Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Z tych zdjeć to do ogłoszeń mozna dodać może to, gdzie stoi za plecami Ciapciaka, zeby było widać jak jest mała. Pozostałe tak tu, na wątek. Koc jest bardzo wymięty, ale przez problem Bezy wszystko psiejskie piorę na gotowanie, więc każda narzuta na ich kanapę tak teraz wygląda.
  2. 44,85 zł za metronidazol, który aktualnie dostaje i Essentiale. Jednak padł mi aparat w telefonie po zalaniu, a gdzies podziałam zwykły, więc wstawię paragon z apteki, jak znajdę zgubę. Metronidazol jest silnym lekiem, więc kupiłam środek na wątrobe, żeby nie dokładac ewentualnych problemów.
  3. Dostałam wreszcie z pawłowickiej przychodni fakturę za wizytę Lindy jeszcze przed operacją. Koszt 70 zł. Tolu, wyślę Ci na fundacyjnego maila skan, bo tu nie potrafię wstawić.
  4. Tolu, tylko do ogłoszeń oprócz tego, gdzie widać wymamlaną zrobioną przez nią dziurę w kanapie ;) Bo nikt jej nie weźmie. Dzwoniła o Ryjka kobieta z Poznania, ale na razie nie odezwała się. Może dziś zadzwoni, bo prosiła o dzień, dwa na podjęcie decyzji. Z mojego ogłoszenia na Katowice, oprócz tego jednego telefonu, nie było już żadnego odzewu.
  5. Tolu, dziękuję za wstawienie fotek. Beza teraz nie chce wcale z domu wychodzić. Dziś znajomy kończy u nas robotę i wyjeżdża. Zobaczę, czy jej zachowanie zmieni się po jego wyjeździe, kiedy bedzie mogła swobodnie się znowu poruszać. Kiedy on był, to musiała być razem z Ciapciakiem oddzielona, żeby go nie zaatakowały i wychodziły tylko na spacery. Jeśli jej nie przejdzie niechęć do wychodzenia, to trzeba jej bedzie sprawić ubranko na spacery. Ona ma bardzo króciutką sierść, bez podszerstka i może różnica temperatur jest powodem tej niechęci. Ze względu na małe psy cały czas już ogrzewamy dom. Może ktoś ma do oddanie ubranko wielkościowo jak na asta?
  6. Taksówka z tego, co mówiła ok 20 zł. Drugi raz, po odbiór jechała z koleżanką i za to ma jej ostrzyc yorkę, taka wymiana ;) Anula, dam Ci znać, bo z mamą mało rozmawiam, stale gdzieś jeździ. Teraz po kilka godzin dziennie zajmują jej wyjazdy na rehabilitację z jej sunią. Nie mam czasu nawet spokojnie pogadać. Dopiero w sobotę będzie wolna.
  7. Niestety tak. Najważniejsze jednak, że sunia jest już bezpieczna. Trochę jest od samego początku utrudnień, ale to i tak niewiele wobec faktu, że sunia nie musi walczyć już w schronie o przetrwanie. Jesli wszystko pójdzie ok, to chyba dam radę pojechac do Katowic.
  8. Tak robi serwis, jeśli ogłoszenie jestjuż umieszczone długo i się nie kliknie, żeby je przedłużyć. Informacja o konieczności tego pojawia się na panelu ogłoszeniodawcy.
  9. Nie pisałam, bo mama na razie nie ma rachunku. Nie mieli czasu wypisac od razu i powiedzieli, żeby podeszła kiedy indziej. Fryzjer kosztował 80 zł. Ponoć niesamowicie wypiękniała. Prosiłam mamę, żeby jej kolezanka która odbierała Nusssi czy znajomy, zrobili telefonem zdjecia, ale podobno oboje się spieszyli. Przecież to kilka minut, ludzie są bez wyobraźni. Mama ma taki stary, mały tel i nie ogarnia robienia nim zdjeć. Gdyby udało mi się na dniach pojechać do Katowic, to zrobiłabym zdjecia i odebrała rachunek, ale nie obiecuję, bo na razie jeszcze mamy remont. Na razie więc nic nie jest do płacenia. Podobno dziś czy jutro ma przyjechać z Krakowa jej koleżanka, to najwyżej ona zrobi fotki i mi przesle, ale też nie wiem, czy od razu.
  10. Na Lublin to akurat chyba nie ma po co odnawiać. Bardzo daleko, raczej tam więcej zwierząt szukających domów, niż chętnych do adopcji, a adopcja Tani trudna. Wydaje mi się, że Katowice, Opole, Wrocław i ta Warszawa. Może jeszcze Kraków? Poczekajmy, co Tola napisze. Dziś wraca
  11. To kupuj przebadane i głęboko mrożone jak ja. Również boję się i nie daję zwykłego mięsa ze sklepu. U mnie drugi rok w trzecim tyg. szczeniaki już jedzą i wszystko jest ok. Taurynę dla sportowców mam w postaci takich jakby płatków-kryształków, jak podsypiesz na mokre jedzenie i wymieszasz, to żaden kot nie czuje. Gorzej z mieszanką suplementową do surowego, to koty wyczuwają i wybrzydzają. Wieprzowina i dzik muszą byc przegotowane z powodu choroby Aujeszkyego. Sama dałam dzika głęboko mrożonego, bo nie wiedziałam, że trzeba gotowane. Podpowiedzieli barfiarze.
  12. Niestety Elu, zobaczyła przypadkiem, nie pamiętam gdzie.
  13. Właśnie widziałam zbiórkę na tego psiaczka, biedaczek i to jeszcze przednia łapka :(
  14. Nadziejko, zdrówka przede wszystkim życzę i również Cię serdecznie pozdrawiam. Koteczki pojechały do mojej znajomej na DT, jak stały się samodzielne. Teraz tylko trzeba trzymać kciuki za dobre domy, zrobiłam i wyrózniłam im ogłoszenie.
  15. Nie da się łapki uratować? Jeśli ma RTG, to mogłabym je wysłać mailem do dr Grzebinogi, ortopedy od Lindy, do konsultacji.
  16. Ja kupuję właśnie za grosze na allegro tą ludzką taurynę, w dużym opakowaniu, z zooplusa w porównaniu bardzo drogo wychodzi. Mięso surowe za to wychodzi mi znacznie drożej, bo takiego sklepowego bałabym się podawać. Kupuję głęboko mrożone też na zooplusie, ale tam wychodzi ok 120- 140 zł za 8 kg., jednak jestem spokojna, że nie zlewane chemią i bez bakterii, których w zwykłej zamrażarce nie zabiję. Po polskim barfie różnie bywało. To zaczynają jeść maluchy po ukończeniu 2-tyg.i żadnych sensacji.
  17. Dostał, przedwczoraj powiedział, że wpłaci. Megi już się przyzwyczaiła do nowej pańci. Teraz mają problem, bo oszczekuje znajomą, która miała do niej przychodzić, kiedy państwo oboje będą w pracy. Mam nadzieję, że też uda się jej przekupić małą i wkraść w jej łaski, bo szkoda, żeby sama siedziała 8-9 godz. Od razu zniszczyła swoją ksiażeczkę zdrowia i umowę, więc przy tylu godzinach w samotności, to szybciej głupie pomysły zawitają w głowie. Jej siostra, teraz widać że prowodyr zniszczeń, wygryzła u nas dziury w kanapie i już napoczęła nową wykładzinę, którą kupiliśmy w miejsce tej, którą całą obie zniszczyły. Nawet nigdy nie zostaje sama, a i tak stale musi coś zbroić. Była grzeczna dwa dni bez Megi, teraz przywykła i znowu zaczyna. Jedynie, nie jest taka szczekliwa, jak była, kiedy były dwie. Wysłałam Toli rachunek za ich pobyt we wrześniu 513 zł. Niestety, sama tu nie potrafię wstawić. Tola prosiła o cierpliwość, jest teraz na wyjeździe bez dostepu do internetu. Kiedy wróci, to wszystko pouzupełnia.
  18. Ja również tego nie potrafię, chciałam Bezę pokazać i nic z tego. Ewu, Wanda wstawiła na moim FB filmiki kociakowe. Bury maluszek początkowo sam nie jadł, chciałam w niedzielę już po niego jechac, ale zaczął i Wanda właśnie na uspokojenie mi te filmiki wysłała. Nadal czekam na faktury za leczenie kociąt. To ta sama przychodnia, z której do dziś nie dostałam wyników z krwi Bezy. Albo nie ma szefowej, albo są tłumy w poczekalni.
  19. Tola prosiła, żeby napisać, że jest bez dostępu do internetu na wyjeździe. Jak wróci do domu, to pouzupełnia wszystkie zaległości.
  20. Tola prosiła o cierpliwość, wyjechała i nie ma dostepu do internetu. Jak wróci, to wszystko pouzupełnia. Wysłałam fundacji fakturę za wrzesień 300 zł. Osobiście tez uważam, że bez promowania jej ogłoszenia znikną całkowicie w tłumie. Z tego powodu "moje" koty, które ogłaszam stale wyróżniam, choć i tak na razie bez większego efektu niestety.
  21. Sunia już u fryzjera, koleżanka mamy nie mogła jechać , mama wzięła taksówkę, żeby ją zawieźć. Filców za uszami i koło pupy podobno nie da się juz rozczesać, trzeba usunąć. Będzie do odbioru chyba ok 17.00.
  22. Sunia jest umówiona do fryzjera na dziś na godz. 16.00, bo zwolnił się termin z powodu choroby psiaka. Najbliższa inna wolna godzina jest dokładnie za tydzień. Mama ma ją dostarczyć już na 14.00, żeby groomerka na spokojnie mogła ją rozczesywać. Mama poprosi kolezankę, żeby Nussi tam zawiozła i przywiozła do niej, bo sama w tym czasie jedzie ze swoją sunią na rehabilitację. Wcierki na szczęście jeszcze nie podała, bo robiła odrobaczenie i nie chciała jej dodatkowo obciążać.
×
×
  • Create New...