli nic się nie zdarzy, to myślę, że po 4 dniach śmiało można podać. Gdyby coś się działo, to do lekarza i on zadecyduje o leczeniu. Choć wiem, że częsc lekarzy nadal ignoruje problem pierwotniaków, który od jakiegoś czasu jest wszędzie ogromny. Mam kał od Bezy i znowu z nią dziś jedziemy.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Ja nie mam o chłopaków nawet jednego w miarę normalnego telefonu. Będzie do utrzymania w sumie 5 dodatkowych kotów, w tym jeden do diagnostyki i leczenia jak Linda. Bardzo boję się jak to ogarnę. Ukraińskie wyglądają na zdrowe,ale nie wiem, jak u nich z profilaktyką. Sam żwirek idzie jak woda przy już 10 niewychodzących kotach. Nie mówiąc o reszcie. Alex trafił z koszmarnym kk i co jakiś czas niestety trzeba mu podawać leki, bo ma nawrót choroby. Ten srebrny maluszek jest tak cudny, że mam nadzieję na ekspresowy dom dla niego. Szkoda, żeby tam został przy takim przepełnieniu schroniska. Tolu dziękuję za pomoc w ogłaszaniu. -
Pani jakoś wydawało się, że mieszkamy znacznie bliżej niej, umówiła się, że odezwie się po powrocie z wczasów i da znać, czy najpierw miałaby być wizyta pa, żeby mogła je ew. od razu zabrac, czy inaczej to trzeba będzie rozwiązać. Jeszcze nie wie, czy da radę sama taką drogę przejechać. Powiedziałam, że ew. jest możliwosć transportu za zwrot kosztów. Tak więc czekamy. Mam nadzieję, że pani się jednak skontaktuje ponownie.
-
Tak, tym bardziej, że jego drugi składnik działa na glisty. To bardzo fajny środek. Podaję u siebie 3-tyg. maluchom. Kokcydie mogą nagle się namnożyć. Małe mogą mieć je w małej ilości dzięki wcześniejszemu odrobaczeniu, więc warto wybić, żeby się nie zwiększyła ich ilość. Kokcydie powodują zejścia śmiertelne u szczeniąt i kociąt, są bardzo niebezpieczne. Leczniczo, jesli szczenię ma stwierdzone pierwotniaki, to podaje się trzy dni pod rząd.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Halo,halo, nikt nie chce pomóc koteczkom? Nie dałam rady zadecydować, który ma jechać, a który zostać, więc przyjadą obaj razem z niechodzącą siostrzyczką tego czarno-białego. Z jednego kociaka zrobiły się trzy. A tu Marian i Alex obaj nadal siedzą w domu i nie widać, żeby szykowała się któremuś adopcja :( -
Maluchy już dostały Procox, więc na pewno inwazja bedzie zahamowana. Teraz nalezy powtarzać leczenie i dezynfekować środowisko. Od razu po przyjeździe Lukrecji podejrzewałam właśnie kokcydie, bo kupa była śluzowa i cuchnąca, dlatego lekarka podała Procox, mimo że w jej próbce kału było czysto, o czym wtedy pisałam. Na szczęście pozostałe maluchy podobno też go dostały. Może któryś miał wyjątkowo dużo i stąd ma nadal. Trimet/sulfam. nie działa na zmniejszenie kokcydii, ale zmniejsza ich skutki ich spustoszeń w organizmie. Ma sens podawać, jeśli są objawy chorobowe. W innej sytuacji podaje się 3-krotnie Procox lub Baycox i stosuje dezynfekcję środkiem zawierającym krezol. Oczywiście leczenie trzeba powtórzyć, a później zrobić kontrolne badanie kału.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Pokazane kociaki przyjadą za tydzień. Linda jest umówiona na przyszły poniedziałek na operację. Proszę o kociuki, żeby nic już nie wyskoczyło i operacja doszłą do skutku. -
Jeszcze do rozliczeń chciałam podac koszt transportu na trasie Katowice -Jarząbkowice - 50 zł, bo Andrzej musiał w sobotę jechac specjalnie po nie. Nadal mamy tylko wynajęte zastępcze auto dostawcze, więc nie dało się taniej dojechać. Małe cały czas zachowują się jak surykatki, są stale w ruchu, wszędobylskie, wszędzie muszą wsadzić swoje noski. Nie wiem, jak im zrobić zdjecia. Chyba wszystkie fotki do ogłoszeń będą, kiedy śpią ;)
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Powiedziałabym, że nie da się zapomnieć ;) -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji