Jaaga
Members-
Posts
19288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Fado wyjeżdża jutro już o 5.00 rano. Będzie jechać w swoim transporterze, więc myśle, że nie powinien bardziej się denerwować, niż normalnie, kiedy coś się dzieje. Jako, ze chodzi stale w szelkach, warto mu kupić jeszcze jedne, bo te ma już sfatygowane. Nie wyprałam mu ich, bo boję się, że nie dam rady ponownie założyć. Wczesniej zawsze u weta go przebieraliśmy przy okazji, jak miał kaganiec, ale przy ostatniej wizycie nie było lekarki, która potrafi sobie z nim poradzić, więc się nie dało. Mam nadzieję, że fachowiec pomoże mu i będzie miał w końcu perspektywy na własny dom. Elu, faktury i rachunki wyślę Ci pocztą, bo jesteś skarbnikiem. Dokumentację medyczną przekażemy razem z Fado. -
Masz to, co ja z moimi ukraińskimi. Dlatego zdecydowałam się kastrować kociaki. Ciekawe, ze takich normalnych ludzie nie chca zupelnie, ale "angorę' to juz wszyscy. O Alexika miałam jeden głupi tel, bo biało-bury. Też kupuje już przez Fanimani, ale udało mi się nazbierać dopiero 21 zł ;) Najmniej chyba naliczają w zooplusie. Z Allegro zauwazyłam, że większy procent idzie.
-
Normalnie wierzyć mi się nie chce, że nikt o nie nie dzwoni. Swoje wyróznione ogłoszenie mam na mój numer i nie miałam żadnego zapytania. Dostałam wieści od ich mamy. Zakochała się w swoim nowym pańciu. śpi z nim, wszędzie za nim chodzi. Nauczyła się wychodzić na ogród drzwiczkami dla kota. Państwo są nią zachwyceni.
-
Całe szczęście, że kotki i część kociaków akie nietypowe. Mają duże szanse. Pies bardzo biedny. Na miejscu wetka chyba ma marne szanse, żeby mu znaleźć dom. To spojrzenie rozbija człowieka. Ja nie mam żadnego pomysłu, bo on chyba jeszcze dodatkowo większy jest?
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Oj, ja też chciałabym bardzo. Od operacji wogóle nie wstaje i nie przesuwa się. Tylko zmienia boki. Martwi mnie to, ale widocznie to z bólu.Dostaje metacam. Mogła dostać też pyralginę, ale zaczęła wymiotować śliną ze pasmami brązowej krwi, czyli te środki p.bólowe już uderzyły jej w śluzówkę żołądka. Dałam już ranigast i wrócił jej apetyt. Co do ogłoszeń, to bardzo dziękuję, bardzo się przydadzą. Wszystko opóźnilo się z powodu antybiotyku, teraz dopiero trzeba je odrobaczyć i czarno-biały będzie do adopcji. Natomiast te dwa liliowe maluchy najpierw wykastruję przed adopcją. Dostałam na to 200 zł. Kocie życie jest długie i różnie się układa, wole więc żeby były zabezpieczone. Tyle mogę dla nich zrobić. Podobnie jak Marinie, jakoś ich urody nie udaj mi się uchwycić na zdjęciach, ale na zywo są cudne. Miałam już wczoraj propozycję domu dla liliowego chłopaczka, tylko ludzie mają dom na uboczu, pod lasem i chcą kota wypuszczać. Mój Oggi trafił do nas z podobnych warunków, kiedy lis zabił mu matkę. Do tego wszędzie koło lasów kręcą się mysliwi. Na takiego kota również czychają więc niebezpieczeństwa, nie będę ryzykować jego życiem, odmówiłam ludziom. mieszkamy na wsi i mamy swoich 8 niewychodzących kotów, wiec nawet mając dom na uboczu nie jest problemem utrzymać koty w domu. Tolu, jeszcze później dostarczę fakturę za kołnierz, ale gdzieś ją w roztargnieniu położyłam i nie mogłam znaleźć. Muszę kupić jej też maść ozonową i dermatol na rany na łapach, to razem wyśle. One są ogromnym problemem. Nie chodzi wcale, więc powinny się goić. Jednak zauważyłam już dawno, żeLinda je stale wylizuje i pogłębia. Praktycznie są głębokie na kilka mm. Lekarz też myślał, że to od chodzenia, ale teraz widzę, że sama je takimi robi. Pod opatrunkiem czy bucikiem slimaczą się. Dostała miod manuka na to, ale oczywiście miodzio jest super, więc do zywej krwi wylizała. Kołnierz budzi taka panike, że rozbija się na ścianach. Nie ma więc zabezpieczenia. Jeszcze dodam, że jestem oczarowana profesjonalizmem dr Grzebinogi. Gorąco polecam przy problemach ortopedycznych. Znowu miał dla nas czas, żeby nawet pokazać buciki w katalogu, wszystko wyjaśnić, dostosować wszystko Lindzie. Zabieg poszedł ekspresowo. Sam wyszukał i założył lindzie opatrunek i buciki. gdzie indziej lekarz, który operował często się nie pojawia. Tu był od naszego wejścia do przychodni do jej opuszczenia. Zostaliśmy we wszystko zaopatrzeni na miejscu. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Potem, razem. Jeszcze będzie go wiózł do Anecik. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Elu, na razie znowu zanika czucie głębokie, kiedy nie bierze sterydów. Nie chcę jej stale nimi faszerować, bo też nie są obojętne dla zdrowia. W operacji chodziło głównie o to, zeby nie bolało jej przy poruszaniu się. Jesli dałaby radę umieść się na tej łapie po rehabilitacji, to byłoby super. Ma zrobioną tą gorszą, która zakładała się na lewą i ją blokowała. Kociaki śliczne, ale już napędziła mi stracha koteczka. Wczoraj zaczeła intensywnie wymiotować, jest na antybiotyku. Na szczęście po leku dziś przeszło. Czarno-biały chudzinek ma biegunkę. Na razie więc nie dam rady je oglaszać. Wczoraj była goraca linia, bo bałam się, że to pp, ale maluchy były jednak dwa razy zaszczepione. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
-
Chyba duża ilość kociąt wszędzie. Ja już doszłam do 13 kociarów. Mój urodzinowy pakiet prezentowy z Ukrainy ;)
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Linda wczoram miała operację usunięcia główki kości udowej. Podobno było ciężko oddzielić tam wszystko, bo tak była kość przemieszczona i pozrastane. Ma zrobioną łapkę w gorszym stanie. Zapłaciłam 860 zł + 21 zł za kołnierz. Fakturę poproszę, zeby wstawiła Tola, bo poszła od razu na fundacyjnego maila. Przyjechały też kociaki. Są cudne. później zrobię zdjęcia. Jeśli dwóch liliowych pręgowanych nie uda mi się wyadoptować wśród znajomych, to zostaną wykastrowane, bo kocurek ma urodę brytyjczyka, a kotka z dłuższym włosem, Maine coona. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Byłam bez internetu. Już podałam info odnośnie Tinidazolu. Gdybym znowu się nie odzywała, to proszę o kontakt tel., bo tylko czasem mogę miec dostep do netu. Może popytajcie znajomych wetów, czy ktoś stosował Zentel u większych psów? U małych bardzo dobrze się sprawdza w 5 dniowej dawce. Niestety, lamblie leczy sie trudno i długo. Konkretny typ może być oporny na dany lek. Można też stosować do picia zioła Vernikabon, ale to tak raczej dodatkowo, niż zamiast terapii. Są na miodzie i w małym stężeniu psom smakują. Wydaje mi się, że lepiej dać go właśnie do specjalisty, kogoś kto ma podstawy i wiedzę do pracy z takim psem. Liczę bardzo na to, że uda się go na tyle zmienić, żeby miał szansę na dom. gdyby miał iść do takiego miejsca, jak u nas, to znowu ktoś może sobie z nim nie poradzić, a Fado źle reaguje na nieznane sytuacje. Jeszcze Elu dolicz jeszcze w rozliczeniu 40 zł za paliwo na wizytę do Tychów. Karmy dla Fado powinno wystarczyć na ok 2-3 tyg. Miał w połowie kwietnia zamawiane 24 kg. Wydzielam mu ok 20 dkg dziennie, bo jeszcze i tak coś podjada moim psom odkąd jest na sterydach, więc nie daję większej dawki, jaką mógłby dostać na swoją wagę wg producenta. Wyniki krwi na niej ma super, więc myślę, że lepiej mu nie zmieniać. Leki na razie ma. proszę więc tylko o informację, jak znajdzie się transport. Mamy duże auto, gdzie zmieści się transporter, ale patrzyłam na mapie, to prawie 300 km w jedną stronę, więc raczej nie damy rady. Chyba, że ktoś dałby radę przetransportować go np. od połowy drogi. -
Ewa, przyjaciółka mamy mówiła, że państwo mają fantastyczne warunki i możliwości. Wizja Dafi nie dała mi spać odkąd zobaczyłam ją na tym krowim łańcuchu. Dobrze, że u mamy wybłagałam tymczas, to mieli okazję ją zobaczyć. Przy adopcjach coraz bardziej zaczynam wierzyć w przeznaczenie. Oli niby staruszek, Mysia z rakiem, nawet biedna Limba godnie miała szansę dożyć swoich dni. Teraz Dafi. Co przez któregoś spać nie mogę, to potem okazuje się, że tak właśnie miało być. Tolu, daj mi tylko znać, co w umowie wpisać odnośnie sterylizacji, bo mamie zawiozę umowę. Sunia już musiałaby być wysterylizowana, bo wkrótce bedzie mieć cieczkę (nawet może za 2 tyg.). Jest jeszcze do odrobaczenia, zaszczepienia, no i ogólnie nie przebadana. Nie wiem, czy na świeżo operacja to dobry pomysł? Może im dać termin 6 mies., to odpowiedzialni ludzie, na poziomie. Może cieczka się opóźni, to zrobiliby wcześniej, ale żeby mieli opcję, jakby jednak była terminowo po 6 mies. Jesteśmy już umówieni z p. Justyną i z panem z Wrocławia.
-
Jak ci ludzie mnie denerwują. Dostałam wiadomość na olx od kobiety, że jest zainteresowana suczką. Zaglądam w jej ogłoszenia, a tu niespodzianka. Oddaje swojego 6-letniego psa bo syn ma alergię. Nie wytrzymałam i zapytałam, czy syn już nie ma alergii i że psy szukają odpowiedzialnych ludzi, a nie takich, którzy wymieniają starsze na młodsze. Żal tego jej psa, pewnie wkrótce wyląduje w schronisku. Już widzę tłumy chętnych.
-
Uczul na mleko, żeby zabrac, bo zakładam, że to zwykłe, nie kociaczkowe. Koty nie tolerują laktozy, przy leku na odrobaczenie, wydalanych pasozytach, jak jelita się rozpulchnią, może skończyć się tragicznie po mleku. koty powinny pić wodę.
-
Zdjęcia do ogłoszeń. Mała, ruda Meliska to istny demon energii. Nie usiedzi spokojnie na moment. Koniecznie powinna pójść do aktywnego domu, nie do małych dzieci, bo stale drapie po nogach i wspina się po człowieku. Nie nadaje się do kotów, zasiała wśród nich popłoch swoim tempem i energią. Jakby miała petardę w pupce ;) Megan jest badziej nieśmiała, ale za to spokojniejsza. I będzie raczej sporo większa od siostry. Jest cięższa, grubsza, cała szybko przybiera i rośnie. Meliska przy niej to taki szczupły szczurek.
-
Tolu, jeśli Malti ma z nami jutro jechac do Wrocławia, to jeszcze pozostaje kwestia jej transportu z Mysłowic do nas do Jarząbkowic (60 km). Wrocław jest w przeciwnym kierunku, więc nie da się jej zabrac przy okazji. Gdyby trzeba było specjalnie po nią jechac, to pan musi pokryć koszt benzyny 50 zł, a ja musze wcześniej wiedzieć.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Niestety, ta opcja też odpada. Myślałam wtedy żeby dać go do ptasiego ogródka, ale teraz gęs siadła na jajkach. Zanim się zorientowałam, że ma w budzie gniazdo, to jajka były zasiedziane. Bronią terenu jak szalone. Potem będą pisklaki. Pierwotniaka roznosiłby na środowisko również, bo wystarczy, że zrobi w nocy kupę, kury rozniosą na łapkach i dopiero byłby problem. Zresztą trzymanie go na zewnątrz nie jest też rozwiązaniem, bo za 2-3 miesiące przyjdą zimne noce i problem co zrobić z Fado znowu wróciłby. Fado dużo chodzi, nie lubi zamknięcia i małych pomieszczeń. Wtedy głośno, monotonnie szczeka. -
Też uważam podobnie. Jednak w tej sytuacji, od początku pisałam Toli, żeby robić ogłoszenia na Wrocław, bo ja jadę i mogę zabrac. chodziło o to, żeby maksymalnie odciążyć fundację, która wylądowała naraz z 5 dodatkowymi psiakami pod opieką. Generalnie mam takie samo podejście. Ludzie powinnni wykazać minimum zaangażowania. Nie cierpię roszczeniowej postawy. Czasem zdarzy mi się nawet zapytac, czy mam dodac worek karmy gratis ;) Rozumiem, że nie każdy ma możliwość sam przyjechać, ale wtedy ludzie pytają czy jest możliwość transportu za zwrot kosztów.