Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Mamy remont, a ja odkarmiam ręcznie 6 chorych kociąt. Stąd z mojej strony cisza na wątkach. U Tani oczywiście wszystko ok., ale nie mam na razie mozliwości pisac więcej czy porobić zdjecia.
  2. Oj nie, chodziło mi tylko o ten duży rozmiar, bo wystarczy wtedy jeden dziennie i tylko powiedziałam, że kupowałam swoje w zooplusie, ale wtedy była wyprzedaż, więc były znacznie taniej. Nie miałam pojęcia, ze tyle kosztują, nie dogadałyśmy się więc z Ewu. No i chodziło o to, żeby oba produkty kupić w jednym sklepie z darmową przesyłką. Jak wyścieliłam mniejszymi, to je pozbijały pazurkami folią do góry i na to sikały, a potem były mokre. Dopiero uczą się korzystania z kuwety i często załatwiają się tam, gdzie staną. Później mogę prać materiałowe wyścielenie, ale teraz są z wirusem i lambliami, więc tylko gotowanie rzeczy wchodziłoby w grę. Tak Elu, dokładnie. Oczywiście do rozliczenia dla kociąt tylko są puszeczki RC.
  3. Chciałam potwierdzić, że otrzymałam pieniądze, ślicznie dziękuję.
  4. Jaka śliczna suczka. Gdyby była poza schroniskie, to na pewno szybko znalazłaby dom. Biedaczka wychudzona, żebra na wierzchu. Jak przyjdą mrozy, to w tym stanie, z taką sierścią nie da rady.
  5. Chciałam potwierdzić, że otrzymałam dwie wpłaty na kociaki: od Elik 50 zł i od Agnieszki, znajomej Elik 40 zł. Ślicznie Wam dziękuję. Czyli jedzonko, jakie do nich dotarło jest zapłacone - 89.90. Za pozostałe 9 zł odkupię choć 1-2 sterter do wyprawki, bo wszystkie zużyłam na kocięta przez pierwsze dni, a jutro szczeniak bedzie potrzebować. Elu, dasz radę wstawić fakturę, którą Ci przesłałam na maila bez danych osobowych na to jedzonko?
  6. Jaki biedny, to przednia łapka. Może mieć problemy z nią, jesli się będzie podpierać na kikucie, może się zrobić stan zapalny kości. Najlepiej byłoby go zabrać i zrobić protezkę. Czasem trzeba wyrównac kość.
  7. Dzięki Ewo, rano sprawdzę i potwierdzę. Dopiero siadłam do laptopa i znowu musze lecieć. Kaja jednak dałam wykastrowac wczoraj, bo z tym psim weselem można oszaleć. Dziś Linda jest czwartym psem po operacji w tym tygodniu. Czekam z utęsknieniem na koniec cieczki Bezy ;)
  8. Miały zostać te najbardziej chore, niezdolne do podróży. Jednego dnia były naprawdę w strasznym stanie. Jednak w końcu zostały u nas wszystkie. Maluchy żyją, są leczone. Dwa są słabsze, mają nadal biegunki. Nie mam czasu zaglądać tu nawet i wiem, że Ewu też ma trudności z czasem i dostepem do internetu. Potrzebuję dla nich duże podkłady do klatki, bo mam już kilka dni zepsutą pralkę, a mają lamblie, więc trzebaby po nich gotować pranie. Ewu dziś zamówiła je plus żwirek, którego nie chciałby zjadać, jak bentonitowego. Jeśli ktoś może w tym je wesprzec, to obie z Ewu bedziemy wdzięczne. Nie odebrałam jeszcze faktur z przychodni za leczenie maluchów, ale nazbierało sie pewnie ponad trzysta zł, z tym że dwa mleka to sam koszt 100 zł. Dostały kropówki, leki, antybiotyki, probiotyki, lek na lamblie. Niestety, ale 6 maluchów to jednak dużo do leczenia, nawet przy niższych cenach, jakie mamy w tej przychodni.
  9. ściągnę ze sklepu i prześlę na maila. Mam zniżkę, bo zamówiłam dla psów karmy, to będzie 10% taniej, faktura jeszcze mailem nie przyszła. Potrzebuję zamówić kolejne mleko, bo wystarczy mi jeszcze na jeden dzień. Mam od weta, ale rozrabia się go 1:2, więc dużo wychodzi. jest tego tylko 200 g. Ewu, to na fakturę na Fundację? Wyślij mi sms z info, bo nie wiem już sama, jak co rozliczać, a będę musiała zapłacić w przychodni.
  10. Własnie dziś Beza pierwszy raz wróciła rano ze spaceru i w korytarzu wylała cały pęcherz. Ewo, mam od Ewu 6 kociaków z PP, nie dam rady ogarnąć. Wpłać tylko to, proszę. Mam remont, a jeszcze za dwa dni musze wyłożyć na operację Lindy. Jutrzejszą kastrację Kaja musze odmówić, bo nie ogarnę. Wczoraj dałam wysterylizować kotkę bez szczepienia. Jakieś zaćmienie mnie ogarnęło :(
  11. Dziękuję bardzo Elu za pomoc, dziś maja przyjść musy RC z zooplusa, bo wczoraj zamowiłam. Najwyżej więc przesłałabym Ci fakturę za te musy? Skończyły mi się wczoraj szczeniakowe startery i przecierałam przez sitko kocie puszki. Nie chcą tego jeść. ugotowałam udko, ale one jeszcze nie są samym mięsem zainteresowane. Środki do dezynfekcji i podkłady musze kupić jak najszybciej, więc trzeba jechać do zwykłego sklepu. Tola czeka na zrobienie zbiórki na Lindę, na operację a ja nie mam kiedy opisać wszystko i ogarnąć. Może lepiej byłoby zrobić kociakom osobny wątek, żeby tu nie pogubić się z rozliczeniami i informacjami? To w końcu sporo maluchów. Jak myślicie? Da ktoś radę? Ja na maila wysyłałabym rachunki czy info, zdjecia. Przy nich samych mam tyle zajętego czasu, ze nie zrobię tego sama. One nawet same jeszcze nie siusiaja i musze je odkupkiwać.
  12. Elu, potrzebne wsparcie finansowe na leczenie, surowicę, podkłady, no i oczywiście na jedzenie dla tych, które mogą jeść. Może ktoś wesprze maluchy bazarkiem? Przy Lindzie skorygowałam wpłate, a jeszcze nie sprawdzałam konta na kociaki. Dam znać. Małe miały jechac do innego DT, ale w tej sytuacji nikt ich chyba nie weźmie, zresztą 1,5 godz droga do Wandy nie wchodzi nawet w grę w ich stanie. Znajoma bierze tylko kociaki na odkarmienie, więc przy PP nie ma szans, żeby je wzięła. Zaczęły się już wymioty, najsilniejszy dotąd bury kocurek jest w fatalnym stanie. Najgorsze, że przystawiałam je na początku do kotki, która wczoraj była sterylizowana. Ona z kolei wróciła na piętro, gdzie był zaszczepiony wieczorem Alex. W czwartek jest operacja dekapitacji główki kości udowej u Lindy, maluchy miały wyjechać w tym czasie. Nie wiem, jak sobie poradzę. Ewu, ogłoś proszę choć szczurki na olx, ale daj tel do siebie na pierwszy przesiew, potem kieryj do mnie. Nie dam rady odbierać wszystkich telefonów. Jakby ktoś je ogłosił na FB na szczurzych adopcjach, to bedę wdzieczna, bo tam trzeba cały formularz wypełnić. Maluchy dałam do kartonu, żeby potem go spalić, zaraz te jeszcze bez objawów przeniosę do króliczej klatki, z którą od Ewu przyjechały szczurki. Jakby na dobicie padła wczoraj mi pralka, wszystko po wirusie kumuluję, bo nie mogę wyprać. Potrzebuję środka do dezynfekcji przedmiotów i drugiego do dezynfekcji rąk, bo mój jest na wykonczeniu. Ewu, można to wziać na fakturę na fundację? Tylko sklep medyczny najbliżej jest w Jastrzębiu Zdroju. Może ktoś prośbę o wsparcie finansowe dla maluchów wstawi na FB? Ja nie dam rady czasowo, a trzeba zebrać na to środki, to aż 6 kociaków.
  13. Być może, nigdy nie miałam większej suni z cieczką. Umówiłam już Kaja na kastrację na środę, choć to nie chłopaki, ale Beza tak głupieje. Jednak wolę już to mieć z głowy. Wstawiam paragony za badanie krwi i zastrzyk hormonalny. O wyniki znowu prosiłam i niestety, nadal mi nie nadesłali.
  14. Mówiłam Ci, że już pytałam. Tu nikt nie wysterylizuje w cieczce. Lekarze boją się odpowiedzialności. Szaleje, bo chce się dostać do chłopców. Z małymi suniami nie ma żadnego problemu z cieczkami, ale dziwię się ludziom, którzy mają większe sunie i ich nie sterylizują. Oszaleć można. Nie dziw, że potem ludziom suki uciekają, jak są tak zdesperowane jak Beza. Nie mogłabym być chyba hodowcą większej rasy, bo nie wytrzymałabym cieczek. Już zastanawiam się, czy od razu Kaja nie wykastrowac, bo zaczął właśnie podnosić łapę i znaczyć. Dotąd jeszcze siusiał w kucki. Zapach Beza musi mieć też inny, niż moje sunie, bo chłopaki nigdy nie reagowali na cieczki u małych, a teraz wszystkim odbija i chcą kryć, mimo kastracji.
  15. Dziś kotka, którą znalazły moje córki pojechała na sterylizację. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i wkrótce można ją będzie ogłaszać. Dziewczyna powoli się aklimatyzuje, bo widać zupełnie nie przywykła do innych kotów czy psów. O koty nikt nie dzwoni, był wczoraj jeden telefon od Ukraińca. Dobrze dla niego, że odebrał mój mąż, bo ja od razu odesłałabym go na Ukrainę po kota. Obiecałam Marinie, że w październiku może jeden kotek do nas przyjechać. Znajoma zadeklarowała się pokryć koszt przewozu 65 euro. To było 7 kotów temu. Teraz musze się więc sprężyć z adopcjami ;) Mam nadzieję, że wybierze zwyczajnie umaszczonego, żadnej piękności, bo już nie wyrobię z kosztem kolejnej sterylki/kastracji. P. Małgosia, która regulanie wspiera u mnie biedy, zasponsorowała Lindzie m.in. szelki do podnoszenia samego tyłu. Bardzo fajnie się to sprawdza, tylko Linda musi się przyzwyczaić, że stale jestem przy niej. Jeszcze ją to płoszy. Zdjęcia kiepskiej jakosci, ale robione pod wieczór.
  16. Ale Beza daje popalić. Jest zamknięta większość czasu, wychodzi tylko na spacery. Wyje ciągle, rozorała pazurami już ścianę przy drzwiach i same drzwi, stale łupie łapami po nich. Idzie oszaleć. Nie wiem, jak to będzie 3 tyg. Ledwo wychodzi, to się nadstawia, chłopaki głupieją. Miałam nadzieję, że się uspokoi jej cieczka, jednak hormon jej nie zatrzymał.
  17. Najsłabsza koteczka z kk nie dała rady :( Reszta jest stabilna, oczka są dobre. Jeszcze jest problem z biegunką, ale dostają antybiotyk. Nie mam dla nich jedzenia, zabrałam z wyprawek dla moich szczeniaków starter w musie, musze odkupić 3 puszki. 12 puszek musu kociakowego RC kosztuje 89,90 zł, zamówiłam w zooplusie, powinny jutro przyjść. Może ktoś pomóc w opłaceniu? Muszę mieć coś łatwego w obsłudze, bo jedno karmienie i tak zajmuje mi ok 30 min., co 3 godz. Musiałam tam zamówić na siebie, nie będzie wiec faktury na fundację.
  18. Dziękuję Elu, na konto wolontariatu. Małe już zaopatrzone oprócz musu. Dalej dostają starter od szczeniaków, nie wiem dlaczego nie zamówiono. Wstawię później faktury. Koteczka, która była najsłabsza super się zabrała. Ten miot na antybiotyku jest już ok. Z drugiego miotu teraz kocurek nie chciał za dużo jeść i ma luźniejszą kupę, ale może to reakcja na zmianę mleka, bo wcześniej dostałay szczenięce, jakie miałam. I mam najlepszą wiadomość, Wanda (tu o ile pamietam Wandul) dała mi znac na fb, że za tydzień może przejąć maluchy. Poprzednią piątkę też miała z Miedar. Jakoś nie przyszła mi do głowy wcześniej, bo zadzwoniłabym do niej i najłatwiej było od razu ta trójeczkę u niej umieścić.
  19. Zrobiłam na FB apel o pomoc dla kociaków, ale tu nie potrafię wstawić linka. Jeśli ktoś może to zrobić, to bede wdzieczna, no i za dalsze udostepnianie również.
  20. To niestety teraz fizycznie niewykonalne, bo wczoraj Ewu zadzwoniła, że potrzebny jest tymczas z ręcznym odkarmieniem dla dwóch miotów kociąt, żeby nie zostały uśpione w schronisku. No i nie miałam sumienia odmówić. Spałam dziś 4 godziny, teraz szukam wszędzie pomocy i innego DT na za tydzień, kiedy Linda bedzie miała trzecią operację. Ledwo kończę karmić ostatniego, to zaraz budzą się pierwsze.Może jak pojawi się jakaś opcja dla maluchów, to dam radę tak ćwiczyć. Na razie walcze o przetrwanie.
  21. A, rozumiem. Kontakt do mnie: 660124623, Jarząbkowice woj,. śląskie, po uzgodnieniu telefonicznytm mozliwy dowóz do Katowic. Dwie samiczki, nie mają kontaktu z samcem, wiek nieznany, ale na oko młodziutkie, drobniejszej budowy. Ślicznie dziękuję za pomoc.
  22. Dziękuję za pomoc, tak się obawiałam, skoro różnice są widoczne przy zmianie hormonów. Własnie założyłam jej szelki, bo na obroży trudno było ją opanować, a jak chwytam za część szelek na grzbiecie, to znacznie lepiej reaguje. Spróbuję smycz, choć przy swoich przybranych córkach - zamojskich Ryjkach długo chyba ona nie przetrwa. Z tym jedzeniem jest problem, najwyżej dam jej karmę średniej jakości, bo ze względu na lamblie, z kórymi tyle czasu walczylismy, miała anemię i bardzo złe wyniki, więc dostawała dobre jedzenie, dokarmiałam ją mięsem. Siad i waruj u niej to dla mnie mrzonki, ona jakby głucha była. Jedynie jeszcze na to przytrzymanie szelek reaguje, jakoś ją to dekoncentruje.
  23. Dziękuję, ale ja je mam właśnie na DT. Szukam domu stałego. Inne DT maja swoje do adopcji. Nie dałam na szczurzych adopcjach, bo tam trzeba długi formularz pobrać i wypełnić, a ja zawsze z doskoku. Jednak wiem z wcześniejszych przypadków tymczasowania, że ludzie na FB oczekują z dowozem, a ja naprawdę nie mam czasu organizowac szczurom transportu, no i rzadko zaglądam z braku czasu. Nikt nie dzwoni, tylko piszą pytania w komentarzach. Pomyślałam, ze najwyżej ogłoszę je na olx z ceną 20 zł. Chyba wtedy nikt już nie bedzie chciał na karmę, bo w sklepie najtansze są po 7 zł.
  24. Super, to poczekajmy, jak Ewu tu zaglądnie. Koordynuje je, więc może wspólnie ustalicie, czy i jak je tam pokazać. Maluchy mają ok 3 tyg., będą szukac innego DT za tydzień. Zaczęłam leczenie, zdjecia wstawiłam. Może maluszki tam poruszą czyjeś serca. Ja zawsze spotkałam się na Miau z pomocą. Mieszkamy w Jarząbkowicach woj. śląskie, jakby ktoś pytał, gdzie są. Jakbym była potrzebna, to prosze Ewu o kontakt telefoniczny, bo trudno mi tu będzie śledzić info na bieżąco.
  25. Zaczęła tak się zachowywać oczywiście po drugim zastrzyku. Myślę, że to wpływ hormonów, było już lepiej. Teraz wyszła do ogrodu, stoi na środku i nadstawia się, nawet jak nie ma psa w pobliżu. Jakiś obłęd, dni płodne powinna mieć za ok 10 dni, a po zastrzyku jakby jej wszystko przyspieszyło, zamiast przejść.
×
×
  • Create New...